Łysy napisał(a):Majki napisał(a):tak jak pisał Kuba to czyste wyrokowanie, ale...
110 ponieważ jest to raczej dołowaty wałek a przy gaźnikach 36 i seryjnym wale i korbach, nie dawałbym więcej żeby nie kusić...
nie kumam. Nie kusić czego????? gaźniki 36 przy 110 i małych zaworach spoteguja jeszcze ciezarówkowa charakterystyke. 120 powinien narobić nieco "małosc" zaworów. a co do wału, to jak jest kiepski skonczy sie szybko tak samo na 110 jak i na 120.
Moze jakos "nadrobi" male zawory, nie wiem, musialbym sie zastanowic, ale na pewno nie "nadrobi" gaznikow ani restrykcji w kanalach"
Łysy napisał(a):Michał2 napisał(a):Jak przedobrzysz ze stopniem sprężania to spalanie stukowe wykończy silnik raz dwa....
to normalne ze spalanie stukowe wykańcza silnik, ale dlaczego miało by sie pojawić?? sprezanie 10 nie jest jakoś strasznie wysokie, ludzie maja wiecej. Pozatym wypadało by zrobić porting głowic który to ryzyko zminimalizuje
Porting glowic niewiele tu pomoze, pomoc moga wieksze czasy otwarcia zaworow.
Tylko ze wieksze czasy otwarcia zaworow to ostrzejszy walek a ostrzejszy walek to wyzsze obroty a wyzsze obroty to, jak piesze Rebel, wieksze prawdopodobienstwo awarii oznaczajace wieksze wymagania pod wzgledem czesci.
Barzant moze sobie przerobic wal na 8 sztywtow, bo one sa tanie a Paluch ma wzornik i nawiercenie walu i kola nie powinno wyniesc duzo.
Ale nie wiem czy bedzie wywazal wal z kolem itd. Zdecydowanie powinien, ale moze sie okazac ze nie starczy mu na to pieniedzy. Wtedy lepiej zostac na nizszych obrotach.
To samo korbowody. Nie ma nic zlego z seryjnymi korbowodami, sa super jakosci. Tylko ich sruby-nakretki nie sa przewidziane do wysokich obrotow. Moze wytrzymaja, ale moze nie - maja 40 lat. Gdyby miec porzadnie zregenerowane korbowody z wymienionymi srubkami na nowe to mozna by krecic, ale jesli sie wsadza regenerowane z seryjnymi i nie ma sie 100 proc pewnosci co do jakosci tej regeneracji to moze lepiej nie ryzykowac?
Zwlaszcza ze nikt z nas nie ma doswiadczenia. Ja zdecydowalem ze na poczatek lepiej nie szalec, zbudowac cos lagodniejszego. Jak sie juz nakreci iles tam kilometrow, to mozna, wykorzystujac doswiadczenie, zrobic cos ambitniejszego. Lepiej niz wsadzic kupe kasy w rakiete ktora sie rozwali i stracic zapal