Pasy bezpieczeństwa

14 listopada 2007, 10:54pasy bezpieczeństwa/czyszczenie cd.
No tak trafiłem na forum pełne despotów i uzurpatorów. Taaaa, najlepiej zablokować temat i myśleć, że się problem (tu Ja) rozwiązało. To jest dopiero szczyt chamstwa!!!!! Zamknąć mordę, bo jeszcze za dużo powie.
Po pierwsze to nie Ja zacząłem ten wątek , tylko chorzy uczestnicy tego forum. Zamknięci w Swojej społeczności i udawający 'wielkie głowy'.
Atakujemy obcych nie zgadzających się z Naszymi opiniami. Brawo!!!!!
I nie chciałem wcale cwaniakować z tymi pasami. Taki jest mój pogląd i tyle. A propos leczenia za Wasze pieniądze z podatków. Obrażacie wielu, a co Wy k...a myślicie, że Ja jetem pieprzony obibok i pasożyt, chcący przeżreć Waszą kasę z podatków?????? Pracuję tyle lat i tak samo płacę chorendalną kasę , nie wiem na co!! I co z tego mam????? Nic , a dodatkowo super Admin wyzywa Mnie od idiotów i uważa że nie jestem garbusiarzem, bo mam inny pogląd. Wolnego Kolego , nie jesteś Bogiem.
Ja Was nie wyzywam od idiotów bo ..... nie zgadzam się z Waszymi opiniami. Przykro Mi tylko, że tak się zachowujecie .... prymitywnie i uzbecko. Proponuję by usunąć mój profil. Nie będziecie mieli wtedy problemu. Kłopot z głowy. Zabić w zarodku ........
Nowicjusz
14 listopada 2007, 11:02
Nie wiesz na co placisz ta horrendalna kase? Juz wiesz - na wlasne leczenie i utrzymanie gdybys zostal kaleka. Tylko ze wiesz co? Nie przypuszczam zebys byl milionerem i zarabial tyle zeby starczylo. Wiec jednak na nas padnie jakby co.
Tylko co do tego ma Uzbekistan? Borat?

A tak a propos twoich pogladow i tyle. Nie masz innych ciekawych? Np ze mozesz gwalcic staruszki i tyle? Albo ze mozesz nie miec hamulcow i tyle? Albo ze mozesz krasc i tyle?
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
14 listopada 2007, 11:12
Nie uważam się za Boga, ale ponieważ nikt mi tego nie zabroni i jest to mój osobisty wybór i istnieje wolność wypowiedzi uważam, że grupa ludzi jeżdżących bez pasów to idioci. I to nie jest wyzwisko konkretnie w Twoim kierunku, ale w kierunku podobnego sposobowi myślenia (lub może jego braku), które uważam, że jest idiotyczne. Robiąc tak dalej powinieneś spodziewać się podobnych opinii w przyszłości, nie na tym to na innym forum.

Może i z tego wynika, że na Garbiarni jest banda despotów i uzurpatorów, ale mamy prawo nie akceptować pewnych twierdzeń, wypowiedzi itd. Jeśli chcesz wypisywać brednie idź sobie na onet i zostań kolejnym Jasiem Śmietaną, na pewno znajdziesz poklask. Nie tutaj!
14 listopada 2007, 11:19pasy bezpieczeństwa/czyszczenie cd. ..... znowu wykasowali
qubek napisał(a):A tak a propos twoich pogladow i tyle. Nie masz innych ciekawych? Np ze mozesz gwalcic staruszki i tyle? Albo ze mozesz nie miec hamulcow i tyle? Albo ze mozesz krasc i tyle?

Żal Mi Ciebie ...... mimo, że Cię szanuję z licznie czytanych postów na forum, to teraz muszę stwierdzić, że taki mądry z Ciebie chłopak, a zarazem taki egocentryk. Kolego zauważ, że świat to nie tylko Ty i Twoje spojrzenie. Naucz się chłopaczyno, że inni też mają prawo do głosu i poglądów. A obrażanie ludzi (zwyczajnych zjadaczy chleba) nie przystoi chyba 'garbusiarzowi'. Wstyd Mi , że nagle, w jednej chwili z prostego tematu o praniu pasów, stałem się pasożytem podatników, złodziejem, mordercą........ i Bóg wie co jeszcze.
A uważałem to forum i jego Twórców za coś z czego powinno się brać przykład. A tu co??? Trafiam na jakiegoś nie wyrośniętego gnojka, który uważa, że zjadł wszystkie rozumy i może porządnych ludzi mieszać z błotem. Jak tak można????? Czy Ja Was (tu i admin) w jakikolwiek obraziłem, obelżyłem??? Szkoda gadać.......... a teraz dzwoń/pisz do admina by zablokował/wykasował temat ...... tak najłatwiej ......

