Kurcze panowie, jaka presja. Uważajcie bo się zamknę w sobie
Szkoda że to nie remont generalny. Dlatego nie zakładałem oddzielnego tematu. Kolega poprosił mnie o przeszczep Huba oraz przygotowanie auta do sezonu bo miało być tylko pryśnięte. Generalnie ustaliliśmy że skoro kupił budę rozebraną to w takim razie zrobimy jeszcze rzeczy, które już dłużej czekać nie mogą i przejrzymy całe poszycie. Ten ogór jest naprawdę zdrowy , mało jest miejsc które trzeba wymienić , niemniej jednak istnieją. Gdybym go robił generalnie , to bym wypiaskował ramę oraz takie miejsca co się nie odkształcą. Robił bym go od dołu do góry. I rozebrany byłby prawie do szkieletu jeśli była by taka potrzeba.
Wracając do tematu ...
Chciałem zdemontować klapę silnika , udarowy śrubokręt nie pomógł. Śruba scaliła się z otoczeniem, na szczęście wiertara była na miejscu .
Później okazało się że tylne lewe nadkole było już kiedyś robione i w dodatku cynowane. Nie ma rdzy więc jedziemy dalej .
Jak się okazało prawie cały bok był kiedyś pocynowany. Trzeba to rochę jeszcze obrobić i poprawić ale już widać że nie ma rdzy. Ciekaw jestem jak dawno temu było to robione .
Przednie nadkole też całkiem całkiem ...
Czyszczenia słupków i wnęk drzwiowych ciąg dalszy , upierdliwa robota .
Jeszcze trochę się szlifowania zostało . Wnęki trudno się czyści w niektóre miejsca można się dostać tylko śrubokrętem . Zadziwia mnie ciągle oryginalna farba podkładowa, (ta biała) trzyma się super i ciężko ją zdrapać nawet szlifierką. Ogólnie to w miejscach zupełnie czystych z rdzy, raczej ją zostawię.
Strona trójmiejskich garbusiarzy.
www.oldvw.pl