Garbus dla maleństwa

15 marca 2012, 20:57
rogacek napisał(a):
Harry napisał(a):Mamy kilku kolegów z dąbrowy z tego co kojarze na forum, moze pozwolą ci sie przejechac.

A jak chcesz wejsc głebiej w klimat to proponuje przyjechac na jakis zlot. Napewno znajdzie sie osoba która jeszcze nie piła i cie przewiezie :)


to chyba dzień przed zlotem, później wszyscy już na bani


Nie prawda nie słuchaj kolegi Rogacka tak karygodnie to zachowują tylko we Wrocku wszyscy Garbusiarze gdzie indziej już tak nie jest. Reszta całe dnie przy herbatce rozmawia o Garbuska a wieczorkiem spokojnie przy fajce ciupią w brydza :):P Najlepszym tego przykładem jest np Garbojama pod Krakowem. Tam na prawdę zawsze jest kulturka :)
Szukasz Garbusa do ślubu w Małopolsce? Zapraszam! =>www.garbus-slub.pl

Zdjęcie nie zachowało się
15 marca 2012, 21:27
rogacek napisał(a):tak oczywiście wy jesteście święci :-D

No może zaprzeczysz że jesteśmy bardzo kulturalni??
Szukasz Garbusa do ślubu w Małopolsce? Zapraszam! =>www.garbus-slub.pl

Zdjęcie nie zachowało się
15 marca 2012, 23:44
Jak widzę, wszyscy jesteście i kulturalni, i niezwykle pomocni: dziękuję : )

Zdaję sobie sprawę, że garbusem nie będzie się łatwo jeździło, stąd też myśl, że dobrze będzie z nim zacząć, zanim przyzwyczaję się do czegoś jak mawiają moi znajomi "czym się da jeździć, a nie tylko biegać za tym i zbierać odpadające części". Jak każdy nowicjusz samochodowy nie mam wyczucia w żadnym aucie, jeśli chodzi o odległości (nie ryzykowałabym parkowania na centymetry w za ciasnym garażu) więc wszystko robię powoli i upewniając się tysiąc razy. Wiem też, że co kilka lat będę musiała w niego inwestować spore sumy, żeby działał, wyglądał i czuł się dobrze.

Astrą jeździło się ciężko, bo toto wcale nie rusza z miejsca tak pięknie jak "kursowe" autko, jest niewyregulowany, miałam wrażenie, że jest poprostu ciężki, ledwo dostawałam do pedałów, więc nie widziałam zbyt wiele przed sobą. Nie wiem, może w garbusku da się zamontować jakieś wspomaganie kierownicy ;) a jeśli nie, to wszystko jest kwestią przyzwyczajenia, akceptacji i świadomości.
Kwestia użytkowania garbusa w zimie nie jest przesądzona: mogę się dostać na miejsce innymi środkami, samochód ma być gwarancją, że nie zapomnę, jak się jeździ, no i przyjemnością przede wszystkim. Jak wiadomo w każdej kobiecie są pokłady przekonania, że jeśli coś jest piękne i jest się w tym zakochanym, to praktyczność schodzi na drugi plan, to jak z butami na 12cm szpilce.

Bardzo chętnie skorzystam ze wsparcia merytorycznego pana Lendy. Każda dobra dusza, która nie wciska ludziom plastykowej podróbki, jest dla mnie światełkiem w tunelu.

Dziękuję Wam za rozwianie mojego największego problemu, jakim była właśnie "dostępność pedałów". Z pewnością im więcej będę czytać, tym więcej będę miała pytań.

