Mój Projekt 1963

19 stycznia 2012, 10:00
Musialbym porownac z takim samym fragmentem oryginalnego Garbusa.
Jasne ze im blizej oryginalu tym ladniej i - zazwyczaj - lepiej. Ale to ostatnie niekoniecznie, bo ksztalt ktory jest optymalny przy fabrycznej produkcji (wielkie fragmenty tloczone na gigantycznych prasach i zgrzewane na zautomatyzowanej tasmie) nie musi byc optymalny dla dorabianego recznie fragmentu takiego wiekszego elementu.
Niektore przetloczenia moga byc nieistotne, niepotrzebne albo po prostu niewykonalne (albo wykonalne, ale nieoplacalnie duzym nakladem pracy).
A kto ma to rozsadzic? Najpredzej Ty, bo masz to w reku to raz, a dwa - masz o tym jakie-takie pojecie i raczej nie jestes znany z nieprzywiazywania wagi do detali, prawda? ;)

edit - patrze na zdjecia i chyba wiem o co Ci chodzi.
Sam rant wywiniesz, czy tez nie?
Ogolnie to ma (na logike, nie znam sie na ksztaltowaniu elementow blaszanych) usztywnic element na wiekszej dlugosci. Czy na ta krotkim fragmencie brak przetloczenia zrobi roznice?
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
19 stycznia 2012, 10:55
olo xxx napisał(a):skromnie się wypowiem ,bo z racji odległości i braku możliwosci wspólnej pracy itp. nie chcę się ani wypowiadać, ani wymądrzać.

Wszystko mi się podoba i tyle . Gdyby było coś źle to dałoby się to zauważyć i dyskutowałbym ,ale widzę ,że jest super, a sam bym lepiej nie zrobił to jestem "wniebowzięty" Dancing

dla mnie rewelka . i im więcej reperaturek wykonanych własnoręcznie z porządnej blachy tym lepiej (porównuję do klokkerholma oczywiście)


browar kiedy mam znów do ciebie wpaśc na kawę ?? Smile
pozdro

Wpadaj kiedy chcesz , ale lepiej za miesiąc jak będzie na co popatrzeć . Na razie to jedyny element wstawiony :)
qubek napisał(a):Musialbym porownac z takim samym fragmentem oryginalnego Garbusa.
Jasne ze im blizej oryginalu tym ladniej i - zazwyczaj - lepiej. Ale to ostatnie niekoniecznie, bo ksztalt ktory jest optymalny przy fabrycznej produkcji (wielkie fragmenty tloczone na gigantycznych prasach i zgrzewane na zautomatyzowanej tasmie) nie musi byc optymalny dla dorabianego recznie fragmentu takiego wiekszego elementu.
Niektore przetloczenia moga byc nieistotne, niepotrzebne albo po prostu niewykonalne (albo wykonalne, ale nieoplacalnie duzym nakladem pracy).
A kto ma to rozsadzic? Najpredzej Ty, bo masz to w reku to raz, a dwa - masz o tym jakie-takie pojecie i raczej nie jestes znany z nieprzywiazywania wagi do detali, prawda? ;)

edit - patrze na zdjecia i chyba wiem o co Ci chodzi.
Sam rant wywiniesz, czy tez nie?
Ogolnie to ma (na logike, nie znam sie na ksztaltowaniu elementow blaszanych) usztywnic element na wiekszej dlugosci. Czy na ta krotkim fragmencie brak przetloczenia zrobi roznice?


