Remoncik wiatrowego silnika :) plus dalsze zmagania

12 lutego 2011, 11:46T2 tzw. Ogórek
Hey, krótko jestem na forum, ale jak zobaczyłem co wyrabiasz to cały post przeczytałem. Olbrzymi szacun za profesjonalne podejście do tematu. Mało niestety jest już ludzi którzy w ten sposób doprowadzają klasyki do życia. Strasznie mnie interesuje temat cynowania, czym, jak to widziałem, i jak obrabiać też można się domyślić, pytanie tylko jaką i gdzie kupujesz cyne :D:D Pozdro i trzymam kciuki za dalszy postęp prac, będzie manual jak znalazł jak swojego oga będe dłubał :P
12 lutego 2011, 12:49Re: T2 tzw. Ogórek
Schackall napisał(a):Hey, krótko jestem na forum, ale jak zobaczyłem co wyrabiasz to cały post przeczytałem. Olbrzymi szacun za profesjonalne podejście do tematu. Mało niestety jest już ludzi którzy w ten sposób doprowadzają klasyki do życia. Strasznie mnie interesuje temat cynowania, czym, jak to widziałem, i jak obrabiać też można się domyślić, pytanie tylko jaką i gdzie kupujesz cyne :D:D Pozdro i trzymam kciuki za dalszy postęp prac, będzie manual jak znalazł jak swojego oga będe dłubał :P

Dzięki :) , szukaj stopu : Pb74Sn25Sb1 . Ten stop działa mi najlepiej . Kupuje go zawsze tam gdzie jest taniej, przeważnie przez internet bo ceny potrafią się wachać od 50 zł do 85 zł / KG . Na allegro ostatnio ktoś sprzedawał własnie ten stop za 50 zł /KG. Tylko pamiętaj , opary powstające przy cynowaniu są mocno szkodliwe. Używaj dobrej maski z węglem aktywnym. Podczas obróbki jest masa pyłu ołowiowego , też warto robić to w masce.
Strona trójmiejskich garbusiarzy.

www.oldvw.pl
15 lutego 2011, 18:31
Dziś trochę nudnej roboty ale ważnej , obleciałem tył i bok z grubsza szlifierką. Wszędzie tam, gdzie było duże prawdopodobieństwo rudej , było zdzierane . Niestety jak już wspominałem wcześniej , głupi lakiernik nie chce do gołego bo mu za dużo roboty. Tak więc jadę miejscowo.

Na pierwszy ogień poszła wnęka uszczelki tylnej klapy . Niestety cholera zapomniałem udarowego śrubokręta i klapy nie mogłem zdemontować.



Tu musi być czysto i ładnie zakonserwowane , tam gdzie uszczelki tam lubi się woda zbierać.


Na pierwszy rzut oka wszystko ładnie , zero rudej.


Niestety...


Oczyszczone ale jescze trzeba tu popracować


Drugie ucho wygląda lepiej , zastanawiam się czy go nie wyczyścić tak jak pierwsze.


No i małe wżery w podszybiu na przeciwko sówanek.




I to koniec na dziś jutro więcej roboty , tylko muszę się zaopatrzyć w więcej ON bo dziś mi dmuchawa spaliła wszytko na rozruch przy takim mrozie ;P:P
Strona trójmiejskich garbusiarzy.

www.oldvw.pl
15 lutego 2011, 20:45
Prawdopodobnie jako przyszły klient obserwuje bacznie temat i życze powodzenia w pracy :-D
15 lutego 2011, 22:18T2
popierając słowa przedmówcy, również czytam z zaciekawieniem każdy nowy post w tym wątku, z młą chęcią oddam w ręce takiego człowieka każdy samochód.... a mam kilka ciekawych na oku do roboty :]
16 lutego 2011, 19:00
Kurcze panowie, jaka presja. Uważajcie bo się zamknę w sobie :P

Szkoda że to nie remont generalny. Dlatego nie zakładałem oddzielnego tematu. Kolega poprosił mnie o przeszczep Huba oraz przygotowanie auta do sezonu bo miało być tylko pryśnięte. Generalnie ustaliliśmy że skoro kupił budę rozebraną to w takim razie zrobimy jeszcze rzeczy, które już dłużej czekać nie mogą i przejrzymy całe poszycie. Ten ogór jest naprawdę zdrowy , mało jest miejsc które trzeba wymienić , niemniej jednak istnieją. Gdybym go robił generalnie , to bym wypiaskował ramę oraz takie miejsca co się nie odkształcą. Robił bym go od dołu do góry. I rozebrany byłby prawie do szkieletu jeśli była by taka potrzeba.


Wracając do tematu ...
Chciałem zdemontować klapę silnika , udarowy śrubokręt nie pomógł. Śruba scaliła się z otoczeniem, na szczęście wiertara była na miejscu .



Później okazało się że tylne lewe nadkole było już kiedyś robione i w dodatku cynowane. Nie ma rdzy więc jedziemy dalej .



Jak się okazało prawie cały bok był kiedyś pocynowany. Trzeba to rochę jeszcze obrobić i poprawić ale już widać że nie ma rdzy. Ciekaw jestem jak dawno temu było to robione .



Przednie nadkole też całkiem całkiem ...



