konwersja z wbx do lbx...

3 listopada 2007, 10:10
Łysy napisał(a):
Majki napisał(a):tuning typa 4 jest strasznie drogi, a przerabianie go na typ 1 już w ogóle nie ma sensu.

jak to przerabianie typa4 na 1????? nierozumiem. Tam nic do siebie (prawie) nie pasuje

własnie dlatego się nie przerabia :wink:
DEDHI napisał(a):Odbiegając od temtu, jak w robocie dowiedzieli sie ze kupiłem garba to pierwsze pytanie jakie usłyszałem to: kiedy montuję gas Shocked Mr. Green

też dostałem takie pytanie :-D
Rustnfast

www.facebook.com/rustnfast
9 listopada 2007, 12:44
Felek napisał(a):Znaczy sie cała gadanina i praca nie jest warta bo tracimy żeberka? Ale te 4 żebra więcej w zwykłym typie1 sprawiają że maszyna nie jest gorąca? Bo chyba tylko o to chodzi, o te żeberka?
:wink:

O te żeberka też. W końcu po coś tam były ? Zbyt wiele widziałem usmażonych silników ( i to w fabrycznej konfiguracji ) by tak beztrosko-optymistycznie podchodzić do takich pomysłów.
A ten wiatrak to skąd/od czego ? Dopasowanie tegoż ma być prostsze i tańsze niż montaż "wodzianej" chłodnicy ?
Wątpię .... Acha ,olejowej też.
Pamiętam dyskusję dotyczącą zastosowania wiatraka z Zaporożca do typ-a 4
I argumenty wtedy padające, że to jednak nie takie proste (mnie się pomysł podobał - wtedy) I nie tylko sam montaż i napęd wiatraka -to jest stosunkowo proste. Ale oblachowanie- każda blaszka, przesłonka ma znaczenie .
A że ludzie startują w wyścigach - zgoda.Ale nie chwalą się raczej ile silników zużywają na jeden wyścig :-D :wink: ?
Żartuję , ale jednak w przypadku wyścigów problem "długowieczności" takiego silnika nie jest najważniejszy.
Wyścigi to trochę inna bajka...
I inna kasa też ....
Ale to tylko moje wątpliwości co do takich konstrukcji. Może się mylę...
Przekonaj mnie - najlepiej zrób i pokaż .
Powodzenia.
Szczerze
9 listopada 2007, 13:06
Ja nie mysle o przerabianiu wassera na powietrze, ale sa tacy, ktorzy to z powodzeniem robia. CO do oblachowania to to co mowisz rzeczywiscie moze byc problemem, choc z drugiej strony - ksztalt wodniaka po obcieciu plaszcza jest zblizony do typ 1 i oblachowanie od typ 1 sie stosuje. Silnik jest ogolnie bardziej wytrzymaly na przegrzanie, co moze rownowazyc trudnosci.
No i eliminacja chlodzenia wodnego ma wiele zalet, nie tylko estetycznych. Przede wszystkim - pozbywamy sie jednego z ukladow, calkowicie. A to znaczy ze mamy cala mase czesci mniej. Cala mase czesci ktore sie psuja.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
11 listopada 2007, 19:33
Nie podchodzę do budowy takiego silnika beztrosko i nie wpadam w ośli zachwyt. Zwyczajnie ten pomysł mi sie podoba. Jeśli dobrze życzysz takiemu projektowi to fajnie, Dzięki!
Ale... :wink:
Jak już pisałem wcześniej nie mam wykształcenia technicznego, nie siedzę w tym temacie; jestem studentem archeologii. Dlatego wszelkie wskazówki jeśli poparte praktyką i faktami, są wskazane. To że widziałeś usmażone silniki mało mi pomaga :wink:
Co do chłodzenia:
Wszystkie parametry można ustawić i dobrać odpowiednie elementy. A chłodzenie typa1 (jak sam wiesz) nie polega na uderzaniu powietrza o cylindry tylko cyrkulacji tegoż. Wydaje mi się, że jeśli wpuścimy cylinder to powstały kołnierz bez żeberek będzie obmywany olejem od środka, a to też jakieś chłodzenie.
Wiele razy bardzo poważnie zastanawiałem sie nad wodniakiem, teraz nawet mam okazje bo remont kapitany budy wre. Ale jak pomyśle że nie będę słyszał dźwięku przetaczanego przez dmuchawę powietrza to jakoś mi żal ;-) Może i nawet wstawie tego wbx, potem wywalenie chłodnicy to tylko kwestia kilku cięć i spawów. Najważniejsze abym miał co wmontować do tej wyremontowanej karoserii, coś w miarę niezawodnego.
Na koniec historyjka:
Pamiętam jak w passacie mojego ojca wiecznie w korkach i ulicznym ruchu gotowała sie woda... Silnik 5cylindrowy a chłodnica mimo, że w pełni wydajna i sprawna nie dawała rady. Ten silnik tyle razy sie zagotował i pracował bez wody, że fizycznie nie miał prawa. Problem częściowo rozwiązała większa chłodnica, bo cyrkulacja wody i tak była słabowata.
pozdrawiam tuningowców!
18 listopada 2007, 14:08
Tak sobie oglądam zdjęcia zamieszczone i...może w tym "szaleństwie" jest jednak sens ?
Co konkretnie daje taka przeróbka ? - chodzi mi o osiągi (wiem że to zależy od różnych rzeczy ale choć tak mniej więcej -ile za ile ?)
Co z chłodnicą oleju ? -jaka, skąd, za ile, gdzie umieszczona ?
Jak wygląda mocowanie koła zamachowego ?
Po co przerabia się na popychacze od typ-a 1?
Czy "chlaśnięcie" sporej części korpusu (płaszcza wodnego) który przecież jest /był integralną częścią całego odlewu nie spowoduje jakiś skutków ubocznych? Np. pogorszenia sztywności lub jakiś "odprężeń" powodujących np owalizację gniazd panewek, pogorszenie wspólosiowości itp
Co z chłodzeniem -skąd i za ile wiatrak , jak z oblachowaniem -gotowiec ?skąd za ile ? czy "cepelia"- jak ? Z typ-a 1 da się ?
Felek napisał(a):Co do chłodzenia:
Wszystkie parametry można ustawić i dobrać odpowiednie elementy. A chłodzenie typa1 (jak sam wiesz) nie polega na uderzaniu powietrza o cylindry tylko cyrkulacji tegoż.


