paliwo

11 kwietnia 2007, 12:53
qubek napisał(a):a) Generalizujesz, bo ja znam (plus widuje na ulicy) wielu kierowow zarowno japonskich jak i innych scigaczy jezdzacych z normalymi predkosciami. No chyba ze na poludniu kraju jest inaczej ;>
b) Taka jazda nie konczy sie zarznieciem, ani innymi negatywnymi konsekwencjami dla silnika.
Nie siedze w tym srodowisku - też nie zwracam juz na to szczególnej uwagi - ale na poważnie - nie widziałem jeszcze a w tym sezonie na pewno normalnie jadącego kierowcy ścigacza (normalnie=niekoniecznie 50/h),a w życiu nie widziałem żeby ktoś taki wyprzedzając (bardziej objeżdzajac) jakieś auto,a szczególnie "niższej klasy" w tym mnie,użył wczesniej kierunkowskazu+zagieta tylna rejestracja to raczej norma - moge powiedziećze na pd tak własnie jest - sa pewnie wyjątki,ale na tle reszty trudno je zauważyć. Jest u mnie ekipa miłosników starych motorów typu Iż,stare BMW itd. - oni są zupełnie normalni i zrównoważeni - żeby nie było,że wszystkich sie czepiam.

Był kiedyś niedaleko ode mnie taki wypadek - zdjęc własnie z niego nie chce zamieszczać - kierowca Łady właczał sie do ruchu,przycedził w niego ścigacz - kierowca samochodu choć pokiereszowany przeżył,a sąd go uniewinnił bo choć formalnie wymusił pierwszeństwo gdyby musiał przewidzieć że nadjedzie motor z taka predkościa (jak orzekł biegły w chwili uderzenia ponad 200/h) nie powinien wyjechac na główna droge nigdy - koleś zarzekał sie,że w momencie wyjazdu motocykla absolutnie jeszcze nie było - co zresztą w opinii też potwierdzono.

Dobra - na koniec powiem tyle - nie jestem z koalicji i do błedu przyznać sie potrafie - jesli uraziłem kogos tekstem o dawcach - to przepraszam.
"My hovercraft is full of eels"
11 kwietnia 2007, 13:06dodatki - lać!
Na temat:
Liczba oktanowa paliwa stanowi o jego odporności na spalanie stukowe, inaczej detonacyjne.

Mówiąc prosto jego samozapłonem, jeszcze przed osiągnięciem punktu zapłony (przeskoku iskry) dla danego silnika.

Objawem spalania detonacyjnego jest spadek mocy silnika, zaburzenia w jego pracy i niemożność jego wyłączenia pomimo wyłączenia zapłonu..

Odwrotnością liczby oktanowej jest liczba cetanowa, która mówi o skłonności paliwa do samozapłonu (ropa- dizle).

Ponieważ silnik garbuska ma stosunkowo niski stopień sprężania ok. 8, nie ma też specjalnych wymagań (obecnie) odnośnie liczby oktanowej paliwa. Wystarczy najzwyklejsza 95 tka.
Gdybyśmy jednak podnieśli stopień sprężania, tak powyżej 10, to paliwo musi być już o LO 98.
Oczywiście punkt wyprzedzenia zapłonu przesuwamy do przodu (przyspieszamy), a nasze autko ma o kilka koników więcej.

Faktem jest, że liczba oktanowa paliwa zadecydowała o takiej, a nie innej konstrukcji tego silnika. Chodzi tu o jego cenę, która byłaby jak na ówczesne czasy zbyt wysoka. Wszak to miał być samochód dla ludu.

