Zlot w Łęguckim Młynie - sierpień 2009
Artykuł z pierwszej strony klubu (2005–2012).
Łęgucki Młyn – osada w Polsce położona w województwie warmińsko-mazurskim, w powiecie olsztyńskim, w gminie Gietrzwałd. Położona nad Jeziorem Łęguckim.
Zdjęcie nie zachowało się
Ponieważ była to pierwsza daleka wyprawa (ok. 250 km) Barzantowego Elmo, nie spiesząc się, przybiliśmy 21 sierpnia 2009 r. do wyżej wymienionego miejsca na zlot garbusów organizowany przez olsztyńskich garbusiarzy :)
Zdjęcie nie zachowało się
Zdjęcie nie zachowało się
Po zakwaterowaniu w jednym z wieloosobowych pokoi, który zajęliśmy klubowo-garbiarniowo nadszedł czas na rozeznanie w terenie ;) Po przywitaniu się z wieloma uczestnikami zlotu zasiedliśmy w barku na świeżym powietrzu. I tak przy niejednym piwku i pysznym tradycyjnym jedzeniu upłynął nam pierwszy wieczór…
Zdjęcie nie zachowało się
Zdjęcie nie zachowało się
Następnego dnia już z samego rana trzeba było przygotować się do rajdu na orientację. Po ustawieniu się w długiej kolejce do startu okazało się, że coś spod Elmo cieknie… Po szybkich oględzinach grono komisji ustaliło, że to paliwo z naderwanego przewodu paliwowego. Zaczęła się szybka „reanimacja” pojazdu. Przydał się do tego kitel jaki każda załoga zlotu otrzymała na wjeździe na zlot. Na szczęście udało się sprawnie naprawić usterkę i jako ostatnia drużyna wyruszyliśmy na rajd. Oczywiście z nadzieją, że wrócimy już bez żadnych niespodzianek ;)
Zdjęcie nie zachowało się
Zdjęcie nie zachowało się
Zdjęcie nie zachowało się
Zdjęcie nie zachowało się
Rajd prowadził przez wioski i pola, lasy i bezdroża.. Jednym słowem mówiąc piękne okolice Olsztyna. Zadania wcale nie były łatwe, trzeba było znajdować odpowiedzi w przeróżnych miejscach. Nie zabrakło też oczywiście zadań sprawnościowych: najpierw strzelanie do tarczy z pistoletu, później piłeczką golfową do dołka, bieganie wokół głazu jak za czasów obrzędów ludowych oraz tradycyjna jazda garbem na czas. Ostatecznie dojechaliśmy na metę w jednym kawałku i jak się później okazało na niezłym bo drugim miejscu :)
Zdjęcie nie zachowało się
Zdjęcie nie zachowało się
Zdjęcie nie zachowało się
Zdjęcie nie zachowało się
Zdjęcie nie zachowało się
Na terenie zlotu czekało na nas jeszcze wiele innych konkurencji jak przeciąganie garba, rzucanie wałem i wałkiem rozrządu, wbijanie gwoździ, biegi w kalesonach itd… Nie można było się nudzić.
Zdjęcie nie zachowało się
Zdjęcie nie zachowało się
Zdjęcie nie zachowało się
Zdjęcie nie zachowało się
A wieczorem… Dalszy ciąg integracji z uczestnikami zlotu ;) Ognisko, fantastyczna atmosfera i nie tylko ;) sprawiły nawet, że kilku naszych klubowiczów wystartowało w karaoke. I jak żeby inaczej, zarówno w konkurencji dla pań jak i panów, nie mieliśmy sobie równych :) Pierwsza miejsca zajęli Iwonka i Barzant. Reszta z nas dopingowała ich dzielnie :) I tak minęła kolejna imprezowa noc..
Zdjęcie nie zachowało się
Zdjęcie nie zachowało się
Zdjęcie nie zachowało się
Kolejnego dnia czekało na nas jeszcze rozdanie nagród, których liczebnością organizatorzy miło nas zaskoczyli. Potem jeszcze wspólne zdjęcie wszystkich zlotowiczów i czas było zbierać się do domu…
Zdjęcie nie zachowało się
Zdjęcie nie zachowało się
Zdjęcie nie zachowało się
Ale nie tak szybko mieliśmy wrócić. Po drodze trafiliśmy na Minia i Basię, których garb odmówił posłuszeństwa. Na szczęście wyruszyli jako pierwsi więc każda kolejna ekipa, która ich mijała zatrzymywała się żeby pomóc. Po kilku godzinach postoju i napraw na krajowej 7-ce udało się uruchomić garba i ruszyliśmy dalej.
Zdjęcie nie zachowało się
Zdjęcie nie zachowało się
Na koniec, jeszcze po drodze, Elmo „stuknął” pierwszy 1000 na liczniku. I takim miłym akcentem zakończyła się wyprawa na zlot do Łęguckiego Młynu.
Zdjęcie nie zachowało się
Za rok na pewno wrócimy :)
Część zdjęć z tego artykułu nie zachowała się.