:shock: A nie rozumiem ....Jakiej cyrkulacji :shock: ?
"Świeże " powietrze zasysa wiatrak, tłoczy przez oblachowanie w użebrowanie głowic,cylindrów i chłodnicę- "wiatr " odbiera ciepło i gorący jest wydalany na zewnątrz ...
Felek napisał(a):Wydaje mi się, że jeśli wpuścimy cylinder to powstały kołnierz bez żeberek będzie obmywany olejem od środka, a to też jakieś chłodzenie.


No właśnie jakieś (???:-D ) Na tym właśnie między innymi polega skomplikowanie prostego na pozór chłodzenia powietrzem. Kształt żeber,rozmiar, zagęszczenie- to wszystko ma wpływ nie tylko na odprowadzenie ciepła, ale też na odkształcenia cieplne elementów.( stąd np czasem "dziwaczne" kształty użebrowania silników motocykli , gokartów ).
W tym przypadku- ponieważ dotyczy to dołu cylindra to może się udać - zgoda.
Ale i tak różnych problemów i problemików dostatek....
Bo to że wszystko można zrobić i dopasować to się fajnie gada ale trochę gorzej (i dłużej) robi - może braknąć życia lub wcześniej pieniędzy:-D

A i jeszcze nie zgodze się z Qubkiem że pozbywamy się całkowicie jednego układu - jest przecież jakaś dmuchawa (napęd ,łożyska ) blachy (które rdzewieją) żeberka (które się brudzą) jakieś chłodnice , termostaty, przesłony ruchome - być może że jest to prostsze od układu "wodzianego"
(choć eksploatując inne- chłodzone cieczą pojazdy nie zauważyłem jakiś specjalnych problemów ) .
18 listopada 2007, 18:23
Michał2 napisał(a): Tak sobie oglądam zdjęcia zamieszczone i...może w tym "szaleństwie" jest jednak sens ?
Co konkretnie daje taka przeróbka ? - chodzi mi o osiągi (wiem że to zależy od różnych rzeczy ale choć tak mniej więcej -ile za ile ?)

