Łysy napisał(a):Doprawdy ma (obiektywnie) wiecej wad niz praawie karzde uzytkowe współczesne auto.
Lysy, masz chyba niewielkie doswiadczenie w dziedzinie wspolczesnych samochodow. Mimo ze w dziedzinie komfortu i osiagow ostatnie lata to byl naprawde spory skok, tak w porownaniu z latami 90tymi np (nietwierdze ze w odpowiadajacym mi kierunku) to uwierz mi - naprawde wiele jest wspolczesnych samochodow, w ktorych wysiadalem zdziwiony ze takie gowno mozna jeszcze ciagle produkowac. I to nie w porownaniu z w pelni sprawnym Garbem, ale takim 40to letnim i nie do koncza ukonczonym
Garbusem jezdzic sie da. Pod wieloma wzgledami ustepuje wiekszosci wspolczesniakow, ale nie zawsze i nie we wszystkim. Koszty eksploatacji Garbusa sa umiarkowane - mnie np nie bylo by stac na to zeby utrzymac A4 TDI ktore mam w rodzinie czy inny podobnu samochod. Osiagi wystarcza zeby spokojnie uczestniczyc w ruchu, nie wystarcza do wyscigow (choc 1,6 spod swiatel wezmie wiekszosc pudelek pokroju Punto 55). Bardzo maly albo bardzo ciasny nie jest, to byl samochod rodzinny a nie miejski - ale nie jest to Volvo 700 kombi ojca Lysego.
Nalezy pamietac ze jest to samochod z epoki, gdy sasiedzi spotykali sie w weekendy (ktore sie jeszcze wtedy tak nie nazywaly

) na parkingu osidelowym, regulujac gazniki, czyszczac wnetrze, czy sprawdzajac napiecie paskow. We wsplczesne samochody czesto w ogole sie nie zaglada (co sie msci, ale to inna sprawa). W Garba trzeba czasem, ale to sa wszystko rzeczy, ktore kazdy amator moze zrobic i bedzie potrafil, jesli zechce.
Najwazniejsze jest jedno - dobry egzemplarz wyjsciowy.