Nie taki Strucel straszny jak go malują

24 października 2008Karolina KołaszewskaImprezy, na których byliśmy

Artykuł z pierwszej strony klubu (2005–2012).

Start na terenie byłych ZM Ursus
Start na terenie byłych ZM Ursus
W dniu 13 września 2008 roku mieliśmy okazję uczestniczyć w kolejnym przedsięwzięciu rajdowych zapaleńców z naszego klubu. Kas, Barzant, Garbaty i Adi (z pomocą Rafa i Danona) przygotowali dla nas kolejny rajd – I Rajd Strucla – dzięki któremu mogliśmy poznać zakątki dotychczas nieznane, tym razem w okolicach Warszawy.
Mercedesy Benz 380 SL i 500 Sec na starcie
Mercedesy Benz 380 SL i 500 Sec na starcie
Na starcie, który miał miejsce rano, na terenie byłych Zakładów Mechanicznych Ursus pojawiło się 21 aut. W materiałach, w które wyposażyli nas organizatorzy, mogliśmy znaleźć szereg informacji na temat mijanych miejsc i zabytków. Ciekawie pomyślany był również itinerer, który – dzięki zastosowaniu wielu typów oznaczeń stanowił następną atrakcję i urozmaicał pokonywanie kolejnych kilometrów. Część trasy została opisana za pomocą strzałek, większe odległości pokonywaliśmy posługując się opisem trasy bądź wycinkiem mapy, natomiast w Żyrardowie osoby chcące zdobyć więcej punktów musiały wykonać przejazd według tzw. „choinki”. Ta ostatnia dostarczyła szczególnie dużo emocji, ponieważ organizatorzy z uwagi na trudność raczej rzadko decydują się użyć tego sposobu oznaczania trasy.
Intrygujące baseny na terenie byłej Elektrociepłowni Pruszków II
Intrygujące baseny na terenie byłej Elektrociepłowni Pruszków II
Pierwszą większą atrakcją na trasie rajdu, a w zasadzie największą ze względu na rozmiary, była nigdy nie uruchomiona Elektrociepłownia Pruszków II. Odwiedzenie tego miejsca wymagało od uczestników ruszenia się z samochodów i odbycia dłuższego spaceru w kierunku nieczynnego już komina elektrociepłowni. A warto było się przejść. Pokonując błotniste dróżki i betonowe rozpadliska dotarliśmy do punktu zero. Trudno opisać wrażenie jakie zrobiło na nas to miejsce.
256 metrowy komin sprawiał, że człowiek czuł się bardzo mały
256 metrowy komin sprawiał, że człowiek czuł się bardzo mały
Wprawdzie z jego wielkości niewiele już pozostało, ponieważ w ciągu ostatnich kilku lat, sukcesywnie wszystkie budynki zostały wyburzone, to naszym oczom ukazały się podtopione fundamenty i piwnice oraz górujący nac wszystkim komin, który w sprzyjających warunkach pogodowych można podobno zobaczyć z pokładu samolotu tuż po starcie z Poznania. Po znalezieniu odpowiedzi na postawione pytania mogliśmy udać się z powrotem do samochodów by kontynuować wycieczkę.

Kolejnym punktem, który wymagał dogłębnego zwiedzenia był Klasztor w Miedniewicach. Zadanie, które polegało na odnalezieniu tajemnej inskrypcji wymagało dużej spostrzegawczości aczkolwiek, ci którzy mieli więcej szczęścia mogli o niej usłyszeć od księdza oprowadzającego grupę zwiedzających po kościele.

