Remoncik wiatrowego silnika :) plus dalsze zmagania

17 grudnia 2010, 20:44
Mały update. Powalczyłem z resztą podszybia bo udało mi się znaleźć trochę cyny . Żmudna i ciężka robota, kto próbował ten wie. Szpachlówka aluminiowa przy tym to pikuś.
Tak to wygląda zaraz po nałożeniu. Jakby ktoś budyń niechlujnie rozsmarował :)







A tak parę godzin później .












No i w moim ulubionym kolorze ;P





Zapraszam na następny odcinek ;P
17 grudnia 2010, 20:46
a etapy posrednie? :P czym to wygładzasz? Trzeba to jeszcze szpachlować dla wyrównania?
Maszerujmy ramię w ramię ku słońcu świata nowego
17 grudnia 2010, 20:57
koledzy proszę o wytłumaczenie o co chodzi z tą cyną ...w jakim celu....i jak...
Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym. Nie może on służyć przeciwko niemu w dniu jutrzejszym, ani każdym innym następującym po tym terminie. Ponadto autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów, bez podawania przyczyny.
18 grudnia 2010, 00:21
Łysy napisał(a):a etapy posrednie? :P czym to wygładzasz? Trzeba to jeszcze szpachlować dla wyrównania?

Wygładzasz drewnianą łopatką tak jakbyś plastelinę rozsmarowywał albo bawił się woskiem .
- pobielasz blachę pastą .
- Podgrzewasz cyne do plastyczności.
- przykładasz do pobielonej blachy.
- ugniatasz dębową szpachelką na kształt jaki chcesz.
- obrabiasz .

Widoczny rant zewnętrzny oraz krągłość pod nim jest tak gładka że już nie trzeba szpachlować. Nie czuć nierówności ręką , akryl filler wyrówna ryski z obróbki. Tam gdzie osadza się uszczelka, od rancika na zewnątrz do rantu głównego jest gładziutko na 1,5 cm , dalej gdzie nie gdzie są małe nierówności ale na tyle małe że schowane pod uszczelką i tak nie będą nigdy widoczne . Tam gdzie rest ten rant główny od szyby jest tylko lekko wygładzone żeby uszczelka dobrze siedziała .

Nie sugerujcie się zaciekami farby jest gładko , jak ktoś nie wierzy to zapraszam .
DZIKUSEK-D1 napisał(a):koledzy proszę o wytłumaczenie o co chodzi z tą cyną ...w jakim celu....i jak...

Żeby nie było szpachli , która pęka , chłonie wodę itd. Cyna to dawny sposób reperacji ubytków blach . Przed szpachlą auta się cynowało ale to pracochłonny proces , dlatego zaczęto używać szpachli, którą się łatwo obrabia . Coś za coś , czas lakiernika kosztem ochrony blach .
18 grudnia 2010, 07:02
:)
Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym. Nie może on służyć przeciwko niemu w dniu jutrzejszym, ani każdym innym następującym po tym terminie. Ponadto autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów, bez podawania przyczyny.
18 grudnia 2010, 11:20
Raz już podszybie w jednym z ogórów dorabiałem - od zera, bo wtedy reperaturek nijakich u nas nie było .Teraz jest ,ale arcydroga jak na taki kawałek blaszki ,a i jakość też marna- więc w sumie nie wiele się zmieniło. "Ukleciłem" jakoś ,ale nie bardzo mi się podobało.
Z cynowaniem 'na krzywym ' doświadczenia nie mam (tzn raz próbowałem w jednym autku, ale sito się okazało i wstawiłem blachę )
Browar
Jakbyś tak szczerze miał ocenić wkład pracy i skalę trudności to cyna, czy wstawić blachę (bo pewnie stan miałeś podobny -we wszystkich ogórkach jest podobny
:wink: :-D )
18 grudnia 2010, 13:15
Jeżeli mamy sytuację jak w tym ogórze , że jest balcha ale wizualnie brzydko wstawiona to cyna . Dało się to łądnie wyprowadzić . Pracy podejrzewam że mniej niż wymiana podszybia na nowe lepiej wpasowane. No i odpada koszt reperaturki . Używałbym tej metody to napraw ogórków w przypadku gdy robimy sami reperaturkę. Jest ona prawie idealna ale gdzieś kształt nam lekko uciekł .


