Żabka - reanimacja

5 października 2012, 11:55
qubek napisał(a):Super! Nareszcie. Mam nadzieje ze niedlugo bedzie mozna zrobic nostalgiczne spotkanie, w starym miejscu, starymi samochodami i ... ze starymi juz niestety rowniez ludzmi ;)

Qbek mówisz o parkingu na Ursynowie :D dajcie obowiązkowo znać :D bardzo chętnie się pojawię. A z tymi starymi ludźmi to mów za siebie :D

No i powodzenia z Zieloną Żabką, bardzo fajnie jeżdżącą swojego czasu.
Quick Stick Performance
Air-Cooled Performance Gear

www.QuickStickVW.com
5 października 2012, 12:18
Oj tak, fajnie by było zrobić takie spotkanie jak za dawnych lat - na żwirku przy lokajskiego :-) . Jest tylko jeden mały szkopuł - tam już nie ma żwirku, tylko kostka!

PS. Wszystkim dzięki za słowa wsparcia dla żabki :-)
---------------------
'71 VW 1300
'76 VW T2 Kasten
'92 Volvo 480 turbo
---------------------
5 października 2012, 12:49
qubek napisał(a):Super! Nareszcie. Mam nadzieje ze niedlugo bedzie mozna zrobic nostalgiczne spotkanie, w starym miejscu, starymi samochodami i ... ze starymi juz niestety rowniez ludzmi ;)

Popieram!
"Żabka" to pierwszy garbus z 2 gaźnikami, którym dawano, dawno temu zostałem przewieziony i w związku z powyższym bardzo ucieszyła mnie wiadomość o jej reanimacji :D
CHEAP - FAST - RELIABLE you can only pick two.
www.cal-look.pl
www.locobandito.blogspot.com
5 października 2012, 16:28
Popieram!
"Żabka" to pierwszy garbus z 2 gaźnikami, którym dawano, dawno temu zostałem przewieziony i w związku z powyższym bardzo ucieszyła mnie wiadomość o jej reanimacji

Makes me feel old because I remember when the carbs were fitted and it doesn't seem that long ago.
27 października 2012, 14:41
Jak to zwykle bywa, po głębszej analizie okazuje się że wcale nie jest tak dobrze i wygląda na to że zakres prac się zwiększy dość znacząco..
Ruda zrobiła sobie niezłą ucztę z Żabki, a konkretnie jej podłogi:

Zdjęcie nie zachowało się

Zdjęcie nie zachowało się

Zastanawiam się co teraz robić, bo łatać tego nie ma sensu i dobrze by było wymienić chociaż ćwiartki przód lewy i tył prawy. Pozostałe są jeszcze w miarę dobre. Plan nie zakładał rozdzielania budy od podłogi i chyba będę próbował wstawić płaty bez tego. Ktoś kiedyś robił tak?

Samolot, jako że był za moich czasów wymieniany, jeszcze się jakoś uchował:
Zdjęcie nie zachowało się
---------------------
'71 VW 1300
'76 VW T2 Kasten
'92 Volvo 480 turbo
---------------------
27 października 2012, 14:52
Ja sie bardziej boje tej naprawy samolotu wlasnie i tej wielkiej laty, czy pod nia nie gnije.

Co do wymiany platow to w sumie to sam nie wiem. Jak sie wymienia, to zazwyczaj albo bude masz tuz nad podloga, albo wrecz na miejscu. Ale tez jak to robilem to jednak ona byla odkrecona, wiec mozliwosc uniesienia mialem.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
27 października 2012, 18:29
Do wymiany samych platow nie potrzeba sciagac nadwozia chod nie da sie ukryc ze z sama podloga pracuje sie latwiej.
Dieser Wagen läuft und läuft und läuft...
28 października 2012, 22:50
qubek napisał(a):Ja sie bardziej boje tej naprawy samolotu wlasnie i tej wielkiej laty, czy pod nia nie gnije.

co masz na myśli pod pojęciem "wielkiej łaty"?
jeśli tą wstawkę podłogi, którą zrobili przy okazji wymiany samolotu, to pod nią nie ma nic :-) - łata jest widoczna i od spodu i od środka...
---------------------
'71 VW 1300
'76 VW T2 Kasten
'92 Volvo 480 turbo
---------------------
28 października 2012, 22:58
rafaal111 napisał(a):Do wymiany samych platow nie potrzeba sciagac nadwozia chod nie da sie ukryc ze z sama podloga pracuje sie latwiej.

