Po co VW zrobil tak pancerny silnik jak typ IV? Nie wiem. Moze po to, zeby mozna bylo w w seryjnym bloku, z seryjnym walem i korbowodami scigac sie w wyscigach (ale nie takich na 1/4 tylko takich prawdziwych, jak kafer cup czy jak sie to nazywalo w Niemczech), obciazajac silnik jak tylko mozna przez dluzszy czas i to przy mocach pewnie pod 200 koni? Watpie czy taki byl zamiar

Ale taki jest efekt. Co oczywiscie nie zmienia faktu ze kupa osob czytajac inne osoby na roznych forach bedzie klepac bez sensu ze "trzeba zmienic wal na kuty z przeciwwagami", niezaleznie od tego o jakim silniku i o jakich zastosowaniach mowimy. I jakiej jakosci mialby byc ten nowy wal.
Jesli chodzi o wysokoobrotowosc to nic Ci nie przyjdzie z tego jaki jest stosunek skoku do srednicy cylindra jesli silnik wytrzymalosciowo nie lubi wysokich obrotow (a do tego glowice ma kiepskie, nawet te super duper).
Ale podobnym tokiem myslenia szedl ktos, kto zbieral czesci do silnika, ktory jest teraz w Bugsterze. Ma dosc maly skok, duza srednice, z tego co pamietam korbowody sa dlugie. Glowice maja sporawe zawory, walek jest ostry. To ma sie krecic. Czy bedzie? Zobaczymy. Ale tam nie ma prawie w ogole seryjnych czesci. Co zreszta sprawia ze silnik jest wzodem na dupie i nic nie pasuje. Niemniej jestem ciekaw... i pelen obaw. Tfu tfu
Nie rozumiem twojego matematycznego zdziwienia. Jesli jakis negatywny parametr marginalnie wzrosnie, ale jest i tak w zakresie pomijalnych, bezpiecznych wartosci, a rownoczesnie towarzysza temu inne, pozytywne zmiany to dlaczego w sumie efekt mialby byc na niekorzysc?