Z tym gaźnikiem nie radze sobie..

4 lutego 2007, 10:37
qubek napisał(a):Tak ze w tak istotnej sprawie, gdzie blad moze miec tak szybkie i tak katastrofalne skutki, jesli ktos napawde nie zna sie na rzeczy, to radze jednak kierowac sie fabrycznymi zaleceniami a nie dobrymi radami wujkow z internetu ;)
Tu się w 100% zgodzę.
Zauważyłem swoją drogą ,że ustawianie "na lampkę" jest dość mocno niedokładne.Jedyna wiarygodna w moim przkonaniu metoda jest na stroboskop.Po ustawieniu lampką (dość dokładnym i starannym) samochód ledwo chciał ruszyć. Podłączyłem stroboskop i okazało się że jest ustawiony do d. A garbus jest bardzo czuły na ustawienie zapłonu.
Sprawdź czy działa to podciśnieni, to ważne :D
Nieznośna lekkość butów
4 lutego 2007, 11:05
Kas- cofam aparat, tzn. przekręcasz go (poluzowanego) w prawo, czyli przeciwnie do ruchu wskazówek zegara (przyśpieszanie). W drugą stronę, to opóźnianie. Cieszę się, że się tak żywo interesujesz, mam nadzieję, że za Twoim przykładem pójdą inne Panie. :)

Adi - jak najbardziej jestem za stroboskopem (sam się przymierzam do porządnego z miernikiem obrotów, itd), ale jak się nie ma (większość nie ma), trzeba wyjść od lampki. Wbrew pozorom można przyzwoicie ustawić, ale laik rzeczywiście może nieźle przestawić, co też mi się zdarzało. ;)
A co do podciśnienia, to jest prostszy sposób na sprawdzenie, bo po zdjęciu rurki z gaźnika (bez odpalonego silnika), należy... wziąć ją delikatnie... w... usta... ;););) i... pociągnąć (mocno)... ;););) Wewnętrzna część aparatu (pod stykami) powinna się wyraźnie przesunąć. Jeśli stoi, to albo puszka podciśnienia (na zewnątrz aparatu) jest dziurawa, albo trzeba przesmarować aparat. Należy też pamiętać, aby kapnąć olejem na "poduszeczkę" wewnątrz trzpienia w którym mocowany jest palec rozdzielacza.

Giger - dzięki za wskazówki, nie znałem ich. A co do zaworów, to 0.10 owszem jest zalecane do starszych silników, ale i częstszego sprawdzania
a 0.15 zwłaszcza do gazu, gdzie zawory bardziej dostają w du...pę... ;)
Zresztą o wiele gorsze jest gdy zawory są podparte, niż jak klepią, dlatego ja ustawiam na ciut luźniejsze.

Stachu a jesteś pewny kabelków (od kondensatorka, elektrozaworu, ssania), oraz odpowiedniego połączenia ich? Może sam aparat (wewnątrz) jest uszkodzony, wyjmij go (całego) i zobacz czy dolny element jest w miarę stabilny (obracać się musi), czy lata we wszystkie strony? Jak masz inny aparat, to przełóż na sprawdzenie.
Widziałem już takie rzeczy, ze niby aparat był super sprawny, żadnych luzów, styki, puszka Ok! Na lampce wychodziło pięknie a auto jak miało dziurę, tak miało.
Okazywało się, że był skaszaniony wewnątrz, co pokazał dopiero stroboskop.

Odstaw auto na 1 dzień, przemyśl na spokojnie co robiłeś i raz jeszcze zacznij od początku. Zdjęcie i dokładne przemycie, przedmuchanie gaźnika jest nieodzowne, bo możesz mieć mikro paproch, który "krąży" wewnątrz, Przy ssaniu dostaje takiego kopa, że i bez dysz będzie chodził, ale już sam nie daje rady, bo jest zatkany. Naprawdę może być mikro paproch o przekroju mniejszym niż włos.