Ulepszacze - lać.
Pierwotnie gniazda zaworowe były wykonywane z gorszych materiałów, żeliwa, którego odporność na wypalanie była mniejsza. Gniazdo chroniła przed utlenianiem warstewka tlenków ołowiu, osiadających na jego powierzchni.
Stosowane obecnie paliwo nie posiada w swoim składzie związków ołowiu, przez co jest mniej toksyczne dla środowiska i czystsze dla silnika.
Jest ono niestety zabójcze dla starszych głowic, gdyż powoduje wypalanie przylgni gniazd i przy okazji zaworów.
Wymiana gniazda zaworowego nie jest czynnością łatwą i wiąże się z możliwością trwałego uszkodzenia głowicy. Nie jest to takie tanie, jak się komuś wydawało. Do tego komplet zaworów, więc chyba lepiej lać.
Jeżeli więc nie jesteśmy pewni, co do tego co mamy w silniku, to należy jak najbardziej stosować dodatki.
Można robić przerwy w ich stosowaniu, gdyż warstwa ochronna jest dosyć trwała, a jej wypalenie wymaga czasu. Tak co 3-4 raz.
Zastanów się 2 razy zanim coś zmienisz!
11 kwietnia 2007, 13:30Podpierdalacze
Nie jest chyba dla nikogo tajemnicą, że w miastach nie ma możliwości doskonalenia techniki jazdy, a wszelkie place do tego przeznaczone są strzeżone przez pazernych cieci.
Powstają wiec na mniej ruchliwych uliczkach pseudo tor,y gdzie zbierają w wiadomym celu mniejsze, większe grupki kierowców i kibiców.
Po dłuższej, krótszej chwili zjawiają się również pały, którym jakiś porządny obywatel podał namiary.
Całe towarzystwo rusza wiec w miasto, a tam ...

Co do weteranów, to ich uczestnictwo w ruchu nie jest godne pozazdroszczenia.
Ponieważ ich prędkość nie jest rewelacyjna, wyprzedzające je pojazdy nie kwapią się z objechaniem motocykla, lecz idą dosłownie na styk zmuszając do zjechanie na pobocze i do rowu.
Taki motocykl nie liczy się w ruchu, można wyprzedzać przy nim na 3-go, 4-go.
Każdy chyba wie w jakim stanie są pobocza dróg, a kierowcy chcą aby właśnie tędy jechał ów delikwent. Dziury, kałuże i diabli wiedzą jeszcze co, ma być ich udziałem.
Zastanów się 2 razy zanim coś zmienisz!
11 kwietnia 2007, 15:52
Tak się składa że gniazda zaworowe garbusa sa wykonane ze stali stopowej, nie z żeliwa, a mimo to zalecane jest wlewanie tych mikstur.
Garbusa zawory nie sa przystosowane do bezołowiówki. Nawet nie chodzi o ich twardość a prędkość odprowadzania ciepła z zaworu. Zbyt mała prędkość powoduje że zawory przegrzewają się. W nowych samochodach stosuje się nieco inne stopy (między innymi z dodatkiem sodu) ktore mają znacznie wyższy współczynnik przewodnictwa cieplnego i są odpornie na wyższe temperatury. Można także w głowicach garbusowych wymienić gniazda i zawory. Nie trzeba kupować nowych. Ale to też kosztuje.
sex, bug and rock'n'roll
11 kwietnia 2007, 17:32
Wlasnie - ejsli chodzi o sklad.
Tak ze nikt nie powiedzial ze gnizada zaworow w Garbusie sa "starego typu". Tak samo jak nie wiem kto zaleca lanie specyfikow. No chyba ze "sie zaleca" no bo to przeciez stary samochod...
W wypadku przykladowego Malucha producent podal kiedy (nr seryjny silnika) wprowadzono zmiany uodparniajace go na bezolowiowke. A Garbus?
Jakie roczniki? Jakie typy silnikow? Ktos wie? Nie slyszalem jeszcze odpowiedzi, poza "zaleca sie".
Poza tym pamietajmy ze zdecydowana wiekszosc z nas ma zawory przynajmniej do dotarcia. A duza czesc ma glowice kwalifikujace sie do generalnego remontu, z wymiana prowadnic, gnizad itd, albo wrecz na zlom. A mimo to jezdzi. Jesli ktos teraz rozbieze i powie "nie lalem dodatku i to przez to" to bedzie smieszne.
Nie mowie zeby nie lac. Ale nie padl jeszcze ani razu konkretny argument ani zadne dane techniczne rozstrzygajace te kwestie.