Jan-in-uk, bardzo dziękuję, Legnica nie jest znów tak daleko i wpadnę choćby po to, żeby się pochwalić cudeńkiem, jak już je znajdę. ;)
Gdzieś na świecie czeka Garbus, który jest stworzony właśnie dla mnie. Bez obaw, znajdę cię :)
15 marca 2012, 23:55
tata który grzebał w maluchach moze okazać sie nieodzowny przy eksploatacji 30-50letniego auta nawet w dobrym stanie. Zawsze jest jakiś pierdółek w który trzeba wsadzić reke, (pewnie wielu zaprzeczy ale poprostu w pewnym momencie przestaje sie to wogole zauwazać :-) ) Jak sie kupi dobry egzemplaz w nienagannym stanie mozna sie zakochać, w przeciwnym przypadku mozna je znienawidzić. Uwazam ze kwota 14 kafli pozwala kupic późniejszy model w wysmienitym stanie (ale tez i potencjalna mine wiec radze uwazać). A co do zimy... ja bym jednak odpuscił jezdzenie garbem w zime. Przejeździłem 6 zim, tą odpusciłem i garb jest z tego powodu niebywale zadowolony.
Maszerujmy ramię w ramię ku słońcu świata nowego
16 marca 2012, 01:02
aha
jeszcze ważna rzecz :)
Garbow mozna by powiedziec modeli bylo jak psow.
Polecam Ci zapoznac sie z roznymi rocznikami i tym jak wygladaja czym sie roznia.
Wiele roznic to subtelne detale ale majace wplyw na cala bryle.
Sa zwolennicy wczesnych garbow - nie mowie o splitach czy owalach, ale wczesne lata 60te, czyli tak zwane ddziadki, z malymi lampkami tylniki, tak zwanymi jajkami - pozniejsze to zelazka oraz stopy slonia :)
maja dluzsze maski z przodu z typu, inna troche bryle, inaczej przod zakonczony, swiatla - na pierwszy rzut oka, pierdoly, ale z czasem te pierdoly zaczynaja miec znaczenie.
Im starszy garb tym toporniejszy tak naprawdę.
Ja kupilem jako pierwszego garba z 73 roku, z panoramiczna szyba i duza plastikowa deska, na nowszym zawieszeniu, tak zwanych mcPerssonach czy jak sie to tam pisze, nastepnego kupilem juz z plaska szyba i zdjalem plastikowa nakladke by miec metalowa deske, zwieszenie to samo, ot pierdola a jednak robi roznice.
Teraz skladam garba z 58 roku, bo po pol roku od zakupu pierwszego garba wiedzialem co mi sie podoba i co chce miec docelowo.
Warto sie zastanowic by nie kupic pierwszego z brzegu bo w dobrym stanie, moze warto szukac tego czego sie chce.
Dwa masz blisko do Niemiec - ja mam dalej :)
Wiec polecam tez strone www.mobile.de bardzo duzo garbow w cenach przeroznych, ale i w stanach czesto lepszych niz u nas, ale to nie jest norma.
Polecam ci najwieksza strone w sieci jako kopalnie wiedzy, zdjec, schematow, gigantyczne forum oraz rynek czesci - glownie usa ale i od nas chlopaki tam handluja - www.thesamba.com
Polecam sklep www.garbusy.pl jako dawce czesci :)
jezeli chodzi o remonty, remont remontowi nie rowny, i wszystko zalezy co trzeba zrobic. Calosciowy remont to masakryczne pieniadze :)
tutaj ciekawy artykol, hehehe krypto reklama: http://garbiarnia.com/forum/viewtopic.php?t=9692

oraz przedewszystkim polecam ci malo istotne blogi zapalencow wszelakich
http://california-look.blog.pl/
http://resto-cal.blog.pl/
http://vw1300.blog.pl/
http://veedub.pl/

jest ich wiecej ale te przegladam osobiscie ja wiec najłatwiej mi podac :)
:smt096 Edek z krainy kredek

despite all my rage i am still just a rat in a cage

https://www.facebook.com/Projekt58

Zdjęcie nie zachowało się
16 marca 2012, 09:05
Bylo juz :-D
Maszerujmy ramię w ramię ku słońcu świata nowego
16 marca 2012, 14:28
Pozdrawiam koleżankę z sąsiedztwa...

Moje kilka słów, z perspektywy małżonki, to tyle, że lepiej chyba zaraz po kursie nie wsiadać w coś:
a) drogiego
b) pięknego ( cokolwiek i dla kogokolwiek)
c) SZYBKIEGO!!!
d) odbiegającego mocno od tego co na kursie - a taki jest garbus i podobne mu technologią pojazdy

Koleżanko, z tym golfem to chyba nie jest zły pomysł, ewentualnie jakiś fiat bravo, vw polo czy coś podobnego. Przyzwyczaj się do ruchu w mieście, szczególnie w naszej aglomeracji, a potem myśl o wydawaniu 14 000 zł na garbuska. Nie mam zamiaru tu oczywiście umniejszać Twych zdolności w prowadzeniu samochodu, bo ich nie znam, ale doświadczenia na kursie się nie zdobywa za żadne pieniądze. Auto sprzed 20 - 40 lat naprawdę ma swoją specyfikę prowadzenia i nie każdy od razu się w tym połapuje.

