Wszystko o Gazie w Garbie

25 marca 2005, 20:48
Ale sonda to nie tlumik przeciez.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
25 marca 2005, 22:58
Ale sonde wkladasz w tlumik, w sam srodeczek.......

A tak swoja droga to jest naprawde calkiem dobry patent na ocieplenie gazu.
Ja mam tak w swoim garbie i naprawde jest super i nawet nie mam oleju puszczonego przez parownik.

Ale tu jest "ale".
- nie wskazana jest dluga jazda (w trasie, zima, bez przelanczania na gaz) na benzynie. Taka jazda powoduje wypalenie i przepalenie tej sondy lub jak sonda jest dobrej jakosci to przegzewa sie parownik (bo temperatura spalin jest o wiele wyzsza niz wody w wodniakach, a tymi miedzianymi rurkami to szybciorem cieplo przechodzi na parownik)

Ale nie poto zakladamy gaz by potem jezdzic dalej na benzynie, wiec raczej to jest tylko teoria...... Ale przelaczyc raz na jakis czas na benzynke i tak wypada .....
Pozdrawiam Mandaryn
26 marca 2005, 12:17
Widzisz, i to wlasnie jest powod dla ktorego jedni zakladaja a inni nie. Kwestia interpretacji nieprecyzyjnych przepisow. Silnik tez jest bardzo blisko zwiazany z wydechem, wydech jest do niego mocno przykrecony. Nadwozie (nie w Garbie) tez w wielu miejscach ma kontakt z wydechem. Elektryka rowniez (sonda lambda). Czy to znaczy ze instalacja gazowa nie moze sie stykac z zadnym z tych podzespolow? Dlatego ja bym nie wymyslal tutaj. Instalacja gazowa ma stycznosc z sonda a sonda z wydechem, ale sonda to nie wydech. Tak samo jak instalacja gazowa ma stycznosc np z glowica a glowica z wydechem ale glowica to nie wydech. W ten sposob wiele warsztatow zreszta swoje instalacje homologuje, a ze inne nie chca? Ppzeciez powszechnie wiadomo ze "bez zderzakow jezdzic nie mozna" ;) Pewnie t ojest takie same uproszczenie i wiedza ogolna i tak samo nieprawdziwe.
Zwlaszcza ze ogrzewanie sonda wydaje mi sie zdecydowanie najlepszym rozwiazanem.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
26 marca 2005, 15:02
A ile czasu to potrzebuje chodzić na benzynce żeby można na gaz przełączyć? Wnioskuję, że dość krótko, bo sonda się od spalin nagrzewa, a te są gorące od razu bo się spalają, bo się tak nazywają, prawda?
Tomek Mazurowski '83 + Ogr '77 & Peloponez '78 - pojechał na szrot-szkoda
Starogard Gdański
26 marca 2005, 23:20
Ja odpalam odrazu na gazie i jest spoko... jedynie zima na benzynce ale zaraz na gaz przestawialem....
Pozdrawiam Mandaryn
27 marca 2005, 08:28
A jak sie ta sonda zabardzo nagrzeje to ten gaz w niej nie dostaje samozapłonu? Opisz troche tą swoją instalację, bo to jest ciekawe i niespotykane. Czy ciekły gaz prosto z butli podgrzewa i rozpręża się w sondzie, czy jak? A parownik jest w ogóle pozbawiony podgrzewania? Masz swoją instalację wbitą w dowód, nie było problemów?

A tak na marginesie to grzanie gazu olejem = chłodzenie oleju gazem. Jest to efekt bardzo wskazany podczas jazdy latem na przykład.
Tomek Mazurowski '83 + Ogr '77 & Peloponez '78 - pojechał na szrot-szkoda
Starogard Gdański
27 marca 2005, 11:21
witam
z sądą jest tak bodajrze do roku 1998 była zakładana masowo do samochodów
nie tylko chłodzonych powietrzem i jest(była) do tej pory w wielu garbusach jest to najlepsze rozwiązanie do silników chłodzonych powietrzem nie trzeba robić żadnych przeróbek poza wspawaniem jej do tłumnika(taka instalacja jest dozwolona bo została założona przed wprowadzeniem zakazu a wiadomo prawo wstecz się nie cofa). Gaz jest już rozprężany(ogrzewany) w niej a reduktor służy do regulacji. Niestety nasze władze postanowiły wprowdzić nowe przepisy które zabraniały jej montażu ponieważ gaz był za blisko tłumnika i zakłady już jej nie montowały bo auta szły do pierwszego przeglądu do stacji diagnostycznych i jeśli było coś nie tak nie wbijali takiej instalacji do dowodu. Ale w 2002 znowu przepisy się zmieniły i pierwszy przegląd jest przeprowadzany przez osobę która założyła instalacje i tu już są wszystkie chwyty dozwolone jest tylko jeden problem jeśli przy przeglądzie trafimy na upierdliwego diagnostę to on poruszy niebo i ziemię aby nie podbić badań w waszym aucie a osobie zakładającej tą instalację cofnąć zezwolenia.