Dago, obraz slaskich motocyklistow ktory rysujesz jest katastrofalny. Strasznie mi przykro. Wybacz lekki sarkazm, to nie jest tak ze Ci nie wierze - nie mam powodu, spoleczenstwa lokalne sie roznia. Po prostu tutaj tak nie jest.
Nie jestem "w srodkowisku" bo takowe nie istnieje*. Nie tutaj. Niektorzy posiadacze motocykli sie zrzeszaja, inni tylko na nich jezdza - tak jak samochodziarze. Jsli oczywiscie istnieje cos takiego jak "samochodziarz"
Jesli chodzi o wypadek ktory opisujesz, to moze w tym wypadku naprawde wina byla nadmierna predkosc kierujacego motocyklem. Ale sam mechanizm jest bardzo typowy. Wiekszosc (albo przynajmniej - bardzo duza czesc) wypadkow motocyklista samochod spowodowana jest przez kierujacych samochodem, ktorzy wymuszaja pierwszenstwo. Powodow jest kilka - brak nawyku rozgladania sie za duzo mniejszym i zwinniejszym motocyklem, niedocenianie parametrow (przyspieszenia) i - bardzo czesto - czyste ignorowanie, na zasadzie: on jest slabszy, niech sie martwi, w razieczego to mnie blacha chroni. Czasem podsycone zawiscia (jak ja stoje w korku to i on bedzie stal). Pogadaj z ludzmi jezdzacymi motocyklami (ale tez skuterami i rowerami). Dla nich pozostali urzytkownicy to stale zagrozenie. To jest zupelnie inna jazda. A jakie sa tlumaczenia, tak zeby przyczyny zrowowazyc? Bardzo, bardzo czesto jest to: "Pedzil jak szalony, pojawil sie znikad". "Ja wywalilem migacz i skrecilem w lewo nie sprawdzajac czy ktos mnie wyprzedza, ale to jego wina, pedzil 400 na godzine i w ogole go tam nei bylo" To standart.

Swoja droga podwijanie tablic juz dawno jest niemodne :] Pomijam fakt ze kompletnie bez sensu


* poza tym nie mam prawa jazdy kat. A, nie mam motocykla, nie potrafie na motocyklu za bardzo jezdzic :)
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
12 kwietnia 2007, 15:40makulatura
Zagrzebałem się w makulaturę i jedyne co znalazłem,, to to, że amerykańce zalecają paliwo 91 oktanowe RON, od sierpnia 69.
Co wcześniej? Tego serwisówka nie obejmuje.
W Stanach nie byłem (jeszcze), więc nie kojarzę, co to te RON?
Zastanów się 2 razy zanim coś zmienisz!
12 kwietnia 2007, 19:15
RON to badawcza minimalna liczba oktanowa
MON to minimalna motorowa liczba oktanowa

A co to znaczy to nie wiem;)
12 kwietnia 2007, 19:55
To zależy od metody badania liczby oktanowej. Po polsku będzie to:
1)LOM - liczba oktanowa motorowa
2)LOB - liczba oktanowa badawcza
Istnieje jeszcze:
3)LOD - liczba oktanowa drogowa - ustala się ją bezpośrednio w próbach drogowych

Co do porzednich już spiesze z wyjaśnieniami:
ad 1)
podczas badania jest dawane pełne obciążenie silnika (obciążenie silnika - kąt otwarcia przepustnicy) przy prędkości obrotowej n=900 obr/min.
ad2)
obciążenie niepełne przy prędkości obrotowej n=600 obr/min

LOM jest zawsze mniejsza od LOB od kilku do kilkunastu jednostek

LOB i LOM jest ustalana poprzez porównanie właściwości danego paliwa z paliwe wzorcowym złożonym z mieszaniny izooktanu (LO = 100) i n-heptanu (LO = 0) na jednocylindrowym silniku o zmiennym stopniu prężania.

Pozdrawiam.