PS: Panowie z garbiarni, proszę mnie nie linczować za ten tekst, ale ja naprawdę kocham i samochody i kobiety, nie lubię tracić jednocześnie jednego i drugiego...
I nic nigdy już nie będzie tak samo...
16 marca 2012, 17:03
pitu pitu. Kiedys na pierwszy samochód brało sie 126p a tym jeździ sie jednak jeszcze bardziej specyficznie niz garbem. Nie róbmy z siebie imbecyli drogowych którym obowiazkowo trzeba wkładać do samochodu ESP i ABS bo inaczej od razu sie zrozbiją. Kaman


nadmieniam ze nie zamiezam nikogo namawiac na garbusa, to jednak specyficzny staroć, który moze sprawiac specyficzne problemy. Ale jak ktoś naprawde chce i do tego go na to stać, to czemu nie? Jazda garbusem to nie zdobywanie zimą, sybri w sandałach :wink:
Maszerujmy ramię w ramię ku słońcu świata nowego
16 marca 2012, 18:43
Łysy napisał(a):pitu pitu. Kiedys na pierwszy samochód brało sie 126p a tym jeździ sie jednak jeszcze bardziej specyficznie niz garbem. Nie róbmy z siebie imbecyli drogowych którym obowiazkowo trzeba wkładać do samochodu ESP i ABS bo inaczej od razu sie zrozbiją. Kaman


nadmieniam ze nie zamiezam nikogo namawiac na garbusa, to jednak specyficzny staroć, który moze sprawiac specyficzne problemy. Ale jak ktoś naprawde chce i do tego go na to stać, to czemu nie? Jazda garbusem to nie zdobywanie zimą, sybri w sandałach :wink:

Kiedys tez robiło sie prawo jazdy na fiatach 126 ;) albo jak np ja na punto I bez wspomagania wiec to jest róznica z Yarisem ktory ma te elektroniczne matki.

A tomy ma w sumie racje ... tylko teraz pytanie czy do jesieni - kiedy deklaruje ze garba chce kupic - bedzie kierowcą (chocby opla) czy bedzie czekała na samochód, bo im wiecej bedzie jezdzic tym szybciej sie bedzie wczuwac w samochód. Przynajmniej z mojego punktu widzenia.

A Blazlov tez poruszył pewien element tematu ... bo pewnie jestes na etapie jak wiekszosc garbusiarzy kupujacy pierwszego garba - "gabus ma garba okragłe swiatłą i fajnie wyglada" - a jak sie wgłebisz w temat to mozesz wybrac w roznych modelach wyposarzeniach zawieszeniach itp wiec wybierz swoj rocznik

A jesli masz wolny termin to chociaz na jeden dzien wpadnij na garbojame tam masz przeglad praktycznie od lat 50 - 60 po New "podróby" beetle.
Qwazimodo - człowiek z garbem :)
1966
16 marca 2012, 18:54
za taka kase ja bym sie pokusil poszukac garba z lat 90 na wtrysku . ich ceny juz spadają ...a i przy takim silniku mniej prac mechanicznych
PozdraVWiam
Bogdan
16 marca 2012, 19:27
Sam myslałem zeby takiego poradzić ale ... one gnija w niewyobrazalnym stopniu ponoć. Wiec jako ze niemiałem z nimi osobistego kontaktu to nie bede sie wypowiadać.
Maszerujmy ramię w ramię ku słońcu świata nowego
16 marca 2012, 19:34
gniją jak każde inne (wiem, oglądałem niejednego). A garb jako pierwszy samochód nadaje się jak każdy inny sprzed dwudziestu i więcej lat. Garbus był pierwszym autem mojej matki, mojego brata i moim. Obyło się bez dramatów. Najważniejsze, to znaleźć dobry egzemplarz.
16 marca 2012, 19:34
Łysy napisał(a):Sam myslałem zeby takiego poradzić ale ... one gnija w niewyobrazalnym stopniu ponoć. Wiec jako ze niemiałem z nimi osobistego kontaktu to nie bede sie wypowiadać.
Nowe mercedesy tez gnija a z lat 90 to sa juz niezle ugryzione przez rdze

← Pytania i problemy