paliwo

10 kwietnia 2007, 18:28benzyna bezołowiowa i gaz.
Koledzy mają naprawdę problemy ze zrozumieniem problemu.
Mowa była o benzynie bezołowiowej i jej wpływie na gniazda zaworowe oraz grzybki oraz jak ktoś trochę pomyśli co może być z głowicami jeśli jeździ się tylko na jeszcze bardziej agresywnym gazie.
Cały czas mówimy o silnikach które nie były lub nie są fabrycznie przystosowne do spalania bezołowiówki.
W sezonie letnim tylko "ogórek|,,
10 kwietnia 2007, 22:53babie bulgotanie
Z zażenowaniem czytam wypowiedzi co niektórych znawców tematu, w tym motocykli.
Poziom dyskusji w tej ostatniej kwestii sięgnął wiejskiego gumna, gdzie to praca silnika Junaka, wprowadzała babiny w palpitacje serca.

Wielu tzw. panów kierowców (B), nie powinno otrzymać nawet papierów na furmankę gdyż ich styl jazdy przypomina powożenie dziecinnym wózkiem.
Trudno jest im sobie uzmysłowić, że jadąc środkiem drogi z zawrotną prędkością 80 km/h stanowią takie same zagrożenie jak stojąca przyczepa z burakami.
nic wiec dziwnego, że wszystko co porusza się od nich szybciej wprawia ich we wściekłość i zawiść.
Ta łatwość i dynamika poruszania się motocykla wciska im podsufitkę na oczy i ogranicza zdolność logicznego myślenia.
Robią więc wszystko, aby tym ostatnim utrudnić życie.
Bo gdzie jest sprawiedliwość, gdy oni smażą się w korku, w swoich przerdzewiałych skorupach, a ci przejeżdżają obok.
Marzy się im komuchowata równość, kiedy to wszyscy mieli tak samo – równo.
Równo, gnoju po kolana.
No, może oprócz towarzyszy.
Tak wiec podsumowując temacik, puknijcie się czasami w serduszko i główkę, czy jesteście tacy kryształowi?
Bo jak ktoś jeździ, czyli ile tam wykręca na budziku, to faktycznie jego sprawa. Fakt, że przegina, ale my sami jesteśmy też źródłem zagrożenia, jadąc tak, a nie inaczej. Brak jest nam tej kultury jazdy, która widzimy na zachodzie.
Mogę wam powiedzieć tyle, że jazda motocyklem jest dużo bardziej bezpieczna, niż jazda pojazdem z dogorywającym silnikiem, który ma 15s do 100.
Na bezpieczeństwo nie wpływa tez stan dróg, który każdy zna.
Oznakowania są do dupy, a skrzyżowania tak oblachowane znakami, że nie wiadomo o co chodzi.
Dla motocykli bardzo niebezpieczne są wszelkie malowane znaki na jezdni, które po zwilżeniu, działają jak płyta poślizgowa.
Tak, że suma sumarum, nie oni lecz środowisko wpływają na bezpieczeństwo jazdy.
Moim zdaniem również błędne jest przyzwolenie na jazdę sprzętem ze zbyt dużą mocą, świeżo upieczonym kursantom. Powinien być 2 letni okres przejściowy, udokumentowany praktyką na sprzęcie o mniejszej mocy, plus zielony listek i ograniczona prędkość.
Ale to wszystko marzenia, tak jak o drogach, którymi nasi tępogłowi posłowie, nie potrafią się przez tyle lat zająć.
Jeżeli ktoś dotrwał do końca, to gratuluję.
Pzdr. C.
Zastanów się 2 razy zanim coś zmienisz!
10 kwietnia 2007, 23:04
Hej Magnus.
Ja dodatek dolewam przy każdym tankowaniu. Nadmienię tylko , że silnik jest po remoncie.
10 kwietnia 2007, 23:24Re: benzyna bezołowiowa i gaz.
bodzio1600 napisał(a):Cały czas mówimy o silnikach które nie były lub nie są fabrycznie przystosowne do spalania bezołowiówki.
A skad ta pewnosc? Tego nikt nie powiedzial.

