Wasserboxer

29 maja 2007, 22:42
Royce napisał(a):A wracjąc do hamulców to jak bym mial 200 km to chcialbym miec i hamulce kotre pozwola mi tą moc w pelni wykozystac jadzdzac czasami np "stop and go"
Dalej nie lapie ale (chyba) niewazne ;)
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
29 maja 2007, 23:49
Kuba to ja CI wytlumacze bo chyba lapie ;)

Jeśli chcesz jezdzić szybko samochodem mającym np 4 razy więcej mocy niż mial dotychczas, to wraz z osiągami chyba dobrze zrobić też upgrade hamulców nie? np z bebnów na tarcze? Czy dla bezpiecznej jazdy np160 konnym garbem wystarczające będą hamulce dedykowane dla 40 konnego 1300?

Ty to zawsze musisz podpuszczać...;)
29 maja 2007, 23:58
Odpowiedz brzmi - wystarcza.
Zwlaszcza do bezpiecznej jazdy.
Ja tez rozumiem, sek w tym ze to po prostu jest bzdura i klepane w kolko bez zastanowienia haselko. Chyba ze rozumiemy to w ten sposob, ze ktos bedzie mial 200 (czy 160) koni i bedzie je caly czas wyzkorzystywal, tzn jezdzil po miescie wciskajac caly czas gaz do dechy, rozpedzajac sie maksymalnie jak sie tylko da i maksymalnie jak sie tylko da opozniajac hamowania. Tylko ze ktos taki to debil, a twierdzenie ze wieksze hamulce zapewnia mu bezpieczenstwo jest nieporozumieniem.
Zeby nie bylo - ja nie mam nic przeciwko ulepszeniom w dziedzinie hamulcow. Ale to jest w bardzo duzej mierze niezalezne od osiagow, za to zalezne od stylu jazdy i polecam to tak samo wlascicielowi potwora jak i 1200. Zmiejszona droga hamowania to jest zawsze plus i nigdy nie wiadomo kiedy moze sie przydac. Bez wzgledu na to czy za plecami masz 30 czy 200 koni.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
30 maja 2007, 00:13
Idąc tym tropem, bezpieczna jazda to tylko taka, gdzie wykluczone jest nagle awaryjne hamowanie z większej niż przepisowa 50 prędkości. Obaj dobrze wiemy, że nawet jezdzac 1200 po miescie rzadko kiedy jezdzi sie zgodnie z ograniczeniem do 50. Wtedy za nami jechal by sznur trabiacych samochodów.
Czy 612 konnemu brabusowi też wystarczą bębny do bezpiecznej jazdy....no bo przecież jak będzie jezdzil do 50 km/h to z pewnością się zatrzyma :D kiedyś tam.

Kuba ja wiem o co Ci chodzi, że to nie jedyny czynnik, że nawet najlepsze hamulce nie uratują idioty...no ale nie po to wymyslono rozwiązania wydajniejsze od bębnów.
30 maja 2007, 00:23
Dan, ale ja sie z Toba zgadzam i dlatego uwazam ze kazdy samochod powinien miec jak najlepsze hamulce. Tzn - jesli ktos ma mozliwosci (glownie kase), to nawet w 1200 powinien zamontowac najlepszy z istniejacych ukladow. Przeciez ja doskonalem wiem ze slabymi silnikami da sie jezdzic mocno.....nieroztropnie. Nie jestem aniolem.

A propos - mysle o zestawie CB wide 5 na przod i albo podobnym na tyl (ale koszty.....) albo bebnach od typ 3. Podobny zestaw CSP jest duuuzo drozszy. Tylko to piesn przyszlosci na razie no i zastanawiam sie jak w praktyce wypada skutecznosc tych zestawow i balans przod-tyl. No coz, dopoki nie zaloze to sie pewnie nie dowiem ;)
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
30 maja 2007, 01:04
to ja dorzucę jeszcze swoje trzy grosze ;)

