Hej
Znowu minięło sporo czasu, a w moim garażu prace przy garbie lekko posunęły się do przodu. Po sukcesie z montażem silnika dokończyłem prace przy jego podłączaniu i oczywiście nie obyło się bez niespodzianek. Linka gazu, którą kiedyś odkupił mi kumpel okazała się lekko za długa, tak że przy gaźniku skręcam ją nie na wałeczku a na lince. No cóż bede ją musiał kiedyś zmienić, bo pewnie za długo nie wytrzyma. Później zauważyłem, że niespodziewanie kapie mi olej. Skąd? Pokrywa zaworów źle była założona i kapało. Trzeba to było poprawić. Przewód paliwowy podłączony, rury ogrzewania też. Samo ogrzewanie nie, gdyż nie mogłem znaleźć łączników pomiędzy linkami a cięgnami od nagrzewnic. No cóż jak kupie to skręcę.
Wczoraj poszedłem do garażu z założeniem, że podłączę przednie światła i zamontuję wygłuszenie poza kanapą. To drugie udało się chociaż zakupiony klej butapren okazał sie niezłym szajsem. Dosłownie woda a nie klej. Poprzednio miałem klej od mojego wujka szewca i tym to dopiero się keliło, a ta woda z castoramy to jakaś porażka. Nie wiem czy to będzie się trzymać. Mam wrażenie, że nawet gdyby to na słowo honoru.

Do montażu lamp nie dotarłem, gdyż skusiło mnie sprawdzenie, czy zderzak przedni będzie ładnie pasował i pozostałe dwa będę mógł przeznaczyć na sprzedaż.
Przy montażu okazało się, że wcześniej źle go skręciłem. Mocowania były za blisko siebie i nie pasowało to do samochodu. Całość musiałem rozkręcić i poskładać na nowo. Teraz poczułem jak to dobrze, ze wcześniej zająłem się odrestaurowaniem poszczególnych elementów i wszystko ładnie się rozkręca i skręca.
Po dłuższej chwili miałem się z czego cieszyć

No cóż z przednim oświetleniem zabawię się w piątek.
Pozdrawiam
mario
Znowu minięło sporo czasu, a w moim garażu prace przy garbie lekko posunęły się do przodu. Po sukcesie z montażem silnika dokończyłem prace przy jego podłączaniu i oczywiście nie obyło się bez niespodzianek. Linka gazu, którą kiedyś odkupił mi kumpel okazała się lekko za długa, tak że przy gaźniku skręcam ją nie na wałeczku a na lince. No cóż bede ją musiał kiedyś zmienić, bo pewnie za długo nie wytrzyma. Później zauważyłem, że niespodziewanie kapie mi olej. Skąd? Pokrywa zaworów źle była założona i kapało. Trzeba to było poprawić. Przewód paliwowy podłączony, rury ogrzewania też. Samo ogrzewanie nie, gdyż nie mogłem znaleźć łączników pomiędzy linkami a cięgnami od nagrzewnic. No cóż jak kupie to skręcę.
Wczoraj poszedłem do garażu z założeniem, że podłączę przednie światła i zamontuję wygłuszenie poza kanapą. To drugie udało się chociaż zakupiony klej butapren okazał sie niezłym szajsem. Dosłownie woda a nie klej. Poprzednio miałem klej od mojego wujka szewca i tym to dopiero się keliło, a ta woda z castoramy to jakaś porażka. Nie wiem czy to będzie się trzymać. Mam wrażenie, że nawet gdyby to na słowo honoru.

Do montażu lamp nie dotarłem, gdyż skusiło mnie sprawdzenie, czy zderzak przedni będzie ładnie pasował i pozostałe dwa będę mógł przeznaczyć na sprzedaż.
Przy montażu okazało się, że wcześniej źle go skręciłem. Mocowania były za blisko siebie i nie pasowało to do samochodu. Całość musiałem rozkręcić i poskładać na nowo. Teraz poczułem jak to dobrze, ze wcześniej zająłem się odrestaurowaniem poszczególnych elementów i wszystko ładnie się rozkręca i skręca.
Po dłuższej chwili miałem się z czego cieszyć

No cóż z przednim oświetleniem zabawię się w piątek.
Pozdrawiam
mario
zielony VW 1303
Gryfgarb Szczecin
Gryfgarb Szczecin