I mówiłem o ubekach , ale tu człowiek nie może się pomylić , bo wielie głowy patrzą i zdepczą za chwile słabości.......

A Wy ciągle Swoje ........ zabić i nie dać szansy wypowiedzi.

Zapisałem się tu/forum by czerpać wiedzę , a nie zawiść.
Nowicjusz
14 listopada 2007, 11:26
Walnij sie w glowe czlowieku i przeczytaj cala dyskusje jeszcze raz. Jesli dalej bedziesz twierdzil ze to Ty jestes obrazany, to przenies sie na forum radia maryja.
I wyobraz sobie, ze wolnosc dyskusji i pogladow nie jest nieograniczona. Zaloze sie ze admini tego forum nie pozwola nikomu wyrazac osobistego pogladu w rodzaju "dla mnie murzynow nalezy wywozic do Afryki", mimo ze to moze byc czyjes zdanie.
A jesli mowimy o rzeczach bardziej dla tego forum specyficznych, to nie bedzie im obojetne propagowanie hasel typu jezdzenie bez pasow, migaczy, po jednym piwie czy 240 na godzine Nowym Swiatem.
Zaakceptuj to albo odejdz
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
14 listopada 2007, 11:45
Dla przypomnienia mały artykuł, który kiedyś był upublikowany na Garbiarni...

Opasaj się. Autor: Nie kto inny jak poszukiwany przez wielu Enter.

Kolejną ważną rzeczą, o której nie powinniśmy zapominać są pasy.

Dla nie wtajemniczonych to takie (zazwyczaj) czarne „taśmy” o szerokości około 5 cm zamocowane(zazwyczaj) na środkowym słupku w dwóch punktach, na dole i kilkanaście centymetrów pod sufitem.

Specjalnie napisałem aż tak konkretny opis, bo wydaje mi się że spora część kierowców a i pasażerów w ogóle nie wie co to są pasy ani do czego służą. Tak właśnie myślę bo skoro by wiedzieli po co one są to na pewno by je zapinali, a niestety tak nie jest.

Kicha mości Państwo, naprawdę kicha. Choć i tak da się zauważyć poprawę w porównaniu do lat poprzednich jeśli chodzi o zapinanie pasów, ale do perfekcji jeszcze nam brakuje i to naprawdę wiele.

W pracy niestety zmuszony jestem jeździć w stroju „galowym” i też drażnią mnie , bo zawsze gniotą mi koszulę czy marynarkę (albo jedno i drugie ;-) ) ale sam sobie nie mogę pozwolić na nie zapięcie pasów.

Przyznam się że kiedyś miałem zupełnie inne podejście do zapinania pasów, ale rzeczy które widziałem na drogach same przekonały mnie, że jednak zapinanie ich jest niezbędne. Nie będę was tu zanudzał statystykami o ile procent jest bezpieczniej podczas wypadku jak ma się pasy zapięte, bo to możecie sobie poczytać na stornach które po to zostały stworzone, ja chcę się odnieść do waszego rozsądku. One nie są dla „bajeru” one mają wam ratować życie!!! Po to właśnie zostały wymyślone i powiem wam że naprawdę im się to udaje, jeśli tylko je zapniemy.

Oczywiście życzę wam wszystkim żeby nie musiały wam udowadniać że działają. Na waszym miejscu kładłbym nacisk również na waszych pasażerów. Wiem że zdarzają się głupie odzywki typu „najwyżej za siebie zapłacę...”, niby i prawda, ale czy w razie wypadku w którym twój pasażer(tfu ,tfu) zginie, nie będziesz miał go na sumieniu za to ze nie kazałeś mu zapiąć pasów?? No nie wiem, ja np. bym miał i to ogromne.

Pamiętajcie będąc kierowcą odpowiadasz również za swoich pasażerów !!!

Wszystkim życzę szerokiej i bezpiecznej drogi.



A poniżej list do Garbiarni przesłany przez Gutka:

Jestem na TAK. Zdecydowanie.

Znam wyniki badań, z ktorych wynika, ze mlodzi ludzie w Polsce zdecydowanie pasow nie zapinaja a liczba wypadkow z ich udzialem oraz ofiar jest gigantyczna w porownaniu do innych krajow. Pasy ratuja zycie.. Osobiscie "od zawsze" zapinam pasy.. Kiedys tak robilem glownie aby byc w pozytywnej kontrze do wiekszosci.. Bunt i sprzeciw za "wszelka cene". Podobnie mialem z niepaleniem itd.. Potem zaczalem jezdzic "sportowo" i zaczalem odczuwac potrzebe "zespolenia" z autem, specyficznej jednosci.. odczuwania "wszystkiego"... Do dzis ja mocno odczuwam.. Jest to dla mnie wrecz przyjemne, jak jestem z nim tak fizycznie i psychicznie przywiazany..

