) Należy zdecydowanie pamiętać o regulacji zaworów co 5 tyś.!!! bo na gazie lubią siadać
Czyli jednak coś się zużywa
Czyli jednak coś się zużywa
Garbiarnia4z Wami od 2003 roku
Pytania i problemy
Niestety bardzo często finanse miłosnika starej motoryzacji są ograniczone - dlatego naturalnym rozwiązaniem jest szukanie różnych możliwosci oszczędnosci- m.in. na kosztach paliwa. Co zrobić jeżeli konstrukcja układu paliwowego odbiega od wyobrażeń na temat standardowego zakładania alternatywnych instalacji? Nie poddawać się i przeczytać poniższy artykuł. Na przykładzie Garbusa widać, że zawsze można dać sobie radę!
Rob - (kontakt usunięty)
Czy to możliwe? Oczywiście!
Sam jestem właścicielem dwóch (chłodzonych wodą) samochodów zasilanych gazem i doprowadzam właśnie do stanu użytkowania mojego VW Garbusa, którego bardzo chciałbym przerobić na gaz.Jest jednak pewna cecha silników starych volkswagenów, która sprawia, że montowanie w nich instalacji gazowej jest nieco bardziej skomplikowane niż w przypadku samochodów chłodzonych wodą. Zazwyczaj chłodzenie wodą służy do podgrzania płynnego gazu tak, aby odparował i w stanie gazowym doszedł do silnika. W samochodzie chłodzonym powietrzem trzeba w inny sposób zapewnić to podgrzewanie. Są mi znane trzy sposoby, pozwalające starym volkswagenom jeździć na gaz.
1. Olej zamiast wody.
Amerykanin Bob Hoover eksperymentował z tą metodą i została ona zastosowana w pewnej starej furgonetce VW w Adelajdzie (Australia). Problem polega tu na tym, że olej jest sprężany do 30 PSI, a płyn chłodniczy jest pod znacznie mniejszym ciśnieniem, z czym musi poradzić sobie reduktor, a nie wszystkie to potrafią. W volkswagenie z Adelajdy nie można było zastosować zwykłego reduktora Lovato ani nawet reduktorów “Super” bądź “Major” ze względu na ukształtowanie kanałów przepływu gorącej wody i związane z tym ciśnienie. Trzeba było zamontować reduktor “Super Major” do bardzo wysokiej mocy - było to droższe rozwiązanie, ale skuteczne.
2. Przepuszczanie gazu przez tłumik lub przy nim.
Gaz jest wówczas “przegrzewany”, więc kiedy odparowuje, osiąga temperaturę pokojową. Po Włoszech jeździ Garbus, który z tej metody korzysta. Nie jestem jej zwolennikiem, ponieważ myśl o gorących spalinach w pobliżu gazu niezbyt mi się podoba. Ale to najwidoczniej działa - Peppe zrobił już swoim VW Garbusem ponad 50 tys. km. (przyp. tłum.: Jest to metoda stosowana w Polsce.)
3. Przekształcenie zwykłego reduktora tak, aby zamiast wody korzystał z gorącego powietrza.
Z dużym powodzeniem korzysta z tej metody pewna furgonetka VW w Walii. Jeden bok nagrzewnicy (lub osobny wiatrak) wdmuchuje powietrze przez tuleję wokół tłumika. Takie ogrzane czyste powietrze kierowane jest następnie do zmodyfikowanego reduktora (posiadającego po stronie wodnej puszkę i wewnętrzne powierzchnie do pochłaniania ciepła).
Rozważania na temat zbiornika
Trzeba jeszcze gdzieś zamontować zbiornik. W furgonetce zawsze znajdzie się trochę miejsca, ale w Garbusie jedynym sensownym rozwiązaniem jest umieszczenie zbiornika za tylnymi siedzeniami, jako że w większości krajów nie wolno montować go pod maską.Zamontowanie zbiornika wewnątrz samochodu nie jest problemem - wszystkie połączenia gazowe znajdują się w szczelnie zamkniętej obudowie przy zbiorniku z wentylacją na zewnątrz auta (tak jest w moim chłodzonym powietrzem kombi).Zbiorniki gazowe można napełniać do 80% ich pojemności, ponieważ pod wpływem ciepła gaz znacznie się rozpręża. Tak więc do zbiornika o pojemności 10 l zatankujemy tylko 8 l, itd. To wszystko sprawia, że są nieco nieporęczne.
