Pasy bezpieczeństwa

20 listopada 2007, 09:19
Może trzeba spytać w jakimś sklepie ogólnomotoryzacyjnym czy mają same takie opaski - przecież to się chyba zaciska na pasie.
www.pinstriping.no
20 listopada 2007, 09:27
Duzy spinacz biurowy moze pomoc :)
Tylko ze to mi przypomina krasztest FSO 1500 ktory kilka kat temu zrobili studenci Polibudy. Samochod nawet niezle, ale pas sie urwal w przelotce. Nie bylo tego widac, ale 11 lat ocierania o gladka przeciez i do tego przeznaczona powierzchnie zniszczylo jego strukture.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
20 listopada 2007, 10:03
Tak właśnie trafiłem na opowieść, znowu pasy w roli głównej:
ghost1717 napisał(a):Witam! Wczoraj przeżylem w swoim bmw 5 wypadek. Wracalem z bratem z Kalisza od weterynarza z pieskiem i z malych zakupow. Pech chcial ,ze w miejscowosci Witoldów na odcinku trasy Kalisz - Rychwal jakas baba w skodzie Felicji lub Favorit koloru morskiego zajechala mi droge. Wjechala na moj pas. Ratujac sytuacje wpadlismy w poslizg i dachowalismy kilka razy. Predkosc przy calym zdarzeniu to okolo 80-90 km/h. Brat wczoraj walczyl o zycie. Ma połamana miednice w 4 miejscach. Stracil duzo krwi. Wycieto mu śledzione. Wczoraj operowano go 6 godzin. Jescze sie nie obudzil. Aby bylo ciekawiej sprawczyni calego wydarzenia uciekla z mijesca wypadku i nawet sie nie zatrzymala! Miala tupet dzwoniac pare godzin puzniej do szpitala i pytajac sie o to czy zyjemy. Moj brat ktory ma 14 lat wypadl z samochodu poniewaz mial niezapiete pasy. Ja od dzis nie wsiadam do auta bez pasów. licze na to ,ze będzie to mala przestroga dla tych co wolą jezdzic bez. Ja mialem pasy i poza urazem klatki piersiowej, kilku siniaków , i szkła w niektorych czesciach ciala żyje i jestem caly. Skonczylo sie na kilku szwach, stluczeniach i paru wielkich siniakach. Takc wiec panowie... noga z gazu.

pozdrawiam

Zdjęcie nie zachowało się

źródło:
http://www.bmw-klub.pl/forum/viewtopic.php?t=64805
20 listopada 2007, 21:13
Stachu:
kolega mi radził, żeby "wpiąć" w pas dwa zatrzaski lub coś takiego, ale uznałem, że to osłabienie pasa i mam normalnie owinięty pas taśmą izolacyjną-
czarna, nie widać
obejmuje pas, nie uszkadza go
tanio :-D
mam tak już ponad dwa lata i jest OK :wink:
garbaci górą!!!
20 listopada 2007, 22:26
Ok,podumam..O to właśnie chodzi,że nie chcę go osłabiać...
21 listopada 2007, 07:36
Podoba mi sie pomysl arturo
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
21 listopada 2007, 10:53
Z tym "osłabieniem " pasów przez wstawienie zatrzasku to bym nie przesadzał- są takie rozwiązania fabryczne. Oczywiście w granicach rozsądku -bo jak wytnie się dziurę na pół szerokości pasa.... :wink:
Guzik można też przyszyć .
A co do wytrzymałości to radziłbym zainteresować się raczej wiekiem pasów (o czym już ktoś wspomniał słusznie wcześniej ) . I punktami mocowania też -bo najlepszy pas nie pomoże jak koniec odpadnie wraz z kawałkiem "zgniłej"karoserii...

(A jako że jednak jestem "upierdliwy jak zaraza " to skorzystam z okazji
:wink: i zapytam złośliwie)
To oczywiste i wszyscy o to dbają na bieżąco ? :-D :-D
Bo ja- przyznaje się- nie. Ale żeby nie było :wink: - dumny z tego nie jestem.

