Mój Projekt 1963

4 marca 2012, 22:16
qubek napisał(a):Kurcze, a chce Ci sie tak tracic czas i pieniadze na latanie do Macro? Zwlaszcza ze szlifierka pada Ci najczesciej akurat wtedy, gdy do Macro pojechac nie mozesz, za to moglbys poswiecic kilka godzin na samochod, gdyby nie padla Ci szlifierka.
Twoja strategia jest dosc czesto spotykana, ale dla mnie ona sensu nie ma.

Kuba mam do makro 10 minut jazdy autem nie stoje w korkach na swiatlach itd zreszta codziennie tamtedy przejezdzam. Oczywiscie mam jeszcze jedna Boscha ale uzywam jej tylko do ciecia takze nigdy nie pozostaje w sytuacji gdzie nie mam co robic z powowdu awarii sprzetu. Kiedy bede robil kolejne auto postapie tak samo tylko wezme jeszcze szlifierke mimosrodowa i wiem ze znajac siebie zajade ja w ciagu max trzech dni. Padnie to oddam poprosze o zwrot pieniakow lub wymiane sprzetu kwestia ile roboty mi nia zostanie.
Odnosnie kupienia raz a porzadnie to tak postapilem z szlifierka Boscha, za ktora zaplacilem dosc duzo a pochodzila duzo krocej niz te tanie z marketu. Moze trafilem wadliwa nie wiem. Duzo czasu stracilem na wymiane jej gdyz musialem zawiezc ja do serwisu dlatego ta ktora mam teraz uzywam tylko do ciecia. W przypadku makro ide oddaje sprawdzaja nie dziala i daja nowa.
Oczywiscie wyglada nienagannie. Przy czestym lub zarobkowym uzytkowaniu oczywiscie trzebazainwestowac w porzdny markowy sprzet. W przypadku DIY marketowy sprzet wystarcza mi choc fakt czasem mam wrazenie ze po wlaczeniu szlifierka odleci w kosmos. Choc mam jedna taka z marketu juz 6 rok i dziala niezawodnie nie liczac wymiany sczotek ale to norma.
Dieser Wagen läuft und läuft und läuft...
4 marca 2012, 22:22
Ja mam boscha z marketu :-D
Pozdrawiam
Marcin
&VW Typ1 1303S '73
&VW Typ1 Owal '56
&VW Typ3 1500 '62
&VW T3 Prycza '86
www.garbus-lubon.xx.pl
5 marca 2012, 08:20
Wszyscy macie rację . Szlifierka padła przy używaniu szczotki drucianej, która ma dość dużą masę i dodatkowo mocno obciąża napęd. Masa szczotki jest dodatkowo odsunięta na zewnątrz. Te łożyska muszą padać bo są za daleko od środka ciężkości .
Warto jest mieć jeden sprzęt drogi ale dobry z serwisem , tylko żal by mi było go tak męczyć . Gdyby kupić podobnej wielkości dobry sprzęt to po pewnym czasie to łożysko i tak szlak trafi , szczotki druciane to po prostu masakratory dla szlifierek . Wszystkie które miałem właśnie tak padły.
Nie wykluczę takich szczotek z używania , są za dobre . Trzeba będzie kupić komplet łożysk i je zmieniać co jakiś czas.
Strona trójmiejskich garbusiarzy.

www.oldvw.pl
1 kwietnia 2012, 11:42
Boscha szkoda,ja do takich prac kupiłem jakaś tansza i tej używałem do szczotek drucianych,a lepsza do cięcia. OCzywiscie co jakis czas je wymeiniałem na gwarancji,ale dzieki temu BOscha mam nadal.TE szczotki/zalezy jescze ,jakeigo rodzaju,wielkosci itp/ / raczej dobija każdą markową szlifierkę.
5 kwietnia 2012, 14:39
Mały update , teraz nastąpiła głównie faza prac przygotowawczych . Muszę wyczyścić kanały oraz przygotować finalnie narożniki do ich wstawienia .


