Temparatura w garbowym silniku może momentami dochodzić do 120 st. i jesli nie utrzymuje sie ciągle tylko krótkotrwale lub w pewnych odstepach czasu to nic stać sie nie powinno - moze sie tak dziać np. podczas uporczywej jazdy z b.duża predkoscią.
I własnie do równoważenia tych napieć cieplnych do garba potrzebny jest odpowiedni olej mineralny - przede wszystkim jakiś markowy,a nie selektol,choć bede obstawał ze najlepszy jest castrol GTX i pokrewne.
Rozmawiałem kiedyś z mechanikiem samochodowym z bardzo duzym stażem i opowiadał mi że w 60-tych latach pracował w ASO gdzie dłubali miedzy innymi przy ówczesnych VW. Ich właściciele z powodu braku innych olejów na rynku uzywali polskiego LUX-a (straszny syf) i garbowe silniki jeżdzace na nim nadawały sie do remontu (tzn do wymiany tłoków z cylindrami) po 100 tys. km,a w skrajnych przypadkach nawet po 60 tys.
I własnie do równoważenia tych napieć cieplnych do garba potrzebny jest odpowiedni olej mineralny - przede wszystkim jakiś markowy,a nie selektol,choć bede obstawał ze najlepszy jest castrol GTX i pokrewne.
Rozmawiałem kiedyś z mechanikiem samochodowym z bardzo duzym stażem i opowiadał mi że w 60-tych latach pracował w ASO gdzie dłubali miedzy innymi przy ówczesnych VW. Ich właściciele z powodu braku innych olejów na rynku uzywali polskiego LUX-a (straszny syf) i garbowe silniki jeżdzace na nim nadawały sie do remontu (tzn do wymiany tłoków z cylindrami) po 100 tys. km,a w skrajnych przypadkach nawet po 60 tys.