Jeżeli musicie porównywać to znaczy że wygląda i jest ok. Na tak krótkim odcinku dorabianie tego nie ma najmniejszego sensu , jedynie estetyczny aby ciężko było porównać czy było grzebane . Zresztą blacha którą użyłem i tak jest sztywniejsza od oryginalnej do głębokiego tłoczenia .
Nie wiem też z czego jestem znany , dlatego chciałem się podpytać jak to wygląda. Mało ludzi odpisuje albo pisze wyrywkowo więc nie wiedziałem co o tym sądzić .
Co do editu :
- rant zanika zaraz za 2 dziurą (oryginalnie ) więc nie trzeba go dorabiać - uffff :) choć to akurat nie problem .
- Na takim krótkim elemencie to nie zrobi najmniejszej różnicy .
Strona trójmiejskich garbusiarzy.

www.oldvw.pl
19 stycznia 2012, 10:58
Mysle ze twoje topici w porownaniu ze srednimi maja wieksza liczbe czytelnikow i mniejsza dyskutantow. To logiczne. Trudniej u Ciebie znalezc latwe bledy, ktore mozna by wskazac i omowic.
A komentarze typu: "Jest super, zajebiscie, tak dalej" robia sie nudne, jesli napisze sie ich X jeden po drugim ;)
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
24 stycznia 2012, 20:45
Dobra , wracając do tematu :) zima jest łaskawa ale mimo wszystko czasem odrywa od pracy , trzeba coś do kozy dorzucić .

Pamiętacie za pewne że wstawiałem narożnik od strony kierowcy. By być spokojnym że nic nie uciekło i że całość będzie dobrze leżeć na kanale, trzeba było jeszcze trochę się pomęczyć wisząc nad rozpórką w plątaninie kabli .

A więc to będzie narożnika część dalsza.


Ten widok już znacie , tak wyglądają reperaturki ;P teraz trzeba się pogimnastykować . Chciałem przy tym podziękować pani od ZPT . Dzieci pewnie teraz nie wiedzą co to jest , może się mylę.







Prawie pasuje , jeszcze trzeba podciąć i popieścić.



No teraz idealnie



No i już przyłapane , ale dokończę to spawać jak już będą kanały i pozbędę się rozpórek . Pozycja niewygodna . Człowiek wisi i bolą przez to plecy , sprawy nie ułatwia obecność podłogi .




No mam nadzieje że druga strona pójdzie łatwiej a co za tym idzie szybciej . To miejsce jest o tyle problematyczne , że trzeba zwracać uwagę na wiele wymiarów . Wiele blach się w tym miejscu schodzi. Zbytnia niedokładność i mogła by być jazda z wpasowaniem kanałów , które i bez tego są krzywe.
Swoją drogą , wiem już czemu ten element tak koroduje . Jak już wspomniałem wcześniej , schodzi się tam wiele elementów blacharskich . Trzeba powalczyć aby to dobrze zabezpieczyć .
Strona trójmiejskich garbusiarzy.

www.oldvw.pl
24 stycznia 2012, 20:56
Caly ten naroznik jest kiepsko rozwiazany. Przykladowo w moim meksie z roku 80-go to byl najbardziej zgnity element i co ciekawe najwiecej rdzy bylo pomiedzy blachami zwlaszcza tam gdzie jest ta blacha wzmacniajaca od dolu. Nie wiem czy ona wystepuje w wszystkich modelach. Samo nadkole bedziesz wycinal ta stara late czy dorabiasz do tego niej dorobisz brakujaca czesc?
Dieser Wagen läuft und läuft und läuft...
24 stycznia 2012, 21:12
rafaal111 napisał(a):Samo nadkole bedziesz wycinal ta stara late czy dorabiasz do tego niej dorobisz brakujaca czesc?

Zostawiam jak najwięcej oryginału , czyli wycinam to co było partacko wstawione, brzydkie łaty itd .
Widziałem reperaturkę nadkola i powiem szczerze że wygląda ona tragicznie i jest z papieru . Będę ratować to co jest dorabiając blachy z arkusza, starając się to tak wspawać aby nie było tego widać.



[/quote]
Strona trójmiejskich garbusiarzy.

www.oldvw.pl
25 stycznia 2012, 07:46
browar napisał(a):No i już przyłapane , ale dokończę to spawać jak już będą kanały i pozbędę się rozpórek . Pozycja niewygodna . Człowiek wisi i bolą przez to plecy , sprawy nie ułatwia obecność podłogi .

