Zielony 1303 totalna odbudowa

23 września 2013, 09:35
cz!
Po remoncie póki jeszcze na drogach nie ma soli eksploatuję garba ile się da jeżdżąc "wokół komina". Zrobiłem już nieco ponad 1000km. Można powiedzieć, że jestem zadowolony z efektów totalnej przebudowy. Wiadomo zawsze mogło by być zrobione coś lepiej. Niestety jak zawsze zapędy weryfikuje budżet. Jest to na pewno nauka na przyszłość by planować takie tematy inaczej.
Pierwsze usterki i niedomagania wyeliminowałem. Okazało się, że wymiana filtrów paliwa była przyczyną przerywania podczas jazdy. Wymiana pomogła. Do podmiany mam jeszcze przednią uszczelke szyby, gdyż moja pękła wzdłuż chociaż nie była taka stara. Wyregulować muszę jeszcze lewarek zmiany biegów, bo minimalnie nie chodzi tak jakbym chciał. Ja tam daję rady, ale inny zasiadający za kierownicą mojego auta myśle, że by sie nie odnalazł.

Wczoraj pojechałem m.in. na zakupy. Zaparkowałem na prawie pustym parkingu przed sklepem Lidl. Po zakupach wychodzę, patrzę a tu jakaś fura dziwnie blisko stoi przy przednim moim zderzaku. Gość tłumaczy mi się i przeprasza. Nie zaciągnął ręcznego i samochód zjachał mu i zatrzymał na moim garbie. Ciśnienie skoczyło. W zasadzie nie wiem czemu nie mnie tylko mojej małżonce. Na szczęście nic się nie stało. Zderzak twardy, rasowy, stary garmański nawet nie ucierpiał. Wszystko obejrzałem dokładnie i zero uszczerbku na zdrowiu garba. Ufff ale niesympatyczna przygoda. Najlepsze jest to, że przed remontem przez tyle lat nigdy nic takiego mi sie nie przytrafiło, a po remoncie o proszę.
pozdr
Mario
zielony VW 1303
Gryfgarb Szczecin
6 października 2013, 23:03
Październik 2013
Pierwsza drobna usterka.
Przestał chodzić wskaźnik prędkości. Sprawdziłem i okazało się, że pękła linka. Czekają mnie drobne zakupy i mała zabawa przy garbie :D
zielony VW 1303
Gryfgarb Szczecin
12 października 2013, 20:51
W piątek dotarła przesyłka z zakupioną linką, a dzisiaj już cieszyłem się z poprawnie działającego prędkościomierza.
Ciekawostką jest, iż pomimo że zakupiłem linkę najlepszej jakości "made in germany" to i tak w porównaniu z oryginałem jakość o wiele słabsza. Nakrętka na zegar zamiast aluminiowa jest plastikowa. Do tego jest nieco inne zabezpieczenie końcówki. W starej była dziurka na zawleczkę, a tutaj jest dookoła nacięcie, w związku z czym póki nie kupię odpowiedniego zabezpieczenia musiałem wdrożyć dosyć chałupnicze rozwiązanie skręcając kawałek cienkiego drutu. Plusem nowej linki jest to, że jest nieco cieńsza od tej starej przez co łatwiej się ją montuje szczególnie przy wkładaniu w koło.
Przy wymianie przećwiczyłem kilkakrotnie wyciąganie i wkładanie zegara w desce rozdzielczej. Teraz mogę to robić z zamkniętymi oczami :-D
Chwila moment i robota była zrobiona. Takimi drobnymi robótkami to można się teraz delektować, nie powiem.
Najważniejsze jest, że wszystko teraz znowu poprawnie działa.
Po robocie obowiązkowa przejażdżka.
W następnej kolejności muszę wymienić przednią uszczelkę szyby, bo pękła mi wzdłuż pod klinem.
pozdr
mario
zielony VW 1303
Gryfgarb Szczecin
21 października 2013, 09:08
Witam!
Kolejna dłuższa trasa poza mną. Tym razem garb zawiózł nas na wesele. Zrobiliśmy ponad 500km.

W jedną stronę jechałem bez wskaźnika prędkości, mój pomysł na zakotwienie linki w bębnie nie sprawdził się (w poprzedniej lince miałem dziurkę na końcówce, w nowej jest taka szczelina naokoło, trochę się zdziwiłem takim rozwiązaniem, bo zawsze w tych linkach widziałem dziurki, tutaj muszę teraz kupić odpowiedni pierścień do zablokowania) bo linka wychodzi z bębna. Przy załadowanym garbie w trasie nie chciało mi sie wyciągać lewarka i narzędzi by linkę włożyć, więc jechałem bez prędkościomierza :-D Zresztą i tak garbem jeżdżę poniżej prędkości przepisowej, wszyscy mnie wyprzedzali wobec czego zapewne nigdzie prędkości nie przekroczyłem. Ot taka przygoda.