P.S.
Ja nie widze różnicy pomiędzy 95 a 98 w moim autku.
:twisted:
Niebieskie jest piękne
18 czerwca 2007, 08:04
Z uwagą przeczytałem paliwową dyskusję i dalej nic nie wiem. Lać dodatek czy nie. W moim przypadku nie chodzi o koszty lub czas, lecz o przeliczanie ile go wlać. Bak w mojej trajce jest z Yamahy 1100 Virago i pełen mieści 11l. Będę woził ze sobą zakraplacz. Buteleczka "cuda" jest na 60 l tak więc przy każdym tankowaniu trzeba liczyć. Ktoś napisał, ze nie za każdym razem trzeba lać. To jest jakieś wyjście ale czy na pewno? Co do lania lepszej wachy do tego typu silnika to uważam, że mija się z celem gdyż silniki te w momencie konstrukcji przewidziane były na 91 a nie na 98. Zakładam, że 95 ma naprawdę powyżej 90 i to wystarczy. Wypalanie gniazd zaworowych może następować także w wyniku złej regulacji luzu zaworowego ale fakt faktem, że "stara"benzyna miała skład taki jaki był w momencie konstrukcji tych silników i posiadała takie związki których dzisiejsza nie ma. Tak więc chyba lać uszlachetniacz ale pewności nie mam. :(
Spełniaj marzenia innych a dopiero potem swoje.
18 czerwca 2007, 08:31
Lepiej wlewać. Głowice garbusowe nie są przystosowane do bezołowiówki. Na jeden litr paliwa wychodzi 1 ml tego dodatku. Oczywiście, że nie trzeba dokładnie tego odmierzać, jak będzie za dużo to nic się nie stanie. Ja radzę sobie w ten sposób, że dodatek wożę już odmierzony za pomocą strzykawki z podziałką. Kup po prostu strzykawkę, albo kilka o pojemności 10 ml, i woź ze sobą w trajce, napełnione tym dodatkiem.
sex, bug and rock'n'roll
18 czerwca 2007, 08:44
Traja, lej 0,174 l. dodatku na kazde 3 litry paliwa. Wstrasniete, niezmieszane. Albo nie lej wcale. Albo lej wiecej. Albo mniej. Chcesz prostej, gotowej i jednoznacznej odpowiedzi. Oczywiscie ktos moze Ci to napisac, jak renegat przed chwila, a Ty mozesz jej po prostu posluchac.
Uwazam jednak, ze lepiej pomyslec samemu. Bo sprawa nie jest jednoznaczna i nie ma jednej wyroczni ktora ostatecznie i nieodwolalnie ja oglosi. A odpowiedzi jasne i proste sa zazwyczaj malo przydatne, jak powyzsza (sorry renegat).
"Głowice garbusowe nie są przystosowane do bezołowiówki." Tak? A kto tak twierdzi? Jesli tak twierdzi to ktore konkretnie glowice sa, a ktore nie sa? Pn, roczniki?
"Na jeden litr paliwa wychodzi 1 ml tego dodatku." Tego dodatku? Tzn ktorego? Bo na rynku jest kilka i mysle ze roznia sie skladem i sposobem uzycia.
A juz wozenie ze soba strzykawek.... Jakbym byl policjantem prowincjonalnym i zlapal dziwnie wygladajacego obywatela na dziwacznym pojezdzie trojkolowym wygladajacym na pojazd tych, no, jak oni sie nazywali? bikiniarze? nie... aaa Hippisi!, wiozacego ze soba zapas brudnych strzykawek to bym od razu zamknal, bo to sa te narkotyki a tego jeszcze u nas w gminie nie bylo i mozna sie wykazac przed komenda powiatowa ;)
Jedno czego w tej sprawie jestem pewien to to, ze nawet jesli sie taki dodatek stosuje to na pewno nie jest potrzebna wysoka precyzja w jego stosowaniu.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
18 czerwca 2007, 08:58
a propos dodatkow...
czy ktos kiedy kolwiek przyczytal sklad....

ten doatek jest tylko dodatkiem potasowym... i nie ma nic wspolnego z olowiem czy ochrona glowic... powoduje tylko to ze nie ma spalania stukowego.. i na tym jego rola sie konczy...

czy ktos leje ulepszacz do LPG???? a przeciez tam nie ma Pb... i do teg jest suchy... a jezdzi sie na nim az furczy...
wysle ze bzdura jest jak Qbek napisal ze sie niszcza glowice od tego ze sie nie leje dodatku...

ja nie leje i lac nie bede... i tak wacha jest dostatecznie doga... w Polsce w stosunku do zarobkow...
Quick Stick Performance
Air-Cooled Performance Gear

www.QuickStickVW.com
18 czerwca 2007, 09:17
Zielony TYKA napisał(a):ja nie leje i lac nie bede... i tak wacha jest dostatecznie doga... w Polsce w stosunku do zarobkow...

