AirRide w garbie

9 stycznia 2013, 10:20
Lubo, z tym stabilizatorem to bedzie odwrotnie. Zamiast resorowania bedziesz mial dwa ultrasztywne stabilizatory. Pomysl idioty lub kogos, kto ma zamiar Garba jedynie wystawiac na pokazach, a nie nim jezdzic.
I to nie chodzi o zwykle dyskusje "jak niski moze byc samochod zeby mozna bylo nim jezdzic i jak cool jest jezdzic nisko" tylko to rozwiazanie sprawia, ze zawieszenie po prostu i zwyczajnie nie dziala.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
9 stycznia 2013, 20:07
ja mam centralna poduszke i drązki i działa :-D
ale na sztywno robią goście z radikalbugz i tak jezdza i chyba jest ok tylko ze nie po naszych drogach
tiki friki
9 stycznia 2013, 20:17
poduszka porusza jadnym czy dwoma drążkami
9 stycznia 2013, 20:17
martinez napisał(a):ja mam centralna poduszke i drązki i działa :-D

drazki, a nie sztywne prety
martinez napisał(a):ale na sztywno robią goście z radikalbugz i tak jezdza i chyba jest ok tylko ze nie po naszych drogach

A po czym wnioskujesz ze dziala? Bo w internecie ladnie wyglada? Jakosc drog nie ma tu znaczenia. Nawet na zajebiste drogi, nawet na tor formuly 1, potrzebujesz miec zawieszenie.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
9 stycznia 2013, 20:24
jest kilka filmow z ich wypadów i jakos jezdze ja tez nie bylem przekonany i poduka porusz jednoczesnie dwa drązki... musze troche przerobic bo "brzydko" wyglada...tylko jak zwykle brak czasu
cos podobne do tego http://www.youtube.com/watch?v=ggJYnSlC-Rs
http://www.youtube.com/watch?v=wrck_VXBofY tylko zamiast silownika mam poduszke
tu tez jest ale troche inne
http://2.bp.blogspot.com/_PyfITvh5o4s/TKGYWwP…6M/s1600/Bild009.jpg
fakt ale oni jako amortyzacji uzywaja poduchy tylko fakt dwa kola jednoczesnie musza sie uginac :-( a to równiez wg mnie zly pomysl
tiki friki
7 grudnia 2013, 10:47
A ja zapytam które modele Monroe Airmax pasuja do Garbusa? Jest szansa kupić nowe Monroe w PL?
14 grudnia 2013, 16:20
Tak czytam i przeglądam.Airkewld ma swoje rurowiska gdzie amortyzatory pneumatyczne sa układem airride z przodu.Czyli da się to ogarnąć na mocowaniach amortyzatorów.Teraz sie tak zastanawiam firma "Gabriel"ma bardzo duży wybór amortyzatorów pneumatycznych do osobówek jak i cięższych aut.Z tego co przeglądłem na szybkości ich ofertę jest szansa na przód i tył do garba.I takie pytanie,a jakby tak wzmocnić mocowania tylnych amortyzatorów,miało by to prawo bytu?I takie jeszcze pytanie,bo osobiście nie miałem amortyzatora pneumatycznego w dłoni a ktoś pisał że zaworki przy nich mają małą przepustowość.Czy taki zaworek zazwyczaj jest zakówany zaspawany czy przykręcany.A ogólnie czy da się go powiększyć?
Miałem się urodzić bogaty,ale mi nie wyszło:/
14 grudnia 2013, 17:46
ja mam te zaworki powiększone ale trzeba zrobić to z głową żeby nie zwalić bo gwintu jest mało mam do tego podłączone złącze od rosyjskiej ciężarówki bo to jakiś dziwny gwint jest i tylko to pasowało , z przodu spokojnie można zastosować amory dowolnej firmy ale ważna nie jest jego długość tylko średnica im większe tym się łatwiej podnosi ( testowałem kilka kompletów mam osobiście kilka różnych amorów ) ale w garbie jest przy okazji mało miejsca jak stosuje się takie amory to trzeba wyjąć ogranicznik w regulatorach żeby luźno pracowały i tu się pojawia problem bo jak się go wyciągnie to drążek zarówno górny jak i dolny przesuwa się na boki razem z wahaczami co powoduję ze auto zaczyna pływać ,wiec trzeba skrócić drążki o kilka milimetrów .
14 grudnia 2013, 18:43
vw_jaco napisał(a):ja mam te zaworki powiększone ale trzeba zrobić to z głową żeby nie zwalić bo gwintu jest mało mam do tego podłączone złącze od rosyjskiej ciężarówki bo to jakiś dziwny gwint jest i tylko to pasowało , z przodu spokojnie można zastosować amory dowolnej firmy ale ważna nie jest jego długość tylko średnica im większe tym się łatwiej podnosi ( testowałem kilka kompletów mam osobiście kilka różnych amorów ) ale w garbie jest przy okazji mało miejsca jak stosuje się takie amory to trzeba wyjąć ogranicznik w regulatorach żeby luźno pracowały i tu się pojawia problem bo jak się go wyciągnie to drążek zarówno górny jak i dolny przesuwa się na boki razem z wahaczami co powoduję ze auto zaczyna pływać ,wiec trzeba skrócić drążki o kilka milimetrów .
Rozumie ,wyjdzie w praniu.Można wiedzieć jakie masz zamontowane amortyzatory,a jakie testowałeś i nie byłeś z nich nie zadowolony?warto wiedzieć co by nie błądzić.Duża jest różnica pomiędzy amorem a poduchą,chodzi mi o szybkość ,trwałość,ogółem plusy/minusy.
Miałem się urodzić bogaty,ale mi nie wyszło:/
15 grudnia 2013, 11:23
jak przeczytasz od początku całego posta to będziesz wiedział , nie chce mi się pisać po raz kolejny
15 grudnia 2013, 18:17
vw_jaco napisał(a): trzeba wyjąć ogranicznik w regulatorach żeby luźno pracowały i tu się pojawia problem bo jak się go wyciągnie to drążek zarówno górny jak i dolny przesuwa się na boki razem z wahaczami co powoduję ze auto zaczyna pływać ,wiec trzeba skrócić drążki o kilka milimetrów .