Czyszczenia słupków i wnęk drzwiowych ciąg dalszy , upierdliwa robota .







Jeszcze trochę się szlifowania zostało . Wnęki trudno się czyści w niektóre miejsca można się dostać tylko śrubokrętem . Zadziwia mnie ciągle oryginalna farba podkładowa, (ta biała) trzyma się super i ciężko ją zdrapać nawet szlifierką. Ogólnie to w miejscach zupełnie czystych z rdzy, raczej ją zostawię.
Strona trójmiejskich garbusiarzy.

www.oldvw.pl
16 lutego 2011, 20:51
Browar, nie zamykaj się w sobie. Fajnie patrzeć na profi podejście do tematu i tyle :D Jakbym miał gdzie to pewnie sam bym dłubał, a póki co mam garaż przy domu gdzie wszystko czuć i słychać, lipa... Swoją drogą faktycznie mega zdrowa baza się trafiła..... co się będzie działo z dawcą? wiesz może ? Z niecierpliwością czekam na kolejne postępy :D::DD
16 lutego 2011, 21:42
Super to wszystko wygląda :) Browar a cynę to kupujesz taką zawiniętą na rolce? Bo widziałem w jednym sklepie taką w kolbach, ale nie wiem jaki skład dokładnie był.
Pozdrawiam
Marcin
&VW Typ1 1303S '73
&VW Typ1 Owal '56
&VW Typ3 1500 '62
&VW T3 Prycza '86
www.garbus-lubon.xx.pl
17 lutego 2011, 08:52
marjas napisał(a):Super to wszystko wygląda :) Browar a cynę to kupujesz taką zawiniętą na rolce? Bo widziałem w jednym sklepie taką w kolbach, ale nie wiem jaki skład dokładnie był.

Cyne kupuję w takich kwadratowych bądź trójkątnych sztabkach długości mniej więcej 30 cm . Cyna z kalafonią się nie nadaje, czyli taka jaką w domu się cynuje i łączy kabelki. Musisz szukać takiej opisanej " lut miękki ".
Schackall napisał(a):Browar, nie zamykaj się w sobie. Fajnie patrzeć na profi podejście do tematu i tyle :D Jakbym miał gdzie to pewnie sam bym dłubał, a póki co mam garaż przy domu gdzie wszystko czuć i słychać, lipa... Swoją drogą faktycznie mega zdrowa baza się trafiła..... co się będzie działo z dawcą? wiesz może ? Z niecierpliwością czekam na kolejne postępy :D::DD


Co do "dawcy" to po wycięciu reperaturek, które są w dobrym stanie i części ramy pewnie skończy w hucie. Przedtem przyczyni się jeszcze do usprawnienia pewnej pryczy ale sprawa jest rozwojowa. Generalnie przed śmiercią dawca jeszcze się przyda.
Strona trójmiejskich garbusiarzy.

www.oldvw.pl
17 lutego 2011, 09:56
Kalafonie z cyny latwo usunac poprzez roztopienie jej na drewnianym klocku. Choc cyna w sztabkach jest duzo sensowniejszym rozwiazaniem.
Dieser Wagen läuft und läuft und läuft...
17 lutego 2011, 10:04
na pewno dużo sensowniejsza, bo to jest bezsensowne i nie do zastosowania w naprawach blacharskich . Jedynie do przetopienia z ołowiem w celu odlewania żolnierzyków.
17 lutego 2011, 18:01
Jedno miejsce z tyłu nie dawało mi pokoju , musiałem się za nie zabrać.




Zgrzewy ciężko się rozwiera, istnieją na szczęście odpowiednie wiertła. Trochę ułatwiają sprawę.



Jedynie trzeba trafić w zgrzew ... Bywa różnie ... :P:P



Ktoś tą część kiedyś łatał , standardowa naprawa "panie chcę tanio , tanio i dobrze aaaaaaa i jeszcze na jutro " Przyłapać , zaszpachlować , skasować i klient jest zadowolony bo kosztowało 300 zł z malowaniem . Już nie wspomnę że pod spodem jest nie wycięta stara zardzewiała część. Niestety tak to działa do dzisiaj bo mało kto to rozumie.




Został jeszcze dół do rozwiercenia.





Ogór przemówił , spokojnie, spokojnie ;P
Też bym nie chciał , żeby mi ktoś w zadku grzebał ;P



Ciesze się że to otworzyłem



Szczotka w ruch i okazało się że nie jest tak tragicznie . Było kiedyś pryśnięte jakimś woskiem , i to co odpadało z pokrywy wewnętrznej , spadało na wosk. Tam gdzie go było więcej prawie nie ruszone.
Morał z tego taki,
że lać wosk co roku,
nawet byle jaki !! :P

Strona trójmiejskich garbusiarzy.

www.oldvw.pl
18 lutego 2011, 10:16
Zdjęcie nie zachowało się

saikeirei (最敬礼)





.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
18 lutego 2011, 10:38
qubek napisał(a):Zdjęcie nie zachowało się

saikeirei (最敬礼)





.
:) potwierdzam
18 lutego 2011, 20:13
No Browix ostro działasz :) to kiedy wyjeżdżamy ? :) juz nie mogę się doczekać :P \:D/
Wszystko zmierza ku końcowi...

← Raporty garażowe