Jeśli mamy sito to cyna usztywni i zakryje ale dalej mamy sito. Czyli odwlekamy tylko nieuchronne na 10 - 20 lat albo i dłużej ale to nie to samo co stal. Jak robić to dobrze i w takim przypadku wstawił bym blachę ładnie od nowa . Na koniec pobielił bym to pastą dla zabezpieczenia przed wodą albo dodatkowo bardzo cienko pocynował.
W dodtaku wartość zabezpieczenia jest proporcjonalna z wysiłkiem włożonym w to aby to dobrze oczyścić na błysk .


Cyna to pierwowzór szpachli i trzeba pamiętać o jej głównym przeznaczeniu . Ma pomóc zakryć niedoskonałości oraz poprzez efekt tak jakby pozytywnie uboczny - zabezpieczyć . Nie zastąpi tego co powinno być dobrze zrobione .


Podsumowując

Droga reperaturka i tak będzie się wiązać ze szpachlowaniem , bo są niedoskonałe. Czyli ja bym ją i tak cynował . Czyli duże koszty chyba że ktoś poszpachluje ale wtedy wymiana po 5 - 10 latach . jak ktoś robi dla siebie to kicha.

Reperaturka zrobiona samemu jest tania . Może być grubsza i z lepszego stopu niż reperaturka droga ale minimalnie gorzej leżeć . Zależy od zdolności manualnych i determinacji wytwórcy. Czyli znowu szpachla ale jako że zaoszczędzamy kase to cyna bo dodatkowo zabezpieczy. Mamy taniej , samemu, i nie oszczędzamy na środkach bo nie przeraża nas koszt reperaturki.

Sito i cyna , czyli robimy ładnie bo chcemy mieć estetycznie ale mamy świadomość że i tak czeka nas remont ale na 10 - 15 lat mamy spokój i ładne auto . Ale podszybie jest trwale osłabione , bo cyna nie jest tak sztywna jak stal. Stajemy się zamożniejsi i robimy remont . Albo zostawiamy jak ta świadomość nas nie przeraża.

Prawda jest taka że każdy musi wybrać sam . Jeździ masa ogórów z podszybiem ulepionym ze szpachli , zmieniają właściciela , czasami właściciel nawet nie ma świadomości co ma do puki nie wyjmie szyby.

Ja bym chyba sam dorabiał i cynował bo jakość tej reperaturki jest słaba , a kase zaoszczędzoną wydałbym na cynę . W każdej z wymienionych sytuacji i tak potrzebne jest cynowanie bądź szpachlowanie nawet z reperaturką kupną. Cynujnąc masz równo i zabezpieczasz. Jak robisz dla siebie i ogór ma dożywocie u ciebie to RÓB TO PORZĄDNIE BO PODWÓJNA ROBOTA PODWÓJNIE KOSZTUJE.
7 stycznia 2011, 23:20
Teraz relacja z przedświątecznej roboty w dole , czyli kończymy powoli zabawy z przodem ogóra.
Trzeba było trochę wyrównać i zamaskować poprzednie naprawy wykonane solidnie ale niezbyt estetycznie.





Lecimy z koksem aż na drugą stronę i praktycznie cały dzień nam zleciał. Upierdliwa robota bo cała cyna z powierzchni pionowej cały czas chce nam ściekać na ten parapecik powstały z łączenia . Trzeba mieć cierpliwość.





A Po świętach zabawa z obróbką , połowa już wyszlifowana.



Jeszcze mała robótka związana w wygładzeniem góry.



Druga połowa za nami ...