Przednia gródź doczekała się czyszczenia oraz malowania






Klipsy sie bardzo przydały




Teraz te część już jest wspawana tylko fotka mi gdzieś uciekła , wrzucę następnym razem ;P
W między czasie czyszczenie kanałów. Niby drobnostka ale jednak pochłania trochę czasu .



Najpierw będzie wstawiany ten od strony pasażera , trzeba więc odbudować wszystko wokół narożnika aby sztywność i wymiary zachować





Aby odwzorować wiernie kształty , miejscami bedzie po kawałeczku




Ta część posłuży do wykonania reperaturki








Dolna część też dorobiona i świetnie pasuje . Resztę boku przykryje reperaturka więc szerzej jej nie trzeba robić






Powoli do przodu ...
Strona trójmiejskich garbusiarzy.

www.oldvw.pl
23 kwietnia 2012, 10:33
Mały update .
Próbnie pobawiłem się piachem , myślałem że te wgłębienie będzie trzeba dorobić ale w miejscach gdzie wyglądało najgorzej jest całkiem spoko .





Kształt też się udał :) łuki odwzorowane ;)











Jeszcze tylko korekta kształtu otworu aby się ta kolista blacha na wnękę amora zmieściła i gotowe :)
Strona trójmiejskich garbusiarzy.

www.oldvw.pl
13 maja 2012, 22:28
Z zaciekawienie sledze ten projekt. W poprzednim Twoim poscie jest wklejone zdjecie gdzie masz zamocowana przednia grodz. Czy ona nie jest zalozona odwrotnie tzn strona zewnetrzna do wewnatrz? Moge sie mylic, ale od wewnatrz na niej po bokach sa podciecia na kanaly grzewcze po za tym oprze sie o krawedz podlogi.
Dieser Wagen läuft und läuft und läuft...
13 maja 2012, 23:33
Moge sie mylic, ale od wewnatrz na niej po bokach sa podciecia na kanaly grzewcze po za tym oprze sie o krawedz podlogi.
rafaal - zerknij wcześniej kolega roznitował przegrodę aby ją zabezpieczyć i jeszcze chyba nie zmontował :)
14 maja 2012, 00:05
Tak wiem ale patrzac na to zdjecie jakos nie zgadzaly mi sie te przetloczenia i ksztalt tej blachy. Wiec ta wewnetrzna blacha bedzie zamontowana po przyspawaniu tej zewnetrznej. Wiem ze Browar wie co robi i mozna sie uczyc od niego ale cos mi tam nie pasowalo.
Dieser Wagen läuft und läuft und läuft...
16 maja 2012, 21:45
@Browar

Pytanko do Ciebie.

Jak mam reperaturę trójkąta pod siedzeniem. W miejscu gdzie przychodzi próg jest taka warga, która po przymierzeniu progu zachodzi pod jego spód. To ma zostać czy mam to wycinać przed wstawieniem progu.

Jak tak dziś popatrzyłem to wydaje mi się że powinienem to wyciąć i spasować próg do pionowej blachy w trójkącie.

Mam nadzieję że zobrazowałem o co kaman.
29 maja 2012, 09:07
Rafiki napisał(a):@Browar

Pytanko do Ciebie.

Jak mam reperaturę trójkąta pod siedzeniem. W miejscu gdzie przychodzi próg jest taka warga, która po przymierzeniu progu zachodzi pod jego spód. To ma zostać czy mam to wycinać przed wstawieniem progu.

Jak tak dziś popatrzyłem to wydaje mi się że powinienem to wyciąć i spasować próg do pionowej blachy w trójkącie.

Mam nadzieję że zobrazowałem o co kaman.