Przy okazji wyszło jednak kolejne niedomaganie. Strasznie coś szumi, a czasami puka i tłucze w tylnej części garba. Zdaje się, że w układzie jezdnym. Słychać to szczególnie, jak spuszczam silnik z gazu, czy hamuję silnikiem. Im większa prędkość przy "ciśnięciu" silnika tym mniej słychać. W układzie hamulcowym raczej wszystko jest ok, hamowanie specjalnie nie robi różnicy. Silnik też wykluczam, bo zrzucając "z biegu" podczas jazdy nadal słychać pukanie, czy też szum. Po zatrzymaniu podgazowywałem i spuszczałem na wolne obroty i nic nie stuka, więc silnik wykluczam. Podniosłem garba i sprawdziłem obracając koło, czy coś słychać - nic. Zdiagnozowałem jedynie lekkie luzy na kole - wymiana łożysk w kole wyeliminuje te luzy? Jaki jest luz dopuszczalny?
Tak sobie myślę, że to półoś, ale nie wiem jak ją srpawdzić, czy to ten podzespół. Jak jadę bardzo wolno to słychać takie może nie pukanie ale jakby trzeszczenie gumy. Hmm mój kumpel miał podobny objaw, a przyczyną była ta tuleja na drążkach skrętnych pod popielniczką, wymiana jej i nasmarowanie wyeliminowały efekt. Ale czy u mnie jest tak samo to nie wiem.
Jakieś pomysły? Od czego zacząć? Wszelkie sugestie mile widziane.
Dam jeszcze temat na forum
pozdr
Mario
zielony VW 1303
Gryfgarb Szczecin
21 października 2013, 09:27
Mario Szczecin napisał(a):... Zdiagnozowałem jedynie lekkie luzy na kole ...
Sam sobie odpowiedziałeś - jak masz duży luz to będzie szumiało. Wymiana samych łożysk nie pomoże - trzeba odpowiednio ustawić ten luz. Gdy będziesz miał za mały luz - to podczas jazdy wszystko się nagrzej, rozszerzy i w najgorszym przypadku zatrze i wtedy na pewno rozwalisz łożysko.
A gdy luz będzie za duży - to będzie szumiało, pukało i w końcu też rozwalisz łożysko, a może i coś jeszcze.
Co do ustawienia luzu to nie jestem pewien gdzie, ale gdzieś czytałem, że trzeba dokręcić nakrętkę do oporu, a następnie odkręcić o 1/4 obrotu. Oczywiście wszystko zależy od samochodu - sprawdź ręcznie czy bęben się obraca lub czy nie lata za luźno po takiej operacji.
Przejedź się i sprawdzić czy się nie grzeje i po kilkudziesięciu kilometrach sprawdzić ponownie luz.
21 października 2013, 09:52
tyle, że wcześniej też taki minimalny luz miałem i nic nie stukało. Hmm ale sprawdzę i to.
A co z półosią?
zielony VW 1303
Gryfgarb Szczecin
21 października 2013, 11:29
arBUG napisał(a):
Mario Szczecin napisał(a):... Zdiagnozowałem jedynie lekkie luzy na kole ...
Sam sobie odpowiedziałeś - jak masz duży luz to będzie szumiało. Wymiana samych łożysk nie pomoże - trzeba odpowiednio ustawić ten luz. Gdy będziesz miał za mały luz - to podczas jazdy wszystko się nagrzej, rozszerzy i w najgorszym przypadku zatrze i wtedy na pewno rozwalisz łożysko.
A gdy luz będzie za duży - to będzie szumiało, pukało i w końcu też rozwalisz łożysko, a może i coś jeszcze.
Co do ustawienia luzu to nie jestem pewien gdzie, ale gdzieś czytałem, że trzeba dokręcić nakrętkę do oporu, a następnie odkręcić o 1/4 obrotu. Oczywiście wszystko zależy od samochodu - sprawdź ręcznie czy bęben się obraca lub czy nie lata za luźno po takiej operacji.
Przejedź się i sprawdzić czy się nie grzeje i po kilkudziesięciu kilometrach sprawdzić ponownie luz.
Człowieku luzować nakrętkę w garbie z tyłu? Czy ty wiesz, że takimi radami możesz kogoś zabić? Wiem, że chcesz pomóc ale mogłeś przyczynić się do zniszczenia auta. Nakrętkę bębna dokręca się baaaardzo mocno wielkim kluczem, inaczej się luzuje i odpada koło, ew. niszczy się wieloklin w bębnie.
Cz
21 października 2013, 11:41
Napisałem co przeczytałem. Na pewno nie było tam napisane, że tak się robi w garbie, tylko ogólnie w zawieszeniu na bębnach.
Ja fachowcem nie jestem i sam tego nie robiłem.
A jak Ty jesteś takim fachowcem to pomóż koledze - po to jest przecież forum, aby wymieniać swoje spostrzeżenia.
21 października 2013, 12:37
jaqo napisał(a):
arBUG napisał(a):
Mario Szczecin napisał(a):... Zdiagnozowałem jedynie lekkie luzy na kole ...
Sam sobie odpowiedziałeś - jak masz duży luz to będzie szumiało. Wymiana samych łożysk nie pomoże - trzeba odpowiednio ustawić ten luz. Gdy będziesz miał za mały luz - to podczas jazdy wszystko się nagrzej, rozszerzy i w najgorszym przypadku zatrze i wtedy na pewno rozwalisz łożysko.
A gdy luz będzie za duży - to będzie szumiało, pukało i w końcu też rozwalisz łożysko, a może i coś jeszcze.
Co do ustawienia luzu to nie jestem pewien gdzie, ale gdzieś czytałem, że trzeba dokręcić nakrętkę do oporu, a następnie odkręcić o 1/4 obrotu. Oczywiście wszystko zależy od samochodu - sprawdź ręcznie czy bęben się obraca lub czy nie lata za luźno po takiej operacji.
Przejedź się i sprawdzić czy się nie grzeje i po kilkudziesięciu kilometrach sprawdzić ponownie luz.
Człowieku luzować nakrętkę w garbie z tyłu? Czy ty wiesz, że takimi radami możesz kogoś zabić? Wiem, że chcesz pomóc ale mogłeś przyczynić się do zniszczenia auta. Nakrętkę bębna dokręca się baaaardzo mocno wielkim kluczem, inaczej się luzuje i odpada koło, ew. niszczy się wieloklin w bębnie.
Cz

