Mój Projekt 1963

11 grudnia 2011, 14:11
Adi to mnie ucieszyłeś :) Jak ta wysoka nie sięgnie to będzie trzeba taką zakupić .
Strona trójmiejskich garbusiarzy.

www.oldvw.pl
11 grudnia 2011, 15:03
Mam takie reperaturki na sprzedaż. Jak coś to czekam na PW :)
VW Typ 1 1303s 72'
VW Typ 1 1200 cabrio 59'
11 grudnia 2011, 15:18
ADI napisał(a):Są jeszcze takie reperaturki sięgające pod samo okno:
http://garbusowy.pl/info.php?kod=020849&k=15&p=43&page=9
Zdjęcie w inku jest nie właściwe powinno być to:
Zdjęcie nie zachowało się

to jak ona kosztuje 95zł to juz wyobrazam sobie jej jakosc :)

chłopaki powodzenia w remoncie czekam z niecierpliwością na efekty :D ...czeka mnie praktycznie to samo tylko pytanie kiedy :(
PozdraVWiam
Bogdan
12 grudnia 2011, 07:30
ładnie ktoś na rzeźbił ale widzę że walczycie ostro, nie poddawać się będzie dobrze :)
12 grudnia 2011, 22:35
Dziś miałem chwilkę a przez święta nic nie ruszę wiec postanowiłem coś pogrzebać .


Dziś w rozkładówce strona kierowcy .



Jeżeli ktoś ma orginalny pas przedni , tylni cokolwiek od dziada z podobnego rocznika (63) to pisać na priv :) Chodzi nam o części wycięte nie reperaturki z marchwi ;P

Oczywiście radosnego cięcia spwopodobnego raka część dalsza.





Ten element z poprzedniej foty już wycięty , w najgrubszym miejscu miał 6 warstw .











Ulepiony słupek z wuj wie czego ...





Pora się zabrać za tylny narożnik . Przewidywałem powtórkę z rozrywki ...



Aby ułatwić sobie prace należało odciąć błotnik , mistrzu przyspawał go tak samo jak prawy .



Tylny pas też do wymiany , oraz spora część wokół trzymania zderzaka .



Ta odpadająca szpachla nie wróży nic dobrego , trzymanie budy do podłogi też ulepione .





Z tej strony z grubsza już wycięte



Ta brudno szara szpachla w nadkolu nie rokuje nic dobrego ...



Nie wygląda to optymistycznie



Dół był całkowicie z ulepiony z ceownika i szpachli w dodatku nie zabezpieczony i zgniły.



Poprzednia naprawa , spaw gazowy , nie najgorszy , do puki nasz spec się za niego nie zabrał



TAAAAaaadaaa



Oto dlaczego nie powinno się spawać elektrodą oraz zbytnio nie przegrzewać spawów ...
Poziomica pokazuje jak blacha powinna przebiegać.






Poszukujemy tego boku , jeśli ktoś ma dziada w częściach to pisać .

Nie łudźcie się że ten garb trafi teraz na żyletki , jeszcze z nim nie skończyłem .

Olo nie załamuj się ;) będzie dobrze :)
Strona trójmiejskich garbusiarzy.

www.oldvw.pl
12 grudnia 2011, 22:52
Kurcze. Ten temat jest jeszcze lepszy od ogorkowego. Wszystko to, czego mozesz sie spodziewac, zabierajac sie za remont Garbusa. Kazdego kto bedzie cos takiego rozwazal, bedzie mozna tu odeslac, zamiast po raz kolejny opowiadac. Tu jest to, o czym tyle razy sie dyskutowalo w pigulce i w obrazkach.
Archetyp, kwintesencja, esencja.

Tylko ze normalnie takie tematy urywaja sie, a tutaj licze na happy end :)
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
12 grudnia 2011, 22:56
[*] :-D

Panowie jakby to powiedzieć to się w głowie nie mieści. Ten spaw wieńczy dzieło. Jakim trzeba być debilem żeby takie coś ulepić. Jeszcze pal licho jak to domorosły blacharz zrobił, ale jeśli to zrobił ktoś kto się codziennie zajmuje "blacharką" to jak taki ktoś jest w stanie klientowi spojrzeć w oczy, masakra.