Comet, twoje ograniczenia co do tego co mozna byc ujezdzac swiezo po zdaniu prawa na motocykl sa o tyle nieskuteczne, ze wiekszosc kretynow, tak zwracajacych na siebie uwage i tak lubujacych sie w mocnych maszynach (nie mowie ze ludzie ktorzy maja mocne maszyny to kretyni, ale ze kretyni lubia mocne maszyny) w ogole nie zadaje sobie trudu zdawania prawa na motocykl. Jezdza bez. Wiec takie uregulowania mozna sobie....
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
10 kwietnia 2007, 23:39Re: babie bulgotanie
comet napisał(a):Z zażenowaniem czytam wypowiedzi co niektórych znawców tematu, w tym motocykli.
Poziom dyskusji w tej ostatniej kwestii sięgnął wiejskiego gumna, gdzie to praca silnika Junaka, wprowadzała babiny w palpitacje serca.

Wielu tzw. panów kierowców (B), nie powinno otrzymać nawet papierów na furmankę gdyż ich styl jazdy przypomina powożenie dziecinnym wózkiem.
Trudno jest im sobie uzmysłowić, że jadąc środkiem drogi z zawrotną prędkością 80 km/h stanowią takie same zagrożenie jak stojąca przyczepa z burakami.
nic wiec dziwnego, że wszystko co porusza się od nich szybciej wprawia ich we wściekłość i zawiść.
Ta łatwość i dynamika poruszania się motocykla wciska im podsufitkę na oczy i ogranicza zdolność logicznego myślenia.
Robią więc wszystko, aby tym ostatnim utrudnić życie.
Bo gdzie jest sprawiedliwość, gdy oni smażą się w korku, w swoich przerdzewiałych skorupach, a ci przejeżdżają obok.
Marzy się im komuchowata równość, kiedy to wszyscy mieli tak samo – równo.
Równo, gnoju po kolana.
No, może oprócz towarzyszy.
Tak wiec podsumowując temacik, puknijcie się czasami w serduszko i główkę, czy jesteście tacy kryształowi?
Bo jak ktoś jeździ, czyli ile tam wykręca na budziku, to faktycznie jego sprawa. Fakt, że przegina, ale my sami jesteśmy też źródłem zagrożenia, jadąc tak, a nie inaczej. Brak jest nam tej kultury jazdy, która widzimy na zachodzie.
Mogę wam powiedzieć tyle, że jazda motocyklem jest dużo bardziej bezpieczna, niż jazda pojazdem z dogorywającym silnikiem, który ma 15s do 100.
Na bezpieczeństwo nie wpływa tez stan dróg, który każdy zna.
Oznakowania są do dupy, a skrzyżowania tak oblachowane znakami, że nie wiadomo o co chodzi.
Dla motocykli bardzo niebezpieczne są wszelkie malowane znaki na jezdni, które po zwilżeniu, działają jak płyta poślizgowa.
Tak, że suma sumarum, nie oni lecz środowisko wpływają na bezpieczeństwo jazdy.
Moim zdaniem również błędne jest przyzwolenie na jazdę sprzętem ze zbyt dużą mocą, świeżo upieczonym kursantom. Powinien być 2 letni okres przejściowy, udokumentowany praktyką na sprzęcie o mniejszej mocy, plus zielony listek i ograniczona prędkość.
Ale to wszystko marzenia, tak jak o drogach, którymi nasi tępogłowi posłowie, nie potrafią się przez tyle lat zająć.
Jeżeli ktoś dotrwał do końca, to gratuluję.
Pzdr. C.


