spam/ nie zawsze MOTOCYKLISCI SA WINNI !!

8 stycznia 2008, 10:43
Dzikowy napisał(a):Ja się nie nerwię. Po prostu biorąc pod uwagę, że droga na filmie jest prosta, a motocyklista jedzie bynajmniej nie komarem, podejrzewam, że nie zmieścił się w przepisowej prędkości.
Opieramy sie na faktach i wcale nie myslimy stereotypami, prawda?
Pamietaj, ze jestes jedynym czlowiekiem w tym kraju ktory jezdzi zawsze zgodnie z przepisowa predkoscia. To ze powodujesz tym zagrozenie na drodze pomine ;)
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
8 stycznia 2008, 13:23
Winę ponosi oczywiście kierowca Warszawy,ale motocyklista walnie się przyczynił jadąc z prędkością z jaką w 99,9% poruszają się prowadzący ścigacze.
"My hovercraft is full of eels"
8 stycznia 2008, 13:33
dago napisał(a):Winę ponosi oczywiście kierowca Warszawy,ale motocyklista walnie się przyczynił jadąc z prędkością z jaką w 99,9% poruszają się prowadzący ścigacze.
jak ktos rzuci kamien z mostu WALNIE PRZYCZYNISZ SIE do wybicia swojej szyby...bo jak bys jechal wolniej niz inni ...kamien spadlby na ziemie..a nie na szybe...

PODOBNY ARGUMENT :-D :-D :-D :-D
czesc , looknij na moje foteczki.....GARBUSKI...wakacje i inne.. ;-)
http://picasaweb.google.pl/gino.garbersi

juz 12 roczek...ciagle ten sam.....
http://www.garbiarnia.com/forum/garage.php?mo…w_vehicle&CID=32
8 stycznia 2008, 13:36
dago napisał(a):Winę ponosi oczywiście kierowca Warszawy,ale motocyklista walnie się przyczynił jadąc z prędkością z jaką w 99,9% poruszają się prowadzący ścigacze.
Podobnie jak dzikowy, wcale nie myslisz stereotypami :)
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
8 stycznia 2008, 13:36
gino napisał(a):
dago napisał(a):Winę ponosi oczywiście kierowca Warszawy,ale motocyklista walnie się przyczynił jadąc z prędkością z jaką w 99,9% poruszają się prowadzący ścigacze.
jak ktos rzuci kamien z mostu WALNIE PRZYCZYNISZ SIE do wybicia swojej szyby...bo jak bys jechal wolniej niz inni ...kamien spadlby na ziemie..a nie na szybe...

PODOBNY ARGUMENT :-D :-D :-D :-D
Być może - tylko trochę nie pojmuję ........ :smt017 :smt017 :smt017
qubek napisał(a):
dago napisał(a):Winę ponosi oczywiście kierowca Warszawy,ale motocyklista walnie się przyczynił jadąc z prędkością z jaką w 99,9% poruszają się prowadzący ścigacze.
Podobnie jak dzikowy, wcale nie myslisz stereotypami :)
Nie wiem - może żyję w jakimś matriksie - ale po wszystkich ścigaczach które w życiu widziałem zostało mi w pamięci tylko "wwwwwwziuuuuuuuuuuutttttt" - nawet nigdy nie udało sie dojrzeć marki. Chociaz może gdzieś istnieją inni........
"My hovercraft is full of eels"
8 stycznia 2008, 14:42
Ja również NIGDY nie spotkałem kierowcy ścigacza jadącego z przepisową prędkością. Przez jakiś czas nawet tłumaczyłem sobie, ze ruszając spod świateł po prostu mając lepsze przyspieszenie sprawiają wrażenie jadących zbyt szybko. Ale rozum się buntuje trochę na taką argumentację:? , więc z czasem mi przeszło.

Jeżeli chodzi o przepisową prędkość i wynikające z tego zagrożenia, to nie ja powoduję zagrożenie jadąc na czele kolumny, tylko Ci, którzy na siłę próbują tą kolumnę wyprzedzić.

