Monte Garbo - na samochodowo

9 sierpnia 2008garbatyImprezy, na których byliśmy

Artykuł z pierwszej strony klubu (2005–2012).

Garbusy na terenie zlotu
Garbusy na terenie zlotu
Każdego roku, kiedy robi się ciepło i pojawiają pierwsze mocniejsze promienie słońca, nierzadko po zakończeniu wielomiesięcznych prac nad swymi autami, posiadacze klasycznych Volkswagenów pakują samochody, po czym wyruszają w Polskę spotkać się z podobnymi sobie miłośnikami słynnej niemieckiej marki. Ugruntowaną tradycją, nie tylko wśród posiadaczy starych Garbusów, Busów czy Bulików, jest to, by spotkania takie odbywały się na specjalnie zorganizowanych zlotach.
Slalom był jedną z konkurencji zaliczanych do Pucharu Monte Garbo. Vw Typ 34 (Karmann Ghia)
Slalom był jedną z konkurencji zaliczanych do Pucharu Monte Garbo. Vw Typ 34 (Karmann Ghia)
Jednym z takim zlotów był właśnie odbywający się po raz drugi w dniach od 1 do 3 sierpnia 2008 r. zlot Monte Garbo 2008. Jego organizatorem był warszawski klub Garbiarnia (znany również z kilku innych ciekawych motoryzacyjnych wydarzeń), a wszystko działo się w Tułowicach pod Sochaczewem.

Począwszy od piątku na teren ośrodka wypoczynkowego w Tułowicach zaczęły zjeżdżać się z całego kraju gustownie odrestaurowane i nienagannie sprawne Garbusy. Na teren zlotu wjechały również kolorowe Buliki i “Ogórki”, które swoim właścicielom dawały jednocześnie dach nad głową i stanowiły dla nich miejsce noclegu oraz wypoczynku na cały weekend. W sumie na zlocie zarejestrowało się 114 samochodów. Zauważyć przy tym należy, że na Monte Garbo dotarły także auta naszych przyjaciół spod znaku innych klasycznych marek: dwa Trabanty, Dacia, Volkswagen Scirocco i parę tzw. “kanciaków”, czyli mniej opływowych następców Volkswagenów “Ogórka”.

Ale podkreślić trzeba, że wszyscy pojawili się na zlocie nie po to, aby wypoczywać. Zasadniczą ideą zlotu Monte Garbo jest nie tylko spotkanie miłośników Volkswagena, wymiana poglądów,

Uczestnicy w tumanach kurzu pokonywali slalom
Uczestnicy w tumanach kurzu pokonywali slalom
zakup potrzebnych części i akcesoriów, ale również umożliwienie uczestnikom zademonstrowania możliwości swoich samochodów. Tak więc na sobotę zostały przygotowane cztery specjalne konkurencje samochodowe: slalom, sprint, rajd na orientację oraz “crash-test”, czyli podjazd do kartonu z zamkniętymi oczami. Slalom odbył się na terenie ośrodka na trasie gruntowej. Wszystkie przejazdy uczestników wzbijały tumany kurzu, w związku z czym niemal każdy przejazd był dosyć widowiskowy. Sprint był konkurencją polegającą na wyścigu, w pięciu klasach, na dystansie 1/8 mili. Organizatorzy zlotu będą się starali, aby już w przyszłym roku udało się zorganizować wyścigi równoległe na ¼ mili na zamkniętej drodze. Rajd na orientację natomiast był prawie stukilometrową wyprawą po okolicznych niekoniecznie utwardzonych trasach, na której można było zobaczyć miejsca dotychczas nieodkryte przez zwykłych użytkowników dróg. Crash-test był za to krótką konkurencją wymagającą doskonałem znajomości swojego samochodu i umiejętności wręcz instynktownego poruszania się nim. Polegał na jak najbliższym podjechaniu do ściany z kartonów, oczywiście bez jej zburzenia. Trudnością było przy tym to, że kierowca miał zasłonięte oczy i nie mógł korzystać ze wskazówek pilota.
Na starcie do konkurencji
Na starcie do konkurencji
Wysokie miejsce w każdej z powyższych czterech konkurencji zwiększało szanse na zdobycie Pucharu Monte Garbo, za pierwsze dziesięć miejsc w każdej z nich przyznawane były bowiem punkty wliczane do klasyfikacji generalnej. Zwycięzcą Pucharu MG, podobnie zresztą jak w roku ubiegłym, został Marcin "Żebro" Żebrowski.

Oczywiście poza wymienionymi powyżej konkurencjami samochodowymi organizatorzy przygotowali dla uczestników trochę więcej atrakcji. W piątkowy wieczór odbyły się zawody Beetle Crazy Cup - mała rozgrzewka do sobotnich wyścigów, czyli wyścigi... na ekranie projektora. Poza tym w piątek po północy w okolicznym lesie dwie grupy uczestników miały okazję konkurować o to, pierwszy odnajdzie w lesie rannego rozbitka i po właściwym opatrzeniu go dostarczy go na miejsce spotkania. W sobotę natomiast uczestnicy mogli wziąć udział w kilku pokazach i szkoleniach z pierwszej pomocy, a także zobaczyć na żywo symulowany wypadek, który wydarzył się podczas slalomu. Popołudniu natomiast Garbusiarki i Garbusiarze demostrowali umiejętność rzutu wałem i wałkiem.

Na terenie zlotu było wiele takich
Na terenie zlotu było wiele takich
Po sobotnich zmaganiach w konkurencjach samochodowych, wieczorem dla wytchnienia uczestnicy mieli okazję... wyszaleć się przy niezwykle energicznej muzyce zespołu Czarny Kapelusz. A w nocy z soboty na niedzielę niewielu było już głodnych wrażeń uczestników zlotu, wszyscy szybko zasnęli wymęczeni konkurencjami samochodowymi i koncertem.

Niedziela przeznaczona była już na odetchnięcie po trudach dnia poprzedniego i przygotowanie się do powrotu do domu. Odbyło się oficjalne wręczenie dyplomów i rozdanie nagród, a następnie krótka parada po okolicach Tułowic. Dla chętnych zorganizowane zostało wyjście do pobliskiego dworku, gdzie można było obejrzeć kilkanaście odrestaurowanych powozów (głównie z XVIII i XIX wieku).

I w ten sposób miłośnicy klasycznych, chłodzonych powietrzem Volkswagenów, zaliczyli kolejny w tym sezonie zlot. Na powtórkę w imieniu organizatorów zapraszam wszystkich w przyszłym roku na zlot Monte Garbo 2009, który odbędzie się w dniach od 31 lipca do 2 sierpnia 2009 r. Więcej informacji o opisywanym zlocie znajdziecie na stronie http://www.montegarbo2008.pl.

Gdzieś na trasie rajdu na orientację
Gdzieś na trasie rajdu na orientację
Takie auta cieszyły wzrok uczestników zlotu Monte Garbo. Vw Typ 3 (Karmann Ghia)
Takie auta cieszyły wzrok uczestników zlotu Monte Garbo. Vw Typ 3 (Karmann Ghia)
 

Fot. Katarzyna Karbowska, Karolina Kołaszewska,  Marcin Sikora