Wkrótce dodatkowe koniki w garbim.

3 kwietnia 2007, 11:49
qubek napisał(a):Dobrze kombinujesz tylko ze:
Mozemy gdybac ale nie jestesmy w stanie sprawdzic. A zle dzialajacy aparat zapl jest za bardzo niebezpieczny zeby eksperymentowac na jezdzacym Garbie.
Co do regulacji aparatu - nie ma mozliwosci w serii, ale przeciez on dziala na zasadzie sprezynek, ciezarkow, dzwigni. Mozna go rozlozyc i przerobic, tylko ze - patrz wyzej - nie masz w domu raczej hamowni.

W sumie to wydaje mi się że hamownia nie jest potrzebna. Wystarczy chyba badać kąt wyprzedzenia przy różnych obrotach silnika.

Założe gaźniki i zobaczę czy aparat osiąga prawidłowy kąt powyżej 3000rpm. Jeśli nie to będę kombinował.

Tak jeszcze teraz wymyśliłem że niekoniecznie z jednej gardzieli musi być mniejsze podciśnienie bo.... Przy jednym gaźniku przecież tłoki zasysają powietrze pojedyńczo, nigdy nawet dwa na raz. Więc w danym momencie podciśnienie jest takie samo jak przy jednej gardzieli. Czyli teoretycznie powinno być dobrze.

Przesadziłem z tym kombinowaniem? Niech mnie ktoś wyprostuje. :wink: :-D
3 kwietnia 2007, 12:22
Nie wiem czy przesadziles z kombinowaniem. Twoj rozumowanie jest logiczne i pokazuje tylko ze sprawa nie jest prosta i jednoznaczna.
Natomiast mowiac:
W sumie to wydaje mi się że hamownia nie jest potrzebna. Wystarczy chyba badać kąt wyprzedzenia przy różnych obrotach silnika.
niestety sie mylisz. W tym sek ze tak mozna sprawdzac tylko aparaty ktorych wyprzedzanie zalezy od obrotow silnika. Czyli odsrodkowe. Wlasnie dlatego sa stosowane!
Natomiast jesli masz aparat sterowany dodatkowo podcisnieniem, to caly jego urok polega na tym ze jego parametry nie zaleza tylko od obrotow. Dlatego nie jestes w stanie sprawdzic jego dzialania w domowych warunkach.
Potrzebujesz testow przy roznych obrotach, otwarciach przepustnicy i obciazeniach silnika. Nie dosc ze wymaga to hamowni, to jeszcze sporo czasu, bo razem te czynniki daja wiele roznych kombinacji
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
3 kwietnia 2007, 12:58
qubek napisał(a):Nie wiem czy przesadziles z kombinowaniem. Twoj rozumowanie jest logiczne i pokazuje tylko ze sprawa nie jest prosta i jednoznaczna.
Natomiast mowiac:
W sumie to wydaje mi się że hamownia nie jest potrzebna. Wystarczy chyba badać kąt wyprzedzenia przy różnych obrotach silnika.
niestety sie mylisz. W tym sek ze tak mozna sprawdzac tylko aparaty ktorych wyprzedzanie zalezy od obrotow silnika. Czyli odsrodkowe. Wlasnie dlatego sa stosowane!
Natomiast jesli masz aparat sterowany dodatkowo podcisnieniem, to caly jego urok polega na tym ze jego parametry nie zaleza tylko od obrotow. Dlatego nie jestes w stanie sprawdzic jego dzialania w domowych warunkach.
Potrzebujesz testow przy roznych obrotach, otwarciach przepustnicy i obciazeniach silnika. Nie dosc ze wymaga to hamowni, to jeszcze sporo czasu, bo razem te czynniki daja wiele roznych kombinacji

Co do tej hamowni to teraz skumałem :-) Zapomniałem że kąt zapłonu w zwykłym aparacie jest zależny od obciążenia silnika.
4 kwietnia 2007, 01:18
A standard vacuum dizzy sucks from 4 cylinders, but with your twin dellortos it will suck from one. Get an anti-pulse valve from an old dead Alfa=this will help
4 kwietnia 2007, 02:03
chris burns napisał(a):A standard vacuum dizzy sucks from 4 cylinders, but with your twin dellortos it will suck from one. Get an anti-pulse valve from an old dead Alfa=this will help

Chris, czyli z tego co rozumiem to podłączyć aparat pod jedną gardziel, tak? A co to jest ten anti-pulse valve? Domyślam się że coś niwelujące tętnienia podciśnienia, tak? Można bez tego?
4 kwietnia 2007, 07:50
Tak, anti pulse valve niweluje fakt ze zamiast dosc stalego podcisnienia ze wspolnego kolektora masz pulsacje za kazdym razem jak pociagnie gar pod ktorego podlaczysz wezyk.
To jest oddzielny problem
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
4 kwietnia 2007, 11:12
qubek napisał(a):Tak, anti pulse valve niweluje fakt ze zamiast dosc stalego podcisnienia ze wspolnego kolektora masz pulsacje za kazdym razem jak pociagnie gar pod ktorego podlaczysz wezyk.
To jest oddzielny problem

A jak to się nazywa prawidłowo po polsku? Nie wiem gdzie tego szukać i ile może kosztować.
4 kwietnia 2007, 14:10
If those Dellortos came rom an Alfa then the anti pulse valve should have been attached to them on a length of hose. If it is not then go to a scrap yard and a find another Alfa and take it. It is a small cylinder and should be free
4 kwietnia 2007, 21:32
mógłby ktoś przetłumaczyć?? bo interesujący temat
Maszerujmy ramię w ramię ku słońcu świata nowego
4 kwietnia 2007, 22:30
anti puls to taki maly cylinderek na przewodzie podcisnieniowym, jak bede mial czas to zrobie zdjecie. jesli nei ma go przy gaznikach to mozna isc na szrot i wyjac z jakiejs starej alfy
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
5 kwietnia 2007, 00:26
No to chyba będzie problem ze znalezieniem tego bo nie widziałem nigdzie alfy na szrotach.

A może ktoś ma na sprzedaż?
5 kwietnia 2007, 10:46
Mi to nie dziala
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
5 kwietnia 2007, 13:27
Dzisiaj pojeżdziłe mpo szrotach i sklepach w poszukiwaniu tego zaworku. Lipa! Nigdzie nie ma, nawet niektórzy nie wiedzą o co chodzi.

Chyba zepnę po jednej gardzieli z każdego gaźnika i trójnikiem podłącze do aparatu jeśli nigdzie nie znajdę tego zaworka.

← Rasowanie