Łysy napisał(a):Koszt 1776 i 1914 jest identyczny
Moc 1776 i 1914 ceteris paribus tez bedzie bardzo podobna
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
Dzięki temu rzadziej się potykam.
Garbiarnia4z Wami od 2003 roku
Rasowanie
Łysy napisał(a):Koszt 1776 i 1914 jest identyczny
qubek napisał(a):konradmik napisał(a):Hej,
pytanie do forumowiczów zajmujących się zawodowo budową mocnych silników albo dobrze obeznanych z tematem:
- czy silnik 1914cm (lub coś w okolicy) wejdzie mi bez problemu do komory dziadka 1960?
- czy trzeba będzie modyfikować szkrzynię/sprzęgło/zawias?
- i w końcu najważniejsze: czy wyrobię się w 12k za taki silnik z osprzętem i zestrojeniem do auta (najchętniej nowe części lub regenerowane ale idealne)?
Dzięki za odp... Moc kusi..
Czy skladasz samemu, czy w tych 12 tys ma byc tez robocizna?
Czy dysponujesz jakims silnikiem jako baza, czy wszystko chcesz kupowac?
El Adriano napisał(a):No chyba że masz 1200 na bloku AS 41.
konradmik napisał(a):Przeglądając Sambę trafiłem na coś takiego:
http://www.thesamba.com/vw/classifieds/detail.php?id=1433258
Co myślicie? Pomijam kwestie gwarancji, transportu i cła. Już zwróciłem się do sprzedającego o dokładną listę elementów.
Zielony TYKA napisał(a):konradmik napisał(a):Przeglądając Sambę trafiłem na coś takiego:
http://www.thesamba.com/vw/classifieds/detail.php?id=1433258
Co myślicie? Pomijam kwestie gwarancji, transportu i cła. Już zwróciłem się do sprzedającego o dokładną listę elementów.
Podchodziłbym sceptycznie bo to jakiś ktoś "prywatny" nie wiadomo co tam jest, pisze też jakoś tak podejrzanie...
Piotr napisał(a):konradmikOpcja 1 najlepsza, opcja 2 też poprawna. Z opcją 2 jest ten problem, że w razie problemów, potrzeby dostrojenia u nas etc do budowniczego jest.... daleko.
Ja bym nie szedł drogą szukania tego co popadnie bo "kto tanio kupuje ten dwa razy kupuje "
Na Twoim miejscu wybrałbym jedną z 3 poniższych opcji:
1. Jeździł tym co masz ( a masz czym) i powoli zbierał części i kasę ( lub odwortnie
) do budowy silnka pod okiem potencjalnego przyszłego budowniczego ( każdy z nich ma swoje preferencje ) i złożył silnik "bez kompromisów " .
2. Kupił gotowy silnik w całości u sprawdzonego budowniczego w USA ( killku kolegów z forum tak zrobiło ). Jedyna wada to kasa ( jednorazowo ).
3. Jak w pkt2. ale sam longblok i uzbroił w to co masz lub wkrótce kupisz w PL wg własnego uznania ( jakiej firmy gaźniki, sterowanie,tłumik czy kolor blach itp) a na odpalenie i regulacje oddał komuś kto to dobrze zrobi bo to wbrew pozorom też nie łatwe zadanie.
Jeżeli myslisz o sprowadzeniu czegoś z USA to zdecydowanie polecam tego sprzedajacego bo to sprawdzony i znany budowniczy w USA ( oczywiście nie jedyny ) . Yogi od niego sprowadzał dla jednego z kolegów silnik i wszystko odbyło się bez najmniejszych kłopotów . Od momentu zamówienia do momentu wysłania doPolski super kontakt i bieżące foto-relacja o postępach prac.
http://shop.powerhausvwparts.com/
jaqo napisał(a): Bez tego za ta cene NIE da się złożyć DOBREGO silnika. Wszelkie twory typu "ograniczamy obroty do 5.5krpm" uznaje za polsrodki.
wanel napisał(a):koszt budowy 1.9 krecacego sie w miare bezpiecznie do i 7krpm nie różni się 2 razy, a do tego nie robienie pewnych rzeczy przy ogolnych nakladach jest glupia oszczednoscia w.g. mnie. Silnik o którym mówisz będzie mial kilkadziesiąt% koni mniej przy stosunkowo nie dużych różnicach w cenie - bez sensu. Lepiej popracowac miesiąc - dwa dłużej i zarobić na różnicę.jaqo napisał(a): Bez tego za ta cene NIE da się złożyć DOBREGO silnika. Wszelkie twory typu "ograniczamy obroty do 5.5krpm" uznaje za polsrodki.
I tutaj się nie zgodzę chociażby z dwóch powodów:
- ograniczenie jest celowe aby wykorzystać fabryczne części, np wał
- jaki jest sens kręcić silnik do 7k w drogowym użytkowaniu garba ?
Koszt części do budowy "DOBREGO" silnika, który bezkarnie możemy wkręcać do 7k jest pi razy drzwi dwa razy większy od zbudowania "DOBREGO" drogowego silnika, którego zakres mocy kończy się na 5.5k
jaqo napisał(a):wanel napisał(a):koszt budowy 1.9 krecacego sie w miare bezpiecznie do i 7krpm nie różni się 2 razy, a do tego nie robienie pewnych rzeczy przy ogolnych nakladach jest glupia oszczednoscia w.g. mnie. Silnik o którym mówisz będzie mial kilkadziesiąt% koni mniej przy stosunkowo nie dużych różnicach w cenie - bez sensu. Lepiej popracowac miesiąc - dwa dłużej i zarobić na różnicę.jaqo napisał(a): Bez tego za ta cene NIE da się złożyć DOBREGO silnika. Wszelkie twory typu "ograniczamy obroty do 5.5krpm" uznaje za polsrodki.
I tutaj się nie zgodzę chociażby z dwóch powodów:
- ograniczenie jest celowe aby wykorzystać fabryczne części, np wał
- jaki jest sens kręcić silnik do 7k w drogowym użytkowaniu garba ?
Koszt części do budowy "DOBREGO" silnika, który bezkarnie możemy wkręcać do 7k jest pi razy drzwi dwa razy większy od zbudowania "DOBREGO" drogowego silnika, którego zakres mocy kończy się na 5.5k