kamaz napisał(a):Właśnie wróciłem z garażu i zrobiłem zdjęcie numerowi silnika - jak mi powiesz, że jest autentyczny to zwatpie w swoją intuicję
Jest krzywo nabity i wyglada na chałupniczą robotę - zawsze porównywałem go z tym na podstawie prądnicy i śmierdział mi na kilometr... Uznałem go za przebity i do dziś nawet nie sprawdziłem, ale teraz sie okazuje ze zgadza sie z tym co pisałeś i łapie sie w przydział na rok modelowy 1980.

To naprawde nie jest filozofia. Pomysl. Zeby przebic numer musisz najpierw zeszlifowac stary, wiec zebrac material z powierzchni, na ktorej jest nabity. Jako ze do tego masz przykrecona stopke pradnicy to to widac, bo sie powierzchnia pod "zundfolge" i pod numerem inaczej zgrywa. Zeszlifowana powierzchnia bloku nie ma tez nierownisci po odlewie.
Poza tym kto przy zdrowych zmyslach przebijajac numer silnika zrobilby to tak krzywo? Tak nabijano numery w Puebla
Kiedys do tych numerow przyczepil mi sie "Pan Na Przegladzie" w czasach gdy numery silnika byly jeszcze w dowodzie. Zaczal krzyczec ze przebijane. Popukalem sie w czolo i pojechalem zrobic przeglad gdzie indziej, a koles nie zarobil pieniedzy.