Z zażenowaniem czytam wypowiedzi co niektórych znawców tematu, w tym motocykli.
Poziom dyskusji w tej ostatniej kwestii sięgnął wiejskiego gumna, gdzie to praca silnika Junaka, wprowadzała babiny w palpitacje serca.
Wielu tzw. panów kierowców (B), nie powinno otrzymać nawet papierów na furmankę gdyż ich styl jazdy przypomina powożenie dziecinnym wózkiem.
Trudno jest im sobie uzmysłowić, że jadąc środkiem drogi z zawrotną prędkością 80 km/h stanowią takie same zagrożenie jak stojąca przyczepa z burakami.
nic wiec dziwnego, że wszystko co porusza się od nich szybciej wprawia ich we wściekłość i zawiść.
Ta łatwość i dynamika poruszania się motocykla wciska im podsufitkę na oczy i ogranicza zdolność logicznego myślenia.
Robią więc wszystko, aby tym ostatnim utrudnić życie.
Bo gdzie jest sprawiedliwość, gdy oni smażą się w korku, w swoich przerdzewiałych skorupach, a ci przejeżdżają obok.
Marzy się im komuchowata równość, kiedy to wszyscy mieli tak samo – równo.
Równo, gnoju po kolana.
No, może oprócz towarzyszy.
Tak wiec podsumowując temacik, puknijcie się czasami w serduszko i główkę, czy jesteście tacy kryształowi?
Bo jak ktoś jeździ, czyli ile tam wykręca na budziku, to faktycznie jego sprawa. Fakt, że przegina, ale my sami jesteśmy też źródłem zagrożenia, jadąc tak, a nie inaczej. Brak jest nam tej kultury jazdy, która widzimy na zachodzie.
Mogę wam powiedzieć tyle, że jazda motocyklem jest dużo bardziej bezpieczna, niż jazda pojazdem z dogorywającym silnikiem, który ma 15s do 100.
Na bezpieczeństwo nie wpływa tez stan dróg, który każdy zna.
Oznakowania są do dupy, a skrzyżowania tak oblachowane znakami, że nie wiadomo o co chodzi.
Dla motocykli bardzo niebezpieczne są wszelkie malowane znaki na jezdni, które po zwilżeniu, działają jak płyta poślizgowa.
Tak, że suma sumarum, nie oni lecz środowisko wpływają na bezpieczeństwo jazdy.
Moim zdaniem również błędne jest przyzwolenie na jazdę sprzętem ze zbyt dużą mocą, świeżo upieczonym kursantom. Powinien być 2 letni okres przejściowy, udokumentowany praktyką na sprzęcie o mniejszej mocy, plus zielony listek i ograniczona prędkość.
Ale to wszystko marzenia, tak jak o drogach, którymi nasi tępogłowi posłowie, nie potrafią się przez tyle lat zająć.
Jeżeli ktoś dotrwał do końca, to gratuluję.
Pzdr. C.
Zastanów się 2 razy zanim coś zmienisz!