Jak pewnie duża część z Was wie, Bruce Meyers jest tą osobą, która wymyśliła buggy w znanym nam wszystkim kształcie. Wszystko zaczęło się od modelu Manx, kopiowanego przez niezliczoną liczbę firm w tysiącach mniej lub bardziej różniących się od oryginału egzemplarzy:

Bruce Meyers & Manx, zdjęcie z http://www.lightner.net/manxclub/fr98-bch.html

Trzeba tu dodać, że nie było to obojętne dla Bruce Meyersa. Próbował on walczyć z wytwórcami kopii, ale bezskutecznie, co sprawiło że na dłuższy czas wycofał się z interesu. Tak czy siak – jakiś czas temu wrócił i wypuszcza nowe modele.

Ostatnim jego dziełem jest buggy Kick-Out:

(zdjęcia z: http://www.dunebuggyarchives.com/forum/topic_show.pl?tid=1827 )

Jest to jakby poprawiona wersja klasycznego, bazującego na skróconej podłodze Garbusa Manxa. Cześć rozwiązań inspirowana jest zaprezentowanym przed kilku laty buggy Manxter, które samo jest ciekawym modelem – jest jednym z niewielu buggy zbudowanym na nieskracanej płycie, która zachowuje ładne proporcje:

Jest przy tym praktyczniejsze od krótkich modeli, jako że pasażerowie z tyłu mają porządne miejsca siedzące, w pełni zabezpieczone w razie wywrotki. Więcej od tym modelu: http://www.meyersmanx.com/manxter2+2.shtml oraz o jego bardziej terenowej wersji, z mocniej przerobionym podwoziem: http://www.meyersmanx.com/manxter-ds.shtml. Wracając do Kick-Outa, to w stosunku do Manxa zmieniło się:

  • przednia cześć nadwozia. Zastosowano element wzorowany na Manxterze. Posiada ona otwieraną przednią maskę (Manx tego nie ma) pod którą można znaleźć dwa wgłębienia mogące pomieścić (niewielką) liczbę bagażu. Głównym jednak celem tej zmiany było raczej zapewnienie dostępu do wiązki elektrycznej i skrzynki bezpieczników:

  • Nowe przednie światła, zintegrowane z uchylną maską. Światła te są dostarczane wraz z zestawem, ponieważ ich krzywizny są zgrane z wgłębieniami w masce i zastosowanie innych reflektorów może być trudne.
  • Nowa „deska rozdzielcza”. Wciąż jest niewielka i znajduje się pośrodku, ale pozwala na zamieszczenie większej ilości zegarów niż w Manxie. Deska rozdzielcza jest z czarnego, szorstkiego plastiku i powinna być bardziej odporna na zarysowania niż gdyby była wykończona tak, jak zewnętrzne powierzchnie nadwozia:

  • Mniej pochylone (bardziej pionowe) przednia szyba i pałąk przeciwkapotażowy
  • Wgłębienie pod tylnym siedziskiem, mieszczące dojazdowe koło zapasowe. Dostarczane z kitem jest koło i flansza na 4 lub 5 śrub, w zależności od zamówienia Dojazdówka jest malutka i raczej trudno się na niej jeździ, ale Manx nie miał nawet tego:


(zdjęcie z: http://www.dunebuggyarchives.com/forum/topic_show.pl?tid=1734 )

  • Powiększone tylne nadkola, pozwalające na założenie szerszych kół bez ryzyka obcierania opon o krawędzie błotników.
  • Lepszy dostęp do silnika, ułatwiający np. regulacje gaźnika/ów

Nie są to wielkie zmiany i osoba nie pasjonująca się buggy pewnie nawet nie dostrzeże różnicy – mamy tu do czynienia raczej z ewolucją klasycznego kształtu niż rewolucją. Niemniej zmiany te mają sprawić, że Kick Out będzie bardziej praktyczny niż stary Manx i przejąć cześć klientów, która kupowała kopie, a nie oryginał właśnie ze względu na różne drobne usprawnienia, które cześć kopiowaczy wprowadzała do swoich modeli. Zawsze pozostanie jednak drugi powód, dla którego ludzie wybierają kopie – cena. Oryginalne buggy Bruce Meyersa są drogie. To, co dostajemy za te pieniądze jest być może i tego warte – zestawy cieszą się dobrą opinią i zawierają sporo detali, które u innych producentów trzeba często dorabiać samemu. Niemniej cena odstrasza.

Więcej informacji na temat Kick-Outa można się znaleźć na stronie http://www.meyersmanx.com/kick-out.shtml, a ogólnie o buggy Meyersa - www.meyersmanx.com. Meyers ma swoich licencjonowanych wykonawców w Europie (np. www.simili.fr).

(zdjęcia: http://www.meyersmanx.com chyba że zaznaczono inaczej)