ja tego przepisu też do końca nie rozumiem bo jeśli instalacja gazowa ma być min 10 cm od tłumnika to niech gaz płynie te 10 cm od tłumnika ale co do tego ma instalacja podgrzewająca reduktor wtedy auta z np kołnierzami wodnymi na tłumnikach czy podgrzewane olejem ale ze względu na konstrukcję silnika(np garbus) gdzie węże z oleju też są przy nim nie powinny być uwzględniane???
czarna magia można to zrozumieć na 2 sposoby ja wciskam diagnoście ten pierwszy i przechodzę przeglądy :D :D :D
A tak na marginesie to grzanie gazu olejem = chłodzenie oleju gazem. Jest to efekt bardzo wskazany podczas jazdy latem na przykład.

tutaj sobie chyba sam odpowiedziałeś na pytanie :D
skoro coś przynajmniej trochę ochłodzi olej w lecie to jeśli by to nawet była lodówka z kablem będzie to wskazane :)

pozdrawiam
99% posiadaczy BMW kupiło je tylko dla tego że nie potrafią napisać w wyszukiwarce allegro słowa volkswagen
27 marca 2005, 23:49
Co do dzialania mojej instalacji to nei wnikalem co gdzie sie dzieje.
Ale wiem ze gaz z bytli idzie poprzez elektro-zaworek do tej sondy w tlumiku a potem do parownika(reduktora). A dalej to rurka do gaznika ( nad gaznik pod filtr powietrza, taki pierscien pomiedzy nimi i juz.

Moim zdaniem to gaz w tej sadzie sie podgrzewa a potem ma o tyle wieksza temperature ze nawet przy rozprezaniu w parowniku nie zamarza i tyle.

Dogrzanie parownika olejem pewnie tylko pomaga, a zarazem chlodzi olej.
Tylko czy tak naprawde? Bo skoro gaz juz jest cieply to parownik tez jest cieply. A jak my jeszcze damy tam cieply olej to ona sie moze tylo ogrzac a nie wychlodzic. Jasne ze samo wyprowadzenie z silnika go chlodzi ale czy przeprowadzenie go przez parownik ogrzany gazem mu pomoze to nie wiem...? Jak myslicie?
Pozdrawiam Mandaryn
28 marca 2005, 07:20
Kwerstia jest tylko tego typu, jaką temperaturę ma gaz wychodzący z sondy a wchodzący do parownika.
Mandaryn: mógłbyś to sprawdzić u siebie organoleptycznie, po prostu łapiąć (ostrożnie) za przewód gazowy wchodzący do parownika. Experyment ten najlepiej wykonać na gorącym silniku, wtedy sprawdzić na ile gorący jest gaz. Jeżeli bardzo gorący to nie opłaca się puszczać oleju przez parownik, ale jak tylko troszke letni, to latem napewno ochłodzi nam olej.
Tomek Mazurowski '83 + Ogr '77 & Peloponez '78 - pojechał na szrot-szkoda
Starogard Gdański
28 marca 2005, 21:50
Ja mam tradycyjnie spalinami i dzila :-D jedynie w zimie odpalaBem na benzynce bo jak na gaziku to mi reduktor zamarzal :P wiec chwilke na etylince a potem gazik.Teraz odpalam na gazie od mopa :D POZDRO
(......i ujrzał Pan garba mego i był zadowolony a potem zapytawszy ile pali usiadł i zapłakał......)
29 marca 2005, 19:30
A czy możecie coć powiedzieć o trwałości membran w parowniku. Chodzi mi głównie o podgrzewanie olejem oraz spalinami. Wydaje mi się że od spalin to szybko to szlak trafi, a od oleju to troche później ale też. Bo guma zasadniczo nie jest odporna na olej, dobrze gadam?
Tomek Mazurowski '83 + Ogr '77 & Peloponez '78 - pojechał na szrot-szkoda
Starogard Gdański
4 kwietnia 2005, 13:57
sorki ciut mnei nei bylo ale prowadzilem "badania"

Nio i z ta temperaturka parownika przy spalinach to jest tak, ze wacha sie ona w okolicach 45 do 55-60stopni C.

sonda robi sie ciepla juz pod koniec pierwszej minuty a parownik zaczyna sie "rozpalac" po okolo 5min.

co do pytania co szybciej szlag trafi to nie mam pojeci, ale moim zdaniem to napewno dluzej membrama wytrzyma na oleju.