yyyy? Mozesz to rozwinac? Chyba nie do konca rozumiem.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
15 grudnia 2013, 19:19
qubek napisał(a):
vw_jaco napisał(a): trzeba wyjąć ogranicznik w regulatorach żeby luźno pracowały i tu się pojawia problem bo jak się go wyciągnie to drążek zarówno górny jak i dolny przesuwa się na boki razem z wahaczami co powoduję ze auto zaczyna pływać ,wiec trzeba skrócić drążki o kilka milimetrów .

yyyy? Mozesz to rozwinac? Chyba nie do konca rozumiem.


Masz luzem listwy?? Czy jak? :shock:
15 grudnia 2013, 19:53
Wahacze sa spięte listwa ze sobą to naturalne ale jak ale jak wykręcisz srodkowe zabezpieczenie to powoduje to ze listwy wewnatrz Przesuwają sie okolo 4 mm taki jest luz mniejwiecej ,sprawdzałem to na 2 rurowiskach i jest tak samo problem niweluje zastosowanie uretanów. Luz powoduje drobne przesuwanie sie wahaczy w rurowisku
15 grudnia 2013, 21:02
vw_jaco napisał(a):Wahacze sa spięte listwa ze sobą to naturalne ale jak ale jak wykręcisz srodkowe zabezpieczenie to powoduje to ze listwy wewnatrz Przesuwają sie okolo 4 mm taki jest luz mniejwiecej ,sprawdzałem to na 2 rurowiskach i jest tak samo problem niweluje zastosowanie uretanów. Luz powoduje drobne przesuwanie sie wahaczy w rurowisku

Wsadzenie "uretanow" rzeczywiscie moze ingerowac w to. Zaraz wyjasnie dlaczego.

Normalnie drazki masz trzymane po srodku, a wahacze sa przykrecone do drazkow.
Wahacze opieraja sie na lozyskach: zewnetrznym rolkowym i wewnetrznym tocznym.
Glebokosc osadzenia lozysk jest wazna, bo jesli beda przesuniete w jedna strone to wahacz bedzie chodzil za ciasno albo wrecz wcale, a jesli w druga - ze zbyt duzym luzem.
Przy tym ustawieniu nie bierze sie pod uwage luzu wzdluznego wahacza w rurze (i lozyskach) bo wahacz jest ustalony przez drazki (tzn pakiet listew).

Jako ze nigdy nie przyszlo mi do glowy odkrecanie drazkow z ich srodkowego mocowania i jezdzenie tak, to nie zastanawialem sie nad problemem czy wtedy powstanie luz wzdluzny. Ty to zrobiles i okazalo sie ze jest. Nie dziwie sie temu. Ten uklad mocowania wahacza z tymi lozyskami (zarowno slizgowymi, jak i rolkowymi) nie jest przewidziany do utrzymywania wahacza w osi wzdluznej. To ze przy okazji jest luz juz na samym poczatku to tylko jeden z tego objawow. Zlikwidowales to skracajac drazki. To sprawia ze nie czujesz luzu (aczkolwiek nie wiem na ile swobodnie obracaja sie wtedy wahacze), ale nie zmienia faktu ze wahacze nie sa trzymane tak, jak powinny, tylko... wlasciwie to nie wiadomo jak.

Dlaczego uretany troche to zmieniaja? Bo zastepuja oba lozyska tuleja z innego materialu, ktora dziala troche inaczej. Czy jednak dobrze przenosi obciazenia wzdluzne? Nie wiadomo. Nie zostala do tego przewidziana.


To mnie wlasnie martwi w tych wszystkich kultstajlowych tjuninkach. To sa (tu pisze ogolnie, a nie specyficznie o Tobie, ale jak widac i Ciebie to calkiem nie omija) nieprzemyslane przerobki, gdzie ludzie radosnie sobie tna samochod, chwalac sie potem na fejsie jaka to teraz nie jest gleba, czesto w ogole nie rozumiejac jak dzialaja mechanizmy w ktore ingeruja.
Potem pisza ze "przeciez samochod jezdzi". Tak, da sie nim dotoczyc w tepie slimaka kilka razy do roku pod stadion. Tyle ze to nie znaczy ze samochod dziala, ani nie znaczy ze jest bezpieczny, ani nie znaczy ze cos sie nie stanie.

Dlatego zaniepokoila mnie twoja wypowiedz.
Byc moze dokladnie przejzales sie jak to dziala z uretanami, przemyslales to, przetestowales i wszystko wydalwalo Ci sie git, ale.. nie wiem tego. Zwlaszcza ze nawet jesli poczatkowo to wydawalo sie dzialac, to nie wiem jak to wyglada po jakims tam przebiegu i nie wiem czy wlasnie nie wisi na wlosku.

Tak czy siak - poruszyles powazny problem, z ktorego wiekszosc radosnych zglebiaczy nawet nie zdaje sobie sprawy. Oczywiscie ten problem nie przeszkadza w chwaleniu sie kult fociami wykonanymi zajebista technika na fejsbuczku, ale moze okazac sie fatalny w realu
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.

← Rasowanie