Te progi to wiesz taka wersja ekskluziw tzw. progi komorowe :-D zwiększona 6 krotnie wytrzymałość :-D Jak na to patrzę to oczom nie wierzę. Powodzenia w walce z partaniną jak już pisałem będę śledzić z uwagą ten wątek ; )

Proponuję taką wersję remontu :-D

http://www.thesamba.com/vw/forum/viewtopic.php?t=463218
12 grudnia 2011, 23:40
a jakby kupic bude od jakiegoś późniejszego modelu i połączyć pół/pół? sprawa ciezka, ale niewiem czy nie prostrza niz lepienie z reperaturek, bo to jest jednak dramat w czystej postaci. A coś takiego wbrew pozorom idzie znaleść tylko...progi by były nieco inne :-)
Maszerujmy ramię w ramię ku słońcu świata nowego
12 grudnia 2011, 23:59
Patrzac realnie na stan tego nadwozia smialo stwierdzam ze chyba gorzej juz byc nie moglo bo jakby moglo to juz by bylo. Teraz powaznie osobiscie powaznie zastanowlbym sie nad sensem odbudowy tej budy. Wszystko ponizej slupkow wlasciwie do wymiany.
Dieser Wagen läuft und läuft und läuft...
13 grudnia 2011, 00:08
what can i say
o fucking shit !!!

Gdybym wiedział wcześniej co wiem teraz ... Przyświecała mi jedna Idea. Uratować chociaż jednego garba przed hutą. Nie miałem złudzeń, że będzie dużo pracy ale przedwczorajsze otwarcie puchy Pandory odebrało mi mowę
Oby do przodu. Mam nadzieję , że nie zdążę przejść na emeryturę :-D i że po drodze nie wybuchnie III Wojna Światowa .
Wiem że będzie dobrze.
13 grudnia 2011, 07:44
Poprostu nawet robiac wszystko porzadnie (a ze tak bedzie to nie watpie) jednak bedzie to lepianka. Sensownosc tej roboty jest tylko ideologiczno-szkoleniowa. Niemniej jednak kibicuje i bardzo chetnie sie przygladam frontowi roboót :-D
Maszerujmy ramię w ramię ku słońcu świata nowego
13 grudnia 2011, 07:54
Lysy, Rafal... ale przeciez prawie kazdy remont Garbusa to jest wymiana dolnych kilkudziesieciu centymetrow. Kupic inna bude? Po kiego grzyba? Przeciez bedzie w niej to samo. No fakt, moze sie zdazyc ze nie bedzie tam przykladow az tak artystycznego partactwa (ale najczesciej sa), albo w jakims miejscu trzeba bedzie uciac dolne 18, a nie 23 cm, ale czy to zmienia znaczaco postac rzeczy?
Nigdy nie remontowaliscie Garbusa, czy co? Nie wiem co was dziwi w tym co Browar wkleja. Przeciez to jest standad, a nie cos nie zwyklego
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
13 grudnia 2011, 07:56
qubek napisał(a): Przeciez to jest standad, a nie cos nie zwyklego

może większość remontujących kryje się ze zgnilizną traktując ją jako ujmę że kupili zgniła :-D ... mam zdanie jak Kuba że 90 % zakupów po rozebraniu bedzie wyglądać podobnie .
Zdjęcie nie zachowało się

http://mrowkowozownia.blog.pl/
13 grudnia 2011, 08:01
Tzn faktem jest ze jesli remontuje sie Garba i po odczyszczeniu blach okazuje sie ze "jakis huj tu byl" (albo kilku) to jest znacznie trudniej, niz jak jest zgnity, ale fabryczny. Lysy mial takiego meksa. Ale po pierwsze to byl meks, wiec jego czesci w duzej mierze nie pasuja. A po drugie, nawet jesli Garb jest zdrowy (a kto tnie taka bude na czesci) to po odczyszczeniu nie wierze zeby okazalo sie ze jego blach mozna uzyc to latania innego. Po odczyszczeniu okaza sie rownie do wymiany jak te tutaj, tyle ze - byc moze - ciac mozna troche nizej i wymiary lapac latwiej.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
13 grudnia 2011, 09:30
Dokładnie, chyba lepiej kupić zgnitego nie dotkniętego niż w miarę ładnego grzebanego, nigdy nie wiadomo co kryje pod lakierem i kto jak uciekł z wymiarami co najgorsze..

← Raporty garażowe