Remoncik wiatrowego silnika :) plus dalsze zmagania

12 stycznia 2011, 18:37
Tnac i krzesajac iskry? To troche podobnie jak z analogicznym elementem w Garbie. Tam go czasem wycinaja (odwiercajac zgrzewy gdzie to mozliwe), maluja i wstawiaja na miejsce. W praktyce tego nie widzialem
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
12 stycznia 2011, 18:49
qubek napisał(a):Tnac i krzesajac iskry? To troche podobnie jak z analogicznym elementem w Garbie. Tam go czasem wycinaja (odwiercajac zgrzewy gdzie to mozliwe), maluja i wstawiaja na miejsce. W praktyce tego nie widzialem

No właśnie tak to planuję rozwiązać ale miałem nadzieje że ktoś ma jakiś patent na to miejsce .
12 stycznia 2011, 20:22
Ja bym tego nie pruł . Wyczyścić dokąd się da wszelkimi dostępnymi środkami, może jakieś małe dłonie zaangażować :wink:(może rozgiąć żeberka ?) .... W/g moich obserwacji nie jest to miejsce wymagające jakiejś specjalnej troski . Wszędzie i tak nie dojdziesz (profile zamknięte). Bardziej bym się przejmował tą belką z przodu (tą gdzie przykręca się zderzak )
Ja w swoim wymieniałem z powodu zgnitości. W dwóch kolejnych "dawcach"
na oko zdrowy element po "odzyskaniu" okazywał się sitkiem. Dopiero trzeci jakoś się udało,ale i tak po wypiaskowaniu jest sporo lżejszy :wink:
A wspominam o tym bo u Ciebie zdaje się też z tym nie jest najlepiej. Warto to mieć zdrowe - wypadki to nie jest coś co się zdarza wyłącznie innym :wink:
12 stycznia 2011, 21:22
Michał2 napisał(a):Ja bym tego nie pruł . Wyczyścić dokąd się da wszelkimi dostępnymi środkami, może jakieś małe dłonie zaangażować :wink:(może rozgiąć żeberka ?) .... W/g moich obserwacji nie jest to miejsce wymagające jakiejś specjalnej troski . Wszędzie i tak nie dojdziesz (profile zamknięte). Bardziej bym się przejmował tą belką z przodu (tą gdzie przykręca się zderzak )
Ja w swoim wymieniałem z powodu zgnitości. W dwóch kolejnych "dawcach"
na oko zdrowy element po "odzyskaniu" okazywał się sitkiem. Dopiero trzeci jakoś się udało,ale i tak po wypiaskowaniu jest sporo lżejszy :wink:
A wspominam o tym bo u Ciebie zdaje się też z tym nie jest najlepiej. Warto to mieć zdrowe - wypadki to nie jest coś co się zdarza wyłącznie innym :wink:

Wygląda na to że niestety w tym ogórze trzeba się ty miejscem za kratką zając bo on kiedyś był tam uderzony :/. Chciałbym dobrze zakonserwować ten element z obydwu stron ale kratka ogranicza pole manewru. Niestety farba się tam łuszczy , któryś lakiernik spartolił robotę i odchodzi warstwami , paskudnie wygląda i jeszcze ktoś to zachlapał jakimś sprayem. Dodatkowo w miejscu stłuczki ruda lekko podchodzi a wolałbym ten element uratować .

Ten ogór był prawie całe życie garażowany , naprawdę jest w super stanie jeśli chodzi o sprawy blacharskie. Dziób był dodatkowo piaskowany od spodu i frontu tam gdzie widać było korozję i oprócz jednej dziury brzydko załatanej przez poprzedniego właściciela to nie ma tam nic do roboty . Naprawdę rewelka i byłem w szoku . Zdrowiutki jak nigdy. Dziadek który go miał wszędzie lał wosk do profili i wokoło , utrudnia mi to robotę jak cholera ale widać że dało radę przedłużyć życie . Ucho lub jak niektórzy mówią skrzela z lewej strony są ok, tylko ta prawa spędza mi sen z powiek :/ .
15 stycznia 2011, 21:17
No więc troszkę oszalałem ale jestem zadowolony :)

Zaznaczyłem sobie linie żeby później się nie pogubić , generalnie to nie da się z tym pogubić ale zawsze wole mieć kilka punktów odniesienia :P



Z pozoru wszystko fajnie , niby czymś tam pryśnięta i wygląda nie najgorzej . Pozory często mylą .