Powodzenia, jak coś, to śmiało dzwoń, będę już miał komórkę przy sobie. ;)
(Po)zdrówka!falco
NiP-Nieodpowiedzialni i Przypadkowi
4 lutego 2007, 11:18
giger25 napisał(a): ustaw zaplon na lampke tak jak to jest w ksiazce a pozniej sprawdz ustawienia lampa skroboskopowa i co i ustawienia ulegly zmianie, jak to mozliwe?? przeciez w ksiazce tak pisali... :roll: pozdro

Jakos zazwyczaj robie tak ze ustawiam najpierw na lampke wstepnie a potem odpalam i na stroboskop. I wiesz co? Ustawienia nie ulegaja zmianie. Moze jednak aparat powinno sie dokrecac po ustawieniu? ;>

Ustawienia zarowno na lampke, jak i na stroboskop, sa wyjsciowe. Kazdy silnik jest ciut inny i od tych wyjsciowych ustawien mozna dojsc do bardziej optymalnych. Sek w tym ze ta optymalizacja to sa minimalne zmiany i one musza sie miescic w "bliskim poblizu" zalecanych. Jezeli ktos nie ma stroboskopu, oznaczonego (pewnie!) kola to nie ma jak tego skontrolowac i nie ma zielonego pojecia jak ostatecznie zaplon ustawil. W takim wypadku nie pozostaje nic innego jak ustawienia fabryczne.

A co do istoty problemu - mozliwosci jest wiele, ale ja stawialbym na gaznik. Sam mam jeden na ktorym Garb chodzi pieknie, lepiej niz na wszystkich innych ktore mam, tylko nie ma w ogole wolnych obrotow. Po puszczeniu gazu momentalnie i bez zastanowienia gasnie. Nie pomaga zadne czysczenie, rozbieranie, przedmuchiwanie, zarowno w domu jak i przez fachowcow. To moze byc jakies wewnetrzne uszkodzenie.... nie wiadomo.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
4 lutego 2007, 11:32
Co do tego gasniecia sprawdz czy nie masz lekko zasyfionej dyszy wolnych obrotow? Ja tak mialem ze dyszka byla troche przytkana i jak sie odpalilo to jako tkao chodzil ale gasl przy hamowaniu itd.

Druga mozliwosc kolega mial podobnie jak mial wode w benzynie w baku... (pomoglo wlanie do baku troche dynaturatu, ktory zwiazuje wode czy cos takiego - ale nie wiem czy to taki super bezpeczny sposob niech sie qubek wypowie)
Zdjęcie nie zachowało się
http://www.barzant-garage.pl/
4 lutego 2007, 11:45
Barzant napisał(a):Druga mozliwosc kolega mial podobnie jak mial wode w benzynie w baku...

Mówiłem Stachowi, żeby wyjął i przepłukał bak, TymBardziej, że filtrek był cały zabity. Wczoraj już padał z sił, więc pewnie zadziała jutro (a może dziś?) ;)
Niezalecane jest też wyjeżdżanie wachy do końca, bo wiadomo co się dzieje w naszych starych bakach, a do tego "super" benzyna i kłopot gotowy.

Qcyk widział "zawartość" mojego baku po zlaniu... (w 5 l. kanistrze 1cm warstwa od dołu stanowiła... woda i syfy!!!)

Stachu... wyjeździł wachę do końca, więc... (wciąż) stawiam na mikro/makro ;) paproch... ;)

Dasz radę Stachu!!!
(Po)zdrówka!falco
NiP-Nieodpowiedzialni i Przypadkowi
4 lutego 2007, 12:16
Srodków do wiazania wody w baku używam regularnie...
Dyszki... przedmuchałem.
Aparat jeszcze sprawdzę..
Nie ustawiałem zapłonu nigdy na stroboskop,a na lampę,samodzielnie.Moze nie było idealnie,ale garb pieknie cykal na jałowym,przyspieszał super i zapal od -25 do +35 za pierwszym razem.Mój wniosek-mozna i na lampę;-)
Obecne auto nie nalezy do mnie,było rzadko użytkowane i długo stało..
Wahę wyjeżdziłem podczas przepalania garba w garazu,było jej mało,gdyż auta nie użytkowalem na codzien-choć w takiej sytuacji paliwa powinno być w zbiorniku 3/4,wiem.Dzięki za rady!!!!
P.S.A czym płukac bak?Dmuchanie spreżonym powietrzem nie uszkodzi filterka wewnątrz zbiornika?
4 lutego 2007, 12:32
stach napisał(a):Srodków do wiazania wody w baku używam regularnie...

A czym płukac bak?

Dmuchanie spreżonym powietrzem nie uszkodzi filterka wewnątrz zbiornika?

Wiązanie wody, to jedno (choćby na krótką metę denaturatem, ale bez przesady z "dawkowaniem") ;) a syfy w baku, to drugie (nie wiem czy nie ważniejsze).