Oczywiscie w sportowych furach sa inne pasy - szelkowe, z centralnym zapieciem, jak w samolocie sportowym, jest takie "zespawanie".. konieczne do ewolucji. Ale w sensie psychicznym jest chyba tak samo. Poza tym mialem pewne "drobne" przygody, ktore mnie przekonaly, ze warto. Np. kiedys mialem poslizg Cytryna CXem. Ja bylem zapiety. na koncu uderzylismy o duzy kamien-glaz. Mowilem kumplowi przedtem, zeby sie zapial, powtarzalem iles razy, jak zawsze. Ale jeszcze wtedy nie bylem zasadniczy. Wiedzial, ze podrozujemy dynamicznie.. ze jedzie ze mna.. raczej bezlimitowo. na limesie.. to tez akurat byl listopad, slisko, letnie gumy, miszeliny ale raczej slabe.. Na szczescie uderzenie bylo przy prawie zerowej predkosci. Niemniej sila bezwladnosci polecial do przodu i glowa zbil przednia szybe (duza, mocno gieta, atermiczna, z paskiem itd.).. Duzy guz i konkretna strata. Wtedy taka szyba kosztowala ponad 500 USD + wymiana (1990 rok). Wszystko z glupoty.

Od tego czasu wymagam zapiecia pasow od kazdego, kto ze mna jedzie. Nawet do kiosku, konca ulicy. Mowie, ze zapinanie pasow nie boli ani nie kosztuje i bedzie mi bardzo milo.. Jak gosciu nie zapnie to nie jedzie. Wszyscy to juz wiedza. Nikt nie protestuje. Z czasem postepuja podobnie - Ci normalni. Nawiedzeni, wiedzacy lepiej i tak zrobia po swojemu ;-).

Teraz to juz moj malolat przypomina "zapominalskim" o tym. np. babci..

To sie musi stac potrzeba i nawykiem. standardem. czyms oczywistym.

Byc moze kiedys tak bedzie z zimowkami.. Ze wymiana bedzie czyms naturalnym, bezdyskusyjnym, jak oddychanie tlenem..
Czy uzywanie swiatel.. caly rok.. i utrzymywanie ich w sprawnosci, wymienianie zuzytych zarowek.. natychmiast a nie dopiero po zlapaniu przez policje.. ;-)..

Niesamowicie sie ciesze, ze ten temat zostal podjecty w tym serwisie, naszym serwisie, moim serwisie.. w sensie zainteresowan i identyfikacji.. Cholernie sie ciesze z tego..
14 listopada 2007, 12:14pasy- reaktywacja
myślę, że niepotrzebnie Garbaty zablokował tamten temat
Qubek mnie kiedyś o to ochrzanił, ale nie wstydzę się przyznać, że jestem kierowcą zawodowym- ok 10 000km miesięcznie po mieście, w trasie i na autostradzie
Pasy TAK, TAK, TAK - widziałem nieraz jak ratowały ludzi i kilka razy również mnie, może nie moje życie (choć nie wiadomo) ale od guzów siniaków i innych "przyjemności"....
Proszę, nie potwierdzajcie moich słów- niech pod tym postem wpiszą się ci, którzy nie zapinają pasów i są ich przeciwnikami taka mała ankieta wśród "garbatych" ludzi: ILU takich jest?
wiem, że to nie ten dział, ale chciałem, aby tematy były koło siebie
garbaci górą!!!
14 listopada 2007, 16:05
Włosy na głowie mi stanęły, a co innego opadło - gdy przeczytałem  posty od Niezapinającego Pasów!Dopiero teraz przeczytałem wszystkie posty, obejrzałem zdjęcia i filmik z wypadku. Mimo wszystko, te materiały nie są drastyczne. Drastyczna jest ludzka głupota i nieumiejetnośc prowadzenia dyskusji.  Z braku argumentów - pozostaje obrażanie przeciwnika i insynuacje. Szkoda.Zwłaszcza, gdy chodzi o kwestię stosowania pasów,  która wydaje się przesądzona. (to nie jest niewinne abstrakcyjne ćwiczenie intelektualne na temat zasadności wprowadzania czasu letniego).Opowieści niewiadomej treści na temat kierowcy albo pasażera, który przeżył, bo nie zapiął pasów są beznadziejne i nic nie wnoszą. Faktycznie, ja też słyszałem o takim jednym, co się uratował z zatopionego pojazdu, bo nie miał pasów. Później ich nigdy nie zapinał. Zginął na drodze osiedlowej, gdy walnął głową w szybę przy czołowym z szybkością ok. 40 na godzinę.Wiele lat przepracowałem w sądzie usiłując wymierzać sprawiedliwość -między innymi - sprawcom wypadków drogowych. Miałem do czynienia z setkami potwornie okaleczonych ludzi i z nieboszczykami z wypadków drogowych, z których większość spowodowała ludzka głupota, brawura i niechęć do zapinania pasów. O alkoholu nie wspominam.