Żeńska załoga klubowiczek Garbiarni na starcie slalomu na
Żeńska załoga klubowiczek Garbiarni na starcie slalomu na
Po drodze mogliśmy też zobaczyć jaką wspaniałą autostradą moglibyśmy jeździć, gdyby nie skutki pewnego epizodu zimnej wojny i zaprzestanie budowy drogi wschód-zachód. Duże wrażenie zrobił na nas wiadukt z nikąd donikąd stający w szczerym polu.
Pilot Syreny walczy o każdą sekundę.
Pilot Syreny walczy o każdą sekundę.
W Żyrardowie, jeżdżąc według wskazań „choinki” mijaliśmy różne ciekawe zabytki tego miasta. Wielu warszawiaków znających to miasto w zasadzie tylko z nazwy mogło się przekonać jak bardzo jest ono ciekawe. Jego historyczna część została zbudowana według z góry określonych założeń w krótkim czasie. Szczególnie zaskakujące były drewniane budynki na terenie osiedli przemysłowych odpowiadające swoim przeznaczeniem dzisiejszym piwnicom. To niesamowite, że przetrwały bez większych problemów tak długo i nie padły przez ten czas ofiarą chuliganów. Oczywiście nie mogłoby być wszystko idealnie, więc i tym razem ze zdegustowaniem patrzyliśmy na rosnący naprzeciwko kościoła p.w. Matki Bożej Pocieszenia nowoczesny budynek zaburzający wcześniejsze koncepcje.

W trakcie podróży odwiedziliśmy także dworek wraz z parkiem w Radziejowicach, znany już osobom, które uczestniczyły w rajdzie zorganizowanym przez Garbiarnię w czasie zlotu w Grzymku w 2006 roku. W poszukiwaniu odpowiedzi na pytania przeszliśmy go wzdłuż w wszerz. Całe szczęście, że pogoda dopisała.

I tak właśnie dotarliśmy do ostatniego odcinka rajdu, który wiódł przez Podkowę Leśną i zawierał kolejne zadanie – jazdę na regularność, gdzie dużo zależało od dokładności przyrządów pomiarowych zamontowanych w pojazdach (o ile w ogóle funkcjonowały).

Garbus na konkurencji parkowania, zdobywca pierwszego miejsca w całym rajdzie.
Garbus na konkurencji parkowania, zdobywca pierwszego miejsca w całym rajdzie.
W trakcie rajdu uczestnicy musieli zmierzyć się z dwoma „sprawnościówkami”, które wymagały sporej znajomości swojego samochodu. Szczególnie tym większym gabarytowo autom trudno mogło być przejechać sprawnie slalom, dlatego też organizatorzy byli pod wrażeniem szybkości z jaką pokonał go Mercedes Benz 380 SL, który swoim promieniem skrętu mógłby zawstydzić wiele małych aut.

W drugim punkcie kontrolnym musieliśmy pokazać jak dobrze radzimy sobie z parkowaniem, tutaj jednak wielkość miejscówek była dopasowywana do wielkości pojazdów. Ciekawostką w tym miejscu był motocykl Ural "szpanujący" swoim wstecznym biegiem przy parkowaniu w garażu tyłem i w „kopercie”.

Wieczorne ognisko
Wieczorne ognisko
Trasa rajdu była w sam raz – prawie 200 km – i tym razem nie był brany pod uwagę czas przejazdu, co pozwoliło nam na bezstresowe kontemplowanie zwiedzanych okolic, a jak można przeczytać powyżej było co podziwiać. Takie podejście przyczyniło się niestety do znacznego rozciągnięcia w czasie momentu dotarcia do mety wszystkich załóg i jako jedni z ostatnich na mecie nie mieliśmy nawet okazji spotkać wszystkich startujących.

Z niecierpliwością będziemy oczekiwać kolejnych etapów Rajdu Strucla, które zawiodą nas miejmy nadzieję w inne ciekawe miejsca, które zazwyczaj mijamy goniąc za codziennymi obowiązkami.

Wyniki rajdu znajdziecie tutaj.  A zdjęcia tutaj .

Motocykl w slalomie na Lost Highway
Motocykl w slalomie na Lost Highway
Ostry zakręt na ręcznym
Ostry zakręt na ręcznym
Zapomniana estakada, które niedługo pewnie już nie będzie.
Zapomniana estakada, które niedługo pewnie już nie będzie.
Motocykl na wstecznym.
Motocykl na wstecznym.