Wreszcie mam silnik 1,8

6 października 2004, 12:34
Temparatura w garbowym silniku może momentami dochodzić do 120 st. i jesli nie utrzymuje sie ciągle tylko krótkotrwale lub w pewnych odstepach czasu to nic stać sie nie powinno - moze sie tak dziać np. podczas uporczywej jazdy z b.duża predkoscią.
I własnie do równoważenia tych napieć cieplnych do garba potrzebny jest odpowiedni olej mineralny - przede wszystkim jakiś markowy,a nie selektol,choć bede obstawał ze najlepszy jest castrol GTX i pokrewne.
Rozmawiałem kiedyś z mechanikiem samochodowym z bardzo duzym stażem i opowiadał mi że w 60-tych latach pracował w ASO gdzie dłubali miedzy innymi przy ówczesnych VW. Ich właściciele z powodu braku innych olejów na rynku uzywali polskiego LUX-a (straszny syf) i garbowe silniki jeżdzace na nim nadawały sie do remontu (tzn do wymiany tłoków z cylindrami) po 100 tys. km,a w skrajnych przypadkach nawet po 60 tys.
7 października 2004, 22:46
Kazdy ma troche racji ale jakos wiem ze najlepsza temperaturka jest 80-90 mowiac o stalej temp. Natomiast jesli chwilowo skoczy na 100-110 to nic strasznego sie nie stanie. Ale na samym poczatku to radze wszystkim wykalibrowac czujniki i zegary. Wszystkie maja zaklamania ze wskazaniem wlasciwej temp.
8 października 2004, 12:06
dago napisał(a):Temparatura w garbowym silniku może momentami dochodzić do 120 st. i jesli nie utrzymuje sie ciągle tylko krótkotrwale lub w pewnych odstepach czasu to nic stać sie nie powinno - moze sie tak dziać np. podczas uporczywej jazdy z b.duża predkoscią.
I własnie do równoważenia tych napieć cieplnych do garba potrzebny jest odpowiedni olej mineralny - przede wszystkim jakiś markowy,a nie selektol,choć bede obstawał ze najlepszy jest castrol GTX i pokrewne.
Rozmawiałem kiedyś z mechanikiem samochodowym z bardzo duzym stażem i opowiadał mi że w 60-tych latach pracował w ASO gdzie dłubali miedzy innymi przy ówczesnych VW. Ich właściciele z powodu braku innych olejów na rynku uzywali polskiego LUX-a (straszny syf) i garbowe silniki jeżdzace na nim nadawały sie do remontu (tzn do wymiany tłoków z cylindrami) po 100 tys. km,a w skrajnych przypadkach nawet po 60 tys.

To samo wyczytalem w jakims starym wydaniu Jerzewskiego. Ze firma VW zaleca oleje o takich a takich parametrach, ale polskie oleje (selektol i jakis inny, nie pamietam ktory) mimo ze przez producenta sa okreslane jako oleje o takich parametrach, to po przebadaniu przez VW okazaly sie ich nie spelniac i dlatego nie odpowiednie do samochodow VW. Jakos nie wiem czemu, ale z pozniejszych wydan, w tym z tego co jest obecnie drukowane, ten fragment usunieto ;)
9 października 2004, 12:52
jacke napisał(a):Przy normalnej jeżdzie w mieście mam 80 stopni
masz moze chlodnice oleju??
9 października 2004, 13:16
Ja zamontowałem do swojego silnika dodatkowa miske oleju,teraz wchodzi mi 5l oleju ,ale nie wiem jak z temperatura bo nie mam jeszcze czujnika,zegar juz mam ale czujnika brak,nie wiecie od czego pasuje?No i gdzie go wkrecic.Najlepiej byłoby miec jakis trojnik do ktorego by sie wkreciło czujnik temp. i cisnienia.Ale gdzie taki dostac???
Red 1302
17 listopada 2004, 16:30
Jacke i jak tam sie silniczek spisuje??? Dalej jezdzisz na pełnym syntetyku 5w-50?-nic sie nie dzieje,wszystko jest ok?Nie przegrzewa sie?
Red 1302
17 listopada 2004, 16:36
Ja też kiedyś chciałem powiekszyc silnik ale na szczeście zrezygnowałem, chciałem westawić silnik od porshe ale to juz nie byłby garbusek.Jestem sceptycznie ustawiony co do zmainy silnika.....
GARBIARNIA LUBLIN :D
gg: (kontakt usunięty)
(kontakt usunięty)
http://animator.cobra.fm.interia.pl/
Samochód jest jak żona : patrz,podziwiaj ale NIE DOTYKAJ !!!!
17 listopada 2004, 17:07
nadal jeżdze na syntetyku ale chyba go zmienie na mineralny tylko nie wiem ktory z mineralnych jest najlepszy jakościowo teraz zalałem go mobilem .Jesli chodzi o temperaturę oleju to jak nie gazuję to mam 76 stopni .Nie ma potrzeby montować chłodnicy
17 listopada 2004, 17:44
A nie myslałes nad kompromisem ,semisyntetyk,czyli minerał robiony w technoligi syntetycznej. A minerał to wybierz castrola gtx3,albo mobila tego lepszej jakosci czyli SL.
Red 1302
17 listopada 2004, 19:56
a ja cały czas czekam na te zdjęcia.... :wink:
Sprzedaliśmy naszego garba :( smutno bez niego ....Nie wiedziałem że tak można się zżyć z autem,ale poszedł w bardzo zacne ręce :)Ale co 2 garby to nie jeden :))
17 listopada 2004, 21:54
Wlanie do docieranego silnik od razu jakiegoś super oleju jest błędem.Taki olej ma tak dobre własności smarne, że zakłóca proces docierania.Silnik dociera się dużo wolniej .Np nowe pierścienie nie przylegają idealnie do całego obwodu szlifowanego cylindra i w związku z tym nie mają należytej szczelności.Dlatego do rozruchu nowego( a tym bardziej remontowanego silnika) używa się czystego mineralnego oleju bez dodatków poprawiających smarność np typu LUX. Wytwórnie często używają specjalnych " rozruchowych" olejów pomimo że dokładnośc obróbki w trakcie produkcji jest dużo wyższa niż u "szlifierza".
'pzd

← Rasowanie