rozumiem że przy zostawieniu budy na miejscu, wycina się zgnity kawałek środka płata i łapie się do reszty. Zewn. przetłoczenie płata na łączenie z budą zostawiamy stare. a co zrobić w przypadku gdy dziura jest blisko tego łączenia?
---------------------
'71 VW 1300
'76 VW T2 Kasten
'92 Volvo 480 turbo
---------------------
10 listopada 2012, 19:28
Ponieważ obecne temperatury nie sprzyjają pracom blacharsko-lakierniczym, na stół poszedł silnik. Plan zakładał dogłębne przejrzenie silnika, przy czym jak los da, to chętnie uniknąłbym otwierania "puszki Pandory". Z tego co pamiętam, jak żabka jeszcze jeździła, sprawdzone było ciśnienie sprężania, a odczyt na wszystkich cylindrach wg książek skazywał silnik na konieczność remontu.. Nie mniej jednak żabka dawała radę :-)

Na początek fotki silnika w stanie, w jakim został postawiony na stół:
Zdjęcie nie zachowało się

Zdjęcie nie zachowało się

Wstępna ocena nie wykazała żadnych luzów poosiowych wału, mimo kilku lat stania silnik obraca się ładnie, bez żadnych niewskazanych oporów - to zwiększa szanse na brak konieczności rozpoławiania bloku. Zdjęcie osprzętu i wydechu nie przysporzyło żadnych problemów.
Zdjęcie głowic odbyło się również bez użycia pomocy w postaci gumowego młotka - wszystko zeszło wyłącznie przy życiu rąk...
Cóż, później się okazało dlaczego - olej zabezpieczył również komorę spalania :-)

Zdjęcie nie zachowało się

Zdjęcie nie zachowało się

Zdjęcie nie zachowało się

Zdjęcie nie zachowało się

Zdjęcie nie zachowało się

Teraz pojawia się pytanie - co puszczało: pierścienie czy prowadnice zaworów. Bo raczej obecność oleju w komorze nie jest efektem długotrwałego stania?... Próbuję sobie przypomnieć czy żabka dymiła na niebiesko :-) - no może troszkę na biało...

Plus tego wszystkiego jest taki, że wszystko przez okres leżakowania było dobrze zabezpieczone. Obejrzy się dokładnie gładź cylindrów, które na pierwszy rzut oka wydają się być bez zarzutu. Może skończy się jedynie na wymianie pierścieni. W głowicach do wymiany pójdą prowadnice i gniazda.

Zdjęcie nie zachowało się

Zdjęcie nie zachowało się

Nie miałbym nic przeciwko, jakbyście zamieścili swoje opinie, bo moje doświadczenie przy rozbiórce silników nie jest jakieś przeogromne.
---------------------
'71 VW 1300
'76 VW T2 Kasten
'92 Volvo 480 turbo
---------------------
10 listopada 2012, 19:33
Slawek, przeca gdyby olej dostawal sie podczas spalania przez pierscienie i/lub prowadnice, to by sie spalal i nie mialbys po zdjeciu glowic oleju, tylko nagar. Jesli masz "żywy" olej, to musial sie tam naciec
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
10 listopada 2012, 20:01
Wnioskuję po tym, że również świece były zaolejona. A nie obracałem silnikiem na tyle, żeby żywy olej, którego jest trochę na ściance cylindra (to mogło przepłynąć) mógł zmoczyć większość komory spalania....
---------------------
'71 VW 1300
'76 VW T2 Kasten
'92 Volvo 480 turbo
---------------------
10 listopada 2012, 20:36
Blazlov napisał(a):a moze wydech csp bys chcial kupic :) bo widze ze masz kolektor spagetti :D
Mam SQP i przy tym zostanę - Żaba jak jeździła, lała miód do uszu :-)
Także dzięki za propozycję.
---------------------
'71 VW 1300
'76 VW T2 Kasten
'92 Volvo 480 turbo
---------------------

← Raporty garażowe