Mój Projekt 1963

13 grudnia 2011, 09:44
U mnie to samo było. W nadkolach były wspawane piękne blachy i płaskowniki chyba od opancerzenia czołgu. Rdza nie była wycięta a na to naspawana blacha. Takich partaczy-artystów powinno się za jaja wieszać. Też jestem zdania, że zdecydowana większość garbów wygląda podobnie i jest niestety po spotkaniach z 'fachowcami' i na około i tak trzeba wstawiać reperaturki. Fajnie się czyta ten temat z taką ilością zdjęć. :D
13 grudnia 2011, 09:45
Macie racje chlopaki, ale patrze z perspektywy remontow jakie mam po za soba. Ta bude spokojnie da sie uratowac kwestia jedynie nakladu prac jak i finansow ktore trzeba wlozyc. Mialem podobna sytuacje z moim autem gdzie orginalna buda z "69 byla mocno zniszczona jakies 25 cm od dolu, ale fakt ze poprzedni wlasciciel pospawal ja jak lecialo zniszczyl ja do konca. O patentach nie wspomne jak drewniane poduszki pod skrzynia badz drzwi przyspawane do karoserii. Wizualnie wygladala niezle, ale nie bylo elementu, ktory nie wymagalby wymiany. Dlatego taniej i szybciej wyszlo poszukanie inne auta.
Dieser Wagen läuft und läuft und läuft...
13 grudnia 2011, 11:34
Super że wam się podoba , cieszy mnie to niezmiernie
olo xxx napisał(a):what can i say
o fucking shit !!!

Gdybym wiedział wcześniej co wiem teraz ... Przyświecała mi jedna Idea. Uratować chociaż jednego garba przed hutą. Nie miałem złudzeń, że będzie dużo pracy ale przedwczorajsze otwarcie puchy Pandory odebrało mi mowę
Oby do przodu. Mam nadzieję , że nie zdążę przejść na emeryturę i że po drodze nie wybuchnie III Wojna Światowa .
Wiem że będzie dobrze.

Oj tam Olo tak samo byłeś załamany jak zaczynaliśmy podłogę . Spokojnie , na poczatku to zawsze wygląda przytłaczająco .



Panowie nie ma co , te auto bedzie jeździć . Nie oddamy go do huty (mam nadzieje ) :) Trudno już jest znaleźć budę od dziada . Olo szukał rok i większość była w identycznym stanie . Wszyscy po trochu macie racje ale ta buda zostanie odbudowana. Mam nadzieje ze uda mi sie to tak zrobić , że będzie wyglądać jak nie ruszana... Zobaczymy .
Prawda jest taka że większość osób nie wie nawet jak ich auto było naprawiane i ile było ingerencji , bo większość ludzi nie robi fotorelacji albo robią na zasadzie , przed i po . Odwiedzasz blacharza i masz auto lekko pocięte . Wracasz do domu , blacharz w tym czasie wymienia masę blach swoim sposobem . Odwiedzasz go 2 raz masz auto w podkładzie i nie wiesz tak naprawdę jak oraz ile zostało wymienione . Prawdopodobnie nigdy się nie dowiesz.
ADI napisał(a):Są jeszcze takie reperaturki sięgające pod samo okno:
http://garbusowy.pl/info.php?kod=020849&k=15&p=43&page=9
Zdjęcie w inku jest nie właściwe powinno być to:
Zdjęcie nie zachowało się

Panowie , zastanawiam się nad zastosowaniem takiej reperaturki na ten najgorszy bok. To czego ona nie pokryje to już dorobie sam .
Dlaczego się nad tym zastanawiam , ano i tak 80 % garbów ma i tak zgnitą dolną część . Więc i tak musiałbym wspawać element wycięty w innego garba a potem wstawić dolna reperaturkę ale już wtedy niską.
Wstawiając ten element nie muszę juz wstawiać dolnej reperaturki.
Co to tym myslicie ? wstawiać tą część z innego garba nawet młodszego 1200 -1300 gdzie i tak będzie dół do wymiany i będzie trzeba to dopasować i rzeźbić czy od razu rzeźbić w tej reperaturce . Bo panel z młodszego i reperaturka i tak będą musiały być grzebane . A dostanie takiego elementu z dziada , graniczy z cudem , bo kto by ciął dobre auto ???
Jak myślicie ??
Strona trójmiejskich garbusiarzy.

