Amadeus napisał(a):napewno taka wycinka wyjdzie na dobre i da efekty na przyszłość. Jak dobrze później przyłapiesz to bedzie git
Łysy napisał(a):hmmm albo i nie. Kazde spawanie to przegrzanie materiału, ciezko to tez bedzie dobrze zabezpieczyć od srodka. Trzeba przemysleć czy zysk, zrównowazy ew straty. Browar przekalkulował ze lepiej to zrobić
Z tym spawaniem to trochę przesadzasz , gdyby tak było to po naszych drogach nie jeździł już żaden garbus ;P
Od środka gdy będzie spawane przy kratce można to bardzo łatwo zabezpieczyć wygiętym pędzelkiem

Nawet palcem wszędzie dojdziesz (na przykład żeby położyć masę na spaw) a spaw będzie nie widoczny .
Michał2 napisał(a):I obrobić.
Jaki pomysł na to ?
Jak się pospawa doczołowo to nie będzie potrzeby obróbki . Spaw będzie praktycznie niewyczuwalny. Mam taką nadzieję

. Pomaluje się to pędzelkiem a na to masa na spawy . Z zewnątrz będzie nie do zauważenia przez rant a jak ktoś włoży palec to może wyczuje pastę ale jeśli uda mi się to dobrze pospawać to nie wyczuje nic więcej.
Niestety dowiedziałem się od kolegi , że zmienia plany i auto ma jeździć w ten sezon :/ . Kolega chce je robić na raty . Część rzeczy teraz część w przyszłą zimę . W pewnym sensie to rozumiem ale to nie wychodzi ekonomicznie . Jego wybór , mimo usilnych starań...
Tymczasem troszkę starej powłoki mniej
Bok prawie zdarty. Te kremowe pozostałości to oryginalny podkład. Trzyma jak cholera !! Pewnie zostanie , szacunek dla VW bo ta farba jest naprawdę niesamowicie porządna.
I żeby nie było , że jestem zboczeńcem cynowym i tylko cyna, cyna , cyna . Pewne elementy będą lekko szpachlowane ale nie tak jak na załączonym obrazku , gdzie szpachel leży bezpośrednio ba blaszce . Takie miejsca zdzieramy do gołego i robimy od nowa .
Acha i przy wszelkich pracach ze szlifierką , używajcie maski . Pewien mój znajomy się dziwił że ciągle w niej biegam . Może i filtry drogie ale wole mieć ten pył na głowie niż w płucach .