Z tym, że wiele osób jeżdżących na naszych drogach nie powinno posiadać prawa do kierowania samochodem, szczerze się zgadzam. Nie tylko młodych, ale i za starych.
Nie wiem czy wiesz, gdyby furmanka w mieście jechała 80 km/h to byłoby to o 30 za dużo :)
Ja przytoczyłem przykład o tym, że motor minął mnie z taką prędkością, że nie byłem go w stanie zauważyć. Twoim zdaniem jest ok, poruszanie się z taką prędkością po mieście, na naszych polskich drogach?
To nie jest głupi przykład. U mnie w Markach w ostatnie lato było 5 wypadków motocyklowych. Wszystkie z winy motocyklistów. Niestety nie zabijali tylko siebie, ale i innych ludzi, w tym całą rodzinę (motocykl wbił się z taką siłą w samochód, że prawie przeciął go na pół).
To nie jest zazdrość tylko rozsądek.
Moja jazda garbusem nigdy nie była zagrożeniem, nie wiem jaki ty masz silnik, ale mój bez problemu radzi sobie w obecnych warunkach.
Skrzyżowania, nasze drogi itp. pozostawiają wiele do życzenia, ale o tym każdy wie.
Nie porównuj ludzi do komuchów. Nie każdy zazdrości innym ich osiągnięć. Lubię podziwiać motory i nie mam nic przeciwko jak mijają mnie w korku. Ja ich później mijam na trasie jak pada deszcz, a oni stoją pod drzewami :-D

peace :supz:
Rustnfast

www.facebook.com/rustnfast
11 kwietnia 2007, 00:06
hey! El Adriano dzięki. Ja doleałem, dolewam i będę dolewał :) Dużo to nie kosztuje a i święty spokój mam. A sam fakt, iż ludziki na stacji patrzą z zaciekawieniem , jak wykonuję Swój rytuał , też daje sporo satysfakcji :)

Comet! Marna prowokacja. Dziecinne argumenty i prostacki styl 'podwyższonego snobizmu' by wywołać burzę zainteresowania. Ot co. I faktycznie nie idzie doczytac do końca :)
MagnusMM
11 kwietnia 2007, 00:28
Majk
1) Ile w tym czasie bylo wypadkow samochodowych
2) Czy jestes pewien ze wszystkie wypadki motocyklowe byly z winy motocyklistow? To bylby dziwny zbieg okolicznosci.

http://wiadomosci.onet.pl/1516945,11,item.html
Popłoch na autostradzie A-4 wzbudził 48-letni kierowca poloneza, który pomylił zjazd z wjazdem na chorzowskim węźle autostrady i zaczął jechać pod prąd. Jazda zakończyła się na barierkach autostrady w Rudzie Śląskiej - informuje policja.
Kierowca był pijany, miał ponad 2 promile alkoholu w wydychanym powietrzu. Przewoził autem całą rodzinę - żonę i dwoje dzieci w wieku 5 i 15 lat. Na szczęście nikomu nic się nie stało - poinformował zespół prasowy śląskiej policji.

Po tym, jak polonez uderzył w barierki autostrady, żona i dzieci kierowcy pospiesznie wydostali się z uszkodzonego auta. Pijany sprawca zdarzenia też usiłował uciec, ale został zatrzymany przez innych kierowców. Sprawą 48-latka zajmie się teraz sąd - w trybie przyspieszonym. Za prowadzenie samochodu w stanie nietrzeźwości mężczyźnie grozi kara do 2 lat więzienia.

Niestety, tacy sa kierowcy Polonezow, zwlaszcza na Slasku :(
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
11 kwietnia 2007, 00:47
qubek napisał(a):Majk
1) Ile w tym czasie bylo wypadkow samochodowych
2) Czy jestes pewien ze wszystkie wypadki motocyklowe byly z winy motocyklistow? To bylby dziwny zbieg okolicznosci.

Oczywiście było ich znacznie więcej, dobrze o tym wiesz. Mieszkam na wylotówce, niestety wypadki są co drugi dzień...

To niestety nie był zbieg okoliczności :( Nasza marecka młodzież nie ma za grosz wyobraźni, uwierz mi. Większość wypadków spowodowali dwudziestolatkowie lub ich niewiele starsi koledzy.