A przecież cierpliwość jest cnotą :D
Nic.
Nic.
Nic, ale to zupełnie nic.
Zdawało mi się, że coś, lecz gdzie tam. Nic.
8 stycznia 2008, 15:06
Dzikowy napisał(a):Jeżeli chodzi o przepisową prędkość i wynikające z tego zagrożenia, to nie ja powoduję zagrożenie jadąc na czele kolumny, tylko Ci, którzy na siłę próbują tą kolumnę wyprzedzić.

A przecież cierpliwość jest cnotą :D

Przykro mi - to Ty, blokujac ruch, sprawiasz ze inni mniej lub bardziej na sile probuja Cie wyprzedzic. Owszem, w razie wypadku, wina bedzie ich. Ty bedziesz mogl odjechac spokojnie. Ale to jednak Ty posrednio sie do tego przyczynisz i to na dodatek swiadomie i z pelna premedytacja. Prawnie bedziesz oczywiscie bez zarzutu. Moralnie, jak widze, nawet odczuwasz pewnego typu satysfakcje z tego ze "wychowujesz" innych i jestes jedynym rycerzem dobrej sprawy. Ale pozwol ze ja zachowam swoja, troche inna ocene twojego zachowania.

A co do tego ze nigdy nie widzieliscie marki scigacza i nigdy nie widzieliscie takiego jadacego normalnie - no coz, przykro mi, naprawde macie strasznego pecha.
A czy wszystkie Polaczki ktorych w zyciu widzieliscie byli nawaleni wódą i kradli samochody? ;>

Moderatorowi proponuje polaczenie dyskusji z bardzo podobna, rownie kretynska na temat tego jak jezdza kierowcy z Warszawy. O ile nie zostala juz wywalona.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
8 stycznia 2008, 15:10
To może przestańmy na forum wyrażać jakiekolwiek sądy bo zawsze i tak wyrażamy własną opinię,która i tak nigdy nie odnosi się do 100% przypadków,a co za tym idzie zawsze będzie stereotypowa ???
"My hovercraft is full of eels"
8 stycznia 2008, 16:20
ludzie skad wy jesteście?????????? Mi sie zdaza bardzo czesto zobaczyć motocykl sportowy jadacy z przepisowa predkoscia po miescie. Ale pewnie jestem z małej miejscowosci i to dlatego motocyklisci bardziej zwracaja uwage na tzw lans ;-)
Maszerujmy ramię w ramię ku słońcu świata nowego
8 stycznia 2008, 17:42
Qub(e)ku - nie będę jeździł szybciej niż czuję, że mogę ze względu na własne umiejętności (którym nie ufam), punkty karne (na które mam alergię).
Z drogiej strony jak jest do 50, to jadę właśnie 50, jak jednopasmówka poza terenem zabudowanym, to jadę 90 itede. Blokowaniem ruchu byłaby jazda w sposób nieuzasadniony zbyt wolna, a tak jest w sam raz.


Oczywiście obecna ślizgawka na Mazurach skłania do wolniejszej jazdy, szczególnie przy napędzie na tył, ale to też jest prędkość właśnie uzasadniona.
Nic.
Nic.
Nic, ale to zupełnie nic.
Zdawało mi się, że coś, lecz gdzie tam. Nic.
9 stycznia 2008, 07:49
Dzikowy napisał(a):Qub(e)ku - nie będę jeździł szybciej niż czuję, że mogę ze względu na własne umiejętności (którym nie ufam), punkty karne (na które mam alergię).
Z drogiej strony jak jest do 50, to jadę właśnie 50, jak jednopasmówka poza terenem zabudowanym, to jadę 90 itede. Blokowaniem ruchu byłaby jazda w sposób nieuzasadniony zbyt wolna, a tak jest w sam raz.
Jasne, oczywiscie, wcale nie blokujesz ruchu i wcale nie jezdzisz w sposob nieuzasadniony wolno, nawet jesli wszyscy inni na drodze uwazaja inaczej:
Dzikowy napisał(a):Jeżeli chodzi o przepisową prędkość i wynikające z tego zagrożenia, to nie ja powoduję zagrożenie jadąc na czele kolumny, tylko Ci, którzy na siłę próbują tą kolumnę wyprzedzić.
Bo wiesz, ja jak jezdze, to najczesciej wpasowuje sie na tyle na ile da sie plynnie w strumien pojazdow. I wiesz co? Wcale nie jezdza za mna zadne kolumny i rzadko ktos musi mnie na sile wyprzedzac.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
9 stycznia 2008, 08:51
qubek...a pamietasz jak kierowcy, chyba taxi zrobili tzw WLOSKI strajk w WARSZAWIE...po prostu wszyscy zaczeli jezdzic PRZEPISOWO 50KM/H ...w ciagu 40minut NASTAPIL PARALIZ WARSZAWY...
bo tak wlasnie ma sie PRZEPISOWE JEZDZENIE do REALNEGO ZYCIA...

