paliwo

19 czerwca 2007, 19:54
Qba,

nie twierdze ze byly idealne. Rocznie jezdzilem garbem ok. 15 tys. km
Latem co ktorys weekend z Poznania nad morze i z powrotem, czyli trasa 600 km np. w upale. Zreszta widac jedno ze zdjec z takiej wyprawy z deska na dachu :)

Mnie przekonal mechanik, ktory stwierdzil ze ma co raz wiecej garbow z ta przypadloscia do remontu. Ze glowna przyczyna to obecna paliwo bez dodatku. remont kosztowal nie malo i nie mam powodu, zeby mu nie ufac, jego obserwacji i spostrzezeniom tym bardziej ze innych nie mam.

Cytowane opinie tez daja do myslenie. Ale jak kto chce.
Przy zamowieniu nowego silnika pytalem o benzyne i dostalem odpowiedz, ze bez Pb. Nie wiem jak jest roznica ale chyba sa utwardzone.
Przy okazji podpytam jeszcze.
19 czerwca 2007, 20:28nowe, a stare
Już chyba czas obalić mit o super gniazdach garbusa.
Tutaj jest link do innego forum, ale bratniego w temacie.
http://www.capri.pl/forum/7563
Zwróćcie uwagę na wypowiedź mówiącą o odkładaniu się związków ołowiu w starych silnikach i ich wymywaniu przez dłuższy czas, w porównaniu do nowo przeszlifowanych gniazd.
Miałem podobny problem z gniazdami w swoim capriku. Po kupieniu zapobiegawczo robiąc przegląd silnika zrobiłem również głowicę ale tylko przefrezowując gniazda. I masz rację dupa zbita dno po około 4 000 km przebiegu zaczęły dziać się dziwne rzeczy:
Zastanów się 2 razy zanim coś zmienisz!
19 czerwca 2007, 21:48
Ale wybacz Comet, ich dyskusje nie są tak bardzo miarodajne; w garbim nie założę nigdy gazu (taka fanaberia) ale miałem pod rząd 4 polonezy, każdy z nich zagazowany, każdym zrobiłem ponad 250 000 km i nigdy nie miałem problemów z zaworami (czyli FSO miała kosmiczne technologie w stosunku do Forda? :D ), jedna zasada: regularna wymiana oleju i regulacja zaworów co 8 000 km, teraz mam audi 80 1.8 z przebiegiem ok 220 000, przy 80 000 założony gaz i akurat niedawno poszła mi uszczelka pod głowicą, więc widziałem środek silnika i..... wszystko OK.mam nadzieję dociągnąć nim do 350 tyś :wink:
takie sobie zwykłe audi
może powiedzenie "ford g... wort" ma dużo racji?- żartowałem
garbaci górą!!!
19 czerwca 2007, 22:14Re: to nie spieki
comet napisał(a):
renegat napisał(a):
Arek napisał(a):A które to są te utwardzane? Standartowo garbus ma je ze stali stopowej, spiekanej. Nie są twarde? A może sa jakieś twardsze? A może chodzi raczej o skład chemiczny materiału?
Stal stopowa - ok, ale spiekana?
Spieki inaczej to materiały ceramiczne jako tlenki np.
Spiek, aglomerat, półwyrób lub wyrób gotowy otrzymany z proszków przez spiekanie (metalurgia proszków). Zależnie od doboru składników rozróżnia się: spieki proste, jednoskładnikowe oraz spieki złożone, wielofazowe.
http://portalwiedzy.onet.pl/10786,,,,spiek,haslo.html