Teraz muszę tylko się w końcu doczekać aż kolo z allegro przyśle mi zamówione farby . Zamówiłem długo przed świętami a farb jak nie było tak nie ma :/
11 stycznia 2011, 08:13
Bardzo mi się podobają Twoje prace :-)
Nieznośna lekkość butów
11 stycznia 2011, 09:16
Tak, wlasnie, ja tez "lubie to", tyle ze niewiele jestem w stanie dodac w sensie sensownego komentarza
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
11 stycznia 2011, 10:03
ADI napisał(a):Bardzo mi się podobają Twoje prace :-)
qubek napisał(a): Tak, wlasnie, ja tez "lubie to", tyle ze niewiele jestem w stanie dodac w sensie sensownego komentarza

Dzięki :) cieszę się że wam się podoba. Dobra motywacja do dalszych prac a roboty jeszcze trochę zostało. Tak się śmiesznie składa że gdy coś mnie zainteresuje to strasznie pedantycznie podchodzę do sprawy.
11 stycznia 2011, 21:18
Czym grzejesz ?
Tzn domyślam się że palnikiem :wink: ,ale jakim konkretnie (o wielkość przede wszystkim mi chodzi ) ?
11 stycznia 2011, 21:31
Mały update . Dziś wyczyściłem i przygotowałem przód pod malowanie reaktywnym. Kupa roboty , zwłaszcza w okolicach wlotu zimnego powietrza. Były tam 2 warstwy farby , które grzecznie odpadły od oryginalnego podkładu, którego z kolei nie dało się ruszyć bo trzymał się świetnie . Ogór miał wszędzie 4 warstwy farby więc 2 lakierników tam nie zaglądało :P



Jeszcze słupki




I teraz sedno mojego postu . Czy ktoś opatentował jakiś fajny sposób na wyczyszczenie tej blachy za kratkami (uszami, skrzelami itd.) ?????



Czy komuś udało się to dobrze wyczyścić?? Podejrzewam że jakimś małym pistoletem piaskowym można by spróbować. Wszyscy poprzedni lakiernicy po prostu psikali tam nawet bez matowienia i jest kongo które się łuszczy i trzeba z bym zrobić porządek. Mam pewien plan . Może ktoś ma sposób ? ??

Michal2 To był tani palnik za 70 zł w komplecie z 5 nabojami z castoramy a w zupełności daje radę. Ten : http://picasaweb.google.com/lh/photo/I9gF90tJ…-mJA?feat=directlink
11 stycznia 2011, 22:10
Te pistoleciki do piaskowania co sprzedaja np. na allegro sa o kant d... rozbic. Zaden z nich nie ruszy tej farby moze ewentualnie zmatuja. Chyba ze opiaskowac z jakiejs dyszy 6mm ale kompresor musi miec naprawde duza wydajnosc. Opcja to chemia i potem probowac opiaskowac. Minus syf po piaskowaniu- nie znam sie na ogorach nie wiem czy ten piasek pozniej bedziesz w stanie usunac z wnetki. To i tak nie tak zle dojscie jak pod kratka wlotu powietrza tylnej szyby w garbie. Lakier z zewnatrz piekny, a pod kratka syf.
Dieser Wagen läuft und läuft und läuft...
12 stycznia 2011, 18:15
Dziś miałem zrobić dużo rzeczy ale tak zagazowałem chemią garaż, że uciekłem zaledwie po malowaniu. Reaktywny strasznie gryzie w oczy. Nie dało się usiedzieć mimo wentylacji .




Powiem szczerze, że z wyglądu nie lubiłem ogórków , podobały mi się tylko przejściówki i bulliki . Strasznie mnie drażniły kierunkowskazy umieszczone tak wysoko. Teraz chyba powoli zmieniam zdanie.











Może ma ktoś jeszcze pomysły jak umyć ogórkowi uszy ???
Jest czas do piątku .Urodził mi się szatański pomysł i jeśli nikt nie podpowie jakiegoś sprytnego sposobu
, to zrobię to swojemu - bezkompromisowo.

← Raporty garażowe