OK..WIDZE SZKOLE..ZWLANIAM...WIDZE PRZEJSCIE DLA PIESZYCH-ZWLANIAM...ale wszedzie indziej..jade 70-90 ..i..nie wyruzniam sie z tlumu..a jadacy 50..OWSZEM..ddobrze ze jest ich znikoma ilosc...

:-D :-D :-D
czesc , looknij na moje foteczki.....GARBUSKI...wakacje i inne.. ;-)
http://picasaweb.google.pl/gino.garbersi

juz 12 roczek...ciagle ten sam.....
http://www.garbiarnia.com/forum/garage.php?mo…w_vehicle&CID=32
9 stycznia 2008, 09:06
Niestety nie mam szans znalezc z stercie pudel starego numeru motoru, gdy testowali przejechanie Warszawy na 3 sposoby - wariacki, normalny i przepisowy. Wariacki dal bardzo niewielki zysk czasowy - kompletnie bez sensu. Normalny byl bezstresowy i bezpieczny i zajal niewiele mniej czasu niz wariacki. Przepisowy.... napisali ze bardzo duzo silnej woli wymagalo skonczenie testu, bo to bylo po prostu niebezpieczne, nie mowiac juz o liczbie jobow jakie zarobili. Ale to byly czasy gdy Motor byl jeszcze ciekawym, dziennikarskim pismem a nie kolorowym tabloidem motoryzacyjnym.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
9 stycznia 2008, 10:15
wina jest ewidentnie po stronie kierowcy Warszawy . A poza tym co typ zmienia pas to bajka pawie stojąc na środkowym . Stworzył niebezpieczeństwo dla jadących za nim środkowym pasem.

Szkoda ze nie pokazane jest jaka droge hamowania mial motor.
www.kaferklub.com
9 stycznia 2008, 10:38
Jestem zatwardziałym kantystą i Twoja argumentacja, Qub(e)ku do mnie nie przemawia. Jeżeli mam dostosowywać się do (w moim pojęciu złej) praktyki zamiast do przepisów, to również powinienem olewać niesprawne światła, bo wielu jeździ z niesprawnymi i włączać halogeny, bo to chyba ostatnio modne. Mogę parkować na kopertach, bo to nagminne. Mogę nie włączać migaczy, bo jest to tak powszechne, że kierowcy za mną powinni być przygotowani do mojego manewru.

Oświadczam Ci, że osoba, która polegnie chwalebnie wyprzedzając na trzeciego, bo jej się spieszyło, a na początku kolumny jechał ja, nie będzie zaprzątać mojego sumienia, ot selekcja naturalna.

Co do szacunku do prawa: Kilku miastach europejskich jest przeprowadzany program polegający na likwidacji wszystkich znaków i uczynieniu wszystkich powierzchni wspólnymi dla pieszych i samochodów.

Przepisy są dwa
1. ograniczenie do 30 na całym obszarze.
2. pieszy ma zawsze pierwszeństwo.

Jak wcześniej w godzinach szczytu średnia prędkość przejazdu wynosiła do 12 km/h, po wprowadzeniu zmiany organizacji ruchu wzrosła do przeszło 20. Wyobrażasz to sobie w Polsce?
Nic.
Nic.
Nic, ale to zupełnie nic.
Zdawało mi się, że coś, lecz gdzie tam. Nic.

← Luźne dyskusje