niechlubne odznaki garbusowe

10 marca 2006, 06:37
a ja się wtrące poza tematem od małej odznaki doszliśmy do wielkiej rozmowy militarno-gospodarczo-historycznej ;)

hi hi hi
Zdjęcie nie zachowało się

http://mrowkowozownia.blog.pl/
10 marca 2006, 08:40
to normalne na dobrych forach :-D
Maszerujmy ramię w ramię ku słońcu świata nowego
10 marca 2006, 12:27
Blazlov napisał(a):ale co to za technika byla ?kibel byl cienki w porownaniu z wilisem np. i tak mozna bez konca, choc jest jedna galaz w ktorej niemcy byli git...silniki rakietowa juz na poczatku lat 30 zaczeli testowac i to z calkiem dobrym skutkiem, oczywiscie silniki nie wszystkie byly dobre, ale to juz wogule bajka na inna okazje. Tak samo ruscy mieli cos co zmiazdzylo niemcow, katiusze....ale wracajac do helmutow, to ze chlopaki kilka rzeczy ciekawych wymyslili, to jednak bez wiekszych rewelacji....taka prawda, nie ma co tu duzo gadac, inna sprawa ze ten sprzet poprostu fajnie wyglada. I nie twierdze tez ze wszystko mieli do dupy, ale poporstu wielki zachwyt jest mocno przesadzony. Wiem co mowie...tez sie kiedys grzalem nieziemsko niemieckikm sprzetem, ale to z wiekiem mija :D albo przynajmniej wmiare tego jak sie zaczyna zauwazac i inny sprzet innych panstw
Recepta na udany pojazd wojskowy brzmi tak - stworzyć maksymalnie prostą konstrukcję z wykorzystaniem jak najlepszych materiałów i nie przejmować się zbytnio ekonomiką-czyli np. zuzyciem paliwa.
Niemcy mieli kilka ciekawych konstrukcji militarnych ale prawie wszystko mocno przekombinowali- najlepszym czołgiem II wojny wcale nie był Tygrys - bo budowało sie go przez tydzień,tylko ruski T-34 - był tani prosty nieźle uzbrojony i budowało sie go błyskawicznie-z podobnych względów Tygrysy i Leopardy przegrywały z prymitywnymi Shermanami -
zakładano że do zniszczenia jednego niemieckiego czołgu trzeba poświęcić 5 shermanów i mimo tego dalej Anglicy byli górą bo sherman był ok. 7x razy tańszy w budowie. - i tylko ludzi szkoda,chociaz to osobny rozdział. Kiedys czytałem kopię listu niemieckiego pułkownika który dostał sie do niewoli po bitwie pancernej w pn. Afyrce- napisał mniej więcej tak - "nam skończyła sie amunicja,a Anglikom nie skończyły sie jeszcze shermany".
Najbardziej udaną niemiecką konstrukcją z II wojny była świetna wojskowa ciężarówka Magirus Clokner,a kubelwageny - cóż oczywiście że były cienkie - no bo jak autko z litrowym silnikiem (potem 1,1) o mocy ok. 23 KM ma przewieźć w terenie cztery osoby,często z uzbrojeniem,podobnie Schwimwagen - na wodzie był pioruńsko powolny ...
Nad kubelkiem nie tylko górował Willys,ale nawet ruski Czapajew - znacznie wyższe zawieszenie np.
Niemcy stworzyli serie niezniszczalnych czołgów tygrys 2 (królewski) które były wprawdzie absolutnie niezniszczalne ówczesnie osiągalna siła ognia,ale w wiekszości potonęły w błocie . Tak że z tym co jeździło Niemcom nie szło za dobrze,lepiej było z artylerią......
"My hovercraft is full of eels"
10 marca 2006, 13:10
Ja dlugo nie moglem sie pogodzic z tym ze t-34 czolg ktory stoi wpolsce praktycznie na kazdym pomniku upamietniajacym 2 wojne, ktory mi sie przejadl niesamowicie przez to, byl lepszy od tych poteznych czolgow niemieckich. No ale prawda taka ze byl. Co do tygrysa, byl zniszczalny, sam sie niszczyl ;] gdzies czytalem artykol o pierwszej serii Kingow ( juz zreszta przytaczalem toa historie w poprzednich postach ) ktora wziela udzial w walkach na froncie wschodnim....co do shermanow, jedyna przewaga tej konstrukcji nad konstrukcjami niemieckimi byl fakt iz faktycznie byly trzaskane masowo, ich uzbrojenie bylo zalosne, tak jak i opancerzenie, czesto przez zalogi byly nazywane jezdzacymi trumnami. I mozna bytak bez konca :D
Pozdrawiam
:smt096 Edek z krainy kredek

