Ja jestem przeciwnikiem usuwania tej listwy , moim zdaniem auto później nie wygląda . Bądźmy też realistami , te miejsca są zgnite w autach ponad 40 letnich . Przez 40 lat to ma po prostu prawo tam zgnić bo zawsze tam coś wpadnie i nikt tego nie czyści a kiedyś auta były rzadko garażowane i używane cały rok.
Teraz swoje skarby trzymamy w garażach , najczęściej jeżdżą tylko w sezonie , często nawet nie widzą deszczu poza tym co je złapie na zlocie .
To miejsce można nieźle zabezpieczyć.
Na przykład:
1. Pomalować całość , przeszlifować z miejscach tylko gdzie będzie spaw. Spawać przez specjalna farbę,
2. Zalać to później rozcieńczoną farbą wpychając w szczeliny miękkim pędzelkiem,
3. Wcisnąć tam masę na spawy , można pierwszą aplikację dodatkowo rozcieńczyć żeby się ładnie wlała,
4. Wszystko naraz i tak zamierzam zrobić
Masę możemy tak ukształtować palcem, że nie będzie widać od strony rantu czy tam jest
To wytrzyma więcej niż reszta auta

Więc myślę, że nie ma co demonizować . Jestem zwolennikiem oryginału choć wiadomo czasem przy remoncie trzeba zrobić bardzo ciężki rachunek sumienia także ekonomiczny i zdrowo rozsądkowy

Strona trójmiejskich garbusiarzy.
www.oldvw.pl