1776 czy 1914

23 marca 2010, 12:41
;) Łysy, taka podpucha.

Ja budując 1914, wolałbym jednak dołożyć parę gratów, żeby miało to większy sens niż kilka Nm więcej ;) (bo w tym 1914 będzie minimalnie lepszy)
23 marca 2010, 12:45
Równiedobrze mogłeś je dołożyć do 1776, tez by miało taki sam sens Co za róznica?? 1914 zakładajac te same graty bedzie zawsze jednak wiekszy (lepszy?) od 1776 w TEJ SAMEJ konfiguracji poza tym. Wiec lepiej zbudować 1914.

Mi tez pojemność 1776 bardziej sie podoba i bardziej pasuje do małych zaworów niz 1914 bo "tak jakoś", ale nie ma to najmniejszego zasadnienia technicznego.

ale temat zupełnie nie o tym
Maszerujmy ramię w ramię ku słońcu świata nowego
23 marca 2010, 14:33
większa pojemność a mniej wysilony pożyje dłużej niż mniejsza a bardziej wysilona .
23 marca 2010, 14:55
qubek napisał(a):Na logie dluzej pozyje wiekszy.

Większy "z natury" tak, ale nie większy zrobiony z mniejszego
Jednak kolega nie ma duzo pieniedzy, chce cos niezbyt skomplikowanego i ma wiekszosc czesci zeby zlozyc 1600. Dlatego ja bym na jego miejscu zlozyl pewnie 1600. Bedzie najaniej (na pewno duuuzo taniej niz 1776/1915), a dzieki temu ze taniej, bedzie mozna silnik dopracowac i zlozyc porzadnie.
Takie jest i moje zdanie
23 marca 2010, 15:05
Tak naprawde Michal, gdybym teraz szukal trwalosci, to pewnie sprobowalbym zestawu AA 92 mm w dziurze 94 mm.
Slyszalem ze zestawy AA nie zawsze trzymaja wymiary. Ale Mahle tez. Ten zestaw ma jednak najgrubsza scianke cylindra, wieksza zarowno od 94, jak i 90,5.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
23 marca 2010, 15:21
browar napisał(a):większa pojemność a mniej wysilony pożyje dłużej niż mniejsza a bardziej wysilona .

Tak
Pod warunkiem że ten większy ma odpowiednio sztywniejszy korpus, mocniejszy układ korbowy , wydajniejsze chłodzenie, smarowanie itd
W przypadku "rozwiertu" tak nie jest...
...ale to chyba temat na inną dyskusję
23 marca 2010, 15:26
Tak, ale w tym konkretnym wypadku (1776 vs 1915) uklad korbowo-tlokowy nie jest problemem, roznicy w chlodzeniu nie ma, w smarowaniu rowniez i bardziej szkodliwe jest to, ze mniejszy silnik (przy tych samych glowicach, walku rozrzadu, gaznikach itd itp) bedzie bardziej wysokoobrotowy i trzeba bedzie go mocniej deptac, zeby podobnie jechac. Wiekszy bedzie mial lagodniejsza krzywa mocy, bedzie mial wiekszy moment na nizszych obrotach i jadac tak samo szybko, mniej sie go wysila.

Tak ze dywagacje sprowadzaja sie dla mnie do porownania trwalosci cylindrow. Mysle zreszta ze to dosc (niestety) teoretyczne dywagacje, bo malo kto jezdzi wystarczajaco dlugo.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
23 marca 2010, 15:41
Tak naprawdę wszystko jest problemem.
Jakikolwiek element silnika (obciążony-nie jakiś "dekielek" :wink: ) jest poddawany różnym ,najczęściej złożonym obciążeniom. Zużywa się- wiadomo- tym szybciej im te obciążenia są większe. Większy silnik- większe siły. A układ korbowy wywodzi się z niewysilonego 1300...
Z tym momentem też nie do końca- bardziej obciąża układ korbowy duży moment na niskich obrotach.
23 marca 2010, 15:51
Moderatorze, przenieś do odpowiedniego wątku ;)
Malo konstruktywna uwaga. Prosze zaproponowac watek, do ktorego miano by przeniesc ;)

Apropos uwagi Michała - no właśnie, czy większy moment nie przekłada się na trwałość silnika, przeniesienia napędu? ;)
23 marca 2010, 15:53
Garbus ma kuty wal i korbowody, wytrzymujace kilkukrotnie wieksze moce i momenty niz to, czym dysponuje seryjny silnik. Uklad korbowy Garba jest takim owerkilem, ze w ogole nie mamy o czym gadac.

Jesli do tego, ze uklad korbowy typ 1 ma olbrzymi zapas dodasz fakt, ze ten silnik kiepsko znosi wysokie obroty - nie wytrzymuje blok, nie wytrzymuje rozrzad z dolnym walkiem itd, to wiekszy moment na niskich obrotach silnika 1915 w porownaniu do 1776 w ogole nie ma negatywnego wplywu na trwalosc silnika. Za to ma pozytywny, bo nie zmniejsza potrzebe wciskania mocniej pedalu i wkrecania silnika na wyzsze obroty.

Filozujesz ;)

-> Daniel. Wsadz sobie za duzo za duze gazniki, zabijesz moment na niskich obrotach i zwiekszysz trwalosc silnika :-D
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
23 marca 2010, 16:03
Kubo, nie zamierzam. :P
Natomiast interesująca rzecz to wytrzymałość skrzyni. Doświadczenie kilku osób pokazuje że wcale nie trzeba mieć 150 koni żeby rozwalić skrzynię lub przynajmniej jej mocowania.
23 marca 2010, 16:14
To trudny problem bo wiele osob ma seryjne poduszki, na dodatek czasem nie calkiem sprawne, a co dopiero mowic o stanie technicznym samej skrzyni.
Ale masz racje - mocniejszy silnik sprawia ze samochod szybciej rusza, a wiec i bardziej obciaza skrzynie. Patrzac w ten sposob, zdecydowanie lepiej miec slabszy silnik. Najlepiej 1200 chodzace na 2 cylindrach.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
23 marca 2010, 16:22
No nie do końca o takie porównanie mi chodziło, ale cieszę się że się zgodziłeś ;)
23 marca 2010, 16:29
Niezaleznie od porownania chciales dowiesc, ze 1776 jest lepsze i chwyciles sie w koncu argumentu, ze mniej obciaza skrzynie, bo jest slabsze. Racja.
Czyli jest lepsze, bo jest gorsze. :smt102

Moge dodacargument za 1776 od siebie. Ta pojemnosc jest bardziej kultowa
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
23 marca 2010, 17:07
Chciałem dowieść, że mając mały budżet warto się zastanowić czy nie lepiej budować 1776 zamiast 1914, ponieważ z większej pojemności, inwestując więcej w 1914, można o wiele więcej uzyskać niż w przypadku 1776, niż tylko trwały "dołowy" silnik.

Nie twierdzę, że 1776 jest lepsze. Twierdzę, że jest lepsze jeśli ktoś buduje niskobudżetowy silnik.
A Twój argument jest akurat mało ważny dla mnie.

← Rasowanie