www.oldvw.pl
13 grudnia 2011, 14:01
Witam jezeli mogę co poradzić ratuj tą budę bo wiesz co masz kupisz następną a 25-30 cm dołu u garba do wymiany to standard nikt ci dobrej budy nie sprzeda tylko kolejną w podobnym stanie przecież przed cięciem tak tragiczne nie wyglądało prawda? a tu sam mówisz ze 6 warstw blachy zrobiłem kilka autek sam od początku do końca fachowcem nie jestem ale wstawiaj całe reperaturki a nie kawałek starej i kawałek nowej ja rozumiem że te nowe to tragedia z jakością ale w całości a nie spawanie w dwuch miejscach jezeli cos mogę jeszcze doradzić to zostawiaj jak nawięcej starych blach a reperaturek jak najmniej (lepiej przyciąć reperaturkę niż zdrową karoserię ja z takiego zalożenia wychodziłem) Pozdrawiam życzę wytrwałości i cierpliwości bo roboty baaaardzo duuuuużo ale wkońcu jesteś fachowcem bo widać ze stelaż jest wymiary połapane to nie powinno byc źle.
13 grudnia 2011, 15:17
A ja myślałem, że u mnie jest kaszana. Oglądając Twoje zdjęcia widzę, że moja buda jest w super stanie. Niedługo foto z dalszych postępów. Obejrzałem Twoją pracę włożoną w podłogę i wiem, że zapału Ci nie brakuje. Z przyjemnością śledzę ten temat.
W moim garbusie na początku na straty spisałem błotniki, ale po oczyszczeniu jednego stwierdziłem, że dam im szansę. Były świetnie "zakonserwowane" grubą warstwą szpachli :D . Jedynie krawędzie mają małe perforacje, które oczywiście da się naprawić.
Talent, to najlepsze narzędzie jakie posiadam w swoim warsztacie...
13 grudnia 2011, 15:55
Wydaje mi się,że masz do wyboru tylko albo taką reperaturkę albo całą ćwiartkę boczną. Garbusy ze zdrową/nienaprawianą tą częścią raczej nie występują w przyrodzie,a z naprawianą już masz 8)
Życzę dużo wytrwałości w tej pracy. Super,że znów roboty ruszają. Będę śledził temat na bieżąco z dużą przyjemnością :-)
Nieznośna lekkość butów
13 grudnia 2011, 15:55
Zastanawiam się nad takim rozwiązaniem dla tego lewego boku . Ciecie tak jak czerwona linia , góra zbędna :



ten dolny narożnik jest do wymiany we wszystkich garbach . wiec jakbym przeszczepił coś z innego garba to tam i tak będzie trzeba rzeźbić. Zostanie tylko niewielki kawałek prosty do dorobienia .
Jak sądzicie ?
Strona trójmiejskich garbusiarzy.

www.oldvw.pl
13 grudnia 2011, 16:06
A co o tym sadzic, jak to jedyne rozsadne wyjscie?
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
13 grudnia 2011, 18:56
ADI napisał(a): Garbusy ze zdrową/nienaprawianą tą częścią raczej nie występują w przyrodzie,a z naprawianą już masz 8)

No to chyba miałem szczęście bo udało mi sie kupić ostatnio dziada w oryginale, tzn nigdy nigdzie nie był naprawiany a te poszycia ma wręcz w idealnym stanie z oryginalnym wygłuszeniem. Za to nie ma progów/kanałów, płatów podłogi i pasa tylnego, ale to chyba nie problem... Za to pierwszy dziadek to była sieczka :-D tam, gdzie nie było blachy to były kilogramy szpachli...
13 grudnia 2011, 20:53
MajMax napisał(a):
ADI napisał(a): Garbusy ze zdrową/nienaprawianą tą częścią raczej nie występują w przyrodzie,a z naprawianą już masz 8)

No to chyba miałem szczęście bo udało mi sie kupić ostatnio dziada w oryginale, tzn nigdy nigdzie nie był naprawiany a te poszycia ma wręcz w idealnym stanie z oryginalnym wygłuszeniem. Za to nie ma progów/kanałów, płatów podłogi i pasa tylnego, ale to chyba nie problem... Za to pierwszy dziadek to była sieczka :-D tam, gdzie nie było blachy to były kilogramy szpachli...
Progi to jest jednak pewien problem,a ten element zwykle gnije od dołu właśnie na łączeniu z progiem.
Nieznośna lekkość butów
7 stycznia 2012, 21:16
Dobra koniec leniuchowania , święta minęły trzeba działać :)

Troszkę zdjęć przed świątecznych .
Wpadłem na zająć się przednią grodzią.