Niby tylko troszkę rdzy z boku.



Tylko czemu większość tego odpadła od skrobanie śrubokrętem ?



Odpadała takimi płatami .



Druga strona po paru zabiegach .



Wszystko już oczyszczone , to białe to oryginalny podkład i trzyma się fest .




Kratce przez te wszystkie lata też się oberwało , od środka cała ruda.



Teraz lecimy już w stronę nadkola.



Nie którzy pewnie stwierdzą, że mnie powaliło ale ciesze się że tam zajrzałem . Dzięki wycięciu kratki mam dostęp do połowy burty narożnika . Przez lata nazbierało się tam syfu i powierzchownej korozji , teraz będzie wszystko ładnie zabezpieczone .
23 stycznia 2011, 15:33
hmmm albo i nie. Kazde spawanie to przegrzanie materiału, ciezko to tez bedzie dobrze zabezpieczyć od srodka. Trzeba przemysleć czy zysk, zrównowazy ew straty. Browar przekalkulował ze lepiej to zrobić
Maszerujmy ramię w ramię ku słońcu świata nowego
23 stycznia 2011, 19:17
Łysy napisał(a):..ciezko to tez bedzie dobrze zabezpieczyć od srodka.

I obrobić.
Jaki pomysł na to ?
25 stycznia 2011, 13:09
Amadeus napisał(a):napewno taka wycinka wyjdzie na dobre i da efekty na przyszłość. Jak dobrze później przyłapiesz to bedzie git
Łysy napisał(a):hmmm albo i nie. Kazde spawanie to przegrzanie materiału, ciezko to tez bedzie dobrze zabezpieczyć od srodka. Trzeba przemysleć czy zysk, zrównowazy ew straty. Browar przekalkulował ze lepiej to zrobić

Z tym spawaniem to trochę przesadzasz , gdyby tak było to po naszych drogach nie jeździł już żaden garbus ;P
Od środka gdy będzie spawane przy kratce można to bardzo łatwo zabezpieczyć wygiętym pędzelkiem :) Nawet palcem wszędzie dojdziesz (na przykład żeby położyć masę na spaw) a spaw będzie nie widoczny .
Michał2 napisał(a):I obrobić.
Jaki pomysł na to ?


Jak się pospawa doczołowo to nie będzie potrzeby obróbki . Spaw będzie praktycznie niewyczuwalny. Mam taką nadzieję ;) . Pomaluje się to pędzelkiem a na to masa na spawy . Z zewnątrz będzie nie do zauważenia przez rant a jak ktoś włoży palec to może wyczuje pastę ale jeśli uda mi się to dobrze pospawać to nie wyczuje nic więcej.

Niestety dowiedziałem się od kolegi , że zmienia plany i auto ma jeździć w ten sezon :/ . Kolega chce je robić na raty . Część rzeczy teraz część w przyszłą zimę . W pewnym sensie to rozumiem ale to nie wychodzi ekonomicznie . Jego wybór , mimo usilnych starań...

Tymczasem troszkę starej powłoki mniej





Bok prawie zdarty. Te kremowe pozostałości to oryginalny podkład. Trzyma jak cholera !! Pewnie zostanie , szacunek dla VW bo ta farba jest naprawdę niesamowicie porządna.



I żeby nie było , że jestem zboczeńcem cynowym i tylko cyna, cyna , cyna . Pewne elementy będą lekko szpachlowane ale nie tak jak na załączonym obrazku , gdzie szpachel leży bezpośrednio ba blaszce . Takie miejsca zdzieramy do gołego i robimy od nowa .



Acha i przy wszelkich pracach ze szlifierką , używajcie maski . Pewien mój znajomy się dziwił że ciągle w niej biegam . Może i filtry drogie ale wole mieć ten pył na głowie niż w płucach .

10 lutego 2011, 17:05
Ostatnio miałem trochę mniej czasu ale w końcu coś się ruszyło . Poprawiłem cyną tylny narożnik bo był strasznie zrobiony przez poprzedniego właściciela.







Trzeba też było troszkę poprawić za uszami .



Trzeba też było wytępić rudą pod listwą boczną , niby nie było widać, ale jednak było jej sporo .



