Kupię Garbusa

30 czerwca 2010, 11:24
Doprowadzenie tego auta do stanu dobrego napewno będzie kosztować.
Widok progów nie napawa optymizmem i jest przesłanką że w aucie można spodziewać się innych tego typu niespodzianek.
Pomyśl czy nie lepiej kupić innego garbusa np za 7 tysi do jazdy niż kupić coś niby okazyjnie za 3-4 tysiące i wpakować sie w remont blacharski za 4-5 tysięcy .
Zdjęcie nie zachowało się

http://mrowkowozownia.blog.pl/
30 czerwca 2010, 11:28
kwestia polowania na dobry egzemplarz. Patrząc na przykład Łysego czy mój można kupić grubo poniżej tej ceny i mieć egzemplarz tylko do poprawek. Ja za cenę dużo niższą niż 5 tysi kupiłem egzemplarz w którym wymieniłem napoleona, blachę samolotu i miałem zaproża do naprawy i dziurę w koszu na zapas, a i jeszcze jeden błotnik był do wymiany. koszt wszystkiego około 1000zł
30 czerwca 2010, 11:29
Mrówa, ale za 3-4 mozna kupić coś przyzwoitego, co nie wymaga natychmiastowego remontu blacharskiego, co mozna powoli robić (raczej coś z mniej chodliwych modeli oczywiscie). za 7 to wg mnie mozna kupić juz coś naprawde ciekawego. Fakt trzeba poszukac, poczekać, i miec troche szczescia i znajomosci. Takie jest moje zdanie i jakoś do tej pory sie sprawdza.
Maszerujmy ramię w ramię ku słońcu świata nowego
30 czerwca 2010, 11:32
Cudak napisał(a): koszt wszystkiego około 1000zł

Chyba samych części co? a gdzie ewentualna robocizna


Łysy ja wiem że można trafić coś fajnego za 4 tysie ... ja pisałem o tym konkretnym aucie ...a za 7 tysi jak sie cierpliwie poszuka to i coś naprawdę ok sie znajdzie ;)
Zdjęcie nie zachowało się

http://mrowkowozownia.blog.pl/
30 czerwca 2010, 11:42
za same reperaturki zapłaciłem około 700zł. Robocizna po mojej stronie plus 300zł dla kumpla który ma miga i mi to pospawał.
30 czerwca 2010, 11:43
Cudak napisał(a):za same reperaturki zapłaciłem około 700zł. Robocizna po mojej stronie plus 300zł dla kumpla który ma miga i mi to pospawał.

:) ale koleżanka nie ma zapewne kolegi z migiem :smt031
Zdjęcie nie zachowało się

http://mrowkowozownia.blog.pl/
30 czerwca 2010, 11:45
na pewno się ktoś znajdzie:))
30 czerwca 2010, 11:52
Cudak napisał(a):za same reperaturki zapłaciłem około 700zł. Robocizna po mojej stronie plus 300zł dla kumpla który ma miga i mi to pospawał.


Cudak, dolicz jeszcze do tego koszty malowania
mrówa napisał(a)::) ale koleżanka nie ma zapewne kolegi z migiem :smt031

Na tym polega posiadanie starego auta ze trzeba miec znajomości. Pozatym patrzysz przez kontekst cen warszawskich

a za 4300 to sprzedałem swojego poprzedniego mexa, moim zdaniem warto było... :-)
Maszerujmy ramię w ramię ku słońcu świata nowego
30 czerwca 2010, 11:56
Łysy napisał(a):
mrówa napisał(a):
Cudak napisał(a):za same reperaturki zapłaciłem około 700zł. Robocizna po mojej stronie plus 300zł dla kumpla który ma miga i mi to pospawał.

:) ale koleżanka nie ma zapewne kolegi z migiem :smt031

Na tym polega posiadanie starego auta ze trzeba miec znajomości. Pozatym patrzysz przez kontekst cen warszawskich

a za 4300 to sprzedałem swojego poprzedniego mexa, moim zdaniem warto było... :-)

Koleżanka mieszka w wawie i zapewne nie bedzie Garbusa naprawiać w Białymstoku ... (chyba byś nie dał garba komuś do roboty niemogac wpadać i kontrolować postępów?) a ceny jakie są w wawie każdy wie!
Zdjęcie nie zachowało się

http://mrowkowozownia.blog.pl/
30 czerwca 2010, 11:58
no tak ale na upartego to do polakierowania zostałby tylko nowy błotnik i z tyłu za jednym zaprożem. Z resztą mogłem jeździć jeszcze kilka sezonów:) Ja nie widzę problemu w dojechaniu np 100 km raz w tyg w celu sprawdzenia postępów:)
30 czerwca 2010, 12:00
mrówa napisał(a):Koleżanka mieszka w wawie i zapewne nie bedzie Garbusa naprawiać w Białymstoku ...

zdziwił bys sie ilu moich kolegów robi samochody z warszawy. Z reszta Nawet Rebel oddawał honde do zrobienia blacharki do ostrowi. A jak jest w białymstoku to niewiem, nigdy tam nie naprawiałem auta :-)
Maszerujmy ramię w ramię ku słońcu świata nowego
30 czerwca 2010, 12:13
To prawda 70% klientów warsztatu mojego Taty znajomego to Warszawa
30 czerwca 2010, 12:38
Łysy napisał(a):A jak jest w białymstoku to niewiem, nigdy tam nie naprawiałem auta :-)

A przypomnieć ? :wink:
30 czerwca 2010, 12:41
Skrót myslowy, w sensie ze w warsztacie. Drobne usterki to i pod wilnem sam załatwiałem :-D
Maszerujmy ramię w ramię ku słońcu świata nowego

← Kupię/Sprzedam