vw_jaco napisał(a):Wahacze sa spięte listwa ze sobą to naturalne ale jak ale jak wykręcisz srodkowe zabezpieczenie to powoduje to ze listwy wewnatrz Przesuwają sie okolo 4 mm taki jest luz mniejwiecej ,sprawdzałem to na 2 rurowiskach i jest tak samo problem niweluje zastosowanie uretanów. Luz powoduje drobne przesuwanie sie wahaczy w rurowisku
Wsadzenie "uretanow" rzeczywiscie moze ingerowac w to. Zaraz wyjasnie dlaczego.
Normalnie drazki masz trzymane po srodku, a wahacze sa przykrecone do drazkow.
Wahacze opieraja sie na lozyskach: zewnetrznym rolkowym i wewnetrznym tocznym.
Glebokosc osadzenia lozysk jest wazna, bo jesli beda przesuniete w jedna strone to wahacz bedzie chodzil za ciasno albo wrecz wcale, a jesli w druga - ze zbyt duzym luzem.
Przy tym ustawieniu nie bierze sie pod uwage luzu wzdluznego wahacza w rurze (i lozyskach) bo wahacz jest ustalony przez drazki (tzn pakiet listew).
Jako ze nigdy nie przyszlo mi do glowy odkrecanie drazkow z ich srodkowego mocowania i jezdzenie tak, to nie zastanawialem sie nad problemem czy wtedy powstanie luz wzdluzny. Ty to zrobiles i okazalo sie ze jest. Nie dziwie sie temu. Ten uklad mocowania wahacza z tymi lozyskami (zarowno slizgowymi, jak i rolkowymi) nie jest przewidziany do utrzymywania wahacza w osi wzdluznej. To ze przy okazji jest luz juz na samym poczatku to tylko jeden z tego objawow. Zlikwidowales to skracajac drazki. To sprawia ze nie czujesz luzu (aczkolwiek nie wiem na ile swobodnie obracaja sie wtedy wahacze), ale nie zmienia faktu ze wahacze nie sa trzymane tak, jak powinny, tylko... wlasciwie to nie wiadomo jak.
Dlaczego uretany troche to zmieniaja? Bo zastepuja oba lozyska tuleja z innego materialu, ktora dziala troche inaczej. Czy jednak dobrze przenosi obciazenia wzdluzne? Nie wiadomo. Nie zostala do tego przewidziana.
To mnie wlasnie martwi w tych wszystkich kultstajlowych tjuninkach. To sa (tu pisze ogolnie, a nie specyficznie o Tobie, ale jak widac i Ciebie to calkiem nie omija) nieprzemyslane przerobki, gdzie ludzie radosnie sobie tna samochod, chwalac sie potem na fejsie jaka to teraz nie jest gleba, czesto w ogole nie rozumiejac jak dzialaja mechanizmy w ktore ingeruja.
Potem pisza ze "przeciez samochod jezdzi". Tak, da sie nim dotoczyc w tepie slimaka kilka razy do roku pod stadion. Tyle ze to nie znaczy ze samochod dziala, ani nie znaczy ze jest bezpieczny, ani nie znaczy ze cos sie nie stanie.
Dlatego zaniepokoila mnie twoja wypowiedz.
Byc moze dokladnie przejzales sie jak to dziala z uretanami, przemyslales to, przetestowales i wszystko wydalwalo Ci sie git, ale.. nie wiem tego. Zwlaszcza ze nawet jesli poczatkowo to wydawalo sie dzialac, to nie wiem jak to wyglada po jakims tam przebiegu i nie wiem czy wlasnie nie wisi na wlosku.
Tak czy siak - poruszyles powazny problem, z ktorego wiekszosc radosnych zglebiaczy nawet nie zdaje sobie sprawy. Oczywiscie ten problem nie przeszkadza w chwaleniu sie kult fociami wykonanymi zajebista technika na fejsbuczku, ale moze okazac sie fatalny w realu