No niestety, czasami po dniu roboty jak się tak skacze do środka i na zewnątrz to można poczuć się jak Quasimodo. Miejsca mało wyprostować się nie da i do tego rozpórki.

Ładna robota. Spęczarka by Ci się przydała, wtedy nie musiałbyś ciąć tej wargi żeby ją wygiąć. Niestety też zmuszony jestem tak robić bo najtańsza spęczarka kosztuje koło 1k zł.

A co do tego feralnego miejsca. Chyba w każdym Garbie to gnije. Niestety tak jak napisaliście schodzi się tam za dużo rzeczy na raz stąd problemy przez te zakamary.

Działaj, mam na czym się wzorować :-D
3 lutego 2012, 17:20
Z uwagą śledzę ten wątek od początku i jestem pod wrażeniem kompleksowości, nakładu pracy Browara, konsekwencji. Wiele tego typu ciepłych słów padło w tym wątku, moje będą kolejne choć browar i oloxxx o tym wiedzą.

Jedną rzecz tylko zrobiłbym inaczej - te trójkąty w tylnej części podłogi pod kanapą. Nie wiem czy chciałoby mi się je dorabiać dla samego "zaokrąglenia", o którym piszesz podczas gdy dostępne na rynku reparaturki (akurat te) są dobrej jakości. Szacun.

I na koniec mam pytanie.
Ostatnio widziałem kilka sztuk reparaturek samolotu (Made in Brasil). Miały fatalnie wspawane tuleje do przykręcania rurowiska. Browar - czy ten samolot, który wspawałeś ma te tuleje "w osi". Przykręcałeś rurowisko i robiłeś z nim pomiary?
Pozdrowienia dla garbusiarzy
3 lutego 2012, 18:47
ziomello napisał(a):Jedną rzecz tylko zrobiłbym inaczej - te trójkąty w tylnej części podłogi pod kanapą. Nie wiem czy chciałoby mi się je dorabiać dla samego "zaokrąglenia", o którym piszesz podczas gdy dostępne na rynku reparaturki (akurat te) są dobrej jakości.

wez pod uwage ze reperaturka o ktorej mowisz dotyczy nowszych garbusow. zobacz tutaj jak wyglada rura do kanalu grzewczego a jak jest w nowszym modelu. tutaj jest niewyjmowalna metalowa a w nowszym modelu łącznik jest z "bakelitu" i cala blacha pod kanapą jest bardziej kanciasta niż tutaj. Dlatego kolega browar robił samemu
PozdraVWiam
Bogdan
5 lutego 2012, 12:06
ziomello napisał(a):Z uwagą śledzę ten wątek od początku i jestem pod wrażeniem kompleksowości, nakładu pracy Browara, konsekwencji. Wiele tego typu ciepłych słów padło w tym wątku, moje będą kolejne choć browar i oloxxx o tym wiedzą.

Jedną rzecz tylko zrobiłbym inaczej - te trójkąty w tylnej części podłogi pod kanapą. Nie wiem czy chciałoby mi się je dorabiać dla samego "zaokrąglenia", o którym piszesz podczas gdy dostępne na rynku reparaturki (akurat te) są dobrej jakości. Szacun.

I na koniec mam pytanie.
Ostatnio widziałem kilka sztuk reparaturek samolotu (Made in Brasil). Miały fatalnie wspawane tuleje do przykręcania rurowiska. Browar - czy ten samolot, który wspawałeś ma te tuleje "w osi". Przykręcałeś rurowisko i robiłeś z nim pomiary?


Hej , dzięki za ciepłe słowa , pomagają gdy w garażu +1 ;) a na zewnątrz -15 . Te temperatury jak na razie skutecznie zamroziły mój zapał :) Mimo grzania węglem i dość wydajną kozą . Udało mi sie nagrzać do +7 stopni. Garaż jest dość duży i przy takich temperaturach rozgrzać go jest trudno . Chyba poszukam jakieś wydajnej nagrzewnicy gazowej albo dieslowskiej. Tylko że przy obecnych cenach to węgiel wychodzi najtaniej .

