Garbus Whyshchuck'a (dawn.: Nowy silnik-projekt 1835")

12 września 2010, 15:40
Michał2 napisał(a):A nie obawiasz się że ten filtr będzie "piaskowany' bezustannie ? Jakaś "pokrywka" na niego będzie ?

No i?
Whyshchuck napisał(a):Raczej nie - może co najwyżej odizoluję gwinty przewodów i tę przestrzeń pomiędzy filtrem i jego podstawą, tak, żeby w razie czego bez problemu się wszystko dało odkręcić.
Bez sensu
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
12 września 2010, 16:20
qubek napisał(a):
Michał2 napisał(a):A nie obawiasz się że ten filtr będzie "piaskowany' bezustannie ? Jakaś "pokrywka" na niego będzie ?

No i?

No i będzie wiecznie zasyfiony błotem, piachem, wodą i wszystkim co na drodze leżało...
Jak to kiedyś odkręcić ? A i dostać kamulcem z pod kola może .
Blaszka na filtrze jakaś pancerna raczej nie jest - wytrzyma od -do wymiany ?
12 września 2010, 16:34
Kurcze, to filtr, nie musi byc piekny i blyszczacy. No i nie rozwazasz chyba powaznie mozliwosci, zeby kamyczki i piach z drogi przetarly blache filtra? Moze przez milion lat jazdy, jak w tej anegdocie o ptaszku co sobie ostrzyl dziobek o szczyt gory co 1000 lat i jak zuzyje sie cala gora....
Co do odkrecenia, to tez przeciez gwint jest W SRODKU, za uszczelkami (i strumieniem oleju).

No daj spokoj.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
12 września 2010, 22:02
qubek napisał(a):Kurcze, to filtr, nie musi byc piekny i blyszczacy. No i nie rozwazasz chyba powaznie mozliwosci, zeby kamyczki i piach z drogi przetarly blache filtra?

A dlaczego nie ?
warto to sprawdzać ?
Widziałeś jak nadkola potrafią być pokiereszowane ? Plastikowe mi się raz rozpękło we fiaciku, jak się raz wpierdzieliłem w kilkukilometrowy odcinek drogi w remoncie(sama "podsypka " była)
W ogórku załatałem kiedyś kawałek nadkola-z tyłu,za kołem. Ogór był w stanie "na dobicie" więc nie przejmowałem się zbytnio: dospawałem byle jak kawałek blachy nie malując . Okazało się że wstawiona blacha nie przeżyła ogórka ....
Blaszka na filtrze pewnie jakieś dziesiąte mm ma i zabezpieczenie antykorozyjne praktycznie żadne .
To akurat nie mój problem -mam ogórka,ale jak bym miał montować to raczej poszukał bym innego miejsca,albo jakąś osłonkę jednak zrobił- zamiast myśleć jadąc jakąś podłą drogą czy filterek jeszcze jest cały ...
A wymiana ? Odkręcić się odkręci i co ,nowy w tą bryłę błota (która wysoce prawdopodobne że się zrobi) zakręcać ? klepiąc zdrowaśki żeby się jakieś ziarnko piasku nie dostało ? Czy najpierw myjka ?
A po co się prosić o kłopoty ?
Mnie się to miejsce nie podoba.
12 września 2010, 22:07
Whyshchuck napisał(a):Po cięzkich bojach silnik napędza już samochód. Nieco problemów sprawiał silniejszy docisk sprzęgła - okazało się, że linka jest dla niego trochę za krótka i nie odpuszcza mimo naciśnięcia pedału. Jakoś udało się dojść z tym do ładu.

dorzucam zdjęcia zewnętrznego obiegu oleju - na drugim zdjęciu przewodu wiszą już w docelowym układzie - tak, żeby nie były zbyt napiete ani nie dotykały żadnego z kolektorów - wymagało to podwieszenia ich pod budę w dwóch miejscach.

Zdjęcie nie zachowało się

Zdjęcie nie zachowało się

Dalsze zdjęcia wymagają umycia samochodu - po tygodniu spędzonym na podnośniku jest brudny jak święta ziemia.

wszystko pieknie tylko te przewody jakies...nie potrzebnie za dlugie. Z jednego zrobic dwa, ale do tego trzeba zlaczek katowych, skierowanych w dol. Ja osobiscie zrobilem rowniez taka plytke, ktora mozna przytwierdzic do standardowych otworow mocowania wspornikow zderzaka a do niej przykrecic mocowanie filtra. Eliminuje to koniecznosc wiercenia dodatkowych otworow w nadwoziu. Oferta niebawem dla zainteresowanych.
"Bujo"
13 września 2010, 08:54
Michal - mam taki filtr w tym miejscu i powiem Ci, ze twoje obawy sa jednak wydumane.