A o stelitach słyszałeś? Chyba nie, skoro materiał spiekany kojarzy ci się tylko z ceramiką i doniczkami :-D
http://www.imim.pl/fileadmin/archiwum/Vol2_2006/art9.pdf
sex, bug and rock'n'roll
20 czerwca 2007, 02:46samochód dla ludu.
A o stelitach słyszałeś? Chyba nie, skoro materiał spiekany kojarzy ci się tylko z ceramiką i doniczkami
Tak, ale zejdźmy na ziemię.
Znam was liski i wiem, że ktoś zaraz mi dowali.
Tutaj nie było potrzeby stosowania Hi - technologii.
Przecież to był samochód dla ludu!
w garbim nie założę nigdy gazu
A chłopaki tak mają.
Zastanów się 2 razy zanim coś zmienisz!
20 czerwca 2007, 07:19Re: samochód dla ludu.
comet napisał(a):
A o stelitach słyszałeś? Chyba nie, skoro materiał spiekany kojarzy ci się tylko z ceramiką i doniczkami
Tak, ale zejdźmy na ziemię.
Znam was liski i wiem, że ktoś zaraz mi dowali.
Tutaj nie było potrzeby stosowania Hi - technologii.
Przecież to był samochód dla ludu!

No i popatrz ile te silniki wytrzymują. Jak dla ludu to już muszą być z gorszego materiału? Zastosowano taką technologię i materiały, które uważali za słuszne, a chyba dzięki temu możemy do dzisiaj jeździć tymi autami. Chciałbym za 40 lat zobaczyć np. lanosa, ale to już chyba tylko na obrazku będzie możliwe :-D
sex, bug and rock'n'roll
20 czerwca 2007, 09:23
Witam ponownie. Jak już wcześniej powiedzialem, używam dodatkó do paliwa i będę ich andal używał. Zastanawia mnie jedno. Otóż zwolennicy używania dodatków cytują opinie tak fachowców, jak i mechaników, ktorzy jednoznacznie opowiadaja się za używaniem dodatków do etyliny. Natomiast przeciwnicy cały czas mówią nadal: udowodnijcie etc. A może to oni w końcu udowodnią, że nie ma konieczności używania. Na razie przypomina to przepychankę dzieci w piaskownicy. Czekam w takim razie na wypowiedzi fachowców i mechaników, którzy przedstawią jasne argumenty, ze nie ma potrzeby uzywania dodatków do paliwa. Bo wypowiedzi typu "ja jeżdże z dodatkami i nci się nie dzieje" to nie argument. Ponadto przestańmy robić z garbusów jakieś kosmiczne maszyny "wunderwaffe", które wyprzedziły swoją epokę. Skońćzmy z mitomaństwem...Pozdrawiam.
20 czerwca 2007, 09:29
Gdzieś miałem zdjęcia zaworów po kilkudziesięciu godzinach pracy na paliwie z dodatkiem i bez. Różnica była widoczna od razu. Jak znajdę to wrzucę na forum.
sex, bug and rock'n'roll
20 czerwca 2007, 09:46
Jezdze Garbami od lat i nie uzywam dodatku ;)

Uwazam ze to nie tak - jezeli mialbym robic cos niestandartowego (zamiast normalnie tankowac samochod dolewac cos do paliwa) to trzeba by uzasadnic koniecznosc tej czynnosci. To tak jakbys rzadal zebym udowodnil dlaczego nie ma potrzeby wozenia w tylnym bagazniku 1.7 kg fasoli "Jaś" :)

I zeby bylo jasne - ja nie namawiam nikogo ani do lania, ani do zaprzestania lania dodatku. Ja tylko nie lubie jak zostanie jako konkluzja watku niepoparta odpowiednio argumentami teza. Tak jak w ktorej z poprzednich wypowiedzi, zaczynajacej sie od "skoro wszyscy sa zgodni i jednoznaczni to costam". Potem ktos odgrzebuje watek, zadowoli sie ta wypowiedzia a nie zauwazy wcale nie bylo ani zogdnosci, ani jednoznacznosci.

Zreszta Ty tez napisales ze "i fachowcy i mechanicy jednoznacznie wypowiadaja sie". Tak nie jest - chyba nie czytales uwaznie watku. :)
Gdzieś miałem zdjęcia zaworów po kilkudziesięciu godzinach pracy na paliwie z dodatkiem i bez. Różnica była widoczna od razu. Jak znajdę to wrzucę na forum.