Apropo narożników . To jest tak jak napisał Bogdan . Nie chcieliśmy wstawiać nowszej reperaturki tylko z powody kształtu i sposobu doprowadzenia ogrzewania. Chcę zachować wygląd możliwie wierny oryginałowi .

Co do głowicy , to sprawdzałem otwory tylko miarką oraz poziomicą , nie przykręcaliśmy rurowiska, ale wszystko wyglądało spoko , nie zauważyłem jakiegoś rozjazdu . Nie wiem też czy mamy tą brazylijską , to musiał by Olo sprawdzić jaką zakupił
Strona trójmiejskich garbusiarzy.

www.oldvw.pl
4 marca 2012, 20:47
Zima trochę odpuściła można wrócić do garażu ;P

Dziś miałem ambitne plany ale wyszło trochę skromniej
Udało się wstawić drugi narożnik .







Musze jeszcze uzupełnić spaw ale to jak podłoga wyjedzie spod budy bo strasznie przeszkadza .
Przygotowałem też przednią przednią rep. grodzi. Zabrakło w niej przetłoczenia na włącznik . Na zdjęciu poniżej widzać też jak marne jest oryginalne zabezpieczenie . Nie dość że to farba celulozowa to jeszcze nie dotarła wszędzie . Tam gdzie blachy się schodzą jest niemal czysto .





Porównajcie sobie także z wcześniejszym zdjęciem ilość zgrzewów w oryginale a reperaturce . Troszkę ich brakuje .



W oryginale gęsto co 1,5 cm :



I d... , miało być pięknie ale padła mi szlifierka. Rozsypało się łożysko w główce. Myślałem że to koniec na dziś ale udało sie ją naprawić . Miałem gdzieś starą , którą zepsułem wcześniej i okazało sie że łożyska są identyczne . Zresztą całą główka była wewnątrz identyczna , różniła się tylko odlewem zewnętrznym . Ewidentnie większość sprzętu robi ta sama fabryka . Warto zostawić sobie gdzies zepsuty sprzęt na części.






Back in bussines. Udało się dokończyć przynajmniej wstawianie brakującego przetłoczenia.

Strona trójmiejskich garbusiarzy.

www.oldvw.pl
4 marca 2012, 21:34
Te szlifierki padaja na ogol w tych samych miejscach. Z tych co mialem to padla przekladnia lub tak sie grzaly ze az w rekawiczkach nie szlo robic.
Doszedlem do wniosku ze przed kazdym remontem kupuje tania szlifierke w makro i jade nia non stop az padnie o ile tak sie stanie oddaje z reklamacja i biore nowa.
Przymierzales juz ta grodz przednia jak pasuje? Czym rozwiercasz zgrzewy zwyklym wiertlem?
Dieser Wagen läuft und läuft und läuft...
4 marca 2012, 21:44
Kurcze, a chce Ci sie tak tracic czas i pieniadze na latanie do Macro? Zwlaszcza ze szlifierka pada Ci najczesciej akurat wtedy, gdy do Macro pojechac nie mozesz, za to moglbys poswiecic kilka godzin na samochod, gdyby nie padla Ci szlifierka.
Twoja strategia jest dosc czesto spotykana, ale dla mnie ona sensu nie ma.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
4 marca 2012, 21:47
qubek napisał(a):Kurcze, a chce Ci sie tak tracic czas i pieniadze na latanie do Macro? Zwlaszcza ze szlifierka pada Ci najczesciej akurat wtedy, gdy do Macro pojechac nie mozesz, za to moglbys poswiecic kilka godzin na samochod, gdyby nie padla Ci szlifierka.
Twoja strategia jest dosc czesto spotykana, ale dla mnie ona sensu nie ma.

Dla mnie też nie bo traci sie czas i pieniadze. Lepiej kupic raz a porządnie

← Raporty garażowe