Co do dlugosci to zgadzam sie z przedpisca. Szym, zobacz jak to u mnie wyglada.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
13 września 2010, 10:47
wszystko prawda, ale ja nie mam gietych zlaczek, a nie bede rznal wezy, zeby je skrocic o 5 cm. W tej dlugosci gwarantuja mi, nie sa zbyt napiete i daja sie ladnie ulozyc miedzy kolektorami.
∃x (Fx & (y)(Fy→y=x & Gx))
16 września 2010, 21:14
Nienajlepsze fotki - ale tyle musi na razie wystarczyć.
Będą lepsze, ale ze starym wydechem.


Zdjęcie nie zachowało się

Zdjęcie nie zachowało się

Zdjęcie nie zachowało się
∃x (Fx & (y)(Fy→y=x & Gx))
16 września 2010, 21:36
Jest coś co mi się nie podoba w kwestii wydechu. Nie tylko w Twoim garbusie -widuje się to dość często. Chodzi o wycięcia na gwizdki w tylnym pasie. Wiem że oryginał itd, ale jakoś mi się to nie komponuje.
16 września 2010, 22:16
Można je teoretycznie zaspawać, ale...
∃x (Fx & (y)(Fy→y=x & Gx))
16 września 2010, 22:52
Obróć sobie prawy filtr to się schowa ten pręcik wzmacniający ;) Wydech fajnie się dopasował, chowa się za błotnikami ładnie?
Pozdrawiam
Marcin
&VW Typ1 1303S '73
&VW Typ1 Owal '56
&VW Typ3 1500 '62
&VW T3 Prycza '86
www.garbus-lubon.xx.pl
17 września 2010, 07:12
Michał2 napisał(a):Jest coś co mi się nie podoba w kwestii wydechu. Nie tylko w Twoim garbusie -widuje się to dość często. Chodzi o wycięcia na gwizdki w tylnym pasie. Wiem że oryginał itd, ale jakoś mi się to nie komponuje.

a jak chcesz wstawić później np awaryjnie jakieś 1200 (które ludzie własnie głownie z tych względów trzymają, chociaz by ja) to nic nie trzeba kombinować, ew jak ktoś chce sprzedac auto, a silnika nie etc. Ja nie zaspawał bym tych otworów
Maszerujmy ramię w ramię ku słońcu świata nowego
17 września 2010, 08:17
marjas napisał(a):Obróć sobie prawy filtr to się schowa ten pręcik wzmacniający ;) Wydech fajnie się dopasował, chowa się za błotnikami ładnie?

Sam sie nie dopasowal. Z tego kolektora-trojnika, z ktorym go kupilem zostala tylko baza. Zalozenie bylo takie, zeby go jak najlepiej schowac a jedoczesnie zeby nie pukal o blotniki ani nadkola.
Co do filtrow - w kolko je zdejmuje, stad kwestia przypadku jest, w ktora strone je akurat wsadze.
∃x (Fx & (y)(Fy→y=x & Gx))
17 września 2010, 08:30
Łysy napisał(a):
Michał2 napisał(a):Jest coś co mi się nie podoba w kwestii wydechu. Nie tylko w Twoim garbusie -widuje się to dość często. Chodzi o wycięcia na gwizdki w tylnym pasie. Wiem że oryginał itd, ale jakoś mi się to nie komponuje.

a jak chcesz wstawić później np awaryjnie jakieś 1200 (które ludzie własnie głownie z tych względów, chociaz by ja) to nic nie trzeba kombinować, ew jak ktoś chce sprzedac auto, a silnika nie etc. Ja nie zaspawał bym tych otworów

A to może też przerobić tylną klapę od razu ,bo może też jakaś rzędówka się zdarzy... :wink: :-D
Nie no żart oczywiście.
Najlepiej to by było skomponować jakiś układ z wylotami w tych miejscach.
Albo - o!właśnie wpadłem na ten genialny pomysł :wink: -jakieś "zaślepki" w kolorze nadwozia tam zamontować.
17 września 2010, 08:50
robimy off top, ale ja w swoich poczynaniach z garbem raczej staram sie zostawic mozliwosc powrotu do orginału, no chyba ze coś było juz tak zrobione wczesniej ze sie nie da, lub tak czy inaczej trzeba by było to naprawiać
Maszerujmy ramię w ramię ku słońcu świata nowego

← Raporty garażowe