Musisz wyjąć bak, co wiesz, że nie jest trudne i zwyczajnie... machać, trząsać, potupując na mrozie... ;) zlewając zawartość (na szmatę, żeby widzieć czy cieć jest już czysta). "No to co, że ze Szwecji?" ;)

Tak w kółko Macieju, zalewając i zlewając wachę dla pewności z małą ilością denaturatu czy innego preparatu łączącego się z wodą, dopóty, dopóki w wylewanej cieczy nie będzie widać klarownego kolorku. ;)

Nie wiem o jakim filterku (wewnętrznym) mówisz, nie ma czegoś takiego, chyba, że ja o czymś nie wiem...? W Garbie zaleca się 2 filterki (wiesz o tym, ale może inni nie):
- pod bakiem,
- przed komorą silnika.

Ważne, żeby zakładając założyć zgodnie ze strzałką na obudowie.

Powodzenia!
(Po)zdrówka!falco
NiP-Nieodpowiedzialni i Przypadkowi
4 lutego 2007, 13:10
Nie powinienes raczej uszkodzic wewnetrznego filterka, nie sprawia wrazenie takiego slabego. Chyba ze jest zalepiony, ale wtedy i tak.... Zreszta mozesz go wykrecic przeciez i oczyscic na zewnatrz, a nawet powinienes, zeby dobrze zlac z baku syfy i przeplukac go.

Nie widze sensu wsadzania dwoch filtrow, normalnie jest jeden.
Tzn mozna i dziesiec, tylko moga byc potem ciekawe efekty ;)
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
4 lutego 2007, 14:30
Jak sie ma duuzy syf w baku to podobno najlepiej jest go wykrecic i wrzucic do srodka jakies srubki, nakretki itd i zaczac "trzepac" bakiem w prawo i w lewo zeby srubki obskubaly go w srodku ze wszystkiego, a nastapnie oczyscic do z calego syfu ktory poodpadal ze scainek (najlepiej przeplukac).
Zdjęcie nie zachowało się
http://www.barzant-garage.pl/
4 lutego 2007, 15:06
No tak, ale pod warunkiem ze sie potem te wszystkie srubki wyjmie ;)
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
4 lutego 2007, 16:01
Ok,dzięki za porady.Zajmę się czyszczeniem zbiornika w pierwszej kolejnosci.dam znać o efektach!DZIĘKI PIĘKNE!
4 lutego 2007, 19:44silnik gaśnie
Zalecałbym jeszcze w jedno miejsce zajrzeć o którym nie wspomina żaden z doktorów a co czasem się spotyka nie tylko w vw.
To miejsce to urządzenie do podciśnieniowej regulacji kąta wyprzedzenia zapłonu.
W przypadku uszkodzenia membramy lub gumek łączących przewód podciśnienia gaźnik dostaje fałszywe powietrze.
Przy włączonym ssaniu silnik chodzi na normalnych obrotach a po jego wylączeniu i zmniejszeniu dawki paliwa zdycha.
W sezonie letnim tylko "ogórek|,,
4 lutego 2007, 21:51
Bylo o tym.
Poza tym ja mam aparat bez podcisnienia i kiedys zapomnialem wyjscia na podcisnienie w gazniku zatkac i jezdzilem - nic sie nie zmienilo.
Ale cos moze byc u mnei popsute
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
5 lutego 2007, 08:56
falco napisał(a):Kas (...) Cieszę się, że się tak żywo interesujesz, mam nadzieję, że za Twoim przykładem pójdą inne Panie. :)
Inne panie to widziały jak sie naprawia garbuska jak ty jeszcze na księżyc kapusta mówiłeś, a same nie mówiły jeszcze nic :)
A oto mój wóz: http://www.garbiarnia.com/forum/garage.php?mode=view_vehicle&CID=5
5 lutego 2007, 15:43
Kiedyś ledwo co (na resztkach paliwa, a może już na oparach) podjechałem na stację benzynową, zatankowałem i pojechałem do domu. Rano d..., nie odpala!. Na pych też nie chce! Poprosiłem znajomego z Transitem pociągnął kilka metrów (jedynka-duże obroty, bez gazu-duże podciśnienie) Garb odpalił, założyłem filtr paliwa (okazało się że nie miałem!) i jeździłem dalej bez problemów. Podsumowując optuję za gaźnikiem.

← Pytania i problemy