I Spęęd Wypasionych....Kaczarnica 2009

20 stycznia 2010qubekImprezy, na których byliśmy

Artykuł z pierwszej strony klubu (2005–2012).

Zaśnieżony środek zimy wydawać by się mógł okresem najbardziej odległym od zlotowego sezonu. Jednak początek roku to też początek planowania tegorocznych wyjazdów. A to przypomina o kilku zaległych relacjach ze zlotów zeszłorocznych. Tę lukę może uda się stopniowo wypełnić. Na pierwszy ogień idzie I Spęęd Wypasionych Garbusów Kaczarnica 2009 .

Zdjęcie nie zachowało sięOrganisatores na gejcie

Jak sama nazwa wskazuje, jest to pierwszy pełnowymiarowy zlot organizowany przez podkarpacki Kafer Klub . Jeśli do tego dodać fakt, że decyzja o jego zrobieniu zapadła bardzo późno, spodziewaliśmy się raczej skromnego spotkania, a nie wielkiego zlotu, ale jako że chłopaki i dziewczęta z Rzeszowa to świetni gospodarze, kompletnie nam to nie przeszkadzało. Zresztą na miejscu okazało się, że nasze przewidywania co do formatu imprezy okazały się błędne.


Ale od początku:

Na miejsce zajechaliśmy w piątek po pracy, a więc o dość późnej porze. Przywitała nas wesoła ekipa przy super profesjonalnej bramce zlotowej.

Zdjęcie nie zachowało siębrama wjazdowa

 Po rozlokowaniu się w domku o dużo wyższym niż przeciętny zlotowy standardzie, zostaliśmy skierowani na karaoke do bardzo wygodnej imprez-wiaty. Spędziliśmy tam czas do późnych godzin nocnych, co jak na nas, narkoleptyków, jest wyczynem godnym odnotowania.

Następnego dnia obudził nas Rzeszowski Prezes, jedząc kanapkę z pomidorem.

Zdjęcie nie zachowało sięprezes z pomidorem

Powodem pobudki była tworząca się całkiem pokaźna parada. Wesoły wąż po okrążeniu paru okolicznych miejscowości zajechał na zapyziałą stację kolejową, po czym skierował się wprost na dziurę w skale. 

Zdjęcie nie zachowało sięparada

Zdjęcie nie zachowało sięwjazd do schronu

Dziurą tą okazał się strzyżowski schron kolejowy, zbudowany przez Niemców w czasie drugiej wojny światowej. Wydrążyli oni na linii kolejowej skrót, prosto przez największą w okolicy górę. Do schronu wjeżdżał pociąg-salonka i w ten sposób powstawała luksusowa norka dla Hitlera.

{youtube}OBDSGkXAVrA{/youtube}

Zdjęcie nie zachowało sięschron kolejowy

Zdjęcie nie zachowało siętunel pomocniczy

Po wojnie schron używany był jako garaż dla geesu i wygodny skrót dla mieszkańców. Po krótkim postoju w tej dość nietypowej scenerii parada zawinęła jeszcze wokół rynku Strzyżowa i wróciła na teren zlotu, gdzie niezwłocznie skierowano nas na rajd na orientację. Tutaj rzeszowska ekipa po raz kolejny dała dowód na to, że Spęęd robią co prawda pierwszy raz, ale nie na jednej bramce zlotowej już zjedli zęby. Rajd był ful profeska, z czytelnym i bezbłędnym (nam się to jeszcze nigdy nie udało) itinererem, precyzyjnymi pytaniami i pięknymi, wiodącymi szczytami okolicznych wzniesień trasami. Takich dróg to na Mazowszu nie uświadczysz. 

Zdjęcie nie zachowało sięrajd

Zdjęcie nie zachowało sięna trasie rajdu

Nie da się też u nas przejechać całego, kilkukilometrowego odcinka trasy z kilkoma pytaniami po drodze samym rozpędem, bez użycia napędu. Oczywiście jest to nieprawidłowa i naganna technika jazdy, ale szliśmy za przykładem miejscowego jeźdźca na motocyklu krajowej produkcji wyposażonego w bak zrobiony ze starego, plastikowego baniaka. On musiał wiedzieć lepiej.

Powrót z rajdu oznaczał następne konkurencje: strzelanie z wiatrówki, rallycrosowy przejazd po ósemce i odcinek rajdowo-slalomowy. 

{youtube}OhQB1zoq6hw{/youtube}

{youtube}IbPquzOWimg{/youtube}

{youtube}IpyeTguM-1g{/youtube}

Zdjęcie nie zachowało sięosemka

Podczas przejazdu tej ostatniej próby odbył się widowiskowy, ale jakimś cudem niegroźny wypadek. Zach, jadąc w slalomie zdecydowanie zbyt szybko Garbem na mokrych półosiach, stracił kontrolę nad swoim bolidem i wypadł na pełnej prędkości z trasy. Przebił się przez gęsty żywopłot, muskając prawym bokiem rosnące w nim drzewko, odbił lekko w prawo, omijając stojącą po lewej wiatę z kutego żelaza i rozwalając przyczepiony do niej śmietnik, minął znowu z prawej zaparkowanego Yarisa i zatrzymał się po kilkunastu metrach. Straty – wgięty kołpak, pobrudzony niebieskim lakierem ze śmietnika błotnik i zderzak. 

{youtube}lo72halm2DU{/youtube}

{youtube}TN7W0W9aIsY{/youtube}

Zdjęcie nie zachowało sięwypadek

Co więcej? Wiecman upiekł pyszny tort. A wieczorem były tańce. Tańce niebylejakie. Nie dość że tanc-buda w Kaczarnicy jest bardzo wygodna, to nie było normalnego stania po kątach i pustego parkietu. U Rzeszowiaków tańczą wszyscy, z płcią męską włącznie. Do tego właściciele ośrodka rozpalili ekoognisko, które podgrzało i tak wystarczająco gorącą atmosfere… to była noc.

Zdjęcie nie zachowało siękozacy

Zdjęcie nie zachowało sięekoognisko

Zdjęcie nie zachowało sięmakarena1

Zdjęcie nie zachowało sięmakarena2

Zdjęcie nie zachowało sięchusteczka

Zdjęcie nie zachowało siękrol parkietu

Zdjęcie nie zachowało sięfeee

Zdjęcie nie zachowało siędiskopolobend

Następnego, rześkiego poranka odbyło się rozdanie nagród wdzięcznym zlotowiczom. Część z nich trafiła do nas – dziękujemy.

Zdjęcie nie zachowało siękochajacy organizatorzy

Zdjęcie nie zachowało sięnagrody

Zdjęcie nie zachowało sięwdzieczni uczestnicy


Bogato obdarowani, żegnani słynnym rzeszowskim pomnikiem boskiej kobiecości, wróciliśmy do domu.

Więcej zdjęć znajdziecie w galerii

Przyjeżdżajcie do Kaczarnicy!

Zdjęcie nie zachowało sięzaproszenie 

Część zdjęć z tego artykułu nie zachowała się.