Ekologiczny Garbus

16 kwietnia 2008garbatyFelietony

Artykuł z pierwszej strony klubu (2005–2012).

Rex Nowland stracił rachubę, jak wiele Volkswagenów posiadał w życiu, ale jego najnowszy zakup jest czymś zupełnie nowym i niespotykanym.

Przez ostatnie trzy miesiące, Rex Nowland przemienił Volkswagena Garbusa z 1971 roku w marzenie Zielonych: we w pełni elektryczny samochód.

Ten mieszkaniec Nowej Zelandii rozpoczął swój projekt mając na celu przygotowanie samochodu do zwykłego codziennego jeżdżenia dla swojej żony.

Opisywany Garbus zasilany energią elektryczną po ośmiogodzinnym ładowaniu, którego koszt wynosi 1,50 $ może przejechać około 30 kilometrów.

Samochód jest wyposażony w cztery akumulatory, z których każdy waży 27 kilogramów. Nowland zastąpił oryginalną jednostkę napędową silnikiem elektrycznym, który kupił w Stanach Zjednoczonych.

Napędzany prądem Garbus rozpędza się nawet do 80 km/h, a po zainstalowaniu dwóch dodatkowych akumulatorów (co jest już planach) prędkość maksymalna zwiększy się do 100 km/h.

Producent silnika elektrycznego utrzymuje, że Garbus powinien móc przejechać na nim nawet 1,5 miliona kilometrów, pod warunkiem oczywiście, że co około 130 tys. km będa czyszczone szczotki silnika, co podobno jest prostą operacją, którą można wykonać samemu.

Samochód jest cichy, gdy się nim jedzie ludzie są bardzo zdziwieni, gdyż są raczej przyzwyczajeni do głośnych Garbusów.

Cała konwersja kosztowała około 12.000 $. Obecnie nie wydaje mi się więc, aby coś takiego było opłacalne w Polsce, można się pobawić, gdy ktoś ma za dużo pieniędzy, ale nawet wtedy nie wiem, czy nie warto byłoby ich zainwestować w coś znacznie ciekawszego i emocjonującego. W każdym bądź razie dobrze wiedzieć, że kiedyś tam, kiedyś w przyszłości, kiedy być może wyczerpią się pokłady ropy naftowej nie koniecznie musi nastąpić schyłek Garbusiarstwa...

Źródło: The VW Beetle's juice is green, Charles Anderson, The Nelson Mail, 11 kwietnia 2008.