despite all my rage i am still just a rat in a cage

https://www.facebook.com/Projekt58

Zdjęcie nie zachowało się
10 marca 2006, 13:22
Oraz ronsnami, bo Amerykanei wsadzili do srodka silnik benzynowy. Taniej i prosciej, ale konsekwencje oczywiste. I nieprzyjemne dla zalog.
Co do kibla i szwima - szwim byl bardzo dobry a plywalnosc nie byla zla - inne, pozniejsze amfibie nie sa gorsze. Ale byl tez niedobry ;) bo skomplikowany i bardzo drogi. Natomiast kibel byl prosty, tani, praktyczny, niezawodny, mozna go bylo tluc masowo, a jego wlasnosci terenowe nie byly zle. Moze Willis byl lepszy, pod tym wzgledem (4x4 ale ciezszy) ale byl tez drozszy i bardziej skomplikowany. Amerykanow bylo stac na jego produkcje, ale Niemcow?
No i na ile Czapajew byl radziecki ;)
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
10 marca 2006, 13:44
Na shermany Anglicy mówili jeszcze "zapalniczka",a Niemcy "kociołki do gotowania angoli"-po niemiecku to jakoś fajnie brzmi.Pierwsze shermany nie maiły nawet obrotowej wiezyczki strzelniczej- trzeba było operowac całym czołgiem.Shermany w ogromnej większości były benzynowe-nie opłacało sie po prostu zmieniać całego profilu zaopatrzenia-cięzko to dzisiaj zrozumiec ale w tamtych czasach z benzyną w ogóle były mniejsze problemy niż z ropą.
gdzies czytalem artykol o pierwszej serii Kingow ( juz zreszta przytaczalem toa historie w poprzednich postach ) ktora wziela udzial w walkach na froncie wschodnim....
I już tam zostały-widziałem fotke kinga który utonął w błotku po wieżyczkę-były po prostu stanowczo za cięzkie - ponad 60 ton jeśli dobrze pamiętam.
No i na ile Czapajew byl radziecki
To prawda - były w nim jednak istotne radzieckie akcenty-przede wszystkim przesławny silnik benzynowy 2445 cm (na poczatku chyba troche mniej) który w różnych swoich wariacjach montowany był w Gazie,Pobiedzie,Wołdze,Warszawie,Czajce,Żuku,Uazie - w dzisiaj produkowanych w Rosji Uazach stosuje sie jego modyfikację o poj. 2,9 l.
To był niezły silnik tylko tragicznie paliwożerny-ale to juz taka rosyjska specyfika że u nich od lat powiększa sie moc silników przez samo zwiększenie pojemności - cóż inna sytuacja rynku energetycznego .....
"My hovercraft is full of eels"
10 marca 2006, 14:32
dago napisał(a):Na shermany Anglicy mówili jeszcze "zapalniczka",a Niemcy "kociołki do gotowania angoli"-po niemiecku to jakoś fajnie brzmi.Pierwsze shermany nie maiły nawet obrotowej wiezyczki strzelniczej- trzeba było operowac całym czołgiem.Shermany w ogromnej większości były benzynowe-nie opłacało sie po prostu zmieniać całego profilu zaopatrzenia-cięzko to dzisiaj zrozumiec ale w tamtych czasach z benzyną w ogóle były mniejsze problemy niż z ropą.

No wlasnie o tym mowilem z tymi ronsonami.
Ten co trzeba bylo manewrowac to pewnie nie Sherman tylko Lee - poprzednik. On mial dwie wiezyczki, jedna normalna, a druga w sponsonie z boku, z ograniczonym polem ostrzalu oczywiscie.
dago napisał(a):To prawda - były w nim jednak istotne radzieckie akcenty-przede wszystkim przesławny silnik benzynowy 2445 cm (na poczatku chyba troche mniej)