Kupę czasu spędziłem, szlifując ręcznie oraz rozmaitymi szczotkami , w miejscach gdzie były uszczelki . Upierdliwa robota , nudna i żmudna.



No i pryśnięcie reaktywnym .







Generalnie to już standard , masa roboty a efektów nie widać :P
Strona trójmiejskich garbusiarzy.

www.oldvw.pl
10 lutego 2011, 18:18
Ładnie ładnie. a powiedz mi taka rzecz.... jak bardzo wydajny jest reaktywny podklad? duzo go idzie? bo mam zamiar kupic tylko u mnie niedostepny w miescie i musze zamawiac w necie i nie wiem czy mi na garba 1L + 1L utwardzacza wystarczy. z góry dzieki
PozdraVWiam
Bogdan
10 lutego 2011, 19:21
Zachęcająco wygląda to cynowanie. Kiedy wstawiasz z powrotem "uszy"? :)
Nieznośna lekkość butów
10 lutego 2011, 19:22
Ja też stosuje reaktywny i jest bardzo wydajny (1L starczył mi na całego garbusa) ... maluję pistoletem ale można i pędzelkiem .
Zdjęcie nie zachowało się

http://mrowkowozownia.blog.pl/
10 lutego 2011, 21:53
ja tez stosuje reaktywny i jestem mega zadowolony
P.S
dzieki browar :)
GG (kontakt usunięty)
VW 1200 59r ,VW 1200 63r , fiat 126p 82r
fiat 126p 77r Warszawa 224 70r komar2320
SAME LEGENDY:)

Zdjęcie nie zachowało się
11 lutego 2011, 11:28
A już myślałem że nikt nie ogląda tego wątku bo mało osób w ogóle coś pisało :) Normalnie ciesze się , że jest odzew bo by mnie chyba zbanowali jakbym 3 razy pod rząd wklejał po sobie kolejne posty ;P
Bogdan napisał(a):Ładnie ładnie. a powiedz mi taka rzecz.... jak bardzo wydajny jest reaktywny podklad? duzo go idzie? bo mam zamiar kupic tylko u mnie niedostepny w miescie i musze zamawiac w necie i nie wiem czy mi na garba 1L + 1L utwardzacza wystarczy. z góry dzieki
mrówa napisał(a):Ja też stosuje reaktywny i jest bardzo wydajny (1L starczył mi na całego garbusa) ... maluję pistoletem ale można i pędzelkiem .

Tak jak mrówa pisze , jeden litr ( w komplecie masz litr reaktywnego i litr utwardzacza czyli wsumie masz 2 litry ) protect 340 przeważnie starcza na garba. Ja pomalowałem w ogórze cały przód i bok i mi starczy jeszcze na tył z jednego litra. Jest bardzo wydajny i ładnie kryje.
michtal18 napisał(a):ja tez stosuje reaktywny i jestem mega zadowolony
P.S
dzieki browar Smile

Stosujcie stosujcie to "primo" najważniejsza sprawa jeśli chodzi o zabezpieczenie antykorozyjne :) Ps . nie ma za co.
ADI napisał(a):Zachęcająco wygląda to cynowanie. Kiedy wstawiasz z powrotem "uszy"? Smile

Hmmm powiem szczerze że nie wiem bo lakiernik trochę mi popsuł plan. Chciałem całego oga zjechać do gołego, później epoksyd i na to akryl wypełniający. Tak odać lakiernikowi. Kolega którego to jest ogór, pojechał do lakiernika żeby to obgadać, a ten się nie zgodził. Mają być tylko miejscowe zaprawki tam gdzie rdza a resztę zostawić.
Podejrzewam i to nie bezzasadnie że "panu" lakiernikowi po prostu jest nie na rękę ten układ z powodu dodatkowego szlifowania.

Tak więc uszy pewnie na końcu jak obejdę oga dookoła i się dowiem czy mam pryskać w nie epoksydem czy pan lakiernik życzy sobie inaczej bo ma jakiś "patent" który pewnie wiąże się z tym co mu jest na rękę i z czym ma mniej roboty ale zupełnie nie chodzi tu o jakość powłoki antykorozyjnej.
Strona trójmiejskich garbusiarzy.

www.oldvw.pl

← Raporty garażowe