W nieomal każdych aktach były i  są zdjęcia zmasakrowanych ofiar wypadków. Bez zasłoniętych twarzy, z otwartymi oczami, oskalpowanych, czasami bez głów i kończyn, które są przemieszane z częściami auta i zakupami i innymi rzeczami z bagażnika.Najgorszy widok - zabici rodzice i ich resztki przemieszane z  zabawkami i  zawartością walizek  z samochodów, które nie dojechały na wakacje.To się może przyśnić. I się śni.Garbus nie jest bezpiecznym samochodem. Zdjęcia i filmy z testów były tu i tam już publikowane i nie pozostawiają co do tego żadnych złudzeń. Jedną z podstawowych czynności jaką może zrobić użytkownik  takiego samochodu w trosce o swoje i innych bezpieczeństwo, to ZAWSZE ZAPINAĆ PASY.

Pewno pogadamy o tym kiedyś przy flaszce na jakimś zlocie
14 listopada 2007, 17:57
Mogę zrozumieć niechęć do zapinania pasów zwłaszcza że obowiązek ten narzucony jest w trybie administracyjnym.Nieraz rzuca mną jak urzędnicy zmuszają mnie do czegoś grożąc sankcjami.
Ale jest jeszcze zdrowy rozsądek i fakty przemawiające za zapinaniem pasów w końcu ile samochodów wpada do wody?
Jakieś 11 lat temu moja żona miałwypadek maluszkiem na trasie Łódź Katowice, kilkanaście razy koziołkowała lądując na dachu na przeciwległym pasie ruchu i nic jej się nie stało a maluszek do kasacji.Mowiąc nic nie stało mam na myśli uszkodzenie ciała bo straty w postaci podartych rajstop odżałować nie może , takie są kobiety.
Syn sąsiada już trzeci rok leży w łóżku jak warzywo bo jeżdził na motorze bez kasku.
No i jeszcze jeden argument finansowy ofiary i sprawcy leczeni są z naszych składek, Qubeka i Nowicjusza również. Można być nieodpowiedzialnym ale na własny rachunek ,dlaczego za głupotę mamy płacić wszyscy?
14 listopada 2007, 18:41
No właśnie, jakoś nikt nie wyobraża sobie jazdy motorem bez kasku. Ja natomiast pamiętam dyskusje na łamach Motoru i innych gazet z epoki, gdy wprowadzano obowiązek jazdy w kasku także dla pasażera. Baby protestowały w trosce o ich fryzury, które się sklapną pod kaskiem. Serio :lol:
14 listopada 2007, 19:41
najsmutniejsze jest to że chłopak był w sumie dość ostrożny i rozsądny.
W tym przypadku naprawiał na podwórku motor i tak jak stał wyjechał na drogę sprawdzic hamulce (relacja matki) ujechał tylko dwie posesje i wjechał do rowu uderzając głową o betonowe ogrodzenie, co było przyczyną nie wiadomo, brak świadków .
wniosek....
Ile razy jeździmy bez zapiętych pasów, bo tylko na drugą ulicę , tylko mały kawałek itp
14 listopada 2007, 20:06
Dlatego moim zdaniem, zapięcie pasów powinno być pierwszą rzeczą, którą robi się w samochodzie, nawet przed odpaleniem silnika! Sam tak robię i nigdy nie olewam pasów - a często muszę podjechać do babci, do której mam z pół kilometra drogi po dróżkach osiedlowych. Mniej niż minuta jazdy, ale co się zdarzy - nigdy nie wiadomo... Nie wyobrażam sobie robić inaczej i zawsze śmieszą (chociaż nie wiem czy bardziej nie przerażają) mnie ludzie, którzy wyjeżdżają na drogę, a potem kombinują, jadąc, z zapinaniem pasów, co dodatkowo stwarza zagrożenie, bo zamiast skupić się na drodze, to skupiają się na trafieniu w dziurkę (w sypialni pewnie też tak mają:-D)...
www.pinstriping.no
14 listopada 2007, 20:25
To i ja coś dorzucę. Moja koleżanka mieszka w Austrii i tam jest dość restrykcyjnie pod względem zapinania pasów. Generalnie koleżanka wsiadła do auta, zamkneła za sobą drzwi, odpaliła silnik i pojawiło się przy niej dwóch policjantów wlepiając jej mandat za to że jej pierwszą czynnością nie było zapięcie pasów a dopiero później odpalenie silnika.
'62 1200
'66 1200
'73 1200
'75 1200

Zdjęcie nie zachowało się

← Pytania i problemy