I jeszcze zamiast podsumowania moich banialuk,andronów i komunałów(-D - się obrazić chyba powinienem...?)
napisał je za mnie Qubek -czym popsuł całą zabawę :-D :wink:
Masz racje w tym ze sa granice regulacji. Przyznasz ze sa obszary jednoznaczne, gdzie wszscy (prawie ;) ) zgodzimy sie ze przymus jest niezbedny. Nie wiem, na przyklad posiadanie OC obowiazkowo. Sa tez obszary gdzie wiekszosc ludzi zgodzi sie ze regulacje bylyby przesada. I sa tez obszary posrednie, gdzie trudno o jednoznaczna odpowiedz. Argumenty i przyklady "za wolnoscia" ktore podajesz, sa wlasnie z gatunku tych gdzie regulacja bylaby przesada. Zauwaz, ze piszesz "a co gdyby kazali nam costam" gdzie to "costam" nakazanie nie jest. Straszysz absurdami. Ale to nie sa argumenty przeciw regulacji w ogole, ale przeciw przesadnej regulacji. Przeciez nikt nie nakazuje nam jezdzic w okularach i nikt nie nakazuje nam jezdzic w kasku na rowerze, prawda? Nakazuja nam jezdzic w pasach , cos co sam robisz. Rzecz, jak zwykle, tkwi w proporcjach.
Jako jednostka moze Cie wkurzac ze ktos cos Ci nakazuje i pewnie wolalbys cos robic z wlasnej, rozsadnej decyzji a nie ze wzgledu na urzedowy przymus. Ale nie da sie zyc w spoleczenstwie bez nakazow. Ludzie sa rozni i niektorzy nie sa zbyt madrzy :)
Na dodatek racja ze niektore nakazy i zakazy sa naprawde bezsensowne - prawo nie jest doskonale, nic nie jest. Ale to nie znaczy ze powinno sie je zlikwidowac, prawda?
Poza tym skad wiesz ze jakis nakaz jest naprawde bezsensowny, a nie tylko tobie sie on taki wydaje? Prawo nie ma sensu jesli kazdy bieze sobie z niego tylko to, co mu odpowiada.

Zgadzam się (niechętnie :wink: )
To jest mniej więcej to o co mi chodzi(ło )" Mniej więcej "bo z niektórymi fragmentami jednak bym polemizował .

A jakoś nikt nie odniósł się do kwesti zysków firm produkujących te poprawiające bezpieczeństwo rzeczy .
Ile jest w samej tylko Polsce pojazdów ?Samych samochodów- miliony pewnie. A jeszcze motocykle ,motorowery ,rowery ...
Policzcie sobie choćby złotóweczkę zarobioną na każdym... Jest co i z kogo "doić"?
Jest "torcik" do podzielenia ? :-D
Wyprzedzając głosy że " pasy to moim (głupim) zdaniem światowy spisek mafii je produkującej" oświadczam że tak nie uważam :-D Ale do myślenia daje ? Taka apteczka... pewnie będzie niebawem (znowu) obowiązkowa.
Jak kaski na rower :smt019
PS.
Motocyklę jeździłem i jeżdżę trochę :wink:
Kaski typu zamkniętego ograniczają widoczność (pole widzenia)
Bez kasku- np choperem czy zabytkiem ?- Sama przyjemność :-D
Ale w okularach (jednak ! ) i rękawiczkach- choć nieobowiązkowe.
"Przecinakiem" w otwartym kiepsko (zwłaszcza tak od 150 i bez owiewki :wink: )
Ale na zabytku we współczesnym kasku wygląda sie wręcz głupio ...A te z "epoki" nijakich norm nie spełniają... A trzeba. I to z wózkiem też. A jaka jest różnica pomiędzy "zaprzęgiem" a kabrioletem ? (w sensie kasku i bespieczeństwa )