A co do dodatkowego ogrzania parownika olejem to nie wiem dalej.
Nie wiem do konca jaka temperature ma olej silnika. Domyslam sie ze kolo 90-100 C. ??? Tak???

Niby kazde wyprowadzenie oleju z silnika juz go chlodzi ale przy przejsciu przez parownik o tem. 50 C to nie powinno nic zmienic w tem. oleju. Wedlug mnie NIE dogrzejemy oleju bardziej i bedzie mial taka same temo. jak mial.

A teraz mam jeszcze jedno pytanie co do odciecia paliwa?
Jak u was to jest zrobione?
Bo u mnie jest elektro-zaworek za pompa paliwa i jak przelanczam na gaz to poprostu odcina benzyne.
Ale problem polega na tym ze najpierw wypala mi sie benzyna z gaznika a przy zmieszaniu jednoczesnie z gazem to silnik sie dusi i jechac sie nie da. A potem jak chce wrocic na benzyne to lipa bo gaznik pusty i musze go pilowac az se napompuje.
Jak to jest u was zrobione? Bo tak jak jest u mnei to straszna lipa i mnie wqr...a!!! :- )
Pozdrawiam Mandaryn
4 kwietnia 2005, 18:48
Ja myśle że jak by ktoś miał specjalnie"olej wyciągać wężami" z silnika żeby doprowadzić do parownika, to nie warto. Ale ja już mam i chyba jak będę robił LPG to puszcze przez sonde i reduktor grzany dodatkowo olejem.
A co do odcięcia benzynki. Piszesz że masz elektrozawór za pompą. Powinien on być przed pompką paliwową (patrząc od strony zbiornika)!!! A problemy z zaciągnięciem benzyny ma każdy kto ma zasilanie gaźnikowe. Tego nie przeskoczysz. Najpierw musisz wypalić paliwo z gaźników, a potem znów je uzupełnić. Na to pierwsze to nic nie poradzisz, tzeba ustawić przełącznik na środek(zero) i zaczekać aż zacznie gasnąć, wtedy szybko pstrykasz na gaz i gotowe. W tym drugim etapie pewną radą może być zastosowanie pompki elektrycznej, wtedy nie musisz "kręcić całym silnikiem" żeby spowrotem napełnić gaźniki paliwem(np. zimą gdy gasiłeś na gazie, silnik stał długo i się ochłodził i musisz zapalić na benzynce). Pstrykasz na benzynę, włączasz zapłon, w kilka sekund pompka napełnia gaźniki i silnik jest gotowy do rozruchu.
Jak człowiek sprawę wyczuje to sie nie wq....rza bo takie som nieubłagane prawa natury. Problemu tego nie ma przy silniku na wtrysku z dobrą instalacją z komputerem.

A jakim sposobem tak dokładnie pomierzyłeś termperatury?

I pytanko do znawców silników AirCooled: Jakie temperatury osiąga olej w silniku? Przy jakiej temperaturze należy się zacząć bać? Dle wodniaków jest to 95-100, ale dla oleju to nie mam pojęcia!
Tomek Mazurowski '83 + Ogr '77 & Peloponez '78 - pojechał na szrot-szkoda
Starogard Gdański
4 kwietnia 2005, 18:54
a mierzylem termometrem elektronicznym

A co do zaworu to myslisz ze polozenie wzgledem pompy paliwa ma znaczenie? ( przed czy za)?
Pozdrawiam Mandaryn
4 kwietnia 2005, 19:34
Wszędzie gdzie widziałem, to zaworki były przed pompą. Może ma to związek z tym, aby pompa nie dawała ciśnienia bezpośrednio na elektrozawór, mogą się dziać różne brzydkie rzeczy, np. pękać lub zeskakiwać wężyki od ciśnienia, pompka dostaje po "trybach" zaworek może tego nie lubić. W sytuacji gdy zawór odcina paliwo przed pompką, to ona sobie zasysa, a nie może, czyli powstaje podsiśnienie. Nie ma niebezpieczeństwa że ci wężyk spadnie. Pompka pracuje sobie w próżni i nic się jej nie dzieje.
Ale jak instalacja paliwowa jest w dobrym stanie, to raczej nie ma to różnicy(lub te różnice wyjdą po jakimś czasie).
Tomek Mazurowski '83 + Ogr '77 & Peloponez '78 - pojechał na szrot-szkoda
Starogard Gdański

← Pytania i problemy