Odszukajcie wszystkie zgrzewy , trzeba przyznać niemcy ich nie żałowali. Trochę czasu mi to zajęło . Miałem nadzieje że tylna ścianka jest w lepszym stanie . Niestety jest lekko waflowata i będzie w połowie wymieniana .
Ciałem też spróbować odratować tą wytłoczkę poniżej ale jednak jest zbyt spróchniała .









Co ciekawe w nowej reperaturce brakuje pewnego elementu który widać na fotce niżej . Więc będzie trzeba go przełożyć .
Generalnie jakość tej nowej cześci nie jest tragiczna . Blacha nie jest zbyt miękka . Jedyne zastrzeżenie mam do ilości zgrzewów. Niemcy robili co 1,5 cm mniej więcej. W nowej zgrzew jest co około 11 cm - tragedia. I teraz pytanie ilu z was przypilnowało blacharza żeby dołożył co trzeba .
Na razie prace w grodzi wstrzymujemy bo może zdobędziemy orginał . Jednakże jeśli miałbym wspawać reperaturkę to bym rozwiercił te 20 zgrzewów , zabezpieczył , nawiercił nowe dziury co 1,5 cm i zespawał na nowo . Inaczej nie ma sensu bo nie ma sztywności , kicha i tyle .



Powoli trzeba ruszyć sprawę kanału grzewczego , jednakże po wycięciu purchli i starych spawów , niewiele zostało .



Odsłaniając stopniowo narożnik, okazało się że od strony kierowcy ostało się miejsce w którym przykręca się budę do podłogi . Tak więc zacznę od tej strony .



Oto nasz narożnik , blacha 1 mm zimno walcowana , średnio stopowa . Jest dosyć sztywna .



Niestety w ferworze pracy zapomniałem cyknąć fotek stanów pośrednich . Prototyp prawie gotowy



Drobne przymiarki .







Jeszcze trzeba popieścić i będzie ok . Tutaj robię miejsce na śrubę mocującą .







Przymiarka , wyszło całkiem całkiem jeszcze trzeba troszkę poprawić. Zachowałem lekki nadmiar żeby to ładnie dopasować .






Praktycznie cały dzień zszedł na dłubanie narożnika . Nowe są kanciaste . Nie pasują do starych roczników. Przymiarka zbliża się wielkimi krokami .
Tylną stronę narożnika dorobię jak ten będzie przyłapany .
Strona trójmiejskich garbusiarzy.

www.oldvw.pl
7 stycznia 2012, 22:15
browar napisał(a):Zastanawiam się nad takim rozwiązaniem dla tego lewego boku . Ciecie tak jak czerwona linia , góra zbędna :



ten dolny narożnik jest do wymiany we wszystkich garbach . wiec jakbym przeszczepił coś z innego garba to tam i tak będzie trzeba rzeźbić. Zostanie tylko niewielki kawałek prosty do dorobienia .
Jak sądzicie ?

Jak robić to raz i uczciwie .Ja wymienił bym całość
czesc1
http://tomkol.fotosik.pl/slideshow.php?id=730…lbum&add1=tomkol
czesc2
http://www.fotosik.pl/search.php?search=GARBOLINI&wyslij=
7 stycznia 2012, 22:50
Uczciwie jest jak się zostawia jak najwięcej oryginalnej blachy, nowa jest jak papier.
VW 1300 1969
15 stycznia 2012, 00:47
Bulikomaniek i Tomkol : obydwoje po części macie racje ale jednak patrząc na współczsne rreperaturki , jestem po stronie Bulikomaniaka. Trzeba zostawiać ile się da .

Wracając do tematu , ostatnio kończyłem reperaturki narożników. Aby było wszytko wmiarę jak w orginale musiłem swoje jeszcze trochę przerobic i dorobić lustrzne odbicie na strone pasażera .


Przy okazji wyszło na jaw że nadkole jest praktycznie ulepione ze szpachli ( never endig story ) Kolega dzielnie walczyl z druciakiem .



Niestety obydwie strony polepione , a w całym garażu siwy pył.



Ja w tym czasie dłubałem narożniki .
Trzeba było zrobić lustrzane odbicie dla pasażera i przerobić troszkę narożnik od kierowcy. Ze zdjęć i rysunków wyszedł trochę inny kształt niż wykułem , była potrzebna przeróbka .



To nie takie trudne , niestety czasochłonne .



Produkt prawie końcowy .



Wytłoczenia są trzeba je tylko dopasować i poprzycinać aby dolna i boczna krawędź pasowało do podłogi .



Może teraz zacznie się coś pojawiać w tym garbie a nie tylko znikać . Przyszedł Velnox więc można będzie powoli wstawiać narożniki .
Strona trójmiejskich garbusiarzy.

www.oldvw.pl

← Raporty garażowe