Pomarańczka
Artykuł z pierwszej strony klubu (2005–2012).
Brakuje przede wszystkim tak charakterystycznych dla wszystkich Garbusów chromów. Nie ma ani listewek chromowanych ani innych błyszczących w słońcu dodatków. Ramki reflektorów zostały nawet polakierowane w kolor nadwozia. Co dalej? Na uwagę zasługują bez wątpienia coraz popularniejsze i w naszym kraju pełne szyby boczne. Wyglądają one bardzo efektownie ale podczas jazdy okazuje się, że klasyczne szyby z uchylanymi trójkącikami są bardziej funkcjonalne.

Od razu rzuca się w oczy niebanalnym wyglądem a przede wszystkim oryginalnym kolorem, jakich na drogach mało. Jest to Garbus 1302 z roku 71. Samochód ten posiada silnik 1600 z dwoma gaźnikami Webbera, co zapewnia mu całkiem niezłą dynamikę i duża prędkość maksymalną. Silnik został przez właściciela auta całkowicie wychromowany, przez co sprawia wrażenie nówki i nie źlesię prezentuje.
Gdy się patrzy na ten samochód ma się wrażenie, że czegoś mu brakuje. Kto patrząc na niego tak myśli, ma racje. Wiele elementów zostało z tego auta usunięte. Ale po kolei.
Brakuje przede wszystkim tak charakterystycznych dla wszystkich Garbusów chromów. Nie ma ani listewek chromowanych ani innych błyszczących w słońcu dodatków. Ramki reflektorów zostały nawet polakierowane w kolor nadwozia. Co dalej? Na uwagę zasługują bez wątpienia coraz popularniejsze i w naszym kraju pełne szyby boczne. Wyglądają one bardzo efektownie ale podczas jazdy okazuje się, że klasyczne szyby z uchylanymi trójkącikami są bardziej funkcjonalne.
W oczy rzucają się także ogromne felgi aluminiowe Colorado Custom . Z przodu 7x17 (opona niskoprofilowa 215/45), z tyłu 8x18 (opona niskoprofilowa 245/40). Osobiście nie polecałbym takich oponek na nasze, polskie warunki drogowe. Takie opony nie przeżyją naszych dziur, nierówności i krawężników.
Auto to zostało również pozbawione jakichkolwiek przetłoczeń. Pokrywa bagażnika jest gładka a na drzwiach po klamkach nie ma ani śladu. Oryginalne gumowe stopnie zastąpiły stopnie docinane stopnie plastikowe w kolorze samochodu. A pod reflektorami znalazło się troszkę miejsca na dyskretne brewki.
Warto jeszcze zwrócić uwagę na jedną ciekawą rzecz. Jest to mianowicie wgłębienie na pokrywie silnika, można to by tez nazwać wycięciem, w którym znajduje się tablica rejestracyjna. Wygląda to ciekawie! Nieprawdaż?
W Ohio widocznie nigdy nie pada deszcz, gdyż bohater tego artykułu nie ma wycieraczek!!! Jak było by dobrze żeby na nasze auta nigdy nie padał deszcz!
Przejdźmy do wnętrza auta. Podobnie jak na zewnątrz obserwujemy tu wiele zmian. Przede Wszystkim deska rozdzielcza. Jednym może się ona bardzo podobać, innym zaś nie. Jak dla mnie zbytnio unowocześnia ona Garbusa i zupełnie do niego nie pasuje. Ale to tylko moja subiektywna ocena. Taka deskę można nabyć na angielskiej stronie internetowej http://www.vwinnovations.com. Kosztuje ona 159 dolarów. Również błotniki, do których można dopasować różnorakie lampy (w Pomarańczce są to lampy akurat od forda) są dostępne na tej stronie.
Wróćmy jednak do wnętrza. Oprócz kosmicznej nieco deski w oczy rzuca się także ładna sportowa kierownica w kolorze tapicerki usportowionych foteli i boczków. Brak w tym aucie tylnej kanapy. Miejsce to, podobnie jak i wolna przestrzeń w bagażniku zostały wykorzystane do zamontowania systemu audio.
I to chyba by było na tyle o tym aucie. Jest to niewątpliwie ciekawa propozycja na tuning Garbusa. Ale jego ocena pozostawiam jak zwykle każdemu z osobna.
Opracowanie: orzech
Zdjęcia pochodzą z "VW SPEED", maj 2003, fot. Mark Weidner i Stephan Szantai.