Chciałem zwrócić uwagę na fakt, że wszystkie wypadki w których brały udział motocykle były z winy motocyklistów. Nie twierdzę, że tak się dzieje w każdym przypadku w Polsce, bo to oczywiście nie prawda, ale tak było u mnie.
Rustnfast

www.facebook.com/rustnfast
11 kwietnia 2007, 07:57
E nie truj Majk bo ty terenówka też stwarzałeś zagrożenie wśród leśnych zwięrząt jak po lesie jeździłęś. Mówił mi kuzyn :-D :-D :-D

Poza tym jak można ocenić bezpieczną prędkość ?
Mamy jeździć idealnie zgodnie z przepisami ? Czy to możliwe wogóle ?
www.kaferklub.com
11 kwietnia 2007, 10:40Re: 95 czy 98 do garba
qubek napisał(a):
dago napisał(a):- np.dawcy narządów do japońskich ścigaczy

Nie wiem czy to mialo byc ironicznie ale i tak ponizej poziomu. Zwlaszcza twojego, na tyle na ile zdazylem sie zorientowac.
Nie ironiczne - bardziej praktyczne. Nie widziałem nigdy kierowcy w/w pojazdu jadacego 50 czy choćby 70/h,chyba że własnie pechowo zmuszeni byli hamowac przed światłami - oczywiscie zdaje sobie sprawe że jazda z taka predkościa dla pojazdu rozwijajacego pod 300/h wymagałaby używania wyłacznie 1-2 biegu co wiazałoby sie z zarżnieciem silnika po tygodniu - co nie zmienia powyższego faktu,ze zadne ograniczenia dla nich nie istnieją - nie chciałbym generalizować ale mysle że to reguła.Nie miałbym nic przeciwko jesli ryzykowaliby tylko swoje życie,a tak nie jest - i nie bede zamieszczał zdjeć z prywatnego archiwum bo nie chce schizować szanownych forumowiczów,poza tym zgadzam sie -nie tylko kierowcy ścigaczy powoduja wypadki.
jaqo napisał(a):Taniej Cie wyniesie raz na przykladowo 8 lat dotrzec/wymienic gniazda niz kupowac i tracic czas na ten dodatek
Hmmmmmm........ tankuje 2x w miesiącu - dolanie dodatku zajmuje mi ok.5 s,czyli 10 s na m-c,ergo 2 min/rok - mój czas nie jest aż tak cenny - moge sobie na to pozwolić :wink:
Renifer napisał(a):Poza tym jak można ocenić bezpieczną prędkość ?
Mamy jeździć idealnie zgodnie z przepisami ? Czy to możliwe wogóle ?
Ja tam nie wiem, nie byłem w życiu w wielu miejscach,ale kiedyś miałem okazje przebywać w prawidziwie cywilizowanym świecie,dostałem tam do użytku (czyli do roboty) auto z takim silnikiem i osiagami,że - bez kitu - 2 dni uczyłem sie ruszyć nim normalnie z miejsca. Takich jeździdełek było duzo,a mimo to wprost nie wypadało jeździć nim wiecej niż 50/h,a na autostradzie absolutny max.90/h - i wszyscy przestrzegali. Nie wspomne o tym,ze na mandat musiałbym chyba sprzedać nerke,albo od razu iść go odsiedzieć.
"My hovercraft is full of eels"
11 kwietnia 2007, 12:32Re: 95 czy 98 do garba
dago napisał(a):Ja tam nie wiem, nie byłem w życiu w wielu miejscach,ale kiedyś miałem okazje przebywać w prawidziwie cywilizowanym świecie,dostałem tam do użytku (czyli do roboty) auto z takim silnikiem i osiagami,że - bez kitu - 2 dni uczyłem sie ruszyć nim normalnie z miejsca. Takich jeździdełek było duzo,a mimo to wprost nie wypadało jeździć nim wiecej niż 50/h,a na autostradzie absolutny max.90/h - i wszyscy przestrzegali. Nie wspomne o tym,ze na mandat musiałbym chyba sprzedać nerke,albo od razu iść go odsiedzieć.

