Zima zdaje się, że odpuszcza więc można było sobie ostatnimi czasy pozwolić na rozruszanie garba. Chociaż powiem, że w tym roku w środku zimy był taki jeden weekend, kiedy to nie było żadnych opadów, nawierzchnia była całkowicie sucha i bez soli wobec czego i wówczas skusiłem się na przejażdżkę.
Wczorajszy wyjazd zakończył się prostowaniem lewego przedniego mocowania zderzaka. Starszy pan na skrzyżowaniu zamiast ruszyć do przodu ruszył do tyłu wprost w mojego garba, ale zrobiło mi się gorąco. Na pierwszy rzut oka wydawało się, że nic się nie stało i tylko mocowanie zderzaka minimalnie się zgięło a sam zderzak i inne elementy nie ucierpiały w ogóle, więc starszemu panu podarowałem. Zresztą był tak przestraszony że bałem się o jego serce więc... miłosierdzie wzięło górę.
Po powrocie do garażu jednak przeklinałem tą decyzję, gdyż niewinne zgięcie mocowania okupiłem godzinna walką z prostowaniem. Następnego razu mam nadzieję, że nie będzie i darować też nie będę.
Pomyślałem w tej sytuacji o zmianie tych mocowań zderzaka na amerykańskie wersje z amortyzacją, chyba żadnego problemu prócz zakupu nie powinno z tym być? Ma ktoś? Dobrze to działa?
Poza tym radość z jazdy była niezmierna, ale to uczucie większość z nas zna to co tu pisać
pozdr
Mario