Hej , mam nadzieje ze sie nie spóźniłem . Trochę zajęty byłem .
ta warga ma tak z 2 - 5 mm ja ją zostawiam ale czasem docinam zeby nie była dłuższa niz dolne poszycie kanalu grzewczego . Sprawa się ma tak ze do załamania na podłodze gdzie jest dziura na śrubę ( później jest już płasko) zostawiam cała tą wargę na pochyłej części tylnego wąsa a podcinam tam gdzie jest płasko . Ewentualnie jak brzeg kanału nachodzi na wąs ( czyli na pochyłą część wargi a tak jest zawsze ) to go wyginam lekko do góry aby krzywizna pasował i nie sprężynował .
Strona trójmiejskich garbusiarzy.

www.oldvw.pl
29 maja 2012, 20:53
Ok dzięki za odpowiedź. Jeszcze tego nie ruszyłem. Chodziło mi tylko o płaską część tej blachy.
31 maja 2012, 10:33
No i udało się w końcu coś zrobić :)
Tak więć nadkole już wyspawane , co prawda nie do końca wyszlifowane ale kto będzie zwracał uwagę na pierdoły ;)



W miedzy czasie wypiaskowałem sobie element który posłuży do odbudowy trzymania budy i podłogi . Taka mała pierdoła a cieszy , stan jej jest zaskakujaco dobry .





Troszkę później zaczyna to w końcu przypominać część którą była opuszczając fabrykę , jeszcze tylko drobny szlif ...





A teraz najzabawniejsza część . Przypasowanie kanałów grzewczych . Ile na nich psów i jebów powiesiłem to już nikt nie policzy . Latanie z miarka , poziomicą , młotkowanie , jebanie , stękanie , pocenie , bluzganie , przypasowywanie , zrezygnowanie , powrót do domu . Krajobraz po burzy .
Oczywiście okazało się że musiałem wyciąć jedną część która wstawiłem wcześniej aby móc zmieścić potężny stolarki ścisk. Bo jak się kurcze okazało kanał ma kształt banana i trzeba go ścisnąć a otwory na śruby są kurcze rozmieszczone losowa i już na pewno nie służą do mocowanie na podłodze. O dziwo w prawym pasuje 5 śrub to w lewym tylko 3 .
Ludzie nie kupujcie kokenlhomów czy jakoś siak .



Jakby tego było mało to wyszło wtedy na jaw , że buda była krzywa i od strony kierowcy brakuje centymetra to właściwego wymiaru . Czyli dochodzi nam jeszcze prostowanie budy a punktów odniesienia prawie nie ma , noż k...a !

Nie wiem czy to była wina radosnego spawania elektrodą czy też jakiegoś dzwona , w sumie może jedno i drugie.
Pomocny okazał się lewarek, ściski , młotki i różne duperele po to aby trzy dni później przywrócić budzie wymiar fabryczny . Oczywiście nie udało by się to bez pomocy cichych garażowych bohaterów w postaci mojego kolegi z pracy. Gdy chodzi o puzzle 3D to cholernie mocno się przydaje kolejna para rąk oraz kompan do piwa jak was ch.j strzeli .



W końcu ! Udąło się ! Można by powiedzieć że kamień milowy wspawany . Teraz już nie ma odwrotu , musi pasować , wymiary się zgadzają . Sprawdzone xxxx razy , nawet po przespaniu sie i oczekiwaniu na dobre wskazania barometru . Na oczach komisji , przed piwem i po piwie . W dodatku parę dni później ;)
Na fotce widać masę gratów i wierzcie mi wtedy to już lekko posprzątaliśmy. Takiego pieprznika jak po tej operacji to w garażu nie miałem dawno .



Na dowód że to już nieodwracalne






łłłłłłłłłłłłlllllluuuuuuuuuzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzaaaaaaaaaaaaaaaaaa


Przez najbliższy tydzień nie tykam garba , mam go tak po prostu dość, tyle się przy nim naklęczałem że budda byłby zazdrosny .

Dobranoc ;)
Strona trójmiejskich garbusiarzy.

www.oldvw.pl
31 maja 2012, 14:37
Kawał świetnej mozolnej roboty. Całe szczęście, że moje progi są bliższe kształtem do oryginału:D

@Browar możesz mi podesłać na PRW wymiary z których korzystałeś przy wstawianiu progu? Ew napisz do czego się odnosiłeś itd bardzo by mi to pomogło.

Z jakiej blachy klepiesz reperatury 0.8 czy 1.0 mm?

← Raporty garażowe