Tia? ;> To prawda, ten silnik nie wchodzil w sklad licencji, tylko byl radzieckim wkladem. Tylko ze to byl silnik rodem z jednej z poprzednich licencji :D choc nie wiem czy w pierwotnej wersji nie byl 6cio cylindrowy.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
10 marca 2006, 14:51
Ronson,lightning,cigarette lighter itd.
Spierał sie nie bede bo nie pamiętam ale wydaje mi sie że to już były Shermany - te akurat miały na pewno jedna nieruchomą wieżyczke-trafiło ich na front kilkaset,produkowano je w początkowej fazie przez kilka m-cy-zreszta Rosjanie też mieli podobne patenty z nieruchomymi wieżyczkami strz.
Silnik Czapajewa niekoniecznie musiał zostać zerżnięty - konstrukcje ma dość oczywista- jakby mi ktoś kazał zbudowac tradycyjny archaiczny rzędowy silnik pewnie byłby podobny .....
"My hovercraft is full of eels"
10 marca 2006, 15:04
Nie zerzniety. On chyba mieli licencje (legalna) bodajze Forda, z lat (bodajze) 30-tych.
Zdjęcie nie zachowało się
Lee/Grant. Z grubsza to jest Sherman, poza konstrukcja kadluba, ukladem wiezyczek wlasnie.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
10 marca 2006, 15:18
qubek napisał(a):Nie zerzniety. On chyba mieli licencje (legalna) bodajze Forda, z lat (bodajze) 30-tych.
Zdjęcie nie zachowało się
Lee/Grant. Z grubsza to jest Sherman, poza konstrukcja kadluba, ukladem wiezyczek wlasnie.
Z czołgiem - cóż - pewnie masz rację.
A licencję mieli - wystarczy spojrzeć na Forda AA i Gaz-a A. Z tego powodu i z powodu przerwy wojennej gdy ruszyła u nas produkcja Warszaw w 1951 były to już w tamtej chwili wozy mocno przestarzałe,ale i tak je lubię.
"My hovercraft is full of eels"
10 marca 2006, 15:20
JA tez. Wlasnie o te licencje mi chodzilo.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
17 marca 2006, 10:32
d.bois napisał(a):no ja to się chyba domyślam kto ;)

W!
Zbieżność (czarnych)myśli...? ;););)

P.S. Ja mam taki znaczek od kiedy zacząłem "bawić" się w garbusiarstwo i zacząłem zbierać różne "gadżety" z VWejami, czyli prawie 10 lat, ale...

Od razu "wyrezałem" sfastyke, bo choć wszyscy znamy (powinniśmy?) ;) znać korzenie Garba, to TYLKO o znak z podwalin fabryki mnie intersuje.
(Po)zdrówka!falco
NiP-Nieodpowiedzialni i Przypadkowi
17 marca 2006, 14:17
Blazlov napisał(a):Ja dlugo nie moglem sie pogodzic z tym ze t-34 czolg ktory stoi wpolsce praktycznie na kazdym pomniku upamietniajacym 2 wojne, ktory mi sie przejadl niesamowicie przez to, byl lepszy od tych poteznych czolgow niemieckich. No ale prawda taka ze byl. :D
Pozdrawiam
Oj stoi,stoi - widzę to codziennie praktycznie z okna -
http://img207.imageshack.us/img207/2236/img03972bo.jpg
i inne - następca- T - 55 do remontu jak widać -
http://img214.imageshack.us/img214/945/img03953cz.jpg
dość rzadki czołg ciężki IS-2
http://img57.imageshack.us/img57/4183/img03987vw.jpg
lekki czołg pływający -
http://img161.imageshack.us/img161/3404/img03942as.jpg
czeski transporter dla piechoty-
http://img215.imageshack.us/img215/4382/img04020wm.jpg
no i rakietki - mogły przenosic głowice nuklearne :(
http://img217.imageshack.us/img217/6466/img04074dv.jpg
i jeszcze kupę innych sprzętów - IS-2 na wiosnę ma byc uruchomiony,a to autentyczny wojenny egzemplarz.
Było tam coś wcześniej o mniejszym uzbrojeniu - nie jestem rusofilem,ale znowuż stwierdze że najlepszy karabin II wojny to radziecki PPSZ - 70 nabojów w magazynku,żołnierz miał ich średnio 5 - naprawde można było postawić dosłownie ścianę ognia - nie był bardzo celny,ale w sumie tym się walilo na ilość nie na celność - choć miał oczywiście 2 celowniki - krótki i dalekosiężny. Rozebrać można było go dosłownie 1 ruchem,nigdy nie zacinał sie na mrozie itd.
"My hovercraft is full of eels"
17 marca 2006, 14:53
Pod koniec wojny nie dawali juz raczej tych magazynkow, tylko zwykle lukowe, choc z tego co wiem zolnierze jak mogli to zatrzymywali beben przynajmniej na pierwszy raz. Co do sciany ognia to tez troche glupia taktyka, po pierwsze wiekszosc tej sciany szla w niebo, a po drugie to ostatnie pociski to juz za szybko nie lecialy. Choc psychologicznie...
http://www.ppsh41.com/ppshmgp.MPG
No i po wystrzeleniu 5 magazynkow w ten sposob szybko to pistolet mozna uzywac w charakterze maczugi Zdjęcie nie zachowało sięjuz tylko pewnie ;).
No ale racja, bron, mimo ze dla mnie jakas tak nieporeczne, w sensie nie ma jak tego zlapac wgodnie, to fajna.
Nasza armia jeszcze je wyprzedaje: http://www.amw.com.pl/zos_product_info.php?zos_products_id=23
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.

← Luźne dyskusje