To po co takie auto wyprodukowano ? Niech zrobią auta z max 130 (autostrada) i tyle. Po co robia samochody w serii osiagajace lekko 250 km/h :roll: .
www.kaferklub.com
11 kwietnia 2007, 12:37co do stylu
Co do stylu mojej wypowiedzi to mogę się zgodzić, że nie był on wyszukany, ale co do meritum sprawy to nie zmienię zdania, że za wypadki motocyklowe największą winę ponoszą polskie drogi, następnie wszyscy ci co uważają, że ich jazda jest perfekt i do nich inni mają się stosować. Następnie smarkacze, którym się wydaje, że jazda motocyklem jest prostsza niż rowerem, a doświadczenia na nim zdobyte sprawdzają się w 100%.
W sezonie zaliczałem średnio 2 gleby, tylko z tego powodu, że na zakrętach zalegał syf, lub nawierzchnia przypominała tą jak po uderzeniu pocisku kaliber 200.
Furmanka też się zdarzyła.
Tak, że jako takie doświadczenie mam i żyję.
A tyle chamstwa, co spotyka motocyklistę w Polsce, szykan w TV, prasie, nie spotkałem nigdzie, poza jej granicami.
Zastanów się 2 razy zanim coś zmienisz!
11 kwietnia 2007, 12:39
Renifer napisał(a):
dago napisał(a):Ja tam nie wiem, nie byłem w życiu w wielu miejscach,ale kiedyś miałem okazje przebywać w prawidziwie cywilizowanym świecie,dostałem tam do użytku (czyli do roboty) auto z takim silnikiem i osiagami,że - bez kitu - 2 dni uczyłem sie ruszyć nim normalnie z miejsca. Takich jeździdełek było duzo,a mimo to wprost nie wypadało jeździć nim wiecej niż 50/h,a na autostradzie absolutny max.90/h - i wszyscy przestrzegali. Nie wspomne o tym,ze na mandat musiałbym chyba sprzedać nerke,albo od razu iść go odsiedzieć.

To po co takie auto wyprodukowano ? Niech zrobią auta z max 130 (autostrada) i tyle. Po co robia samochody w serii osiagajace lekko 250 km/h :roll: .
Np. po to,że w sobote zamiast gnić przed TV można było pojechać na zamkniety tor i tam w warunkach bezpieczniejszych o 99% niż drogi publiczne rozwinąć te 250/h.Tylko to była droga zabawa (asysta pogotowia itd.) - mnie w kazdym razie stać nie było,ponadto pojazd nie należał do mnie .......
"My hovercraft is full of eels"
11 kwietnia 2007, 12:44Re: 95 czy 98 do garba
dago napisał(a):
qubek napisał(a):
dago napisał(a):- np.dawcy narządów do japońskich ścigaczy
Nie wiem czy to mialo byc ironicznie ale i tak ponizej poziomu. Zwlaszcza twojego, na tyle na ile zdazylem sie zorientowac.
Nie ironiczne - bardziej praktyczne. Nie widziałem nigdy kierowcy w/w pojazdu jadacego 50 czy choćby 70/h,chyba że własnie pechowo zmuszeni byli hamowac przed światłami - oczywiscie zdaje sobie sprawe że jazda z taka predkościa dla pojazdu rozwijajacego pod 300/h wymagałaby używania wyłacznie 1-2 biegu co wiazałoby sie z zarżnieciem silnika po tygodniu - co nie zmienia powyższego faktu,ze zadne ograniczenia dla nich nie istnieją - nie chciałbym generalizować ale mysle że to reguła.Nie miałbym nic przeciwko jesli ryzykowaliby tylko swoje życie,a tak nie jest - i nie bede zamieszczał zdjeć z prywatnego archiwum bo nie chce schizować szanownych forumowiczów,poza tym zgadzam sie -nie tylko kierowcy ścigaczy powoduja wypadki.

a) Generalizujesz, bo ja znam (plus widuje na ulicy) wielu kierowow zarowno japonskich jak i innych scigaczy jezdzacych z normalymi predkosciami. No chyba ze na poludniu kraju jest inaczej ;>
b) Taka jazda nie konczy sie zarznieciem, ani innymi negatywnymi konsekwencjami dla silnika.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
11 kwietnia 2007, 12:50
Nie chodzi o ściganie Renifer - autko o którym mówiłem - Saab 9-5 2,3 T nadawał sie żeby po amatorsku przejechac sie torem bardzo szybko,nawet bez konkurencji .......
"My hovercraft is full of eels"

← Pytania i problemy