ile, za ile?? Blok aftermarketowy do typa1 o podobnych własciwosciach wraz z wałem, jest duzo droższy niż adaptacja takiego od wassera
Michał2 napisał(a):Co z chłodnicą oleju ? -jaka, skąd, za ile, gdzie umieszczona ?

skąd, jest to ładnie sfotografowane, do przedniej czesci samochodu. na rurownisko, w przedni pas. mysle ze wypadało by zadaptować jakąś sporą, za ile - mysle ze tanio
Michał2 napisał(a):Jak wygląda mocowanie koła zamachowego ?

tak jak w seryjnym typie5, bo wał i koło zamachowe zostaje od niego
Michał2 napisał(a):Po co przerabia się na popychacze od typ-a 1?

bo typ 5 ma hydrauliczne
Michał2 napisał(a): Czy "chlaśnięcie" sporej części korpusu (płaszcza wodnego) który przecież jest /był integralną częścią całego odlewu nie spowoduje jakiś skutków ubocznych? Np. pogorszenia sztywności lub jakiś "odprężeń" powodujących np owalizację gniazd panewek, pogorszenie wspólosiowości itp

jak pokazuje praktyka ludzi którzy to robia - nie
Michał2 napisał(a):Co z chłodzeniem -skąd i za ile wiatrak , jak z oblachowaniem -gotowiec ?skąd za ile ? czy "cepelia"- jak ? Z typ-a 1 da się ?

mysle ze kształ silnika jest tak podobny do typa1, ze mozna zaadoptować jego chłodzenie, lub zrobić tak jak na zdieciach w opisie
Maszerujmy ramię w ramię ku słońcu świata nowego
18 listopada 2007, 20:45
Michał...
troszke sie nie zrozumieliśmy co do tego obiegu powietrza.
Najpierw piszesz że "każda blaszka jest ważna", a ja mówie że tak jest bo powietrze ładnie się dzięki temu rozchodzi po chłodzonych elementach; to nie pisz że nie rozumiesz i że chłodzenie polega na wywalaniu powietrza z wiatraka... To po co są te wszystkie blaszki, np. tak ważne "niezapominajki" ?? Oboje wiemy o co chodzi, małe niezrozumienie :wink:

Cieszę sie że zainteresowałeś sie tematem, może Ty pierwszy zbudujesz taki silnik :-)
Owocnej kwerendy źródłowej :-D
19 listopada 2007, 07:44
Michał2 napisał(a):Jak wygląda mocowanie koła zamachowego ?

Jak w typ IV
Michał2 napisał(a):Czy "chlaśnięcie" sporej części korpusu (płaszcza wodnego) który przecież jest /był integralną częścią całego odlewu nie spowoduje jakiś skutków ubocznych? Np. pogorszenia sztywności lub jakiś "odprężeń" powodujących np owalizację gniazd panewek, pogorszenie wspólosiowości itp

Nie slyszalem o tym, nigdy nikt sie na to nie skarzyl. Mysle ze trudniej o wieksze problemy w tym zakresie niz w seryjnym typ 1
Michał2 napisał(a):Co z chłodzeniem -skąd i za ile wiatrak , jak z oblachowaniem -gotowiec ?skąd za ile ? czy "cepelia"- jak ? Z typ-a 1 da się ?