No i jeszcze oby się te kaski pasy itd nigdy nikomu nie przydały- bez względu na poglądy :-D
Amen.
21 listopada 2007, 11:06
Michał2 napisał(a): A jaka jest różnica pomiędzy "zaprzęgiem" a kabrioletem ? (w sensie kasku i bespieczeństwa )
a) szyba (czesc zaprzegow je ma ale nie wszystkie, nie jest obowiazkowa, wiec nie mozna zalozyc ze tam jest)
b) palak przeciwkapotazowy, wzmocniona rama szyby czy cos, co sprawia ze we wspolczesnym kabriolecie mozesz rolowac i (jesli jestes przypiety) powinienes byc w miare dobrze zabezpieczony. W wozku, jesli sie na Ciebie przewroci, to Cie zgniecie
c) pasy - patrz wyzej, ad rolowanie itd

Zadales pytanie - odpowiadam
Co do reszty nie ma co komentowac - wyszlo by na to ze sie ogolnie ze soba zgadzamy, a to malo interesujaca sytuacja ;)
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
21 listopada 2007, 11:29
We współczesnym kabriolecie tak ale z tymi starszymi to różnie bywało.Taka drewniana (często ) rameczka szyby .....
Ale racji trochę masz .... :wink:
4 czerwca 2008, 13:38dzieci w garbusie - PASY BEZPIECZEŃSTWA
Witam

Temat wałkowany kilkakrotnie już na forum. Nie chciałbym znów zaczynać dyskusji jakie to niebezpieczne - każdy ma własny rozum i sam zdecyduje czy dziecko woził będzie czy nie.
Ja chcę dać odpowiedź z punktu widzenia prawa czy można !!!!
Jak wozić dzieci w garbie jak nie ma pasów z tyłu a są tylko z przodu !!
Poniżej odpowiedż z KWP w Katowicach !!
Katowice, 03 czerwiec 2008 r.
Rd-I-0151-517/4386/08
jaur <(kontakt usunięty)>

W odpowiedzi na Pana zapytanie przesłane pocztą internetową do Wydziału Ruchu Drogowego KWP w Katowicach informuję, że poruszone przez Pana zagadnienie, dotyczące obowiązku korzystania z pasów bezpieczeństwa oraz przewożenia dzieci jest uregulowane przez Ustawę z dnia 20 czerwca 1997r. Prawo o ruchu drogowym (tekst jednolity Dz. U. z 2005r. Nr 108, poz. 908, ze zm.).
Zawarte tam przepisy stanowią:

art. 39 ust. 1: Kierujący pojazdem samochodowym oraz osoba przewożona takim pojazdem wyposażonym w pasy bezpieczeństwa są obowiązani korzystać z tych pasów podczas jazdy, z zastrzeżeniem ust. 3,

art. 39 ust. 3: W pojeździe samochodowym wyposażonym w pasy bezpieczeństwa dziecko w wieku do 12 lat, nieprzekraczające 150 cm wzrostu, przewozi się w foteliku ochronnym lub innym urządzeniu do przewożenia dzieci, odpowiadającym wadze i wzrostowi dziecka oraz właściwym warunkom technicznym,

art. 39ust.4: Przepis ust. 3 nie dotyczy przewozu dziecka taksówką osobową, pojazdem pogotowia ratunkowego lub Policji.

art. 63ust.1: "Przewóz osób może odbywać się tylko pojazdem do tego przeznaczonym lub przystosowanym. Liczba przewożonych osób nie może przekraczać liczby miejsc określonych w dowodzie rejestracyjnym. ... ".

art. 45 ust. 2: Kierującemu pojazdem zabrania się :
pkt 3: przewożenia pasażera w sposób niezgodny z art. 39, 40 (dot. motocykli i motorowerów) lub 63 ust. 1;
pkt 4:przewożenia w foteliku ochronnym dziecka siedzącego tyłem do kierunku jazdy na przednim siedzeniu pojazdu samochodowego wyposażonego w poduszkę powietrzną dla pasażera;
pkt. 5: przewożenia, poza specjalnym fotelikiem ochronnym, dziecka w wieku do 12 lat na przednim siedzeniu
pojazdu samochodowego;