Tak jak i ja.Od remontu momentu złożenia nowego silnikanie nie wlałem dodatku i nie wleje.Nawet jeśli zniszczyło by mi to głowice to i tak pewnie dopiero po kilkudziesięciu tys. km.

Z kase którą wydałbym na dodatki przez ten czas kupił bym sobie pewnie nowe 044 :wink:
CHEAP - FAST - RELIABLE you can only pick two.
www.cal-look.pl
www.locobandito.blogspot.com
18 czerwca 2007, 10:12
"Głowice garbusowe nie są przystosowane do bezołowiówki." Tak? A kto tak twierdzi? Jesli tak twierdzi to ktore konkretnie glowice sa, a ktore nie sa? Pn, roczniki?

Jezdzilem przez rok bez dodatku. Musialem silnik oddac do remontu. niemiecki 1.2 - numer moge spisac i podac. Remontowal go znany w Poznaniu Pan Drabik. Spytal sie czy lalem dodatek i kazal go uzywac. Stwierdzil, ze benzyna bez dodatku niszczy gniazda zaworowe. Robi te silniki cale zycie i ja mu wierze. po remoncie od roku leje doadatek i silnik bardzo ladnie i cicho pracuje.

Co do liczy oktanow. Wiem, ze to stare silnik i wystatrczy lac 95. Ale z ciekawosci zalalem tez 100 v power racing i moje odczucie bylo jak najbardziej pozytywne. Zadnych pomiarow nie robilem, ale silnik wydawal mi sie bardziej zwawy. Moze ma na to wplyw nie tyle liczba oktanowa, co jakosc naszych benzyn. Ta v power racing 100 zdaje sie jest benzyna sprowadzana z zagranicy i ma duzo wyzasza jakosc.
"Na jeden litr paliwa wychodzi 1 ml tego dodatku." Tego dodatku? Tzn ktorego? Bo na rynku jest kilka i mysle ze roznia sie skladem i sposobem uzycia."

To jest ten sam sklad - potas.
A juz wozenie ze soba strzykawek.... Jakbym byl policjantem prowincjonalnym i zlapal dziwnie wygladajacego obywatela na dziwacznym pojezdzie trojkolowym wygladajacym na pojazd tych, no, jak oni sie nazywali? bikiniarze? nie... aaa Hippisi!, wiozacego ze soba zapas brudnych strzykawek to bym od razu zamknal, bo to sa te narkotyki a tego jeszcze u nas w gminie nie bylo i mozna sie wykazac przed komenda powiatowa ;)

:)
Jedno czego w tej sprawie jestem pewien to to, ze nawet jesli sie taki dodatek stosuje to na pewno nie jest potrzebna wysoka precyzja w jego stosowaniu.

Ja tez leje - raz mniej raz wiecej - "na oko"
18 czerwca 2007, 10:43
Arek napisał(a):
"Głowice garbusowe nie są przystosowane do bezołowiówki." Tak? A kto tak twierdzi? Jesli tak twierdzi to ktore konkretnie glowice sa, a ktore nie sa? Pn, roczniki?

Jezdzilem przez rok bez dodatku. Musialem silnik oddac do remontu.

No wlasnie - wszystkie "przypadki" ktore mozemy "zbadac" sa takie. Jezdziles rok bez dodatku, ale wczesniej Ty i/lub inni ktosie jezdzili na tym silniku lat kilkadziesiat. Tak ze oddac do remontu pewnie byc musial i tak. Taki przyklad nie ma zadnej wartosci badawczej. Dlatego nikt z nas nie jest w stanie znalezc odpowiedzi na ten problem. Nawet Pan Drabik, jakkolwiek doswiadczonym mechanikiem by nie byl, nie moze odpowiedziec wiarygodnie. Bo on ma duzo wieksza probe badawcza od nas, ale ona jest i tak za mala i zle dobrana - on ma kilkanascie-kilkadziesiat takich samych (nieodpowiednich) przypadkow jak twoj. Zeby przeprowadzic badanie, musialby miec ich wiecej, a silniki musialy by byc eksploatowane w warunkach laboratoryjnych (identyczne, w identycznych warunkachm kilka tylko na dodatku, kilka bez itd).
To jest kwestia wiary poki co.
A - i nie znaczy to ze nikt takich badan nie przprowadzal. Poki co nam o nich nic nie wiadomo
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.

← Pytania i problemy