Renegat - to niemozliwe. Nie w tak krotkim czasie.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
20 czerwca 2007, 10:00
Qubek, jeżdziłeś kilkanaście lat bez lania dodatków, bo były w paliwie...
Ponieważ teraz nie ma związków ołowiu w etylinie, to należy je zastąpić. Więc to TY udowodnij mi, że nie trzeba stosować dodatków. Wyszedłeś od złej strony w swoim rozumowaniu. Udowodniej, ze TERAZ nie ma już potrzeby dolewania dodatków, skoro kiedys cały czas je stosowano bezpośrednio w paliwie...
20 czerwca 2007, 10:17
Nie mialem okazji jezdzic kilkanascie lat z dodatkami - za mlody jestem ;)

Dobra - nie obiecuje ze znajde, ale dzisiaj poszukam tej wypowiedzi Wolfsburga. Chyba potrzeba. Choc w sumie - co to zmienia?
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
20 czerwca 2007, 18:43
Ja myśle,że dodatki należy stosować albo nie.
Pisałem maila do Pueblo - odpisali,że nie wiedzą. Prawda jest że w Mexico i Am.Pd. garby jeżdżą na czystym bioetanolu,ale tam służą one jako uzytkowe auto do zajeżdzenia - cos jak u nas Poldki na gazie.
Prawdą jest,że za PRL bez wiekszych problemów śmigały na niebieskiej benzynie - ale też jako użytkowe - dzisiaj garby są użytkowe/hobby - celem jest żeby przetrwały jak najdłużej.
Nie wiem czy stosowanie dodatków coś zmienia - trzeba by dłuższego dystansu zeby sie przekonać - w każdym razie ja na wszelki wypadek stosuje - tak powiedzmy co 2 - 3 tankowania - idzie mi ze 3-4 buteleczki na rok - dla świetego spokoju jestem w stanie sobie na to pozwolić ....
"My hovercraft is full of eels"
21 czerwca 2007, 07:43
Witam. Pewnie, że garby śmigały na niebieskiej, czemu nie, tylko że ta niebieska też była z dodatkami czteroetylku ołowiu...
Co do funkcji użytkowej garbów w PRL ' do zajechania" , to nie do końca sie z tym zgodzę. Kiedyś na tego typu auta stać było dyrektorów, prezesów, lekarzy, prawników. To nie było auto dla każdego.
Pozdrawiam.
T.
21 czerwca 2007, 09:10
Ja stosuje dodatek do paliwa.
Gdzieś czytałem (chyba w "Motorze") artykuł na ten temat i tam było napisane ,że w starych autach powinno sie stosować dodatki do paliwa.
Myśle ,że artykuł pisał ktoś kto ma o tym pojęcie.
"żyje się po to żeby jeździć, jeździ się po to żeby żyć"
"i nie dyskutuj z głupkiem, bo cię opluje"
"zdrada to przedewszystkim brak szacunku dla samego siebie"
http://www.youtube.com/watch?v=54G6VB6cfNU
21 czerwca 2007, 09:34
tommy napisał(a):Co do funkcji użytkowej garbów w PRL ' do zajechania" , to nie do końca sie z tym zgodzę. Kiedyś na tego typu auta stać było dyrektorów, prezesów, lekarzy, prawników. To nie było auto dla każdego.
Pozdrawiam.
T.

Nie dość, że nie dla każdego, to było auto na wskroś nowoczesne i szczytem marzeń nie jednego Kowalskiego. Mówienie, że Garbus za PRL był dla ludu, to kompletna bzdura!

Dostępny li tylko dla Dyplomatów (np. placówki), z Pewexów, itp "zasłużonych inaczej". Zresztą jak większość artykułów z wyższej półki do której Garbus był również zaliczany. ;)

P.S. Ja dodatek stosuję, ale sporadycznie, bo... zapominam i 99% jeżdżę na gazie... ;) Jednak skłaniam się (osobiście) do opinii, że nie jest li tylko wynikiem marketingowców, choć sam nie mam na to żadnych dowodów za czy przeciw. ;)
(Po)zdrówka!falco
NiP-Nieodpowiedzialni i Przypadkowi

← Pytania i problemy