Da sie
Michał2 napisał(a):A i jeszcze nie zgodze się z Qubkiem że pozbywamy się całkowicie jednego układu - jest przecież jakaś dmuchawa (napęd ,łożyska ) blachy (które rdzewieją) żeberka (które się brudzą) jakieś chłodnice , termostaty, przesłony ruchome - być może że jest to prostsze od układu "wodzianego"
(choć eksploatując inne- chłodzone cieczą pojazdy nie zauważyłem jakiś specjalnych problemów ) .
Nigdy nie miales problemu z wodnym chlodzeniem w samochodzie? Ja - wielokrotnie. Juz nie mowiac ze nie majac problemu ma sie tam czasem problem - uswiadomil mi to ostatnio kolega, ktory robiac przeglad w Octavii musial jeszcze wymieniac i pompe wody (bo jak sie wymienia pasek to i to) i cos tam jeszcze i costam jeszcze. W sumie - 2300 zl za przeglac - tyle co w Garbie powazny remont. To jest wlasnie zaleta nieskomplikowania garbusa. A to ze pozbywamy sie jednego ukladu to fakt. Masz racje ze na jego miejsce przychodzi inny. Ale chlodzenie powietrzne jest jednak duzo mniej skomplikowane, a na dodatek chlodzenie woda w Garbusie jest ukladem obcym - i z tego powodu rodzi dodatkowe problemy.
Absolutnie nie twierdze ze chlodzenie powietrzem jest jednoznacznie lepsze czy cos takiego - mowie ze taka przerobka ma wady i zalety, ale jest sensowna. Pozostawienie chlodzenia wodnego tez zreszta jest sensowne. Co kto woli
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
21 listopada 2007, 00:14
Co w tym klocku wbx trzeba przerobić aby opasować zwykłe popychacze, bo on na tej hydraulice jest?
21 listopada 2007, 07:34
Niech ktos mnie poprawi jesli sie myle, ale z tego co pamietam - trzeba wstawic tuleje w miejsce gdzie chodza szklanki - chydrauliczne za wieksze
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
21 listopada 2007, 20:03
Felek napisał(a): Oboje wiemy o co chodzi, małe niezrozumienie :wink:

Fakt. Przyczepiłem się do tej "cyrkulacji" -bo mnie to słowo kojarzy się(nie wiem czy słusznie) z krążeniem w zamkniętym obiegu -a tu powietrze świeże jest tłoczone....No ale jakby na to spojrzeć od strony atmosfery....:wink: :-D
Żartuję oczywiście- wszystko jasne.
Cieszę sie że zainteresowałeś sie tematem, może Ty pierwszy zbudujesz taki silnik :-)
Nie wiem. Męczy mnie "potencjał twórczy" ale mam jeszcze inne zabawki i nie jestem przekonany co tej przeróbki. Ale powymądrzać się mogę:wink: :-D
Ciekawi mnie właśnie porównanie wbx wodzianego i tej wydumki.
Z której wersji można co wycisnąć i jak się to kształtuje cenowo.
Rozumiem że do wydumki trzeba zanabyć cylindry z tłokami- jakie ?Za ile ?
Co z głowicami ?

A te popychacze to trzeba zmienić z powodu ? Znaczy się "hydrauliczność " jest niedobra ? Konkretnie o co chodzi ?
Pytam bo mam pewne osiągnięcia na tym polu :-D
"odhydrauliczyłem" kiedyś popychacze w ogórku- z powodu że nowe kosztowały majątek -wtedy. Zrobiłem na "sztywno" wstawiłem aluminiowe tulejki w miejsce "bebechów" w popychaczu i działało.

Sam bym sobie poszukał ale po angielsku to tylko obrazki rozumiem...:wink:
22 listopada 2007, 07:29
"hydraulicznosc" nie pasuje do ostrzejszych walkow, wyzej wkrecajacych sie silnikow, mocnych sprezyn itd
Cylindry kupujesz 94 mm, a to koszt pod 1000zl. Potem je obrabiasz.
Glowice - jakie chcesz, ale seryjne bylyby cofnieciem w stosunku do glowic z wasserboxera, ktore maja wieksze zawory itd (sa seryjnie tuningowe :) )
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
22 listopada 2007, 13:53
qubek napisał(a):"hydraulicznosc" nie pasuje do ostrzejszych walkow, wyzej wkrecajacych sie silnikow, mocnych sprezyn

a można zostawić te hydrauliczne gdy zostawiamy seryjny wałek? Po zmontowaniu takiego silnika moża sprawdzić jak sie zachowuje to chłodzenie nieszczęsne a dopiero potem "dowalic" mu mocy :-)
22 listopada 2007, 14:20
qubek napisał(a):Niech ktos mnie poprawi jesli sie myle, ale z tego co pamietam - trzeba wstawic tuleje w miejsce gdzie chodza szklanki - chydrauliczne za wieksze

Ja cię poprawię:
HYDRAULICZNE.

Sorry, aż oczy bolały. To jakbyś napisał Cholandia albo Hiny

← Rasowanie