Z powyższych regulacji wynika, że istnieje prawny obowiązek korzystania podczas jazdy ze znajdujących się na wyposażeniu pojazdu pasów bezpieczeństwa. Jednocześnie nie ma regulacji prawnej, która w sytuacji gdy pojazd jest dopuszczony do ruchu, a nie jest wyposażony w pasy bezpieczeństwa na tylnych siedzeniach, nakazywałaby korzystanie jedynie z przednich miejsc, czy też zabraniała przewozu pasażerów ( w tym również dzieci ) na tylnych siedzeniach.
Pragnę jeszcze nadmienić, że kwestie wyposażenia pojazdu samochodowego w punkty kotwiczenia pasów bezpieczeństwa i w pasy bezpieczeństwa na siedzeniach wyposażonych w punkty kotwiczenia, reguluje § 11 ust. 1 pkt 7 i 8 Rozporządzenia Ministra Infrastruktury z dnia 31 grudnia 2002r. w sprawie warunków technicznych pojazdów oraz zakresu ich niezbędnego wyposażenia ( Dz. U. z 2003r. , nr 32, poz.262).


Podpis na oryginale:
ZASTĘPCA NACZELNIKA
WYDZIAŁU RUCHU DROGOWEGO
KWP W KATOWICACH
kom. mgr Jarosław MAŃDOK

Wyk. 1 egz. JW
przesłano pocztą internetową
4 czerwca 2008, 14:49Re: dzieci w garbusie - PASY BEZPIECZEŃSTWA
jaur napisał(a):Witam
Jak wozić dzieci w garbie jak nie ma pasów z tyłu a są tylko z przodu !!
Nie rozumiem o co Ci chodzi. Kwestia jest oczywista. Jak jest jedno to wozisz z przodu a jak jest wiecej to instalujesz pasy z tylu. W czym problem?
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
4 czerwca 2008, 16:05
problem w tym że pasy do tyłu w moim garbie (nie wiem czy w każdym)mogą być tylko 2 punktowe (nie ma punktu kotwicznego na pas ramienny). Więc w takim przypadku fotelika nie zainstalujesz !!!!! (chyba że jakieś specjalne - szukałem w sklepach i znalazłem jeden za blisko 1500 PLN - a normalny kosztuje 300 !!)
Więc w przypadku przewozu 2 lub więcej dzieci nie miałbyś możliwości przypięcia (poprawnie) fotelika.
I tu było moje pytanie do policji czy lepiej w foteliku źle zapiętym na tylniej kanapie czy bez fotelika !!!!
Spotkałem się kilka razy z podobnym pytaniem na forum więc myślę że taka informacja może być przydatna !!
4 czerwca 2008, 16:13
ale zaraz... jesli także prawo mówi że jak pasów nie ma to nie ma ubowiazków się ich instalwoać (kwestia roku produkcji) to tak jak z Wiktorem ijego tatrą :) stosuje sie do przepisów z 1920 roku :) niech sam opowie przepis o wolnym wydechu poza miastem i furmance :D
Quick Stick Performance
Air-Cooled Performance Gear

www.QuickStickVW.com
4 czerwca 2008, 16:48
jaur napisał(a):problem w tym że pasy do tyłu w moim garbie (nie wiem czy w każdym)mogą być tylko 2 punktowe (nie ma punktu kotwicznego na pas ramienny).
Jesli to ten Garb ktoprego zdjecia masz w profilu to ma on punkt mocowania na pas ramienny z tylu, chyba ze ktos go specjalnie zaspawal, co jest malo prawdopodobne, bo niby czemu mialby?

Inna sprawa, ze choc instynktu maciezynskiego jest u mnie zero, to jak bym mial do wyboru wydac 1500 na fotelik albo wozic wlasnego dzieciaka bez to nie przyszlo by mi do glowy sie nad tym zastanawiac.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.

← Pytania i problemy