Remoncik wiatrowego silnika :) plus dalsze zmagania

9 grudnia 2010, 18:09
fajowo, sie mi podoba jakość prac. Czym robiliscie przetłocznie pod rancik? bo rozumiem ze rancik jest w kształcie L a jego dolna czesc licuje sie z powieszchnia dachu i w tym celu robiliscie zagłębienie. Pytanie tylko czym i jak? :P
Maszerujmy ramię w ramię ku słońcu świata nowego
9 grudnia 2010, 18:24
to takie fajne narzędzie tylko nie wiem jak to się nazywa ale pokazał mi je stary blacharz .
Tak, rancik to taka zwykła L-ka i wychodzi na równo z resztą dachu . Cyna to uszczelnia i maskuje .
9 grudnia 2010, 18:30
takie ustrojstwo z korbką które zagniata dwoma kółkami czyli żłobiarka? czy coś innego? :-)
Maszerujmy ramię w ramię ku słońcu świata nowego
9 grudnia 2010, 18:34
czy to narzedzie to nie przypadkiem felcarka reczna? Mozna kupic taka na allegro.
Dieser Wagen läuft und läuft und läuft...
10 grudnia 2010, 09:05
Łysy napisał(a):takie ustrojstwo z korbką które zagniata dwoma kółkami czyli żłobiarka? czy coś innego? :-)

Coś jak taka ręczna prasa . Jakby takie dziwne kombinerki tyle że robią rant .
rafaal111 napisał(a):czy to narzedzie to nie przypadkiem felcarka reczna? Mozna kupic taka na allegro.


Wygląda podobnie , możliwe że to to , to co ja miałem w rękach to była jakaś częściowa samoróbka .
10 grudnia 2010, 19:25
Zapodaj zdjecie jak dasz rade. Samorobka czy kupna nie ma znaczenia bo robote zrobila perfekcyjnie
Dieser Wagen läuft und läuft und läuft...
10 grudnia 2010, 20:24
Tylko taka jedna uwaga- ten "kominek", "grzybek" czy "hub" nie był przeszczepiony do dawcy. To jest element założony przez jakąś niemiecką firmę zajmującą się przeróbkami busów na kampery. Oni właśnie mieli dachy pod które wycinało się tylko otwór, stąd tak ordynarne osadzenie, szczątkowe przetłoczenia, brak rantu, użyta ilość uszczelniacza, etc. Praktyka przerabiania busów nowych i używanych na kampingi była bardzo częsta w przypadku kanciaków- REIMO, CARTHAGO, firmy produkujące dachy- SYRO, SCA. Pozdrawiam
11 grudnia 2010, 18:51
ziolo napisał(a):Tylko taka jedna uwaga- ten "kominek", "grzybek" czy "hub" nie był przeszczepiony do dawcy. To jest element założony przez jakąś niemiecką firmę zajmującą się przeróbkami busów na kampery. Oni właśnie mieli dachy pod które wycinało się tylko otwór, stąd tak ordynarne osadzenie, szczątkowe przetłoczenia, brak rantu, użyta ilość uszczelniacza, etc. Praktyka przerabiania busów nowych i używanych na kampingi była bardzo częsta w przypadku kanciaków- REIMO, CARTHAGO, firmy produkujące dachy- SYRO, SCA. Pozdrawiam

Widziałem już dach robiony przez taka właśnie firmę i nigdy nie była to bezczelna dziura na chama wycięta tylko oryginalnie był rant . W tych które widziałem jak było naprawdę to nie wiem. Chyba że firmy te robiły też dachy do samodzielnego montażu . To by usprawiedliwiało sposób zamontowania.
rafaal111 napisał(a):Zapodaj zdjecie jak dasz rade. Samorobka czy kupna nie ma znaczenia bo robote zrobila perfekcyjnie

Jak będę miał możliwość to pożyczę ją jeszcze raz i zrobię fote.

Dziś byłem trochę poskubać ale niestety zapomniałem aparatu , w poniedziałek dorzucę jakieś foty z dalszych zmagań .
13 grudnia 2010, 18:45
Zmagań ciąg dalszy . Dach skończony , mam nadzieję że się podoba :P




Praktycznie nie widać gdzie kończy się cyna a zaczyna dach :)





Teraz zmiana koloru ;P



Uwielbiam czerwony .




Reszta dachu będzie musiała poczekać aż skończę przód , wtedy dopiero dostanie czerwoną skórkę . Puki co miejscowo musi wystarczyć.

Apropo przodu , trochę się zeszlifował . Z bokiem będzie trochę roboty . Trzeba będzie troszkę go naprostować . Tam gdzie trzyma się farba znaczy że jest wgłębienie . Nie zwracajcie uwagi tam gdzie jest grill i koło zapasowe bo nie skończyłem szlifować .




Po odrobinie perswazji oraz gróźb karalnych widać zechciał się wyprostować . Zagłębienia znikły , farba ładnie zeszła ;) .



Jeszcze tu trochę perswazji będzie trzeba użyć , w między czasie pobieliłem do cynowania podszybie .




Nie jest dziurawe tylko nierówne , ma drobne wżery oraz ślady po dawnych naprawach , trzeba będzie ładnie to wyprowadzić , szpachla w tym miejscu to strzał w kolano , bo nawet pod farbą potrafi złapać wilgoć której w tym miejscu zawsze pełno.
14 grudnia 2010, 09:23
Ladnie to w szystko wyglada.
Powiedz, czy na ta cyne dajesz jakis specjalny podklad, czy normalnie lakierujesz, tak jak reszte?
14 grudnia 2010, 09:42
Na razie testuje podkład novol na cynie , ogólnie nie wszystkie podkłady się cyny trzymają . Ponoć ten powinien sobie poradzić , zobaczymy za tydzień , zrobię wtedy próbę na zrywanie . Cyna przez jakiś czas "gazuje" to główna przyczyna łuszczenia się większości podkładów. Jak z tym będzie - zobaczymy .
14 grudnia 2010, 10:06
skoro i tak całe auto jest robione, to moze dach zostawic sobie na deser, czekajac az sie "odgazuje" ? Rafers po cynkowaniu sezonował chyba rok karoserie przed malowaniem :-)
Maszerujmy ramię w ramię ku słońcu świata nowego
14 grudnia 2010, 10:09
Moze zadam glupie pytanie czy nie ma antygazujacych podkladow?

Pytam bo kiedys malowalem proszkowo i malowanie wszelkiego rodzaju ocynkow, aluminiowych odlewow itd powoduje powstawanie pecherzykow na powierzchni malowanej. Wystarczylo dodac proszku antygazujacego i sprawa byla zalatwiona.
Dieser Wagen läuft und läuft und läuft...
14 grudnia 2010, 10:18
Z tym dachem to zrobiłeś nieźle, ale nie wiem czy potrzebnie :wink:
W jednym z ogórów nabytych na części był "jakiś kominek" (jakiś-bo nie taki spotykany w ogórkach- jeśli nawet "zróbka" to dobra) Wstawiony właśnie tak "ordynarnie" -do wyciętej dziury przykręcona aluminiowa ramka ,przez gumową uszczelkę + jakiś uszczelniacz. Ogór zgnity na amen, sądząc po warstwach farby ten daszek wstawiony też raczej nie wczoraj :wink: i nie stało się w tym miejscu nic . Sztywne ,szczelne i nie przerdzewiało . Czyli tak też się da . A roboty mniej.
14 grudnia 2010, 13:56
to sie nazywa kultura techniczna. Jak wolisz robic na listewke to sobie rob ale nie ma co krytykowac jak ktos robi to dobrze.

← Raporty garażowe