Rozważania na temat silnika
Ponieważ paliwo nie odparowuje już w kolektorze ssącym i nie chłodzi silnika, temperatura spalania jest wyższa niż w przypadku benzyny. A ponieważ w silnikach starych volkswagenów temperatura spalania i tak jest dosyć wysoka, a zawory są najciężej pracującym elementem silnika, należy o nie dbać. Na szczęście, zawory w volkswagenach sporo mogą wytrzymać, zanim się zepsują, więc jeśli jest bardzo mała możliwość regulacji luzu, należy je wymienić.
Bob Hoover opisał kilka przypadków uszkodzenia zaworów, ale włoski użytkownik Garbusa nie miał z nim na razie żadnych problemów. Może jest to spowodowane tym, że obciążenie silnika furgonetki jest większe niż w Garbusach. LPG nie zawiera oczywiście ołowiu, ale przecież silniki volkswagenów dobrze sobie radzą z benzyną bezołowiową.Przydałaby się zamknięta obudowa chłodnicy, żeby chłodzenie cylindrów i głowicy było jak największe. Starsze, osłonięte chłodnice i tak ledwo chłodzą trzeci cylinder, więc podczas zasilania gazem mógłby dostać w kość.Ponieważ LPG jest paliwem suchym, olej pozostaje BARDZO czysty. Kiedy zmieniam go po 10 tys. km, kolorem i czystością prawie się nie różni od nowego oleju.Świece są niemal niezniszczalne. Układ wydechowy jest trwalszy, ponieważ przy spalaniu gazu nie powstaje tyle cząstek kwaśnych co przy spalaniu benzyny - większość to dwutlenek węgla i para wodna.Katalizator jest niepotrzebny, ponieważ produkty spalania LPG są bardzo czyste, a tym samym bardziej ekologiczne.LPG ma około 104 oktany. To więcej niż większość rodzajów benzyny. Oznacza to, w samochodach zasilanych wyłącznie gazem, można podnieść stopień sprężania do 11:1 (przy chłodzeniu wodą) i 9,5:1 (przy chłodzeniu powietrzem), co zwiększa wydajność silnika. Nie jest to możliwe w samochodach zasilanych zarówno gazem jak i benzyną.W porówaniu do benzyny zużycie LPG się zwiększa. Gaz jest wprawdzie bardziej kaloryczny niż benzyna w przeliczeniu na kilogram, ale jego stężenie jest mniejsze, dlatego kaloryczność gazu w przeliczeniu na litr jest nieco mniejsza niż benzyny i niemożliwym jest osiągnięcie takiego samego zużycia. Przy wyższym stopniu sprężania zużycie LPG zmniejsza i “wyrównują się straty” dzięki większej wydajności silnika.Spalanie LPG pod ciśnieniem jest wolniejsze od spalania benzyny, więc zapłon musi zostać wyprzedzony o kilka stopni. To jednak oznacza, że jeśli samochód jest zasilany zarówno benzyną, jak i gazem, podczas jazdy na benzynie problemem mogą być strzały i zapłon może zostać wyprzedzony najwyżej o 1-2 stopnie.
Oznacza to, w samochodach zasilanych wyłącznie gazem, można podnieść stopień sprężania do 11:1 (przy chłodzeniu wodą) i 9,5:1 (przy chłodzeniu powietrzem), co zwiększa wydajność silnika.
qubek napisał(a):Oznacza to, w samochodach zasilanych wyłącznie gazem, można podnieść stopień sprężania do 11:1 (przy chłodzeniu wodą) i 9,5:1 (przy chłodzeniu powietrzem), co zwiększa wydajność silnika.
Ten fragment sprawil ze zwatpilem w wiedze, a nawet inteligencje autora. Jezeli pozostale informacje sa rownie uogolnione to nie radze praktycznie ich testowac