Nowicjusz napisał(a):Michał2 napisał(a):Pasy , kaski tak. Przymus nie.
Ale zdrowy rozsądek przymusowo dla wszystkich
Ho, ho ,ho ..... nie jestem SamAle Kolego, nie ptóbuj z Nimi walczyć, to jak walka z wiatrakami. Ludzie (nie wszyscy) na tym forum są przekonani, że zawsze mają rację.
Qubek!!! Powiedz Mi co Cię interesuje Moja rodzina i inni?????
Ja sie pytam: "Co Ciebie obchodzi". Sa dwie mozliwe odpowiedzi:
1) Albo naprawde Cie nie obchodzi - ale to oznacza ze masz naprawde bardzo silne zaburzenia, jestes technicznie rzecz ujmojac psychopata (jesli technicznie sie to jednak inaczej nazywa, sa na forum lekarze, poprawia mnie). Nie traktuje tego jako wyzwiska - to termin medyczny. Inna rzecz ze nie wierze zeby tak bylo. Takie schorzenia musza zdazac sie niezwykle zadko. Dlatego mysle ze prawdziwa jest druga opjca:
2) Rodzina Cie obchodzi, a piszesz to co piszesz jako przyklad klasycznego, zgodnego z degfinicja trolla. Tzn brniesz w pseudodyskusje mimo wszystkich argumentow strony przeciwnej, nie rozpatrujac ich nawet, dla samej przyjemnosci prowadzenia tej dyskusji. Nie obchodzi cie temat, obchodzi Cie bycie innym i klotnia, tylko i wylacznie. I to ta opjce reprezentujesz. Dlatego, tak jak daniel mowi, nie ma najmniejszego sensu dyskutowac dalej z toba, bo to klasyczne "karmienie trolla". Czy Nowicjusza jest w stanie przekonac cokolwiek? Czy jest najmniejsza szansa ze zmieni zdanie? Czy przemysli choc przez chwile najtrafniejszy argument? Czy moze uczepi sie innego fragmentu wypowiedzi, zmieni watek, podejdzie z drugiej strony i tak bedzie krecil na tusiac piecset stron? Mysle ze odpowiedz znamy. Glupio zostawiac taka dyskusje z konkluzja niejednoznaczna, bo potem ktos moze odniesc wrazenie ze to czy powinno sie zapinac pasy nie jest jednoznaczne. Mysle ze dlatego wiekszosc uczestnikow dopisuje nowe wypowiedzi. Ale chyba juz wystarczy, kazdy potrafi wyrobic sobie zdanie.
A co do Michala, bo tutaj przynajmniej jest sens rozmawiac
Mysle ze odpowiedz na to co piszesz jest prosta. Masz racje w tym ze sa granice regulacji. Przyznasz ze sa obszary jednoznaczne, gdzie wszscy (prawie
Jako jednostka moze Cie wkurzac ze ktos cos Ci nakazuje i pewnie wolalbys cos robic z wlasnej, rozsadnej decyzji a nie ze wzgledu na urzedowy przymus. Ale nie da sie zyc w spoleczenstwie bez nakazow. Ludzie sa rozni i niektorzy nie sa zbyt madrzy
Na dodatek racja ze niektore nakazy i zakazy sa naprawde bezsensowne - prawo nie jest doskonale, nic nie jest. Ale to nie znaczy ze powinno sie je zlikwidowac, prawda?
Poza tym skad wiesz ze jakis nakaz jest naprawde bezsensowny, a nie tylko tobie sie on taki wydaje? Prawo nie ma sensu jesli kazdy bieze sobie z niego tylko to, co mu odpowiada.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
Dzięki temu rzadziej się potykam.