ok spokojnie zawsze wszystkie rady na forum zanim wdrożę w życie przesiewam przez gęste sito :D

Masz może jakiś pomysł na sprawdzenie półosi? Jaki jest efekt ich niedomagania?
Dodam może jeszcze, że nieraz jak wolno jade to tak jakby szarpie szamochodem chociaż silnik ładnie miarowo chodzi.
Generalnie przed włożeniem rozebrałem je i nasmarowałem, gumy są szczelne, po dwóch stronach zastosowałem obejmy. Sprawdzę jeszcze czy czasami się nie odkręciły, chociaz mało prawdopodobne bo zastosowałem nowe śruby ze sprcjalnymi podkładkami
zielony VW 1303
Gryfgarb Szczecin
21 października 2013, 16:28
Ciężko mi pomóc bo nie widzę auta - z opisu wynika na problemy z przeniesieniem napędu ale to może być milion rzeczy. Luzu na kole być nie powinno - mogą być wyrąbane łożyska, niedokręcona nakrętka itp. Jeśli hałas zależny jest od prędkości auta niezależnie od biegu to problem pewnie jest w łożyskach kół lub przełożeniu głównym - sprawdź łożyska, w irsie widziałem już sporo padniętych. podnieś auto zakręć kołem zobaczysz.
Półosie w garbie lubią się luzować dokręca się je dość mocno, przeguby jak padają charakterystycznie klikają

arBUG - ogólnie w zawieszeniu na bębnach? no kaman co to znaczy?:P
21 października 2013, 19:37
Nie chce zaśmiecać - więc szybko. Tak - nie przyglądałem się szczegółowej budowie mocowania tylnego bębna w garbie. Po tym "objechaniu" mnie poszedłem sprawdzić i już wiem jak jest zbudowane - inaczej niż się spodziewałem.
Pisząc o zawieszeniu na bębnach i opisując tą regulację miałem na myśli bęben hamulcowy na łożyskach stożkowych coś jak jest we współczesnych samochodach, a nie (teraz już znam konstrukcję) jak w garbie.
Za wprowadzenie w błąd i rozdrażnienie forumowiczów bardzo przepraszam. :oops:
22 października 2013, 22:16
Witam!
Sprawdziłem półoś. Jest przykręcona dobrze. Obracałem kołem- chodziło płynnie. Jedyne co zauważyłem to luz, jak poruszam kołem poprzecznie i podłużnie. Nawet dosyć duży - puka. Zdjąłem koło, wyjąłem zawleczkę i zauważyłem, że śruba mocująca bęben jest tak przykręcona, że ręką ją odkręcam. Zdjąłem bęben

Zdjęcie nie zachowało się

I widzę, że ten pierścień, który widać na foto można lekko wyjąć, drugi który jest wewnątrz też można wyjąć. smaru mało. Nie wiem czy to powinno tak lekko wychodzić. Tak dla sprawdzenia nasmarowałem, złożyłem, skręciłem bęben mocniej tak, że nie było tego luzu co poprzednio, założyłem koło i przejechałem się garbem by sprawdzić. Nie puka :D
Wydaje się, że to mogła być przyczyna, czyli "ArBUG" miał po części rację.
Martwią mnie tylko te wychodzące pierścienie, czy tak może być? Łożysk w tylnych kołach nigdy nie wymieniałem, czy przyszedł na to czas? Jak sądzicie?
pozdr
mario
zielony VW 1303
Gryfgarb Szczecin
22 października 2013, 23:33
Pierscienie są luźno wysunięte a co do odkrecenia nakretki koła palcami to też tak kiedyś miałem i cudownie, że mamy zawleczki:-) koło najlepiej dokrecic dwumetrowa rurą, bo jak przykrecasz tylko ręką to za 100 km powtórka z rozrywki.

← Raporty garażowe