Pomijając kwestię bezpieczeństwa i maxymalnego skrócenia drogi hamowania (o których nie można zapominać) - ulepszenie hamulców przy mocnym silniku daje przecież większą frajdę z jazdy! Jak głupio musi być bardzo szybko rozpędzać się, ale już nie tak skutecznie hamować - wyobraźmy sobie krętą dróżkę z dużą ilością zakrętów - wtedy nie ma nawet co się rozpędzać, bo już trzeba hamować na słabych hamulcach, natomiast przy tarczach przynajmniej można trochę poszaleć :) I nie chodzi mi o drogi publiczne, przecież zawsze jest możliwość skoczenia na tor gdzieś w pobliżu (ja od czasu do czasu chętnie jadę odreagować).
www.pinstriping.no
30 maja 2007, 01:37
A car with disc won't stop any faster with discs rather than drums. What is better with discs is resistance to fade after repeated stops.
30 maja 2007, 07:33
chris burns napisał(a):A car with disc won't stop any faster with discs rather than drums. What is better with discs is resistance to fade after repeated stops.
Jest jeszcze jeden - bardzo istotny IMO - plus tarcz: Nie trzeba ich regulowac.
kfiatek napisał(a):to ja dorzucę jeszcze swoje trzy grosze ;)

Pomijając kwestię bezpieczeństwa i maxymalnego skrócenia drogi hamowania (o których nie można zapominać) - ulepszenie hamulców przy mocnym silniku daje przecież większą frajdę z jazdy! Jak głupio musi być bardzo szybko rozpędzać się, ale już nie tak skutecznie hamować - wyobraźmy sobie krętą dróżkę z dużą ilością zakrętów - wtedy nie ma nawet co się rozpędzać, bo już trzeba hamować na słabych hamulcach, natomiast przy tarczach przynajmniej można trochę poszaleć :) I nie chodzi mi o drogi publiczne, przecież zawsze jest możliwość skoczenia na tor gdzieś w pobliżu (ja od czasu do czasu chętnie jadę odreagować).

W zasadzie racja. Ale znowu - to samo sie tyczy slabego silnika. Tzn - jadac ze slabym silnikiem kreta droga czy na torze, fakt ze trzeba wczesniej hamowac tez obniza przyjemnosc. Nie prawdaz? ;)
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
3 czerwca 2007, 11:44
Witam wszystkich :) ja mam w garbie waserka tylko nie wiem na 100 czy to jest 1,9 czy 2,1 :? jest na gazniku ale, i wydajem mi sie ze cos kolo 100km ma napewno, licznik zamknol i to juz nie raz, jest na gazie :) mysle zeby wlozyc 2 gary co wy na to? jakie by mi spasowaly ? zdjecia dolacze wkrotce :)
3 czerwca 2007, 12:06
Dellorto DRLA, Weber IDF
Jesli jest na gazniku to masz jedna ze slabszych wersji. Jak sam piszesz - slabsza nie znaczy slaba :)
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
3 czerwca 2007, 12:10
no to tak :) a te gazniki to chyba najlepiej dwa podwojne ale z jakimi dyszami? (jak cos zle mowie poprawiac mnie) a garbek ma sprzeglo z porsche (nie wiem jakiego) wiec fajnie startuje :-D lapie zaraz na poczatku. A tu sa fotki :) http://vwsokol.fotosik.pl/albumy/202264.html
3 czerwca 2007, 14:32
najsłabsze wassery - 1,9 na gaźniku mają jakieś 60km, najmocniejsze na wtrysku do 90km, 2,1 na gaźniku nie wystepowały wcale i sa od ok 90km. Niewiem czy czymś poza obecnościa wielopunktowego wtrysku w stosunku do pojedynczego solexa czymś sie różnią silniki 1,9. Ale mozliwe ze tak. Podstawowe dane wsserów sa na tej stronce http://www.busikt3.radom.pl/lista_technika.htm
link zapodaje 3raz w tym temacie :wink:
Maszerujmy ramię w ramię ku słońcu świata nowego
10 lipca 2007, 14:56
qubek napisał(a):
Royce napisał(a):
qubek napisał(a):Pasuje od typ IV. Wsadzisz 200 (jesli znajdziesz) lub 215 i bedziesz mial wszystko jak trzeba, bez zadnych dystansow i wydumek.
Typ IV czyli silnik od ogorka tak?? bo sie juz pogubiłem w tych typach :oops:

No to jest silnik od 1,7 do 2,0, wystepowal w Ogorkach, Kanciakach, niektorych modelach Porsche i VW typ 4. Popularna "dwulitrowka".
Co do tego koła zamachowgo to ogladalem ostanio silnik 2.0 chlodzonego powietrzem i niestety mial koło zamachowe o srednicy wiekszej niz 215.
Wystepowały dwa rodzaje ? Bo po woli zaczynam watpic, ze znajde takie kolo zamachowe do mojego silnika :cry:
www.JazdaGarBusem.pl
10 lipca 2007, 16:32
wbx 1,9 ma chyba 215 z tego co pamiętam
Maszerujmy ramię w ramię ku słońcu świata nowego

← Rasowanie