Wszystko cynkowane w firmie, z której usług korzystam jest bardzo rzetelnie płukane, oprócz tego wstawiają gotowe elementy do takiej szafy, gdzie przepuszczane jest gorące powietrze przez ileś czasu. Zdarzyło się kiedyś, że coś nie było dobrze wypłukane, ale interweniowałem z reklamacją, uczuliłem kierownika galwanizerni na takie sytuacje i teraz już kilka lat nie powtórzyło się nic takiego. Zbiornik jest super wycynkowany, jedynie w spodniej stronie trochę nadgryzło gwint, na który nakręcany jest kruciec do podłączenia wężyka paliwowego. Muszę to bardziej uszczelnić, ale nie jest to jakaś kłopotliwa sprawa.
Wszystkie elementy, które są malowane proszkowo, cynkowane muszą być cieńkowarstwowo, ponieważ grubowarstwowy ocynk dość długo sezonuje się, wytrącając nalot lekko tłustawy i wtedy farba proszkowa nie trzymałaby się powierzchni. Cieńkowarstwowo jest ok do malowania.
Spawanie ocynkowanych blach nie sprawia żadnego problemu, nie jest prawdą, że w miejscu spawania blachy cynkowanej wcześniej pojawia się korozja, to kompletna bzdura. Podczas prac spawalniczych wydziela się dużo dymu, nikt specjalnie go nie wdycha, a ilość wciągnięta do płuc nie jest bardziej szkodliwa od dymu papierosowego tylko mniej przyjemny jest sam zapach tgo dymu, ale nie przeszkadza to tak bardzo, żeby nie można było spawać. Wszysto jest kwestią praktyki i umiejętności

. Kiepska tancerka, mówi, że jej w tańcu zbyt długa sukienka przeszkadza, więc tak samo jest z spawaniem.
Cynkowane elementy wymagają trochę innej technologii przygotowawczej w lakierni. Pierwsza warstwa podkładu musi być zdecydowanie dedykowana na powierzchnie cynkowane, ponieważ nieodpowiedni podkład będzie się łuszczył. Można stosować podkład na zwykłą blachę, ale dopiero po wysezonowaniu elementów cynkowanych, mniej więcej po dziesięciu miesiącach, więc raczej lepiej jest dołożyć parę złotych i kupić od razu podkład z dodatkiem reagujcym z cynkiem.